Podziemia
#21

Od pewnego czasu Hav nie myślał o niczym innym jak tylko o wyrwaniu się z tej rozmowy i jak najszybszym dotarciu do karczmy gdzie jak miał nadzieje, czekał na niego przyjaciel. Był rozstrojony nerwowo i prawie przeoczył wszystko co mówiła mu ta kobiecina. Zaraz, zaraz...Był podobny do mieszkającego u niej strażnika miejskiego i to takiego, który zdawał się lubić zajmować wieloma sprawami na swój sposób z pominięciem łańcucha dowodzenia. No proszę...Czyżby i z tą sprawą miał coś wspólnego? W końcu badał podziemia nie informując o tym przełożonych. Samotny łowca jak on sam czy może ktoś mający świetną przykrywkę? Tego blondas nie wiedział i pewnie nie dowie się długo ale powinno mu to dać jakieś kolejne fragmenty tej układanki Może i Ragnar coś dorzuci i uzbierają chociaż część ramki bo wszystko wskazywało na to, że te puzzle to raczej z rodzaju tych kilkutysięcznych a nie kilkudziesięciu.
Uśmiechnął się przepraszająco do kobiety i kiedy rzucono mu cenę za myślenie westchnął ciężko i gryząc w ustach przekleństwo wygrzebał spod kurtki te cholerne dwa smoki uświadamiając sobie, że może komendant się nie dowie ale jej pupilek Rufus już pewnie tak. Hmm, a może to nie tak źle? Jeśli ma coś za uszami i gra po niewłaściwej stronie barykady może zacząć się denerwować i popełniać błędy. Albo ich zlekceważy i tym gorzej dla niego.
-Proszę. I niech pani uważa. Smoki to niebezpieczne stworzenia.-Dał zniecierpliwionej kobiecie monety i uśmiechnął się. Czy raczej samego jego usta drgnęły w czymś co miało być uśmiechem. Niby mógł zostać i próbować wybadać tego całego strażnika i tą babeczkę ale był zbyt rozlatany, tam między uszami a tu trzeba by chłodnej głowy.
Pożegnał się i ruszył ku tej gospodzie gdzie czekało go...No własnie, co?

<z/t>
13.08.2014, 18:39
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna