Legenda Podwodnego Miasta
#1




ielkie to odkrycie, wielce radujące moje oczy, serce, duszę. Nie jednokrotnie obijała mi się o uszy "Legenda Podwodnego Miasta". W małych miasteczkach, wsiach i przeróżnych zakątkach Atarashii ludzie znają opowieść o niej, lecz w różnej formie. Ilości scenariuszy jest tak wiele, że ciężko dawać wiarę aby legenda była prawdziwa, jednakże... Szukałem, szukałem aż znalazłem, ale nim przejdę do sedna opowieści, zacznę od jej początku. Historia Podwodnego miasta według najbardziej wiarygodnych źródeł.

Cytat:Wieki temu, ludzkość toczyła okrutne wojny. Bóstwa walczyły ze sobą o dominację, zaś smoki były czymś co nazwalibyśmy "Naturalnym wrogiem człowieka". Niszczyły miasta, wsie... Pożerały, paliły, równały z ziemią. Wszyscy zostali zagonieni w kąt, a sami ludzie zaczęli stanowić niewielki procent żywych istot, rozrzuconych po Atarashii na wszystkie strony.
Wtedy objawiła się niektórym Ilhezin i wraz ze swym miłosierdziem, wskazała swoim wyznawcom drogę ucieczki oraz miejsce, w którym ludzie mogą zbudować miejsce wolne od wojen, tragedii i klęsk żywiołowych. Miejsce to zwać się miało "Ronorud" od imion trzech wysłanników Ilhezin, którzy widzieli wizję bogini.
Ro - kapłan z obszaru, w którym dzisiaj jest Greathard, Nor - kapłan z okolic Valen oraz Ud - Kapłan z terenów Dravnul. Wszyscy trzej, poprowadzili swoje osady przez Morze Klifowe, daleko na północ od kraju szukając Nowej Ziemi.
Pierwszy dotarł na miejsce Ud. Jego oczy ujrzały ogromny, urodzajny teren zacieniony górską, płaską ścianą, którą wziął za granicę oddzielającą wojny od wolności. Nazwał ją "Naburi" i poświęcił ku czci Ilhezin.
Drugim kapłanem był Ro, który widząc powstałą małą osadę, przyłączył się do Ud'a, powiększając ludność i przyśpieszając pracę budowy nowego miasta. Dzięki osadzie drugiego kapłana, Ronorud otrzymało opiekę znachorów i wykwalifikowanych myśliwych. Ostatnim kapłanem był Nor, którego osada była zlepiona z wojowników. Byli wsparciem dla wszystkich, odciążając ludzi od ataków nieznajomych bestii.
W ten sposób mijały lata, aż zmieniło się pokolenie liderów. Osada zamieniła się w wioskę, wioska w miasteczko, a miasteczko w wielkie, piękne miasto, przepełnione bogactwami ziem. Kamienie szlachetne, dziko rosnące owoce, zwierzyna łowna. Ludzie byli szczęśliwi do czasu wybrania osoby pełniącej urząd króla. Faworytów było trzech, strony konfliktu trzy, początek klęski zaczął się własnie tutaj. Nie mogąc dojść do zgody, wszyscy kapłani zaczęli spiskować przeciwko sobie, co doprowadziło do wojny domowej. Krew zalała całe Ronorud.
Ilhezin widząc do czego doprowadziła pycha, zazdrość, mściwość i wylęgające się zło z ludzkich serc, postanowiła oczyścić miasto i nigdy więcej nie popełniać błędu jakim było wybranie trzech skrajnie odmiennych poglądowo przedstawicieli Ilhenistów. Nakazała swoim smoczym sługom, aby sprowadzili na miasto wody Morza Klifowego, dokonując oczyszczenia z dusz niewinnych ludzi, którzy zginęli dla próżnej idei swoich liderów.
Pojawiły się trzy smoki i dzięki dobroci Ilhezin, użyły swojej magii, aby stworzyć potężne fale, niszczące doszczętnie "Miasto Wolności". Po całym zdarzeniu, smoki popłynęły w otchłań wodną, tworząc w trójkę barierę magiczną, która miała za zadanie zapieczętować zło na wieki. Po stworzeniu bariery wszystkie 3 kreatury zamieniły się w kamienne posągi umieszczone gdzieś pod wodą. Jeśli wierzyć legendzie, smoki strzegą Ronorudu przed nieproszonymi gośćmi.

Sześć wieków temu, dokładnie między 270 a 300 rokiem Wieku Niepokoju, przez toczące się wojny i klęski żywiołowe, ludzie żyjący na Ziemiach Atarashii postanowili uciec z kontynentu i wybudować nowe miasto, wolne od wojennego fatum i walk między bogami. Według wielu różnych wskazówek, miasto zostało zatopione sto lat później przez swoje niedogodne położenie i klęski żywiołowe, chociaż powiadają, że przyczyniły się do tego smoki. Moim zdaniem, w każdej legendzie istnieje ziarno prawdy i nie zdziwiłbym się gdyby smocze posągi naprawdę znajdowały się pod wodą. Coś, czego brakuje powszechnie znanej legendzie, a co pojawia się na ustach niektórych ludzi, z różnych części kontynentu, to lokalizacja i wodne istoty.
Jeśli Ud nazwał "Ścianę Wolności" jako Naburi, to mogłoby nas sprowadzać do wniosku, iż podwodne miasto musi znajdować się w okolicach Revii, gdzieś przy Wodospadzie Naburi. Jednakże żeby móc przekonać się o tym, należałoby stworzyć wyspecjalizowaną ekspedycję złożoną z Akolitów, Mędrców, Mistyków, Szamanów i Łowców. Nie jest to ani proste, ani łatwe. Niemniej możliwe do wykonania.
Poza tym, jeśli złożyć do kupy imiona trzech kapłanów i odwrócić nazwę miasta "Ronorud", wyjdzie nam słowo... "Duronor". Czy można to nazwać zbiegiem okoliczności? A może boskim planem Smoczego Ojca Stworzyciela? Poza tym, sami kapłani zdają się być zadziwiająco blisko z niektórymi dzisiejszymi osobami. Oczywiście nie musi to być prawda, ale wydaje mi się, że Nor był pra-pra-pra-pra-dziadem Arcymaga Norna. Nie ma na to dowodów, lecz opowieści dotyczące kapłana Nora sugerują powiązanie z naszym poczciwym Nornem.

Inną ciekawą teorię, którą słyszałem dawno temu od mieszkańców Dravnul, to fakt istnienia morskich istot. Podobno pieczęć sprawiła, że ludzie zmienili się w coś przypominającego połączenie morskich zwierząt z człowiekiem. Może tłumaczyłoby to dziwnie i nierealnie mocne podobieństwa pomiędzy Trytonami, syrenami a nami. Ludźmi. Aquameni również są na pewien sposób podobni, jednak bez dowodów, pozostajemy w sferze spekulacji. Mimo to uważam je za ogromny postęp dla nauki, bowiem jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko odkrycia prawdy zapomnianej legendy. Legendy o Podwodnym Mieście.

Vanari




31.10.2016, 01:32
Przeczytaj Znajdź Cytuj


Wiadomości w tym wątku
Legenda Podwodnego Miasta - przez Vanari - 31.10.2016, 01:32



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna