Stara chałupa
#1

— May'Hel —
edna z najbardziej tajemniczych osób, jakie znaleźć można w Azaracie. Powszechnie uważa się, iż jest on szalony, co zresztą łatwo zrozumieć, kiedy przez dłuższy czas przyglądnie się uzdrowicielowi. Masa tików nerwowych oraz dziwne odgłosy jakie potrafi z siebie wydawać sprawiają, iż skutecznie odstrasza on od siebie co bardziej wrażliwe osoby. Dużo skorzystają jednak ci, którzy postanowią wytrzymać niecodzienne zachowanie tego człowieka i udadzą się do niego po pomoc uzdrowicielską. Po pierwsze jest to osoba bardzo miła i otwarta, chętnie więc pomaga innym, a na dodatek nie żąda za to żadnych opłat, ewentualnie coś do jedzenia i picia. Po drugiej w swoim szaleństwie jest on geniuszem uzdrawiania. Zna na pamięć wszystkie zioła, receptury i mikstury, przydatne w jego zawodzie. Działa szybko i sprawnie, fachowo lecząc nawet te choroby, które inny uzdrowiciel uznałby za nieuleczalne. Dodatkowo posługuje się zagadkowymi zwrotami, które mają w sobie wiele mądrości, jeśli tylko ktoś zada sobie trud, aby pomyśleć nad ich znaczeniem.
15.01.2015, 17:07
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Stara chałupa
#2

~ MG ~

Droga, którą miał do przebycia Luxter o dziwo okazała się prosta i dosyć przyjemna. Nikt nie robił z tym problemów. Ledwie co udało mu się przedostać przez bramę, chociaż zazwyczaj nie czekają na nikogo, a dana godzina to zamknięcie natychmiastowe jej. Dziwne rzeczy i sploty wypadków, prawdopodobnie czekali na kogoś ważnego i tak też pozostawała dzisiaj wyjątkowo dłużej otwarta. Przejście przez Azarat od Bramy Życia do Starej chałupy też upłynęło płynnie i nudno. Bardzo nudnawo, ale chyba to nie powód do narzekania. W takich miejscach jak to, lepiej jest jak nikt nas nie zaczepi, dadzą nam spokój i dojść do naszego upragnionego miejsca jak i celu. W Azaracie jak coś się dzieje to bardzo często ludzie już znikają. Na zawsze. Jest władza, która tego pilnuje, ale często też przymyka oko. Niefortunne i niesprawiedliwe miejsce, rządzone najwidoczniej twardą ręką. W sumie nie abyś musiał daleko przechodzić, ale nawet i w krótkich odcinkach chodząc wieczorami jest niebezpiecznie.


Zapukałeś? Wszedłeś do środka bez pytania? Czekałeś aż otworzy drzwi? W sumie zapewne po prostu zapukałeś i wszedłeś do środka, ale to nie jest tak istotne w całym tym opowiadaniu. To co najważniejsze to co zrobi nasz medyk, twój znajomy. Czy znowu Tobie pomoże? Jest on nieobliczalny o czym wszyscy wiemy, ale jednocześnie bardzo dokładny. Z początku spojrzał na Ciebie swoim przenikliwym wzrokiem. Przymrużył lekko oczy i wypowiedział te oto słowa, z lekkim krzykiem:
- Ty gamoniu, jeszcze nie znalazłeś sobie miejsca do spania? A już myślałem. Słabo wyglądasz, w coś Ty się wpakował wczoraj? Opowiadaj mi i to już!
Widocznie w tym momencie miał spokojniej. Prawie nikogo nie było w celu uzdrowienia, a dokładniej leżała tylko jedna osoba, ale już opatrzona. Prawdopodobnie walczyła o swoje życie, ale co się stało dokładniej nie wiesz. Owszem ten staruszek jest miłym człowiekiem, ale czasem okazuje to w dziwne sposoby, tak jak widzimy.
19.02.2016, 15:04
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Stara chałupa
#3

Nawet nie zdawał sobie sprawy ze swojego zmęczenia. Najpierw ten cały spożyty alkohol, później intensywna walka, nieprzespana noc, zmagania za dnia, marsz do miasta. A to wszystko o głodzie, przynajmniej pragnienie zaspokoił, chociaż mimo tak dużej liczby płynów w siebie wlanych nadal odczuwał suchość w gardle. Szedł na oślep, lecz doskonale pamiętał tę drogę. Ile to już razy poraniony przemierzał te uliczki w nadziei, że pewien nienormalny starzec wyciągnie go z opałów? Ile litrów krwi wylał w tej starej chałupie? Ile bólu zniósł i ile krzyków wydał z siebie gdy starzec go opatrywał? Dawno stracił rachubę.
Wpadł, i to dosłownie, do pomieszczenia bez zbędnych ceregieli. I wtedy to poczuł. Nieznośny, przenikliwy ból, który przeszywał jego czaszkę na wylot, gdy starzec się na niego wydarł. Luxter po tej nocy miał słuch tak czuły, że słyszał trącenie każdego ziarnka piasku i brzęczenie każdego owada na dworze. Nietrudno sobie było wyobrazić co musiał odczuwać poczęstowany takim hałasem. - Cii... Cii... Po co tak hałasować? - rzekł machając przed sobą dłonią w geście uciszania mężczyzny. Usiadł na pierwszym napotkanym taborku nieustannie trzymając się za obolałą głowę. Po chwili wibracje ustały a on dochodził do siebie. - Opowiem Ci później i tak nie uwierzysz. Jestem zmęczony i głodny, moja prycza nadal wolna? - zwrócił się do May'Hela mając na myśli łoże na którym z reguły był opatrywany. Płótna, które kiedyś były białe teraz miały bardziej różowy odcień od niezliczonych wizyt Luxtera na tym meblu.
Nie czekając na odpowiedź ruszył w dobrze sobie znanym kierunku i ułożył się na brzuchu. Był na tyle przytomny, że nie połozył się na poranionych plecach. Dziesiątki świeżych skaleczeń zdobiących je na pewno nie pozwoliłyby mu usnąć. Miał nadzieję, że medyk ich nie zauważył, gdyż na pewno znowu go zruga i nie pozwoli mu się najpierw zdrzemnąć. A on... on był taki śpiący.
19.02.2016, 15:35
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Stara chałupa
#4

~ MG ~

Widział, że coś jest nie tak z Tobą, a Ty chciałeś po prostu przespać, lecz wiesz... Nie było to Tobie dane. Nie teraz, a sam May'Hel nie jest głupi. Twoje dziwne zachowanie od razu wzięło mu się w znaki. Przycisz się? O nie tak nie będzie. Zaczął nerwowo stukać palcem wskazującym o kciuk. Dziwnie, ale to była jego metoda na pokazanie zdenerwowania wraz z pukaniem w stopie. Szedłeś do swojej pryczy, gdy on wypowiedział jedną z typowych swoich mądrości.
-Gdy głód nastaje każda klacz wraca do swej pryczy.
Czy jakiekolwiek tutaj słowa mają z sobą coś wspólnego? Ciężko ocenić, ale Luxter nie zagłębiał się w to z pewnością. Teraz przed nim najgorsza część dla niego za to... O tak straszna część.

Położyłeś się chcąc odpocząć, ale wcześniej wspominałeś o głowie. Starzec May'Hel mimo wszystko jest dobrą osobą i westchnął na to. Miałeś szczęście i była pusta. Szczęście w nieszczęściu oczywiście w sumie. Niepotrzebnie mówiłeś. Zaczął przeglądać twoją głowę i zobaczył na niej z tyłu lekko rozcięcie, ale ono nie mogło tego powodować. Przyłożył do niej tajemniczą maść, która mocno Ciebie piekła. Z spania raczej nici, a on dodatkowo zrobił coś czego Luxter nie chciał przeżyć. Uderzył Ciebie w plecy po tym, tak iż wszystkie ranki małe dały o sobie znać. Twardy z niego był chłop, ale to zdecydowanie mu przeszkodziło. Więcej się nie odzywał tylko wydawał dźwięki pykania ustami i lekko drżały mu ręce. Jak to mówią starość nie radość.
19.02.2016, 15:51
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Stara chałupa
#5

Twarde łoże było teraz wygodniejsze dla zmęczonego mężczyzny niż cokolwiek innego na świecie. I gdy już miał zapaść w sen usłyszał to. Walenie młotem w kowadło nie mogło równać się z tym jak postrzegał teraz pukanie palcami lekko zwariowanego starca. Tamten coś powiedział, lecz Luxter był zbyt skoncentrowany na nie umieraniu, żeby go słuchać. Miał nadzieję, że po prostu uda mu się go zignorować. Miał...
Nie było to jednak takie proste, zwłaszcza jeśli ktoś Cię szarpie za głowę, a Ty nie masz nawet sił się wyrwać. Jakby tego było mało przyłożył coś na ranę z tyłu głowy, z której istnienia Luxter sobie nie zdawał sprawy, lecz nie zdziwił go w ogóle ten fakt. Coś, co pewnie było jakąś maścią leczniczą, z pewnością działało, co Luxter szybko ocenił po intensywności pieczenia, które było niemalże nie do wytrzymania. Lecz mylił się. Zdał sobie sprawę z tego jak bardzo się mylił gdy tamten walnął go otwartą dłonią w plecy.
- KURRRRRRRWA!!! - wyrwało się z jego ust, tak że pewnie nie tylko śpiąca nieopodal osoba się obudziła, ale również wszyscy śpiący z okolicznych ulic zostali wyrwani ze swojego snu. Znajdując w sobie nadludzką siłę, która daje o sobie znać w kryzysowych sytuacjach, podskoczył jak oparzony. - Ty głupi pojebie! Za co to niby było?! - wrzeszczał w stronę medyka, jednocześnie czując jak wszelkie drobne ranki zdobiące jego plecy popękały, dając upust nowej porcji krwi, której już trochę wcześniej stracił. Wstał i ściągnął z siebie górną część szaty odwracając się plecami do uzdrowiciela. Luxter nie zdawał sobie sprawy do końca jak to wygląda, wiedział że ma mnóstwo szczypiących ranek oraz był mocno obolały w okolicach ostatniego ciosu poczwary. - Widzisz co narobiłeś?! - krzyczał w stronę starca, jakby to on go tak skatował przed chwilą i stan w jakim Luxter się znajdował był tylko i wyłącznie jego winą.
19.02.2016, 19:26
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Stara chałupa
#6

~ MG ~

Relacje między tą dwójką zdecydowanie były skomplikowane. Chociaż Luxter myślał, że obudzi drugą osobę swoim krzykiem to tak się nie stało. Widocznie to było coś poważnego, skoro tak wrzask - tak nazwijmy to po imieniu - nie obudził go. Większość osób by była już no... dawno na nogach chcąc mu przywalić. Temu kto tak się drze, chociaż miał szczęście, że to jeszcze nie pora w której ludzie śpią, bo to tylko wieczór więc pewnie każdy olał te krzyki. Zresztą z takiej chałupy często mogą dochodzić takie krzyki, przecież jest on lekarzem. Wystarczy, że kogoś trochę mocniej dotknie, coś zrobi i bum! Mamy takie, albo nawet jeszcze głośniejsze! Widać było, że May'Hel wziął się na poważnie za to. Jego mina pokazywała, że było gorzej niż myślałeś zapewne. Nie chodzi o ogólnie ranki, ale o to ostatnie uderzenie po którym straciłeś przytomność. Wydarł się na Ciebie:
-Jesteś idiotą czy jak! Nawet guziec, wie, że z raną trzeba uważać i jest ostrożniejszy! A Ty jak idiota przychodzisz z takim czymś i udajesz niewiniątko i masz pretensje? Teraz to dopiero dostanie się Tobie zobaczysz! Kładź się mówię, albo zdzielę Cię w plecy mocniej w bardziej bolące miejsce!Za Kurwa pierdolone ukrywanie twego stanu to było do otchłani! A powinienem Ciebie dawno temu nie leczyć i zostawić. Niech Abbadon Ciebie pochłonie w swoje objęcia i kładź się natychmiast!!
Widać, że był zdenerwowany i to co mówi pewnie by zrealizował. Lepiej nie opierać się mu teraz.

Chcąc nie chcąc musiałeś się położyć, starzec teraz nie odpuści Tobie. Nie ma nawet na to szansy najmniejszej, ale no cóż. Wiele osób przez to przechodzi i to dosyć często w tym i Ty. Co teraz będzie? A najpierw przywiązał twoje ręce kajdankami skórzanymi do metalowych prętów, które były tam przygotowane. Jak to miał zawsze w zwyczaju z Tobą gdy miało coś boleć, wiedziałeś, że nie ma żartów w tym wypadku. To samo zrobił z nogami i lekko uszczypnął w wielkiego guza tuż pod skronią. Zabolało Ciebie potwornie.
-Nigdy nic nie myślisz prawda? Będzie boleć muszę Tobie podać coś znieczulającego debilu. Gdzieś się szwendał lepiej mi opowiadaj.
Widać było zdenerwowanie i wiele nerwowych tików. Szalony? Bardziej wkurwiony w tym momencie na Ciebie.
19.02.2016, 20:05
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Stara chałupa
#7

- Ja ostrożniejszy?! A kto mnie niby uderzył?! Sam się uderzyłem?! - odkrzykiwał do starca, ale był zbyt słaby żeby cokolwiek więcej zrobić, a po chwili jego oddech stał się płytszy i nawet okrzyki sprawiały mu trudność. Jakby nie miał dość problemów to jeszcze ten staruch teraz będzie mu prawił morały. *Nadęty dziwak!* - dalszą część konwersacji już prowadził we własnych myślach. Jego i tak już słaby wzrok stawał się coraz gorszy i Luxter nie wiedział kiedy znalazł się z powrotem w pozycji leżącej. Z półsnu wyrwał go charakterystyczny dźwięk zapinanych kajdan. - Kurrrrwaaa! Kurrrrwaaa! - wykrzykiwał raz po raz, zdając sobie sprawę co za chwilę będzie się działo. Oddychał krótko i płytko starając się dotlenić mózg by pomyśleć jak się wyswobodzić. Nieważne ile razy wcześniej próbował, za każdym razem wyglądało to tak samo.
Jego opór zmniejszyło okropne uszczypnięcie starca. - AAAAAAAAaaaaaaaaaa!!! - potworny wrzask wydobył się z ust Luxtera jako jedyna odpowiedź na to czego doznał. Konwulsyjnie próbował wyszarpać się z trzymających go więzów, lecz to w ogóle nie odnosiło zamierzonego skutku. Był tam skrępowany, znowu. Przez kilka minut tylko dyszał ciężko odzyskując świadomość, jego rozmyta wizja jakby jeszcze uległa pogorszeniu pod wpływem zaistniałej sytuacji. - Nic Ci nie powiem, głupcze - odparł, wykrzywiając kąciki ust w przeraźliwym, ledwo dostrzegalnym grymasie, takim jaki można zobaczyć u zatwardziałego porwanego, który nie poddaje się na przesłuchaniu, na chwilę przed tym jak zostaje zabity. Lecz Luxter przecież nie był na przesłuchaniu, ale czy na pewno?
19.02.2016, 20:31
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Stara chałupa
#8

~ MG ~

Wrzeszczałeś i zero z Ciebie było pożytku. Dla starca byłeś teraz bezużyteczny, nawet nie chciałeś powiedzieć co porobiło takie rany. Sam o tym nie wiedziałeś, ale z niektórych leciała ropa, ponieważ tak długo z nimi zwlekałeś. Starzec tupał nogą i mamrotał coś pod nosem. Pewnie znowu kolejną jego mądrość, czy kij wie co. Wyłapałeś tylko 3 słowa z tego wszystkiego: "Głupia... Koza... Umrze...". Wnioski? Musisz wyciągać sam. Po chwili myślenia uszczypnął Ciebie ponownie i powiedział
-Gadaj, a oszczędzę Tobie bólu. Milcz dalej, a będę go nawet zwiększać! Jak powiesz, to nawet dam Tobie coś na znieczulenie go!
Propozycja była chyba dobra. Na chwilę odszedł, ale tuż przed tym ponownie Ciebie uszczypnął. Abyś pewnie nie zasypiał, a Ty byłeś tak bardzo senny. W swoim szaleństwie chyba włączyła mu się rola sadysty.

Wrócił tutaj z tajemniczą miksturą, małą miseczką, duża w której miał różne porcje ziół oraz do zgniatania ziół w małej miseczce taki wałek? Czy jak to tam się zwie. Wszyscy wiemy o co chodzi. Wtedy też powiedział:
-Grzecznie opowiedziawszy mi twoją histerię, buzskumem potraktować Ciebie będę mógł.
No cóż oferta prawie nie do odrzucenia, a co zrobi Luxter poza kolejnymi krzykami? A właśnie. 3 raz Ciebie uszczypnął.
20.02.2016, 14:28
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Stara chałupa
#9

Kolejne ataki, bo inaczej tego nazwać nie można, starca były okrutne i bardzo bolesne. Luxter na nowo przeżywał walkę z demonem, chociaż teraz ból był nieporównywalnie silniejszy. Przed oczyma przelatywały mu obrazy z przeszłości, w tym te z Azarackich lochów. Okropne, bolesne wspomnienia wracały ze wzmożoną siłą gdy Luxter na nowo przeżywał podobną sytuację. Ile tak naprawdę przeżył w swoim życiu? Jakiego cierpienia doświadczył? Z czym się musiał mierzyć? Nikt, poza nim samym, dokładnie nie wiedział. A on był zbyt dumny by to wszystko wyjawiać. Starzec na pustyni, czy mistyk-wybawca, któremu zawdzięczał życie - znali tylko niewielki ułamek jego historii. A był wystarczający żeby wstrząsnąć obojgiem.
- Wolisz usłyszeć historię o tym jak mnie znowu biczowali w Karmazynowym czy może o demonach z piekła rodem? A może tę bajeczkę ze smokiem? - odparł cicho, lecz z wyczuwalną ironią w głosie. Właściwie to tylko to ze smokiem zmyślił, gdyż przynajmniej do tej pory, żadnego nie spotkał. Tak właściwie nie był przekonany co do ich egzystencji, nie wyznawał żadnego z nich. Zbyt wiele razy musiał brać swój los we własne ręce, zbyt wiele razy jego życie wisiało na włosku. Skoro wtedy mu nie pomogli to kiedy?
Jego podejście zmieniło się jednak gdy usłyszał jedno magiczne słowo: "Buzskum". Jego oczy na chwilę zamigotały dziwnym blaskiem gdy wyobraził sobie zażycie tej cudownej roślinki. Zawsze mu pomagała... zawsze było tak przyjemnie... Po niczym innym się tak nie czuł, a swego czasu obracając się w... nietypowym towarzystwie próbował wielu specyfików. - Wierz lub nie, ale załatwiłem jedno z tych plugastw przed którymi chowamy się tu jak szczury za zamkniętymi bramami. - wycedził przez zaciśnięte zęby po ostatnim uszczypnięciu. Perspektywa zażycia buzskumu była bardzo atrakcyjna, Luxter posunąłby się pewnie do niejednego czynu by choć trochę uzyskać na własny użytek.
20.02.2016, 14:46
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Stara chałupa
#10

~ MG ~

Buzskum. Jedno magiczne słowo, a jak potrafi zmienić człowieka prawda? Jego nieocenione właściwości dające przyjemność, którym mało kto może się oprzeć. Dodatkowo ten starzec potrafi tak go przygotować, że... Jego działanie jest o wiele mocniejsze. Wybrana w ten sposób energia jego jest... Aż ciężko to określić, ale mocno kopie. Luxter to z pewnością lubił, a szczególnie jak wszystko go tak bolało. Chociaż starzec nie miał pojęcia, że aż tak. Jak zawsze w tym wszystkim musi być jedno ale... I o tym właśnie powiedział, jednocześnie komentując twoje dokonanie.
-W sumie normalnie uwierzyć, to ja bym nie uwierzył, ale widzę te rany. I wiem skąd takie mogą się wziąć. Przed buzskumem wypij tej mikstury, a zaraz go przygotuję.
Podał Tobie pod usta miksturę. Nie trzeba było dużo, wystarczył łyk czy dwa i starzec ją zabierał. Była trochę gorzka, ale nie aż tak tragiczna w smaku. Zawsze mogła być gorsza. A sam pamiętasz jakie czasem Tobie mikstury podawał. Okropne. Już lepiej pić by było pot bestii z bagien. Aż wzdrygło Ciebie na myśl tamtych eliksirów. Jest całkiem nieźle obecnie jeszcze.

Teraz powoli nadchodził czas na buzskum. Poznałeś jej wygląd i widziałeś, że Ciebie nie oszukuje. Co prawda nie widzisz wiele, ale zawsze coś. Poza buzskumem dodał coś jeszcze do tej miseczki. Może to razem powodowało, że z jego rąk zawsze to było najlepsze? Nie wiadome. Zmielił to razem poprzez wałeczek w miseczce i poszedł po troszkę wody, której też wlał. Woda przejęła całe soki obu roślin i dał Tobie to wypić. Zaczynało się... Wszystko co dobre, ale jeszcze chwila zanim zacznie działać. Staruszek uśmiechał się dziwnie, ale i tak to wypiłeś. Dalej tupał nogą oraz uderzał się delikatnie w klatkę. Kolejny dziwny tik.
20.02.2016, 15:29
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna