Główna komnata katakumb
#1

Cytat:

Podążając Teolskimi kanałami można bezpośrednio z nich dostać się do starożytnych katakumb. Podziemne komnaty pełne pożółkłych szkieletów złożonych w niszach połączone ze sobą łukowymi przejściami prowadzą do pomieszczenia wydzielonego drewnianymi wrotami. Jest to główna komnata katakumb.

Jest to pomieszczenie wytyczone na planie kwadratu, przestronne sklepione łukowo i otoczone przysadzistą kolumnadą tworzącą z jego zewnętrznymi ścianami cztery nawy. Sala ta jest wyższa od komnat ją otaczających. W tym miejscu odbywały się ceremonie pomagające zmarłym przejść płynnie do zaświatów. Ceremonialne wyposażenie zostało już dawno złupione lecz pod jedną ze ścian nadal stoi kamienny ołtarz.
W skalnych niszach poustawiane są zapomniane popękane gliniane naczynia. Pojedyncze kości zostały złożone w innej wnęce pieczołowicie.
Po jednej stronie pomieszczenia wyrysowany jest na kamiennej posadzce krąg o średnicy około pięciu metrów. Nie zawiera w sobie jednak mistycznych znaków.
Na starym ołtarzu ułożone są rożnego rodzaju drewniane odpowiedniki broni. Widać iż pomieszczenie to jest używane jako sala treningowa.
Patrząc od strony wejścia, po lewej stronie od ołtarza, w ścianie zieje sporej wielkości dziura. Dzieło bliżej nieokreślonej, nieuchwytnej chwilowo bestii.
28.03.2016, 23:44
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#2

Drugiego ranka po pracy Vargor zbudził się po kilku godzinach snu. Z początku wydawało mu się że ledwo się położył to już musiał wstać, lecz nie przeszkadzało mu to. W klasztorze miał ustalony rytm dnia. Do nocy ćwiczył i pracował, w nocy czas na krótki sen i potem pobudka tuż przed brzaskiem świtu. Z tego też powodu nie czuł teraz zmęczenia z powodu niewielkiej ilości snu, kwestia przyzwyczajenia. Obudził się z wielką ochotą. Dzisiaj mieli zacząć trening z Quit.
Spojrzał na swe puste łoże. Dzień wcześniej leżała w nim Lisica a teraz spał sam. Chyba dlatego tak wcześniej wstał i nie ma zbędnych opóźnień. Ta kobieta działała na niego tak że wszystko odkładał na później. Był nienasycony nią i wydawało się że ona ma podobnie.
W miarę szybko się ubrał zakładając przepaskę biodrową i mnisią sutannę. Do tego pas z przyczepioną czaszką kozła. Na koniec zaplótł warkoczyki wplatając w nie koraliki które przez noc zdążyły się wypleść.
Na koniec wziął jeszcze swą włócznię, za pas zatknął sztylet. Na koniec wziął pod pachę skrzyneczkę z narzędziami. Mogą się przydać w podziemiach.
Tak przygotowany wyszedł z pokoju i zapukał do drzwi Quit.
- Gotowa?- zapytał kiedy otworzyła mu.

Ruszyli do katakumb do głównej sali.
Wkraczając do niej Vargor rozejrzał się wokół. Spojrzał na okrąg który służył do treningowych walk.
- Zanim zaczniemy trening walki będziesz musiała opanować nieco teorii. Musisz wiedzieć na czym będziemy skupiać i nad czym pracować.- powiedział cicho stawiając skrzynkę z narzędziami pod ścianą. Oparł włócznię o ścianę. Ze skrzynki wyjął kawałek kredy i rozejrzał się po posadzce komnaty.
- Będę musiał rozrysować kręgi. Muszę mieć nieco wolnej przestrzeni.- powiedział cicho i zaczął oczyszczać posadzkę z drobnych kamieni i gruzu. - Jak możesz uprzątnij nieco posadzkę z gruzu.- poprosił dziewczynę o pomoc.
30.03.2016, 10:43
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#3

Lisica miała pracowitą noc. Nie dość że wprowadzanie zasad bezpieczeństwa zarządzonych przez Vargora zajmowało sporo jej czasu wieczornego, to jeszcze musiała załatwić jedną sprawę poza przybytkiem. I zamiast w końcu odpocząć przed zaplanowanym treningiem to poszła spać przed świtem dopiero. A kiedy Vargor zapukał do pokoju w szykowaniu się była niestety jeszcze w lesie.
- Gotowa, właź. - Quithis akurat zapinała pancerz skórzany chroniący korpus dziewczyny. Po kilku minutach dopiero była przygotowana tak, że można było uznać iż jakoś udało się jej poskładać do kupy. Mimo widocznego zmęczenia, nawet zbyt źle nie wyglądała.

Podróż do podziemi i dalej do katakumb przebiegła im szybko. Trupów nowych po drodze nie napotkali.
Zdziwił ja tylko brak chłopaków Jednookiego Bricka na miejscu. Ale z drugiej strony lepiej że początkową fazę treningów będą sami odbywać. Lisia nie chciała żeby postronni obserwatorzy widzieli że jest no, mówiąc delikatnie, słaba w walce.
- A dużo tego gadania będzie? - Zapytała zadziornie, bo po co w takim razie opancerzyła się i uzbroiła. Miała nadzieję że dziś porusza się chociaż by odegnać zmęczenie. Podeszłą do dziury która ziała w ścianie komnaty. Nie było widać nowych śladów więc chyba potwór zapomniał z tego wyjścia korzystać.
- Po co te kręgi? Nie wystarczy jeden? - Pokazała na wyrysowaną arenę gdzie ostatnio Vargor walczył z chłopakami o czekoladę. Swoją drogą zabrała jeszcze kawałek tabliczki ze sobą. Ostatnio zapas słodkości trochę się uszczuplił, bo po wydarzeniach z przed tej jedynej spokojnej nocy, trzeba było podbudować się czekoladową energią. Oczywiście Bestii ani słówka o zabranych ze sobą słodkościach nie pisnęła.

Gdy poprosił by zgarnęła trochę śmieci z podłogi, zaczęła mu pomagać chętnie.
- O miotle nie pomyśleliśmy. - Mruknęła nogą zgarniając kawałki kamienia i zbitych glinianych naczyń.
Długo nie trwało jak komnata była w miarę ogarnięta w miejscu gdzie Vargor chciał swe tajemnicze kręgi rysować. Quithis stanęła z kciukami wsuniętymi za pas i patrzyła na niego zaciekawiona.
30.03.2016, 12:25
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#4

Kiedy zadała mu pytanie odnośnie gadania spojrzał na nią uważnie. Nie uśmiechał się już. Przyjął poważną postawę. Do spraw treningu i walki zawsze podchodził z powagą i rozwagą.
- Tyle ile trzeba będzie. Potem i tak sprawdzimy co potrafisz i ocenimy nad czym popracować będziesz musiała.- odpowiedział cicho z powagą.
Po sprzątnięciu posadzki spojrzał na nią krytycznym spojrzeniem po czym zaczął rozrysowywać niewielkie kręgi w dość specyficznym wzorze. Kręgi miały wielkość taką że można było w nich normalnie stanąć. Okręgi znajdowały się po obwodzie większego koła a następnie Vargor połączył je liniami tak że praktycznie każdy mniejszy krąg miał połączenie z pozostałymi. W środku gdzie przecinały się linie a było wolne pole dorysował jeszcze jeden mniejszy okrąg. W zewnętrznych kołach dorysował piktogramy symbolizujące pięć podstawowych żywiołów: Ogień, Ziemię, Wodę, Wiatr i Błyskawicę (gdzie błyskawica była nieco bliżej Wiatru).
Kiedy skończył rysować stanął z boku i znów spojrzał na to krytycznym okiem. Uśmiechnął się widząc swą pracę. Nie była dobrej jakości ale wystarczy do lekcji poglądowej. W klasztorze miał podobny wykład, na szczęście mnisi objaśnili mu to na zasadzie piktogramów. Obrazki to on rozumiał. Gorzej było z pisaniem.
Vargor podszedł do ściany i chwycił swoją włócznię. Ostrzem wskazał na okrąg w samym środku wzoru.
- Stań tam, słuchaj i nie gadaj.- rozkazał głosem nieznoszącym sprzeciwu.- Jak zapewne wiesz albo słyszałaś naszym światem władają potężne moce żywiołów. Żywioły te dają nam ciepło w kominku, karmią nas swymi płodami rolnymi, sprawiają że podróż morska jest łatwiejsza, poi nas gdy jesteśmy spragnieni.- zaczął mówić spokojnym głosem idąc po obwodzie większego koła nie przekraczając żadnej rozrysowanej linii.- Lecz również ich moce sprawiają że nasz cały dobytek może ulec zniszczeniu w pożarze, w lawinie czy w zatopionym statku. Trudno wyrazić mi słowami abyś zrozumiała o co mi chodzi. Nie jestem taki jak moi nauczyciele, moi mistrzowie ale postaram się wyjaśnić to najlepiej jak potrafię.- spojrzał na nią lekko się uśmiechając. Z początku zaczął nieźle ale zaczęło brakować mu słów stąd wspomniał o swych nauczycielach.- Można powiedzieć że w każdym z nas jest moc jakiegoś żywiołu. I tak mamy na przykład Ogień.- przystanął na chwilę i wskazał ostrzem na krąg z piktogramem ognia.- Ogień to ciepło, to pożądanie, to namiętność. Kiedy jesteśmy w pobliżu ogniska czujemy się bezpiecznie. Ogień nas żywi piekąc mięso zwierząt które upolujemy. Ogień daje życie. Lecz ogień to również gwałtowność, gniew. Ogień to burzliwy i agresywny charakter. Ogień to strach. Nie ma chyba innego żywiołu który by nie wzbudzał takiej trwogi i strachu jak buchające w niebo płomienie pożaru. Ogień to brutalność i nieokiełznana dzikość. Tak naprawdę ten żywioł ma dwojaką naturę. Daje życie lecz sieje też zniszczenie.- mówiąc ostatnie słowa uśmiechnął się w jej stronę. Można powiedzieć że Bestia w przeszłości był pod wpływem negatywnego charakteru Ognia, lecz ostatnie noce i poranki pokazały że Ogień w nim przybrał już inny charakter. Jednak Lisica nie widziała jeszcze Bestii podczas walki więc może jego brutalny Ogień gdzieś tam w nim się tlił.- Rozumiesz o co mi chodzi? Tłumaczyć dalej?- zapytał chcąc przejść do kolejnego żywiołu.
31.03.2016, 11:45
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#5

- Z tego co wiem to nad wszystkim trzeba popracować, przecież mówiłam ci że tylko dystansu się uczyłam. - Lisica nie chciała by Vargor miał wobec niej od razu jakieś wygórowane wymagania, bo ona naprawdę nawet pięścią przywalić nie potrafiła. Ba, nawet by się bała że naskórek się jej zniszczy.
Potem zaczął wyrysowywać kręgi na posadzce a dziewczyna przyglądała się temu zaciekawiona. Czy miało to polegać na tym że by skakała z jednego do drugiego? Chodziła po liniach które je łączyły? Owszem rozumiała ideę areny. Kro przekroczy krąg to przegrywa, ale tu? To co rysował Vargor zahaczało w jej mniemaniu o jakąś mistykę. Tym bardziej kiedy wyrysował piktogramy żywiołów.
Chciała o coś zapytać gdy skończył pracę ale jak uczniaka ją potraktował wysyłając w kąt by stała i nie przeszkadzała. Quithis ręce splotła na piersi i stała oparta o kolumnę z naburmuszoną miną.

Gdy zaczął powoli objaśniać o co chodziło z kręgami, to jej gniew w ciekawość się zaczął płynnie przemieniać. A być może po prostu nie potrafiła się na Bestię długo denerwować.
Chyba pierwszy raz słyszała jak tak dużo na raz słów wypowiadał. A do tego i jeszcze mądrze prawił.
Do tego stopnia się zaciekawiła jego tłumaczeniem że oderwała się od kolumny i podeszła bliżej wojownika by mieć lepszy widok na kręgi z oznaczeniami żywiołów. Kiwała głową gdy opisywał ogień. Odpowiedziała uśmiechem na jego uśmiech gdy podsumował pierwszą część wykładu.
- Chyba rozumiem. - Odpowiedziała na jego pytanie. - Walcząc można się wzorować na mocy żywiołów. Na przykład wykorzystywać szybkość i siłę jak gwałtowność niszczącego ognia w natarciu i zwinny unik niczym... - Tu na chwilę się zawahała - płynność wody? - Podała prosty przykład mając nadzieję że dobrze załapała nić wiedzy którą jej chciał przekazać.
- Mów dalej. - Zachęciła go chcąc wiedzieć więcej.
31.03.2016, 23:23
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#6

Ponownie wskazał ostrzem na środek wzoru.
- Stań tam. To będę mówił do ciebie nie musząc się wykręcać i patrzeć czy słuchasz.- powiedział uśmiechając się do niej.- Tylko uważaj na linie, nie zatrzyj ich.- ostrzegł ją. Kiedy słyszał jej słowa pokręcił głową.- I tak i nie. - odpowiedział. Widać dziewczyna łapała o co chodzi. A raczej wysnuwała poprawne wnioski. To dobrze.- Sama fizyczna siła bardziej pasuje do innego żywiołu. Szybkość i zwinność również, mówi się czasem że ktoś jest "szybki niczym wiatr".- mówił spokojnym tonem. To że nie do końca rozumiała jego słowa nie powodowało u niego złości. Znów przybrał mnisi ton. Widać było jak wielki wpływ na jego postawę wywarł pobyt w klasztorze.- Ale na przykład płynne przejście z ataku do obrony to już cecha wody.- uniósł dłoń jakby kończąc tę dywagację.- Ale po kolei.- przeszedł kilka kroków po obwodzie wzoru. Wskazał na kolejny piktogram. Wiatr.- Wiatr.- oznajmił i uśmiechnął się patrząc jej w oczy.- Wiatr to wolny duch, trudny do okiełznania. Trudno go okiełznać i namówić do współpracy. Chodź jeśli znajdzie się odpowiedni sposób to można z nim świetnie współpracować tak jak to robią żeglarze czy młynarze. Wiatr jest kapryśny, pożyteczny ale i niszczycielski, niekiedy zdradziecki. Wiatr jest zainteresowany wyłącznie sobą, swoją wolnością i frywolnością. Nie cierpi kajdan i ograniczeń. Wędruje gdzie chce, robi to na co ma ochotę. Nie słucha rozkazów, ignoruje prośby, kieruje się jedynie swym wybrednym gustem. Nie jest więc wykluczone, że cię nie posłucha, jeśli tylko trafisz w jego humor. Równie dobrze może jednak postąpić zupełnie odwrotnie do twojej woli.- Vargor zrobił pauzę w swej mowie uśmiechając się pod nosem i patrząc spode łba w jej stronę. Był ciekaw jej reakcji. Wiatr momentami idealnie opisywał naturę dziewczyny ciekaw był czy ona też to odczuje.- W aspekcie walki wiatr może odpowiadać za zwinność, za szybkość i umiejętność unikania ciosów. Tu nie liczy się siła lecz szybkość, zwiewność.- przeszedł do kolejnego piktogramu i wskazał go ostrzem włóczni. Woda.- Woda. Co według ciebie może oznaczać?- zapytał z nutą ciekawości.
01.04.2016, 11:54
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#7

- Przecież słucham. Nie widać? - Droczyła się ale posłusznie przeszła na środek. Ciężko było nie stąpać po kręgach. Chyba powinny być farmą wymalowane a nie kredą na przyszły raz. Teraz wręcz teatralnie stawiała ostrożnie stopy śmiejąc się od ucha do ucha. To była świetna zabawa bo ciężko było utrzymać równowagę. W końcu jednak dostała się do środka kręgu i kciuki za pas wsadziła patrząc na Vargora swym niewinnym lazurowym spojrzeniem.
Gdy tłumaczył co źle zrozumiała to przytaknęła mu i słuchała dalej zapamiętując to co mówił.
Przyszła kolej na kolejny żywioł i Bestia wskazał na wiatr. Gdy o nim mówił Quithis uśmiechała się coraz bardziej bo miała wrażenie, że dokładnie opisuje ją, tak jak wcześniej będąc przy ogniu jakby mówił o sobie.
Gdy na nią spojrzał Lisica nie wytrzymała i wypaliła. - To ja jestem wiatrem. Na pewno. - Minę pewniaka zrobiła.
Szybko jej animusz opadł gdy Vargor ją o wodę zapytał. - Mówiłeś o płynności jakby wody gdy przechodzi się z ataku w unik, ale wiesz. - Tu zamyśliła się szukając słów. - Woda jest płaska i spokojna jak jest spokojna, ale gdy targa nią wiatr, to staje się niebezpieczna. - Chciała choć trochę swojego toku myślenia mu pokazać. - Woda jest cierpliwa, znaczy wiesz, jak kapie non stop to i dziurę może w kamieniu wykapać. - Tu swe obserwacje osobiste dodała. Nie była przecież wykształcona, nie można było oczekiwać że zacznie robić wykłady o stalaktytach czy naukowo opisywać erozję wodną.
- Oczywiście zgaduję, więc mów dalej. - Zachęciła go znów, kiwając głową w stronę piktogramu.  
Zastanawiała się czemu to ma służyć taki wstęp. Póki jednak ciekawość była silniejsza od nudy słuchała Vargora jak urzeczona. Powoli też zaczynała chyba pojmować o co mu chodziło. Chyba. Musiała poczekać aż skończy tłumaczyć i wtedy się okaże czy droga jej myśli pokrywała się z tą którą chciał ją poprowadzić Bestia.
01.04.2016, 21:01
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#8

- Masz rację. Masz w sobie dużo z wiatru i choć znamy się dosyć krótko to i ja to zauważyłem.- powiedział uśmiechając się do niej. Kiedy usłyszał odpowiedź z ust dziewczyny na temat wody jego uśmiech jeszcze szarszy się stał ukazując swe zęby. W oczach błysk się pojawił. Coś jakby błysk dumy. Widać dziewczyna zaczynała rozumieć o co chodzi.- Dokładnie.- powiedział z entuzjazmem.- Przede wszystkim woda daje życie. Woda symbolizuje Harmonię, spokój i cierpliwość. Nie jest tak groźna jak Ogień lecz również ma wielką moc w niszczeniu. Lecz Woda bardziej się skupia na kreowaniu niż na niszczeniu. Bez wody praktycznie żadna roślina czy zwierzę dłużej nie przetrwa. Choć jak sama wspominałaś woda kiedy jest wzburzona potrafi niszczyć i zabijać. Tak jak głębie mórz skrywają przecież wraki statków które zostały zniszczone podczas sztormów. Za sztormy odpowiada wiatr i woda właśnie. Jak powiedziałem, woda jest cierpliwa lecz można powiedzieć że wzburza się powoli. Tak jak prąd rzeki stopniowo się zwiększa kiedy coraz bardziej zbliża się do wodospadu tak osobie pod wpływem Wody gniew wzbiera powoli, lecz kiedy uwolnią gniew. Lepiej wtedy uciekać.- uśmiechnął się do niej. Wskazał na piktogram Wody i Ognia które znajdowały się po przeciwnych stronach wzoru.- Ogień i Woda. Dwaj antagoniści, w każdym aspekcie różni od siebie. Lecz można powiedzieć że jedno bez drugiego nie może istnieć. Zgodzisz ze mną?- zapytał z ciekawością.- W naszym przypadku mając do czynienia z Wodą będziemy się skupiać na płynności naszych ruchów. Niekiedy ruch ciała, rąk czy nóg z pozoru takie  spokojne i płynne jak Woda mogą okazać się że w ostatecznym efekcie są niebezpieczne niczym Ogień lub finezyjne i zwinne jak Wiatr.
Vargor przeszedł dalej do kolejnego piktogramu. Ziemia.
- Ziemia. Ziemia to obrońca. Ziemia to żywioł najbardziej niedoceniany choć tak naprawdę cechy ziemi pokrywają się z innymi żywiołami. I to właśnie może stanowić o jego sile. Czyż bowiem do powstania życia nie jest nam potrzebna Ziemia? Czy aby Woda mogła wpłynąć, nie musi najpierw utorować sobie drogi wśród tworów swego brata? Czy cokolwiek mogłoby istnieć, nie posiadając swych fundamentów w Ziemi? Czyż skały, służące nam jako budulec lub też wszechpotężne góry, których ogrom przytłacza nas,  nie są jego dziełem? Trudno słowami określić rozmach i możliwości, jakie daje ten Żywioł. - zaczął powoli iść w stronę ostatniego piktogramu który znajdował w bezpośredniej bliskości Wiatru.- Ziemia skupia się najczęściej na obronie, na wytrzymałości i niekiedy na samej czystej fizycznej sile. Lecz niekiedy z obrony można sprawnie przejść do kontrataku. Istnieją przecież lawiny w górach, lawiny błotne za które odpowiada i Ziemia i Woda. Za płynącą lawę odpowiada Ziemia i Ogień a za burze piaskowe do Ziemi dołącza Wiatr. Tak więc niekiedy Ziemia potrafi współpracować z innymi żywiołami. Oprócz z tym.- stanął przed ostatnim piktogramem i stuknął w narysowany obrazek ostrzem włóczni. Przedstawiał błyskawicę.- Przed tym żywiołem może jedynie bronić. Co to za Żywioł?[/b]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2016, 13:30 przez Vargor.)

02.04.2016, 11:21
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#9

Sama uśmiechnęła się od ucha do ucha kiedy ją pochwalił za trafne myślenie. Jak widać powoli łapała o co w tym chodzi.
Kolejna prezentacja dotyczyła wody i Quithis słuchała Vargora kiwając głową, lecz nie przerywała mu ani na chwilę. W momencie gdy zmieniał pozycję i ona się do niego odkręcała przodem by cały czas mieli kontakt wzrokowy. Mogło to wydawać się dziwnym, lecz cóż jednak istniało coś co mogło sprawić by dziewczyna się skupiła. To była jej wielka ciekawość którą teraz jeszcze rozbudzał Bestia opowiadając o żywiołach w aspekcie walki.
Przeszedł do żywiołu ziemi i tu się znów zaciekawiła bo niby jak ziemia mogła być potężna. No owszem lawina to i tak, lecz sama z siebie ... Gdy tłumaczył dalej Lisica powoli otwierała umysł na te nowe wieści. Wargę zagryzła i kiwała głową niczym jakaś zabaweczka pociągana za sznurki. Zdawać by się mogło że była niemową. Tylko szorstki niski głos Vargora odbijał się od ścian głównej komnaty katakumb. Jak widać myliła się w swoim pojmowaniu ziemi. Miała ona naprawdę wielki potencjał i było to naprawdę ciekawym odkryciem dla dziewczyny.

- Burza. - Gdy wskazał Drzazgą na symbol od razu odpowiedziała. - W grocie skalnej można się schować przed nawałnicą ale i też w ziemiance. - Wkopane w grunt niskie domki kryte strzechą nie był rzadkością w krajobrazie Atarashii. Spoglądała na wojownika i kontynuowała. - Burza często uderza znienacka i może mieć wielką niszczycielską siłę. Błyskawica potrafi zwalić ogromne drzewo jednym uderzeniem jak i zabić jeśli ktoś przypadkiem w wodzie znajdzie się w która to ona uderzy. Uderzenia grzmotów są gwałtowne i zdawałoby się że poza wszelką kontrolą. - Po chwili zamilkła. - Em, no zdaje mi się tak tylko. - Podrapała się niepewnie po policzku bo w sumie to jakby ona przejęła rolę mówcy a to Vargor miał opowiadać. - Wybacz. Miałam przecież słuchać. - Była niezwykle pokorna jak na Lisicę. Mogło się to zdawać dziwne, ale może po prostu jeszcze ją mało znał jej aktualny mentor.
02.04.2016, 12:42
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#10

- Doskonale.- ponownie skomplementował swą nową uczennicę. Widać pomimo tego że dopiero zaczynał swą rolę mentora to zamierzał nauczycielem kontaktowym. Pomimo tego że powiedział jej wcześniej by słuchała i milczała to jednak tłumaczenie prowadził w formie rozmowy. Kiedy dziewczyna miała swoje zdanie pozwolił się wygadać, pozwolił przekazać jej to co ma do powiedzenia. Choć jego wyprostowana postura i surowe niekiedy spojrzenie dawało po prostu znać że nie tolerowałby przerywania i wchodzenie w słowo. Lecz w tym momencie sam zadał pytanie a usłyszana odpowiedź wywarła na nim wrażenie.- W zasadzie to co sama powiedziałaś powinno wystarczyć. Lecz dodam jedynie to co usłyszałem w klasztorze.- uśmiechnął się i mówił dalej łagodnym tonem.- Błyskawica. Prawdopodobnie najniebezpieczniejszy z żywiołów. Chaos. Gniew. Zniszczenie. Ciężko nad nim zapanować. On sam nie do końca nad sobą panuje. Miłuje walkę oraz bitewną zawieruchę. Mówi się, iż stanowi połączenie wszystkich negatywnych cech Ognia, Wody oraz Wiatru. Żywioł ten najczęściej jest nazywany żywiołem wojowników. Niektórzy posuwają się do stwierdzenia, że stanowi on twór zła.- spojrzał uważnie na Quithis i uśmiech mu zamarł na ustach a w spojrzeniu można było dostrzec smutek a może żal (za grzechy?).- Niewykluczone że w przeszłości byłem najczęściej pod wpływem właśnie tego żywiołu.- dodał ściszonym pełnym żalu głosem.
W tym momencie zakończył się wykład o podstawowych żywiołach. Vargor zaczął przechadzać się po obwodzie wzoru.
- To co teraz omówiliśmy to moce i charakter Podstawowych Żywiołów. Lecz są też inne żywioły. Tak zwane złożone. I tak mamy żywioły takie jak:- idąc po obwodzie stanął w połowie drogi między Ziemią a Ogniem, w powietrzu zakreślił ostrzem włóczni koło.- Cień.- stojąc pomiędzy Ziemią i Wodą uczynił podobnie.- Lód. - będąc przy Ziemi w jej okolicy zatoczył kilka kręgów- Żelazo. Magetyzm. Fauna i Flora. Są też inne żywioły. Oderwane od tych tradycyjnych żywiołów. Które mogą bezpośrednio dotyczyć nas. Ludzi. I tak mamy. Umysł.- zatoczył okrąg bezpośrednio przy kręgu w którym stała Quit.- Telepatia. Sny. Manipulacja. I wiele wiele innych.- na sam koniec ostrzem wskazał na obwód zewnętrznego kręgu.- A to wszystko scala Dusza.
Vargor zamilkł na chwilę po czym stanął naprzeciwko niej i przyjrzał się jej uważnie.
- Lecz zanim dalej przejdziemy to powiedz mi czym dla ciebie jest Żywioł. Co to oznacza? Oraz...- zawiesił na chwilę głos i spojrzał na jej stopy.- Dlaczego znajdujesz się w środku wzoru?
02.04.2016, 13:28
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna