Oaza za murami Azaratu
#11

MG


Wszystko ma swój czas, a obecny nie był chyba najlepszy. Może wszystko się jeszcze uda odkręcić? Przecież ten wiatr nagły mógł oznaczać coś innego. Mógł. Jednak każdy tutaj obecny już wiedział co on oznaczał. Nie mógł oznaczać nic innego. Nic dobrego niestety, ale czy to musiało się kończyć walką? Może był jakiś wybór? W końcu mimo, że zazwyczaj wydaje się wszystko zakończone tylko w jeden sposób, ale potem nagle pojawia się coś pod chwilą innego, jakiś genialny plan, który mógłby zmienić wszystko. Tak też było tym razem, staruszek wpadł na coś. Przecież zamiast walczyć można spróbować jej uniknąć i się schować? Albo cokolwiek takiego?
-Mam jeszcze jedną propozycję młodzieńcze. Te wiatry z pewnością zwiastują coś, bo zmrozi człowiekowi krew. Coś o czym opowiadałem na początku. Jednak jeszcze mamy chwilę. Nie widzę tego nigdzie na horyzoncie, więc może bezpieczniej by było schować po sobie ślady i przeczekać chwilkę?
Miał nadzieję, że czarnoskóry chłopak zgodzi się z staruszkiem. Bezpieczniejsze to było do czasu aż demon zaatakuje. Można też spróbować stąd uciekać, ale czy w środku nocy byłoby to bezpieczne? Szczególnie z takiego miejsca? Raczej nie. Zawsze też można spróbować znaleźć magiczny krąg, który jest tutaj tylko, albo aż legendą. Możliwości jest wiele, a to tylko niektóre powiedziane. Można też po prostu... Podjąć bezpośrednią walkę, ale w tym momencie lekko odczuwasz siłę napoju, który wedle niektórych legend został zesłany z niebios. Sprawia on Tobie lekkie mroczenie w głowie i lekko cięższy przepływ myśli. Zdecydowanie to nie będzie pomocne w tym wszystkim. Wszystko przed Tobą stoi otworem, ale musisz wziąć pod uwagę, że staruszek będzie dla Ciebie ciężarem o ile zdecydujesz się go chronić, a wszystko co zrobisz będzie miało wpływ na wynik końcowy. Powodzenia!
08.02.2016, 03:20
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Oaza za murami Azaratu
#12

Czas jakby zwolnił, a Luxter nie był w stanie stwierdzić czy to pod wpływem jego stanu czy też tego co za chwilę miało się wydarzyć. Pomimo spożycia znacznych ilości alkoholu mężczyzna wiedział dokładnie co miał robić. Lata przygotowań, zgłębiania wiedzy i rozwijania swoich umiejętności - wszystko to miało zogniskować się w tym jednym momencie, który właśnie nadszedł. To była jego wyczekiwana chwila próby.
- Nie. - odparł krótko w stronę starca na propozycję ukrycia się. Ucieczka w tych warunkach również nie wchodziła w grę, jedyne co im pozostawało to walka. Dla Luxtera było to oczywiste, natychmiast podjął decyzję i postanowił zrobić wszystko, żeby obaj przeżyli tę noc. Ruszył w kierunku głazu lecz nie miał zamiaru się z nim siłować, bądź co bądź nie wierzył w legendy i traktował je jedynie jako sposobność do umilenia czasu. Sam żadnych nie znał toteż opowiadał historie ze swego żywota. Nie było jednak teraz czasu się nad tym zastanawiać.
Wiedział, że nie mieli czasu. - Chodź tutaj, szybko! - krzyknął w stronę starszego mężczyzny. Nie przejmował się hałasem, to i tak nic nie zmieniało. Trzymanym w prawej dłoni orężem zrobił płytkie nacięcie w lewej dłoni, następnie maczając kciuk we własnej krwi zaczął malować na pustej części kamienia symbole runiczne układające się w słowo "ROSULME". - Cokolwiek by się nie działo, nie ruszaj się stąd. - powiedział jeszcze do staruszka w międzyczasie obwiązując ranę chustą, którą miał zawiązaną na głowie. - I lepiej zmów pacierze do swojego Smoczego Boga. To najlepsza okazja. - rzucił po czym oddalił się nieco od kamienia wychodząc spod nałożonej bariery ochronnej.
Starał się zachować zimną krew i rozsądek rozglądając się dookoła. Oddychał powoli i głęboko starając się możliwie jak najbardziej dotlenić. Mentalnie przygotowywał się na spotkanie z nieznanym. *Ile ich będzie? Jakie? Czy mamy szanse?* - starał się odpędzić te myśli, które siłą wdzierały się do jego umysłu. Od teraz to nie siłą ducha, lecz siłą mięśni będzie się musiał popisać. Nie miał na to wpływu - po prostu da z siebie wszystko.
12.02.2016, 14:16
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Oaza za murami Azaratu
#13

MG


Mrok, mrok nadchodził. Tak jest najłatwiej określić coś czego ludzie się boją, posiada potężną siłę i jest zupełnie bez emocji. Oczywiście tych dobrych, bo z pewnością złem wypełnione jest, skoro rozwala i zabija z premedytacją. Nie z tego, że musi walczyć o przetrwanie tylko z samej chęci zabijania. Nienawiści? Też tak bym tego nie nazwał. Po prostu mają z tego radość. Niesamowitą satysfakcje z zabijania ludzi. Mówią, że to straszne, wiele osób tak mawia, ale czy to prawda? Nie nazwałbym tego tak. Po prostu natura, w której silniejszy może robić co chce. Wprowadzać terror, niszczyć, zabijać, bestialsko postępować, a człowiek nie może przeciwko komuś takiemu odpowiedzieć. Co jednak w przypadku tego młodzieńca? W porównaniu do większości ludzi jest on w stanie walczyć przeciwko temu złu, ma moc zdolną do okiełzania wroga i pokazania wyższości ludzkości nad demonami. Tylko czy jest na to gotowy? To się jeszcze okaże.
-Nadchodzi...
Powiedział Tobie staruszek. Siedział niewzruszenie, chyba on sam też musiał mieć nerwy z stali. Widać było jak się pocił jednak, a może miał coś wspólnego z tym demonem? Na przykład przeszłość i to właśnie on był tym z opowieści? Przez moment nawet przeszła Tobie taka myśl, ale z wszelakich rozważań wyciągnął Ciebie duży ryk. Nadciąga. Na horyzoncie od pustyni widać było postać z daleka, która się zbliżała i to ona panowała najwidoczniej nad dziwnym wiatrem jaki się teraz pojawiał i utrudniał też pole widzenia. Wraz z wiatrem zaczął unosić się piasek i zmniejszał coraz to bardziej pole widzenia. Jednak bestii się nie śpieszyło, miał czas, a dwie dusze na które czyhał obecnie widział i powoli się do nich zbliżał. Był głodny... Owszem to dobre określenie, jednak nie potrzebował ludzkich potrzeb, a czegoś innego. Był głodny śmierci, chciał zabijać, mordować i czuć było tą rządzę mordu. Niektórych mogłaby sparaliżować, ale nie Ciebie, ani nie staruszka. Jest on zdecydowanie podejrzany, zbyt dziwny, a do tego opisać go Tobie postanowił. Chyba uznał Ciebie za osobę słabo widzącą i raczej za wiele by się nie mylił w tej kwestii
-Jest on pokryty czarnymi łuskami, wysokości metra pięćdziesiąt i jest daleko jeszcze od nas. Nie śpieszy mu się, ale widzi nas. Panuje nad powietrzem. No młodzieńce jak chcesz możesz przygotować się do bitwy, wygląda na to, że zaraz zacznie na nas szarżę. Ewentualnie zmówić ostatnią modlitwę, a potem wysłać tego demona w piekielne otchłanie tam skąd przybył!
12.02.2016, 16:36
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Oaza za murami Azaratu
#14

Czas ciągnął się niemiłosiernie, a każda sekunda zdawała się być całą wiecznością. Miliony myśli przelatujących przez głowę młodszego z mężczyzn wcale tego oczekiwania nie uprzyjemniały. Tak, oczekiwania. Luxter był już pogodzony z przyszłością, wiedział dokładnie co ma się tutaj za chwilę rozegrać. Niewzruszony stał na swoim miejscu, a po zobaczeniu zarysu bestii odwrócił się w jej stronę i koncentrował się. Stał w pozycji bojowej z lewą nogą nieco z przodu i na delikatnie ugiętych kolanach, jakby zaraz miał skoczyć do ataku.
- Dziękuję, to nam pomoże. - odpowiedział na informacje od starca, równocześnie gdy pomyślał - *Kurwa, czemu akurat nad powietrzem?*. Rozpoznanie przeciwnika to już prawie połowa w drodze do jego pokonania, ale wyglądało na to, że jednak mieli szczęście w nieszczęściu. Odosobniony napastnik to z pewnością najlepsze co im się mogło w tej sytuacji przydarzyć. Do tego z opisu wynikało, że jest to demon pierwszego kręgu - mieli więc realne szanse, a do tego bariera założona przez Luxtera wcześniej powinna być skuteczna. Kto wie w jakiej sytuacji schronienie tam, choćby i chwilowe uratuje któremuś z nich życie?
W oczekiwaniu przypominał sobie wszystkiego co wiedział na temat demonów tego typu, spodziewał się że będzie ponadprzeciętnie zwinny. Trzymane w obu dłoniach ostrza uniósł delikatnie do góry, lewe kierując bezpośrednio ostrzem na napastnika, prawe trzymając u boku i lekko z tyłu. Stał bokiem do demona lekko skręcony w tułowiu tak by patrzeć bezpośrednio na wroga. Czekał aż tamten skróci dystans do kilku metrów, wtedy zaatakuje.
12.02.2016, 17:14
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Oaza za murami Azaratu
#15

MG

Uwaga mięso w poście.

Mrok przed Tobą. Czułeś go i ekscytację można powiedzieć zapewne. Jednak pierwszy krok, pierwsze uderzenie należało nie do Ciebie, a do twojego wroga. Szedł powoli, aż do pewnego pułapu. Gdy zbliżył się do Ciebie na jakieś dziesięć metrów było słychać jego złowieszczy śmiech. Przechodziły Ciebie wraz z nim tym krzykiem dreszcze. Stanął i nabijał się z Ciebie? Dlaczego nie uciekłeś i chciałeś zacząć walczyć z nim, był Tobą zainteresowany. Stał mocno wyprostowany śmiejąc się, a po chwili spoważniał. Czyli nadchodzi. Dziadek był pomiędzy wami, ale on nie wzbudził jego zainteresowania. Po prostu jest to jest ot tak sobie. Bardziej chciał Ciebie i to chyba dobrze. Chociaż kto wie. Wskazał na Ciebie palcem przez chwilę, a potem gwałtownie ruszył, trzeba przyznać że był szybki. Aby Ciebie zdekoncentrować ten palec też służył jego celowi. Poczułeś mocny podmuch wiatru, przez co cała twoja reakcja poświęciła się przyjęciu równowagi, a przeciwnik twój... Wykorzystał to, jednak Tobie nic nie zrobił. Uznał za ofiarę z którą się bawi. Jak dobiegł już do Ciebie to zwyczajnie Ciebie popchnął, że wylądowałeś 5 metrów od niego na ziemi. Nic Tobie nie było, a staruszek tylko wybełgotał:
-O kurwa... Niczym z zabawką.
Jego dotyk był lodowany, a skóra twarda. Czeka na twój ruch wyśmiewając Ciebie obecnie leżącego.
13.02.2016, 18:50
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Oaza za murami Azaratu
#16

Widział jedynie zarys czarnej postacii, która znajdowała się w niewielkiej odległości od niego. A już po chwili, niemal w okamgnieniu, bestia skróciła ten dystans i wyprowadziła skuteczny atak. *A więc to tak...* - przemknęło mu przez umysł gdy uśmiechał się lecąc głową w tył. Więc już po wszystkim, właśnie w taki sposób umarł. *Nawet nie bolało...* - pomyślał nim uderzył o ziemię, a właściwie o wszechogarniający piach. Ból jaki przy tym poczuł jednocześnie zmącił jego patetyczny zgon. Czy martwy może odczuwać ból? Nie, a więc żył. Nie wiedział tylko dlaczego.
Przez chwilę nie mógł złapać tchu, ale szybko się opamiętał. W przypływie adrenaliny jego dłonie zacisnęły się kurczowo na rękojeściach ostrzy przez co nie wypuścił ich po uderzeniu. Wstał podpierając się nimi, po czym przyjął tę samą pozycję co uprzednio. Nadal żył, miał kolejną szansę, teraz była jego kolej. Gdy tylko zlokalizował bestię cisnął w jej kierunku wytworzoną Błyskawicą. Płaski teren sprzyjał atakom tego typu, Luxter miał zamiar wykorzystać wszystko co tylko się dało na swoją korzyść. Atak ten miał jedynie odwrócić uwagę plugastwa, zmusić go do uniku. W tym samym czasie Luxter rzucił się do przodu Błyskawicznie Wzmacniając swoje nogi, tak by jednym susem znaleźć się przy potworze. Gdy tylko był w bezpośrednim kontakcie wyprowadził cios, a właściwie całą serię. Pierwszy, potężny, prawym ostrzem tnąc od góry do dołu przez cały tułów potwora, drugi natomiast lewym ostrzem w prawe ramię oponenta. Po wszystkim nie pozostało mu nic innego niż kopniakiem odesłać potwora w tył, tak jak przed chwilą sam niedawno został odepchnięty. To powinno dać mu czas do kontynuowania szarży.
13.02.2016, 19:39
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Oaza za murami Azaratu
#17

MG

Uwaga mięso w postach wszystkich najbliższych.

Demon nie spodziewał się tego co właśnie zastał, a właściwie czym dostał. To wszystko sprawiło w nim drżenie. Zaczął bać się o swoje życie, ale przejdźmy do porządku. Co się tutaj stało. Po kolei. Rzuciłeś go błyskawicą chcąc aby wykonał unik. Jednak on zrobił coś innego przyjął ją na siebie, na dłoń i wtedy wielce się zdziwił. Nagle przestał Ciebie przedrzeźniać, a jego ręka została sparaliżowana. Był okropnie tym zdziwiony, co opóźniło i chciał Ciebie zaatakować, przestać się bawić widząc jakie robisz zagrożenie, jednak nie zdążył. Dzięki twojej szybkości, którą wszyscy wiemy jak uzyskałeś w tym momencie pojawiłeś się tuż przed nim. Miałeś broń w ręku, którą wykorzystałeś do cięcia. Pierwszy atak się powiódł i widziałeś, jak bryzga coś z niego. To była chyba jego krew. Nie mogłeś dokładnie określić i chciałeś kontynuować atak, gdy on wywołał spod siebie ogromny podmuch co wyrzucił Ciebie w powietrze na ok. 2-3 metry i upadłeś 6 metrów od niego w prawo. Poobijałeś się przy tym, ale nic poważnego.
-Pierdolone potwory. Znaczy się on nie Ty! Pokaż mu, zabij go! Nie oszczędzaj dziada jednego! To tylko zwykły śmieć!
Staruszek chyba był pod wpływem napoju, ale był szczery. Tak czy siak zanim się ogarnąłeś on już tworzył pomiędzy rękami kulę powietrza. Do czego miał zamiar? Tego się chyba dopiero przekonasz. Była ona około pół metra średnicy.
13.02.2016, 20:06
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Oaza za murami Azaratu
#18

Zaczęło się: ciosy, krew, adrenalina, szaleństwo. Luxter nie zważał już teraz na otoczenie, mógłby przypadkiem zranić starca i nawet by tego nie zauważył. W trakcie walki kierował się instynktem, wyprowadzał ciosy i wykonywał uniki nie zastanawiając się nad tym, po prostu to robił. Używanie magii jak zwykle było nieprzewidywalne, to samo zaklęcie za każdym razem mogło przynieść inny efekt. Poza tym nie znał dokładnych mocy wroga, ale poznawał. Luxter ze swoją wadą wzroku nawet nie zauważył, że jego błyskawica dosięgnęła celu i sparaliżowała wroga. Lecz mimo to zauważył, że jego cięcie przyniosło oczekiwany rezultat, a lepka ciecz będąca najprawdopodobniej krwią potwora, która oblepiała jego ciuchy była tego najlepszym dowodem.
Nim się jednak obejrzał po raz kolejny został odrzucony, tym razem jednak przy użyciu magii. *Niezbyt mocny atak* - tylko taki wniosek nasunął się po tym jak został wyrzucony w powietrze. Z całą pewnością był to manewr defensywny jego przeciwnika. A o takie Luxterowi chodziło, zmusić wroga do obrony pod natłokiem ciosów, aż w końcu... kolejny i kolejny sięgną celu. Po raz kolejny młody mężczyzna podnosił się na nogi, a to co zobaczył przepełniło go strachem. Duża kula między rękoma demona nie mogła wróżyć niczego dobrego, to nie ulegało wątpliwości. Podobnie jak fakt, że musi coś z nią zrobić. Oburącz rzucił Błyskawice przed siebie nie zastanawiając się nad konsekwencjami. Miał po prostu nadzieję, że wybuchną w kontakcie z magią. Im bliżej potwora - tym lepiej. Sam jednak nie czekał na fajerwerki, nadal podtrzymywał swoje Błyskawiczne Wzmocnienie nóg, ruszył w prawą stronę i pędem po łuku natarł po raz kolejny na demona. Całą swoją uwagę skupił by jak najszybciej skrócić dystans, skoncentrowany bez reszty na przeciwniku wyprowadził podwójne cięcie poziomo trzymanymi ostrzami w lewy bok demona.
13.02.2016, 20:34
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Oaza za murami Azaratu
#19

MG

Uwaga mięso w postach wszystkich najbliższych.

Wszystko działo się w zastraszającym tempie. Buzowała krew dwóch wojowników. Właściwie może to źle jest określone, aby Demona, potwora z otchłani nazywać w jakikolwiek sposób wojownikiem. Potworem? Można, ale wojownikiem? Może to tylko z względu na to, że on walczy. Uparcie okropnie i nie odpuszcza. Nie daje za wygraną, chce zniszczyć swojego wroga. Czy będzie mu to dane? A potem zabicie starca i cieszenie się wraz z zadawaniem innym bólu i śmierci? Tego się dowiemy jeżeli przeanalizujemy co się działo. Wystrzelił błyskawicami w ledwie widocznego wroga, a właściwie z jego perspektywy smugę przeciwnika, który coś tworzy pomiędzy rękami. Oczywiście zapewne sparaliżowana dłoń do łokcia nie pomaga mu w tym, ale też specjalnie nie przeszkadza. Odskoczył gdy zobaczył twoje błyskawice w bok. Uniknął ich, odskakując w lewy bok. Widział jak Ty chcesz biec po prawej stronie łukiem, dlatego zdecydował się na to. Rzucił w twoim kierunku taką kulą. Jednak chybił. Trafił trochę za Ciebie w ziemię, bo nie mógł ocenić twojej szybkości dzięki czemu tylko trochę oberwałeś. Głównie w plecy. Co się stało? Kula po zderzeniu z ziemią za Tobą powiększyła się raptownie tnąc wszystko za pomocą wiatru w zasięgu. Twoje plecy były w tym zasięgu i tyły nóg i zostały lekko pokiereszowane. Nie specjalnie wiele, porobiło to po prostu na nich lekkie rozcięcia z których leniwie spływała krew, a z niektórych nawet nie. Tylko lekko rozcięta skóra. Miałeś szczęście z swoją szybkością, oraz tym, że byłeś na granicy oddziaływania tej kulki. Potwór, a raczej demon, czarny czort z otchłani piekielnych rzucił się na Ciebie w międzyczasie. Wymieniliście się uderzeniami. Ty Zadałeś mu podwójne cięcie w bok, które mocno go zraniło, a on z całej siły uderzył Ciebie w twarz, aż odleciałeś na 2 metry, ale utrzymałeś równowagę. Jemu było powoli coraz ciężej walczyć. Jeszcze trochę i wygląda na to, że go pokonasz. Jednak twój nos też oberwał. Krwawiło z niego lekko. Trzeba mu przyznać krzepę miał. Dziadek powtarzał tylko jedno słowo w tym momencie. Jak mantrę.
-Kurwa, kurwa....
To było tyle. Tym razem pierwszy ruch, a raczej wykonanie czegoś należało do Ciebie.
14.02.2016, 12:59
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Oaza za murami Azaratu
#20

Ból, ból, ból... Coraz więcej drobnych ran i skaleczeń pojawiało się na ciele mężczyzny. Lecz to było teraz mało istotne, adrenalina robiła swoje i Luxter działał na najwyższych obrotach. Prowadzony instynktem, który nieraz uratował mu życie oraz chęcią przetrwania, wiedział że może dokonać wszystkiego. Nawet pokonania tej piekielnej bestii. Duża wada wzroku w połączeniu z trudnymi warunkami atmosferycznymi nie pozwalała Luxterowi ocenić czy i jak poważne obrażenia zadawał potworowi. Jedynie lepka substancja obryzgująca mu raz po raz twarz i ubranie upewniała go w przekonaniu, że ataki sięgają celu.
Kolejne uderzenie sprowadziło go na ziemię, nie było czasu ani miejsca na euforię po wyprowadzanych atakach. Nie dopóki ta bestia wciąż oddychała. Szybko otarł rękawem strużkę krwi wypływającą z nosa. Mężczyzna zdawał sobie sprawę, że typ jego magii zadawał dodatkowe obrażenia tym pomiotom, ale był również dość kosztowny. Musiał zakończyć tę walkę jak najszybciej. Był blisko wroga, nadal miał zwiększoną szybkość, postanowił wyprowadzić ostateczny atak. Zaszarżował na demona w międzyczasie aktywując Błyskawiczne Ostrze. Zamiast wykonywać jak wcześniej cięcia postanowił zakończyć walkę poprzez pchnięcia, oba wycelowane w tułów wroga, lecz w różne miejsca. Miało to na celu zakończyć żywot wroga, lecz jeśliby to przeżył to przynajmniej powinien być rozlegle sparaliżowany.
15.02.2016, 14:26
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna