Polany i farmy
#21

MG

- Co? Przest... - krzyknął, a właściwie podniósł głos niby-Garius. W tym samym momencie oberwał kilkakrotnie w strategicznie wybrany przez Iscara punkt na klatce piersiowej i dalej mówić chwilowo nie był w stanie. Niemniej jego zachowanie zdawało się nie zmieniać - na tyle, na ile możliwe było, omijając chwilową niedyspozycję fizyczną.
- Zaczyna działać. - uśmiechnął się Aatrich, a był to jeden z najbardziej parszywych uśmiechów, jakie Iscar kiedykolwiek widział.
- Iscar?... - zapytał mnich, gdy wrócił mu głos. Po czym rzucił się żółtookiemu z rękami do gardła.
07.02.2015, 07:32
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Polany i farmy
#22

Był już zmęczony całą tą sytuacją. Lecz nie w sensie fizycznym, siły miał sporo i zamierzał ją właśnie wykorzystać w iście kreatywny sposób; był wyczerpany psychicznie. Nic nie było tym, na co z początku wyglądało. Zwykłe plotki zmieniły się w szeroko rozbudowane oszustwo w którym nic nie jest tym, czym się wydaje. Przyjaciele stają się wrogami, obłąkani szaleńcy okazują się aktorami a sam Iscar, przestaje być opanowanym mnichem. ~Pora zakończyć tą sprawę.~ odskoczył do tyłu gdy niby-Garius otrzymał serię ciosów w pierś, tak by znaleźć się w małym pokoiku. Wykorzystał chwilę przewagi i zasłonięty kawałkiem ściany, szybko sięgnął do beczki z mąką i nabierając jej sporą garść, cisnął nią w stronę drzwi, chcąc zrobić małą pseudo przeszkodę w którą wbiegnie jego przeciwnik. Rozrzucona w powietrzu sucha mąka co prawda nie spełniała dobrze roli zasłony dymnej, lecz gdyby dostała się do ust i nosa mężczyzny, mogła by mu utrudnić oddychanie, co zapewniło by kolejne sekundy przewagi dla Iscara. Zwłaszcza, że przed chwilą dostał kilka, dosyć silnych ciosów w pierś, po których powinien nabierać haustów powietrza, dzięki czemu pył powinien dostać się głębiej. A żółtooki mnich był zabezpieczony swym szalem, przez co mógł spokojnie wpaść w tą chmurę i atakować przeciwnika. Planował wyprowadzić cios, według jego planu, w duszącego się niby-Gariusa na wysokości jego klatki piersiowej, miał nadzieje, że przeciwnik zasłoni pierś, myśląc, że Iscar ponownie atakuje jego mostek. Będzie to jednak zmyłka, bowiem gdy przeciwnik podniesie gardę, odsłoni dół. Wtedy Is wyprowadzi silne kopnięcie w krocze mężczyzny a gdy ten pochyli się z bólu, co powinno nastąpić, dostanie ponadto kolanem w głowę, co zostanie wzmocnione przez dłonie mnicha, ciągnące ją wprost na nie. Złożona akcja, wymagająca szybkości i zdecydowania, toteż Y'krall ponownie skupił się tylko na ataku, zaniechając szczególnej obrony.
07.02.2015, 15:39
Przeczytaj Cytuj
Polany i farmy
#23

MG

Początek planu przebiegał całkiem sprawnie. Nic nie zatrzymało Iscara, wbiegł szybko do pomieszczenia, sięgnął po sporą ilość mąki. Niestety, okazało się, że przeciwnik wcale za nim nie podążał, albo, że rzucił nią za prędko - nikt w każdym razie nie wychylał się zza framugi.
- Księga... - dał się słyszeć szept i chichot Aatricha. Oprócz tego, chwilę później dało się słyszeć coś jeszcze.
- Iscar, jeśli to ty... Otrząśnij się, chłopie... To nie ja chcę ci zrobić krzywdę. Musiałeś otworzyć księgę, ona miesza w głowie - wydyszał chyba ten Garius, bo niby kto inny.
- Za późno. Już widział - charchnął złowrogo spętany przez Iscara człowiek. Aczkolwiek białowłosy wcale nie czuł się, jak gdyby stracił nad sobą panowanie. Chociaż trzeba przyznać, że przeciętny obywatel nieczęsto jest atakowany (a z innej perspektywy - atakuje) przez może szalonych może spiskowców. To nie musiało jednak wcale oznaczać obłędu, bo przeciętny obywatel nie jest też żółtookim mnichem Tenbou.
Sytuacja pokręcona, wyglądała trochę jak podstęp mający na celu wywabienie mnicha z pomieszczenia i narażenie go na niespodziewany atak - na pierwszy rzut oka. Na drugi... Cóż. Właściwa jej interpretacja była zadaniem chyba co najmniej trudnym, gdyż panował w niej absolutny chaos.
07.02.2015, 15:55
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Polany i farmy
#24

Przeciwnik niestety nie wbiegł za nim do pomieszczenia, prosto w pięknie zastosowaną, mączną pułapkę. Iscar odrobinę się zawiódł, tak pięknie przygotowany plan legł w gruzach zanim na dobre się zaczął. A tak bardzo chciał uderzyć go kilka razy. Oczywiście nie przez złość czy z samej brutalnej chęci, raczej z potrzeby odstresowania się. Walka była przecież w pewnym rodzaju treningiem, a w klasztorze nauczono go, że nic nie rozluźnia tak, jak dobry trening. Nie stał jednak w miejscu, nic nie przysparza większych problemów niż brak akcji, gdy tylko chmura lekko opadła, wsunął stopę pod swój kij, który w całym tym zamieszaniu upadł na ziemię, po czym podrzucił go nogą i złapał. Szybko po tym wybiegł wyskakując lekko w powietrze, uniósł swą prawą nogę i ramię jak w gardzie, chcąc zablokować potencjalne ciosy nadchodzące od Gariusa i wylądował na Aatrichu, kopiąc go w głowę. Oczywiście nie na tyle mocno by zabić, chciał go tylko uciszyć. Mężczyzna z wolna zaczynał działać mu na nerwy.
- To ty mnie zaatakowałeś bez powodu. - powiedział poważnie, kierując wzrok w stronę niby-Gariusa - Nie ufam żadnemu z was. Ale jeżeli księga rzeczywiście jest taka niebezpieczna, przynieś ją. - mówiąc to uderzył mocno kijem w podłoże, do tego stopnia, że "posypały się elektryczne iskry".
08.02.2015, 00:14
Przeczytaj Cytuj
Polany i farmy
#25

MG

Aatrich po tym kopniaku zdawał się być kompletnie niezdolny do jakichkolwiek prób nawiązania z nim kontaktu. Nie no, nie był martwy, nic z tych rzeczy. Tylko... nieprzytomny. Czy coś.
- Nie wiem, wydaje ci się raczej. Wybacz. - powiedział mężczyzna w mnisiej szacie, ocierając strużkę krwi z ust. Dziwne. Nie wydawało się Iscarowi, żeby zranił go wystarczająco mocno, by spowodować jakiekolwiek krwawienie... Może kilka siniaków, ale tego typu rany raczej powinny odpadać. - Garius. Z moich badań wynika, że ta księga jest przyczyną szaleństwa tego tutaj - wskazał dłonią na leżącego, spętanego Aatricha. - Chociaż nie wiem, na jakiej zasadzie działa, ale wygląda na starą, a nie takie dziwne przypadki się zdarzały. W każdym razie, jeśli jej nie czytałeś, zawsze to mogła być jego próba... Akolita. Wpływa swoją maną na umysły innych. Stąd tak łatwo przekonywał Varengardczyków do swoich racji. - mówił mnich, idąc w stronę pomieszczenia, z którego przed chwilą Iscar wyszedł. Zajrzał tam, jakby nieco zdziwiony. - Nie ma tej księgi. Może ma ją przy sobie? - zapytał, wskazując palcem na Aatricha. Cóż, żółtooki tak zdumiony nie był, w końcu sam ją nie tak dawno pakował.
09.02.2015, 20:50
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Polany i farmy
#26

Choć wyglądał na luźniejszego i spokojniejszego, wcale taki nie był. Wciąż był gotów na atak ze strony niby-Gariusa i przygotowany był do skutecznej kontry. Mężczyzna mógł przecież tylko udawać i próbować oszukać Iscara. Z drugiej strony Y'krall wyczuł pewną wyższość nad niby-Gariusem, kilka skutecznych ciosów i mężczyzna miał problem. Gdyby Is włożył pełnie serca i umiejętności w walkę, z pewnością by go powalił a następnie związał jak prosiaka, podobnie jak Aatricha.
- Nie ma tam księgi. - powiedział gdy mnich zaczął szukać w pokoju lektury - Spakowałem ją w koc i wyniosłem na górę, podobnie jak kilka innych rzeczy. - zaczął tłumaczyć - Chciałem je zanieść do miasta i popytać czy nie zostały komuś skradzione. - teraz widział jaki ten pomysł był głupi. Mroczna księga traktująca o składaniu ofiar z ludzi i dzieci nie należałaby do jakiegoś prostego woja z miasta.
13.02.2015, 19:12
Przeczytaj Cytuj
Polany i farmy
#27

MG

- Hmh. Niby słusznie, ale nie sądzę, żeby były należnością tych z miasta. Cokolwiek by to nie było, w tak niewielkich ilościach ten tu zdołałby to zgromadzić. I jego kolega. Chociaż może i masz rację... Hm. No, w każdym razie musimy coś zrobić z tymi plotkami. Myślisz, że jak go zabijemy, to jego wpływ się ukróci? Masz jakiś pomysł co by tu zrobić, żeby odwrócić sytuację? - zapytał Garius. Przestał się krzątać i po prostu czekał na jakąś logiczną decyzję. Wskazał też po chwili na Aatricha. - Współpraca z nim raczej odpada. Sekciarz i najpewniej szaleniec. Jego kolega... Cóż, utopił się w rzece płynącej niedaleko. - powiedział, zaś "utopił się" powiedział z takim akcentem, jak gdyby ten człek, o którym opowiadał, niekoniecznie zrobił to z własnej woli. - I pracowali tylko we dwóch, chociaż gdyby posiedzieli jeszcze tu kilka dni, chyba zgromadziliby paru wyznawców do swojego kultu.
13.02.2015, 19:23
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Polany i farmy
#28

Zignorował temat utopienia się drugiego oszusta i się zastanawiał. Myślał. Musieli wymyślić coś dobrego, co przekonałoby ludzi do niewinności mnichów, bowiem zabicie Aatricha nie przyniosłoby nic dobrego. Ludzie mogli by pomyśleć, że mnisi go dorwali i pozbyli się przed spotkaniem z nimi. Proste myślenie, prostego człowieka.
- Wiem. - olśniło go - Musimy postąpić tak samo jak oni, oszukać ludzi, lecz teraz dla ich dobra. - przysiadł na leżącym koło niego mężczyźnie, oparł kij o ścianę i zaczął tłumaczyć - Ludzie myślą, że mnisi oszaleli, musimy im pokazać, że wszystko jest już dobrze. Będziemy potrzebować jakiegoś alkoholu - wskazał nieotwartą, trzecią beczkę - Tam jest jakiś płyn, może wino - odchrząknął - Spijemy Aatricha, tak żeby był nieprzytomny i odegramy scenkę dla ludzi, którzy przybędą. Pokażemy, że jesteśmy normalni. Wielka feta, radość, alkohol. Prości woje lubią takie rzeczy, lubią też kobiety, ale ja się za dziewkę nie przebiorę. - wstał i podszedł do niby-Gariusa - Oszukamy ludzi prawdą, rozumiesz? - uśmiechnął się porozumiewawczo.
13.02.2015, 19:42
Przeczytaj Cytuj
Polany i farmy
#29

MG

Przez pierwszą chwilę Garius patrzył na żółtookiego, jak na jakiegoś geniusza. Chwilę później mina mu trochę zrzedła, ale nie tracił entuzjazmu.
- Hm... No nie wiem. Pomysł chyba niezły, nie powiem. - powiedział jednak. - Chociaż ja jakimś wytrawnym aktorem nie jestem... No i mnisi nie powinni za dużo pić. To byłby trochę podejrzany element naszego wizerunku... No, ale pomysł niezły. Ogólnie przedstawienie polegało na tym, że ten przebieraniec, jego kumpel, udawał szaleńca. I on udawał naprawdę dobrze, wiarygodnie. Ale coż... Tak jak mówisz - musimy pokazać, że był to odosobniony przypadek i chyba będzie w porządku. Brzmi przynajmniej nawet porządnie. Chociaż wolałbym to rozwiązać jakąś inną drogą... Ale chwilowo nic mi jakoś do głowy nie przychodzi.
13.02.2015, 19:48
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Polany i farmy
#30

Spojrzał na Aatricha i rozważył kwestie współpracy z nim, lecz szybko odrzucił tą myśl. Była bez sensu. Na pewno nie chciał by współpracować, a jeśli już, to tylko po to by znowu ich omamić. Pozostawała także kwestia zaklęć. Jeśli był akolitą i wpływał na ich umysły, należało mu w tym jakoś przeszkodzić, lub utrudnić mu do nich dostęp.
- Przewiąż mu czymś oczy. Jeśli się obudzi, może utrudni mu to rzucanie czarów na nasze myśli i postrzeganie - zalecił niby-Gariusowi - jeśli jednak zobaczysz, że ja chcę cię zaatakować lub zrobić krzywdę. Ogłusz go. - wskazał na związanego mężczyznę - Ja postąpię tak samo. Powinno złamać to iluzje, którą kreuje. - uważał, że Aatrich szczuł ich na siebie iluzjami, które rozmywały się, gdy był nieprzytomny. Należało dobrze wykorzystać ten fakt.
- Musimy także się go pozbyć. Nie koniecznie zabijać. Trzeba tylko sprawić, że nie będzie mógł chodzić, słuchać, widzieć i mówić. - wyliczył na palcach - A ludziom z miasta pokażemy się sami, cali i zdrowi. Okłamiemy ich, że Aatrich wyjechał by pomóc ludziom w innym rejonie. - tak zmodyfikowany plan powinien zyskać większą aprobatę towarzysza.
26.02.2015, 20:10
Przeczytaj Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna