Oaza za murami Azaratu
#31

~ MG ~

WSpinanie się po palmach okazało się niekonieczne. Podczas walki waszej duże podmuchy spowodowały, że kokosów parę pospadało z drzewa. Owszem chwilowo się najadłeś, bo nie na długo tyle jedząc. Miałeś już lekko zaciśnięty żołądek, więc więcej nie mogłeś. W sumie to ładnie też zarobiłeś, szatę sobie sprawiłeś dosyć zgrabnie. Słomiany kapelusz chronił Ciebie przed gorącem, ale i ten gorąc dawał się Tobie w znaki. A dodatkowo powoli nadchodził kolejny wieczór. Bramy miasta będą zamykane i tak dalej. Czy warto tutaj zostawać z takim prowiantem? Może i tak, ale dalej jesteś zmęczony. Nie spałeś całą noc i dzień, a to zawsze sprawia problemy. Lepiej znaleźć miejsce, gdzie można spokojnie zasnąć, ale czy to jest możliwe w Azaracie? Tak czy inaczej wypadałoby coś zrobić wraz z swoim ociężałym ciałem. Praca, brak snu wykańcza.
19.02.2016, 13:28
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Oaza za murami Azaratu
#32

Wszystko przebiegło zgodnie z obmyślonym na poczekaniu przez Luxtera planem. A właściwie prawie wszystko, bo nie wziął pod uwagę ile czasu mu to wszystko zajmie. Nim się zorientował powoli zapadał zmrok, nie chciał spędzać drugiej nocy w tym miejscu. Nie po tym co się niedawno wydarzyło. *Wyśpię się chyba dopiero w grobie* - pomyślał nim ruszył w kierunku z którego przyszedł: do Bramy Życia. Musiał zdążyć przed jej zamknięciem, inaczej nici z w miarę bezpiecznej nocy.
Niezbyt zdolny do biegu po prostu maszerował najszybciej jak potrafił. Oaza znajdowała się właściwie tuż przy murach, toteż miał nadzieję, że zdąży na czas. W międzyczasie już zastanawiał się co powinien zrobić po powrocie do miasta. Musi gdzieś przenocować i odpocząć, a rano zaopatrzy się na targu przed kolejną wyprawą. Szedł w milczeniu smutny po stracie towarzysza oraz z powodu faktu, że pokonał demona w walce jeden na jednego lecz nikt mu w to nigdy nie uwierzy. Marzenie wstąpienia do stowarzyszenia Azarackich łowców demonów nadal pozostawało jedynie marzeniem.
Gdy zbliżył się wreszcie odpowiednio blisko do Bramy Życia zaczął krzyczeć - HEEEEJ! NIE ZAMYKAJCIE JESZCZE! - miał nadzieję, że jego głos dotrze do uszu strażników nim brama zostanie zamknięta na kolejną długą noc. Nawet nie chciał myśleć co by zrobił, gdyby znowu pozostał po tej jej stronie. Jeśliby wszedł jednak do środka swoje kroki skierował w stronę Starej Chałupy, w której mieszkał pewien szalony starzec, z którym Luxter na przestrzeni wielu lat i częstych wizyt z przeróżnymi ranami zdązył się już zaprzyjaźnić. A przynajmniej na tyle, na ile można się z kimś takim zaprzyjaźnić. Miał nadzieję, że po raz kolejny udzieli mu noclegu.

z/t
19.02.2016, 14:28
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna