Początek Jeziora - Strefa I
#31

/Przepraszam za brak poprzedniego postu ale miałem problemy z internetem. Teraz jest już wszystko w porządku, wiec posty będą pojawiać się szybciej Oczko

Jak widać plan zielonookiego nie poszedł całkiem po jego myśli. Drzwi, co prawda wyważyć się udało, ale ku zdziwieniu mężczyzny przylepiły się one do czegoś, a w raz z nimi jego noga, lecz najgorsze było to, co wyszło z otwartego teraz pomieszczenia.
Mężczyzna lekko uderzył się w głowę przy upadku, przez co nie od razu zorientował się, co się dzieje. Dopiero po chwili otrząsnął się i mógł ocenić sytuację. Tego Cidiuss się nie spodziewał. Nie codziennie spotyka się ogromne pająki, które chcą cię zjeść. Na szczęście, kiedy mężczyzna się zorientował o tym, co się dzieje to potwór chował się już do pokoju wystraszony czymś, co zrobili Meril i Farin.
- O, cholera! - Mężczyzna był już owinięty siecią aż do bioder. Cidiuss próbował przeciąć pajęczyny sztyletem, który trzymał w dłoni, ale nie zdało się to na wiele. Jednocześnie starał się nie dotykać zbytnio sieci rękoma, aby czasem się do niej jeszcze bardziej nie przykleić. Na szczęście jego towarzysze próbowali mu pomóc już wtedy, kiedy był jeszcze półprzytomny.
Pajak schował się w głąb pokoju, ale na pewno nie zamierzał tam zostawać. Cidiuss był przygotowany, aby w razie, czego uformować elektryczna kulę, która w razie, czego powinna unieruchomić pająka na dobre kilka sekund. Może to go nie zabije, ale za to da szanse Farinowi i Meril na zadanie śmiertelnego ciosu. Cidiuss miał dobre oko do rzucania. Już, jako dziecko wraz ze swoim mistrzem rzucali chociażby kamieniami w jakiś określony punkt, aby wypełnić zabawą chwile nudy. Teraz musiał, co prawda robić to w większym stresie, ale za to pająk jest ogromny. Wystarczy tylko by się wychylił, a zaklęcie powinno go trafić. Rzecz jasna Cidiuss najpierw ostrzeże Farina i Meril, aby się odsunęli. Raczej żadne z nich nie chciałoby zostać porażona prądem.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.04.2015, 01:41 przez Cidiuss.)

04.04.2015, 01:41
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Początek Jeziora - Strefa I
#32

/ ""Chyba uznał gościa za obiad, a był wyjątkowo głodny. Wszakże rybacy zamknęli go tu już jakiś czas temu, tylko czekać aż padnie," A wiec sama napisałaś, że nie jest silniejszy od człowieka, bo go zamknięto, a te drzwi masz mag był w stanie przebić. " Rybacy, a więc kilku, ponadto drzwi mogły być już naruszone właśnie przez starania pająka do wyważenia ich i wydostania się... Aczkolwiek mniejsza już o to./

Nicie były zaskakująco lepkie i ciężkie w przecinaniu, z tego prostego powodu że były grube i oblepiały każde ostrze. W ten oto sposób Farin stracił broń, którą nie sposób było wyrwać z lepkiej masy, za to o wiele lepszą ideę znów miała Meril. Jej cięcia dały skutek, ponieważ nie były materialne. (Oczywiście sztylet pozostał również wlepiony tak samo jak ostrze którego użył Farin.) Chwilę to zajęło, niemniej jednak udało się uwolnić Cidiussa z sieci. Nadal pozostawał on ściśle opleciony siecią, ale nie połączony z jej resztą. Pająk nie mógł już wciągać maga dalej wgłąb pokoju. Tymczasem bestia wcale nie miała ochoty się jeszcze pokazywać, chyba nie zorientowała się iż odebrano jej zdobycz. Bohaterowie mieli chwilę względnego spokoju.
05.04.2015, 16:15
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Początek Jeziora - Strefa I
#33

Szkoda ze Farin nie ujrzał kuli piorunów, byłby zachwycony iż "posiada" piekarnik z funkcją mikrofali i inne bajery. Tak ten mag jest bardzo potężny. Pająk ukrywał się w głębi swych sieci, daleko w pomieszczeniu. Łowca jednak na początku to wyciągał swoją oblepioną broń. Miecz okazał się nieskuteczny, na szczęście Meril to jest kobieta, ha serce rośnie. Jeśli nie da sobie rady dam wyszarpnąć
- Kochanie możesz?
Magia jej okazuje się o wiele bardziej przydatna. Chłopakowi troszkę głupio, no tak, on ciągle że się nią opiekuje, dba o nią. No tak, nosi ją często na rękach, całuje, pieści. Tak, a tu bardziej przeszkadzał niż pomagał. Starał się bardzo, to dym, to głaz. W głębi duszy obiecywał sobie że to ostatni raz, ze będzie ją chronił lepiej dużo lepiej. Ukrywając swe myśli uśmiechnął się na małżonki
- Niesamowicie ci poszło
Mając miecz wbija go w ziemię przed wejście, wyrasta ściana ziemi i zamyka pajęczy pokój.
- Myślę, ze teraz nie pora na tego potwora. Skora tak długo czeka nie ucieknie, a za dwa tygodnie bedzie bardziej padnięty i słaby. Do tego lepiej już w drodze powrotnej zdobywać dodatkowe łupy a nie teraz narażać się. No chyba ze nasz mag uważa inaczej, lub ty kochanie?
Czeka na opinię reszty drużyny, jak się zgodzą to idzie do okna. Sprawdzić jaka to panuje pogoda. Też ciekawe która to już godzina.
- Ciekawe czy tu na noc zostaniemy czy dalej wyruszymy.
Co do akcji z wyciąganiem miecza z sieci, Farin jest uważny, pilnuje się, patrzy w pokój, wypatruje pająka, by mu uciec w razie draki. Do tego Cidiuss jest już na nogach i pewnie bedzie ubezpieczać. Atmosfera napięta, jednak nie czuł się nasz bohater jakoś źle. Powtarzał sobie, że pewność siebie bywa zgubna.
- Z jednej strony, dach i drzwi mamy. Tylko może byśmy dzisiaj wyszli z tego lasu, w końcu mamy konie. Ale jak bedzie tak padać, to i nawet trzy dni tu spędzimy.
A potem podlane drogi, błoto i błoto i czapa, z dwóch tygodni zrobi im się miesiąc drogi.
06.04.2015, 10:28
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Początek Jeziora - Strefa I
#34

Sposób zadziałał, jak nie pierwszy, to przynajmniej drugi. Szkoda tylko, że pajęcza sieć nawet po przysypaniu pozostała bardzo lepka i sztylet kobiety uwiązł w niej na dobre. Na razie nie ma jednak czasu ubolewać nad stratami, Meril od razu chwyta Cidiussa pod ramionami i ciągnie razem z Farinem.
- Najpierw Cidiuss, potem miecz - mówi. Chociaż, w tym też jest racja, że przynajmniej jedno z nich powinno odzyskać swoją broń jak najszybciej.
No więc wyciągają maga, jak najszybciej, uważając, czy pająk nie nadchodzi i nie atakuje. Tak wygląda, że chwilowo towarzystwo może czuć się bezpiecznie poza pokojem, potwór jak na razie nie potrafi wyjść. Jeżeli udaje się odciągnąć Cidiussa na bezpieczną odległość od drzwi, można pomyśleć o tym, co dalej.
W razie czego Meril pomaga Farinowi odzyskać miecz, przy okazji wyciągają też i jej sztylet. Co jak co, ale akolitka za nic nie zostawi swojego sztyletu. Po pierwsze jest to jej podstawowa i najlepsza zarazem broń, a po drugie, jest to cenna pamiątka rodzinna, bardzo ważna dla kobiety. Nie pozwoli więc mężowi zamknąć pomieszczenia, póki nie odzyska swojej broni. Potem, to już kamienna płyta może zamknąć drzwi.
- Dziękuję, kochanie - zwraca się do małżonka z uśmiechem, a na twarzy kobiety widać lekką ulgę, że odgrodzili się od tego paskudztwa. Nie, żeby nie chciała już złapać potwora, ale chwila oddechu nie zawadzi. Należałoby też wymyślić najpierw jakąś skuteczną strategię. We trójkę może powinni jakoś dać sobie radę z jednym pająkiem...

Póki co, pozostaje pomóc Cidiussowi wygrzebać się z lepkiego kokonu i zdecydować, co dalej. Meril również spojrzała w okno, sprawdzając stan nawałnicy i zapadającego zmroku, ale szanse na ujrzenie warunków sprzyjających podróżowaniu są chyba niewielkie.
-Właśnie, też nie wiem, co robić. Szczerze to nie bardzo mi się chce teraz iść dalej - dorzuciła drewna do ognia i usiadła na ławie przy stole. - Dobrze byłoby też unieszkodliwić naszego gościa, ale rzeczywiście pytanie, czy damy radę utłuc potwora i czy chce nam się taszczyć go do punku skupu. Ponoć dobrze płacą, ale Greathard jest daleko, a do Grimssdel z kolei musielibyśmy wracać, co też nie jest nam na rękę.
Jest lekko niezadowolona,że komplikacje pojawiły się tak wcześnie, z drugiej strony, kto wie, jakie nowe możliwości pchają im się w ręce z każdym ciekawszym wydarzeniem. A dobre możliwości trzeba chwytać póki jest szansa, potem los może się rozmyślić i człowiek czuje się stratny przez swoją opieszałość. Przed podjęciem decyzji Meril jeszcze zwraca się do Cidiussa:
- Jak się czujesz? Mam nadzieję, że potwór nie zdążył wyrządzić ci nic poważnego.
07.04.2015, 17:13
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Początek Jeziora - Strefa I
#35

Niby spotkanie takiego potwora i jeszcze możliwość zastania jego obiadem nie jest zbyt pocieszającą, ale fakt, iż za zabicie takiego i przyniesienie jego głowy do odpowiedniego punktu w mieście można dostać całkiem niezłą sumkę pieniędzy jest dosyć pocieszający i kuszący. Farin miał jednak rację. Lepiej będzie zawitać do tej chatki w drodze powrotnej.
- W ten deszcz daleko nie zajdziemy. Z resztą skoro tu mamy wygłodniałego pająka to nie wiadomo, co jeszcze czeka na nas na zewnątrz. – Zostanie tutaj przynajmniej przez całą noc wydawało się Cidiussowi najlepszym wyjściem. – Niby pająk jest groźny, ale raczej nie przebije się przez kamienną ścianę skoro z drzwiami nie dawał sobie rady. – Mężczyzna cały czas spoglądał w miejsce z kąt wcześniej wyszła bestia.
- Ze mną wszystko dobrze. Z tego, co widzę pajączek zdążył mi tylko uszyć nowe spodnie, ale to chyba jednak nie mój gust. – teraz do Meril - Ogółem widzę, że dobrze sobie radzisz z dużymi zwierzętami. – Jak na ironię od początku kobieta wydawała się tą najdrobniejszą oraz najbardziej narażoną na niebezpieczeństwa, ale na szczęście sprawdziło się przeczucie Cidiussa, że nie jest to tylko bezbronna niewiasta. – Chyba zostaniesz moja nową bohaterką.
- Macie może pomysł jak mnie z tego wydostać? Jak widać ani miecze, ani sztylety nie dają rady, a ja tak trochę nie mogę się ruszać. – Jak na razie przez cały czas siedział na podłodze oderwany już od reszty sieci, ale jego nogi dalej były uwięzione, a zielonooki nie chciał się szarpać i pokleić jeszcze bardziej.
W sumie musiał jakoś podziękować towarzyszom za uratowanie jego dupiny, która mogłaby się właśnie stawać posiłkiem jakiegoś pajęczaka. Miał kilka pomysłów, ale na razie zależało mu na uwolnieniu się z pułapki potwora. Skuteczne okazały się zaklęcia Meril, ale one mogłyby chyba wyrządzić zielonookiemu krzywdę, więc muszą znaleźć coś innego.
- Może przejdźmy do pokoju z kominkiem. Tam jest przynajmniej ciepło. Spróbujemy coś poradzić z tą pajęczyną, a później może trochę się prześpicie, a ja stanę na warcie. – To był ciężki dzień dla całej trójki, ale Meril i Farin znacznie bardziej się zmęczyli przez walkę z pająkiem, więc Cidiuss mógł stanąć w tę noc na warcie.
10.04.2015, 15:25
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Początek Jeziora - Strefa I
#36

/Meril -20 PM. Farin -16 PM, za zasypanie pajęczyny i za stworzenie ściany oraz atak.

Pająk nadal nie wychodził i wyglądało na to że walka znacznie go osłabiła. Jak mogło być inaczej, przecież od dawna się nie pożywiał, przy czym stworzył sporą pajęczynę. Bohaterom udało się odzyskać broń i zamknąć drzwi kamienną płytą trochę niszcząc klepisko chaty, choć i tak nie wyglądało ono zbyt pięknie przed tym czynem. Musieli też zastanowić się nad kwestią noclegu, mieli przecież tylko jedno łóżko które w prawdzie mogło pomieścić dwie osoby, ale podróżników była trójka. Dobrze, że z pokoiku z posłaniem wychodziły jeszcze jedne drzwi, miejmy nadzieję że nie kryjące za sobą żadnych niespodzianek. Chociaż kto wie...
11.04.2015, 22:06
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Początek Jeziora - Strefa I
#37

Jakie szczęście że, udało się zamknąć tą bestie, no i każdy ma swoją broń i każdy jest cały. Farin rad, był że na chwilkę może dychnąć, a zestresował się nieco. Co więcej, brojne oczka Meril mówiły same za siebie, o tak niewiasta najwidoczniej chce pająka dostać w swe łapki i zatargać do miasta ku wielkiej jak to się jej zdaje nagrodzie. Mężczyzna znał to uczucie, jest okazja szkoda popuszczać, z drugiej strony trzeba być ostrożnym i uważnym.
- Jutro pomyślimy, tymczasem skorzystamy z oferty
Już miał dokończyć by Mag stał na warcie ich snu, a tu jeszcze jedne drzwi. I taka nieodparta pokusa, uśmiech na twarzy, mieczyk w dłoń i do swego drogiego towarzysza
-Cidiuss, jako najbardziej doświadczony otwieracz drzwi wszelakich, drewnianych, czyń honory. Masz szczęście i myk do tego, wiec wierze w twe zdolności
Sam trzyma miecz i stał po lewej stronie jakieś 2m, od drzwi, gotowy do obrony, jak do uniku. Dzisiaj było sporo niespodzianek, miał nadzieje ze tutaj rybacy nie zamknęli wilkołaka czy co innego, ot to by była bardzo niebezpieczna szajka rybaków, pogromców leśnych i nie tylko bestii. Meril też pewnie ma dosyć dzisiejszych dziwactw, chętnie by coś pospała, odpoczęła, odnowiła utraconą energię.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.04.2015, 23:16 przez Farin.)

13.04.2015, 23:13
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Początek Jeziora - Strefa I
#38

Meril odruchowo cofnęła się od zagradzanych drzwi odzyskując powoli równowagę. Na szczęście sztylet już odzyskała, i gdyby nie jad pająka, to nawet byłaby skłonna porzucić chęć złapania potwora. A tak, niestety pokusa nadal była silna.
- Jeszcze go nie złapaliśmy... - mruknęła w odpowiedzi na pochwały maga. Na razie jednak musiała odpocząć trochę po tej przygodzie, trzeba było też wyłuskać jakoś Cidiussa z lepkiego kokonu.
- Niestety, nie mam pojęcia, jak cię z tego wyciągnąć - odpowiedziała na jego kolejne pytanie. - Ja osobiście mam tylko sztylet, a sam widziałeś, że nie najlepiej tnie on to lepiące tałatajstwo - kobieta rozłożyła ręce w geście bezradności. Mimo to, spróbowała naciąć nici swoją bronią. Mimo wszystko, teraz miała więcej czasu, żeby przecinać mozolnie gigantyczne oprzędy .- Ewentualnie możemy spróbować podpalić je, ale nie wiemy, jak się to pali, może cię poparzyć - zastanawiała się na głos.
Stanęło, na czym stanęło, wiadomo, że towarzystwo nie będzie podejmować innych działań, póki pajęcze sieci nie zostaną usunięte z Cidiussa. W trakcie tej (prawdopodobnie mozolnej) czynności uczestnicy wyprawy mieli czas naradzić się co do dalszych planów. Akolitka musiała przyznać rację mężczyznom, że pora nie sprzyja polowaniu i z dalszymi decyzjami odnośnie pająka warto poczekać do rana. Mag zaoferował, że stanie na warcie i niby wszystko pięknie, ale w chwili gdy Meril zdążyła się już ucieszyć możliwości pospania, jej najdroższy małżonek nabrał ochoty otwierania następnych drzwi.
- Nie wiem, ja już się czuję trochę zmęczona, a jeżeli tam też siedzi coś trefnego, to może się zrobić nieciekawie... - nie, żeby nie była ciekawa. Była, i to bardzo. Ale czy jest to wystarczający powód, żeby narażać się?
Przy otwieraniu drzwi, akolitka również wzmaga czujność, żeby nie dać się zaskoczyć następnej niespodziance. Przede wszystkim sprawdza, czy zamknięte drzwi nie prowadzą przypadkiem do tego samego pomieszczenia, w którym czai się pająk. Byłaby to dosyć niemiła niespodzianka...
Ten potwór w ogóle był podejrzany. A raczej rybacy i cała ta sytuacja. Może i Meril z powodu ostatnich podróży mogła nie słyszeć części miejscowych plotek i opowieści, ale taki pająk w chacie stanowił wystarczającą sensację, żeby można było coś o nim usłyszeć. Rybacy na ogół lubią opowiadać różne rzeczy, zwłaszcza przy kuflu i kielichu. A tu nic, cisza.
Na dodatek podróżnicy w domu też nie znaleźli żadnego znaku, napisu, rysunku, który by ostrzegał prejezdnych o olbrzymim stawonogu. Akolitce mimowolnie nasuwało się podejrzenie, że biedak po prostu nie zdążył i skonał nie mogąc podzielić się z nikim tą nowiną. Taka wersja wydarzeń zaś nie brzmiała zachęcająco.
15.04.2015, 01:47
Przeczytaj Znajdź Cytuj

PRZEDMIOT

Kliknij w obrazek


Początek Jeziora - Strefa I
#39

- Czyli jeszcze jedne drzwi? Zostawmy je lepiej na jutro, dzisiaj już dość wiele przeżyliśmy, a nie wiadomo, co tam się może kryć. – Skoro w pierwszym pokoju był pająk to w tym można się było spodziewać wielkich biedronek albo karaluchów. Cidiussowi nie spieszyło się z otwieraniem drzwi, a przynajmniej nie w tej chwili. Później na pewno spróbują tam zajrzeć.
- Ogień to chyba nie najlepszy pomysł. – Mógł zostać obiadem, a teraz jeszcze mógł zostać mięskiem na grill. Nikt nie miał innego pomysłu na wydostanie mężczyzny, więc postanowił on po prostu ściągnąć swoje spodnie. Rybacy pewnie mieli jakieś rzeczy na przebranie i może nawet jakieś zostawili w chacie. Z resztą nawet, jeżeli niczego nie znajdzie to będzie mógł się przynajmniej ruszać i może jakoś uda mu się wydostać swoje spodnie z sieci. Rano spróbuje je jakoś umyć w jeziorze. Mężczyzna nie znał się ani na spodniach, ani na pajęczynach i nic innego nie przychodziło mu do głowy.
- Chodźmy się ogrzać i może coś wypijemy. Od unikania śmierci robię się spragniony. – Grupka mogła też sobie przez resztę nocy pospać i zregenerować siły. – Mogę też wam coś zagrać, jeśli chcecie. Mam lirę. – Muzyka często bywała formą relaksu i zabawy dla wielu ludzi, a Cidiuss, Meril i Farin mogli świętować przeżycie spotkania z ogromnym pająkiem.
19.04.2015, 00:43
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Początek Jeziora - Strefa I
#40

/Farin, odejmij pm.

Jutro? W takim razie jeden z bohaterów będzie zmuszony do spania na podłodze, chociaż może i to lepsze niż następne potwory? Już się wydawało, że będzie spokojnie kiedy do izby wpadła drobna, poniekąd wcale ładna dzieweczka. Pewnie córka któregoś z rybaków, zadyszana i przerażona patrzyła po obecnych szeroko otwartymi, zielonymi oczętami. Pochyliła się aby wesprzeć dłonie na kolanach, przy czym przyjemnie eksponowała spory dekolt, ciężko oddychając. Mniejsza jednak o wdzięki przybyszki.
- Panieee, panie rybacy mówili żeście do chaty zaleźli, a we chacie stwora! - zapiszczała panicznie, przerwała na kilka oddechów. - Myśmy nie ostrzegli, nie myśleli że do chaty idziecie, to pająk tu jest, a wy już kłopoty mieliście. Matula mnie kazała, leć Olachna szybciutko jak tylko spokojniej na dworze będzie, tak toć się zgubisz. - teraz już łkała, przejęta nieszczęściem. Tylko chwilka, jakim nieszczęściem?
19.04.2015, 16:37
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna