Chata Lipp
#1

Chatka należąca do niejakiej Lipp, zwyczajnej dziewczyny żyjącej samotnie. Domek wygląda bardzo przeciętnie jak na tutejsze warunki. Składa się z parteru i poddasza. Wielkością mógłby pomieścić trzy, góra cztery pomieszczenia średniego rozmiaru. Jest on wykonany w całości z drewna, prawdopodobnie ze świerku. Czas zdecydowanie odbił na nim swoje piętno, okolica także - czyniąc je zakurzonym i zniszczonym. Uchylone drzwi, zostały umazane krwią dziewczyny głównie przy klamce, ale też nieco wyżej. Niewielkie okno po lewej stronie nie pokazuje wnętrza domu, przez poszarzałą firanę wiszącą w nim. Z kamiennego komina unosi się lekki, szary dym - co oznacza, że w środku nadal pali się w piecu. Poza tym nie było innych wejść, z boku tylko stała buda dla psa, ale żadnej żywej duszy w niej nie było.
Całość otoczona płotem z drewnianych sztachetek, gdzie co druga czy trzecia była wyrwana, leżała albo pod tymi stojącymi, albo w ogóle gdzieś zniknęła. Bramki ani śladu, pewnie ktoś ukradł albo spalił, kto wie. Ogródek składał się z kilku marchewek i grochu rosnącego przy frontowej ścianie domu.
Wyklepana ziemia, skropiona krwią prowadziła prosto do drzwi.


Uchylone drzwi zdradzały kłopoty. Łowca nie miał zbyt wielkiego wyboru teraz - albo pójdzie do środka przez te wrota, albo zostanie na zewnątrz i zniknie tak szybko jak to możliwe. Do tego tej dymiący się komin, może kobieta zostawiła drewno w nim, a sama pobiegła szukać Morrisa. Z wnętrza nie wydobywał się żaden dźwięk, co łowca mógł odbierać dwojako... Chociaż gdyby coś złego się tam działo, to może ze środka wydobywałby się jakiś krzyk niezadowolenia?
Podmuch wiatru spowodował, że drzwi zaskrzypiały, nieco bardziej się otwierając. W dalszym ciągu nie było nic widać z wnętrza, więc jednym sposobem by zobaczyć co się dzieje, było wejście do środka i zbadanie sytuacji.
31.05.2015, 00:14
Przeczytaj Znajdź Cytuj




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna