Główna komnata katakumb
#11

To że dziewczyna była uradowana kiedy przyznał jej rację, to mało powiedziane. Gdyby nie grawitacja, to pewno by się teraz unosiła kilka cali ponad posadzką na której wyrysowany był kredowy krąg żywiołów.
Nie skomentowała jednak swej radości ani nie okazała jej ponad to, co mógł z jej spojrzenia wyczytać.
To co potem o błyskawicy mówił i że był pod jej wpływem znów uchyliło drzwiczki w jej głowie do kolejnej myśli. Skoro on mógł się zmienić i opanować targającą nim burzę by teraz łatwiej kontrolowany ogień reprezentować, to może i ona ze zwykłego letniego wietrzyku mogła się przeistoczyć w burzę. To by miało sens, choć nie wiedziała jeszcze jak to fizycznie zrealizować. Mistykę żywiołów za to powoli już ogarniała.
- Tak jak po nocy zawsze przychodzi dzień tak i po burzy spokój. To co było, nie powinno teraz Cię smucić. Ważne jest to co teraz i to co planujesz na przyszłość. - Aż dziwne że Lisica w jakiś mentorski ton wpadła. Ale w sali treningowej taka atmosfera się utworzyła, że faktycznie sprzyjała takim przemyśleniom. I nie była to ciężka atmosfera.

Dalsze tłumaczenia dotyczące połączeń żywiołów i innych aspektów luźniej z samymi żywiołami związanych przyjmowała chłonąć je jak sucha gąbka wodę. Taka forma nauki bardzo jej się podobała.
Quithis obracała się wraz z Vargorem i próbowała zapamiętać wszystkie znaki które pokazywał. Wiedziała że za pierwszym razem pewnie będzie jeszcze się mylić, lecz czegoż oczekiwać po pierwszym wykładzie w dodatku tak bogatym w szczegóły i różne niuanse.

Musiała chwilę pomyśleć zanim odpowiedziała na pytania zadane jej przez mentora.
- Czy ja wiem ... - Zaczęła niepewnie. - Opisać żywioły jest nawet łatwo i powiązać je z walką, ale czym są? Otaczają nas i jesteśmy skazani na ich kaprysy. - Tu bardziej na drugie pytanie Vargora odpowiedziała, choć zdawało się jej że tak stojąc w tym kręgu, miała moc ich kontrolowania. - Chociaż może też chodzić o to, co sobą reprezentujemy, skoro otacza wszystko dusza a scala ciało. - Tu zatoczyła ręką większy pokazujący duszę krąg, a potem ten mniejszy w którym stała.
02.04.2016, 14:56
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#12

Kiedy słyszał jej tłumaczenie uśmiechnął się pod nosem.
- No no. Mniej więcej wiesz o co chodzi. Czujesz to intuicyjnie. Więc można powiedzieć że nie jest źle. A raczej powiedziałbym że jest bardzo dobrze.- znów zaczął swą wędrówkę wokół wzoru.- Żywioły to energia, energia która nas otacza. Przenika. To co widzisz to jedynie schemat. Wzór który może posłużyć do zrozumienia sił które rządzą światem. Sam tego nie pojmowałem. Mnisi mnie tego nauczyli a ja uczę ciebie.- przerwał na chwilę po czym po kilku sekundą podjął swą mowę dalej.- Jesteś w środku wzoru ponieważ ludzie mają tę unikalną zdolność manipulacji otaczającą i przenikającą nas energią. Wielcy magowie, łowcy, mistycy, wszyscy oni wykorzystują Żywioły i manipulują nimi. Wszystko zależy jak ułożony jest wzór u nich. Widzisz, Żywioły mogą być bardziej przychylne danym osobom a inne mniej. Ten wzór u każdego jest inny. U ciebie Wiatr może być bliżej ciebie, czyli bliżej środka niż na przykład Ziemia. U mnie ten wzór może zupełnie inaczej wyglądać. Wszystko jest względne ale jedno jest pewne...- wyciągnął dłoń w stronę dziewczyny i skinął głową by go chwyciła pomagając jej wydostać się ze wzoru.- Mnisi szkolą w walce osoby które nie posługują się magią ale to nie znaczy że nie wykorzystują podczas nauki tego wzoru. Wręcz przeciwnie. Mnisi przystosowali style walki do Żywiołów. Oparli walkę na ich charakterze. Im ktoś bardziej wykazuje cechy danego Żywiołu tym bardziej zgłębia techniki danego stylu walki. Ale jak sama widzisz, wzór jest zamknięty... kompletny...- zamilkł i odwrócił się by pokazać ręką ponownie wzór. Ruszył ramieniem zakreślając w powietrzu obrys całego wzoru.- Będąc w środku ma się dostęp do każdego Żywiołu. A co za tym idzie można nauczyć każdego stylu walki. Lepiej lub gorzej, ale im więcej się umie tym lepiej dla nas. Choć trzeba sobie zdawać sprawę że jeśli coś znajduje się dalej od ciebie...- zamilkł wskazując na piktogram Ziemi gdyż wydawało mu się że z tym będzie im szło najgorzej.- ... to nie można mimo wszystko przed tym się zamykać.
Następnie odwrócił się w jej stronę.
- Pytanie jaki jest twój naturalny Żywioł?- uśmiechnął się patrząc w jej oczy.- Wiatr jak sama powiedziałaś? Wydaje mi się że jest on wpisany we wzór bardzo blisko ciebie ale może twoim Żywiołem jest ciało które jako broń wykorzystujesz o czym wspominałaś dwa wieczory temu?- zadając ostatnie pytanie uniósł jedną brew.
02.04.2016, 18:06
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#13

Oczywiście, to nie było takie trudne jak myślała wcześniej. Każdy miał predyspozycje względem któregoś z żywiołu. Ale nie musiał się zamykać na inne ot po prostu trzeba było więcej się nauczyć i więcej mieć cierpliwości. Domyślała się że krąg obejmuje nie tylko zwykłych ludzi ale i również mistyków o których akurat Vargor nie wspominał, bo w sumie nie o tym była nauka.
- Myślę że z tym wiatrem możesz mieć rację. Bo siły w sensie tężyzny fizycznej w sobie za wiele nie mam. - Odparła szczerze, podając mu dłoń gdy wychodziła z kręgu wręcz tanecznym krokiem co by linii nie zadeptać.
- Ciało? Żywiołem? - Zdziwiła się ale może i to miał sens bo na przykład taki cień również zawsze był blisko niej i zdawał się ją chronić a był żywiołem wedle wzoru. - To możliwe. Najnaturalniej przychodzi mi działać nim tak by omamiać innych. Walki nożami i uniku dopiero potem się uczyłam choć nie przyszło mi to trudno. Myślę że również i cień jest blisko mnie bo ileż to razy unikałam kłopotów kryjąc się w nim. - Odpowiedziała mu zamyślona, bo szukała w sobie jeszcze innych powiązań.
Od zawsze potrafiła zawczasu wyczuć niebezpieczeństwo i go unikać, ale nie wiedziała do czego to doczepić. Najwyżej potem jeszcze się dowie w trakcie treningu.
- A skoro jesteśmy przy ciele, to powiedz mi mój drogi. - Tu oparła się bokiem o jego pierś. - To jak powiązać walkę w praktyce z kręgiem? - Zaciekawił ją do tego stopnia że chciała jeszcze więcej wiedzieć, ba, chciała to czego się od niego dowiedziała wykorzystać w praktyce. I to już, teraz.
02.04.2016, 18:36
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#14

Uśmiechnął się do niej tajemniczo..
- Tenbou.- odpowiedział krotko na chwilę milcząc.- Mnisi wierzą że dusza w naszych ciałach jest wieczna. Wierzą że dzięki medytacji wydobędą ukryty potencjał swych ciał złączając z nim swą duszę. Do tego służy im wyobrażenie wzoru. Podczas medytacji, przy odpowiednim transie medytacyjnym można wyczuć otaczającą nas energię i ją wykorzystać do własnych celów.
Drgnął pod wpływem dotyku jej ciała na swej piersi lecz zignorował uczucie które ów dotyk w nim budziło.
- Mnisi nauczyli mnie kilku sztuk walki które wzorowane są na Żywiołach.- podniósł dłoń i musnął opuszkami palców jej szyję.- To co ci pokazałem tamtego wieczoru to była technika oparta na Żywiole Błyskawicy. Sprawiła żeś zemdlała, jakbym nie rozmasował ci szyi w kilka sekund byś umarła z powodu uduszenia.- Vargor nie wiedział że to co z organizmem się działo to było efektem niedotlenienia mózgu. Dla niego wyglądało to jak duszenie się.- Błyskawica uczy nas jak zadawać niezwykle szybkie i nieoczekiwane ciosy które mogą sprawić że ofiara zostanie sparaliżowana, ogłuszona albo wręcz zabita. Ogień bazuje na agresji i sile. Wiatr to szybkość i zwinność. To co wcześniej omówiliśmy....- zamilkł na chwilę spoglądając za siebie na wyrysowany wzór.- Po prostu chciałem byś wiedziała na czym bazować będziemy. Na naukach Tenbou i możliwości uwolnienia ukrytych mocy w naszych ciałach.
Wypowiedziawszy ostatnie słowa ruszył w stronę treningowego kręgu.
- Chodź. Sprawdzimy twoje umiejętności. Przygotuj swoją broń.- powiedział krótko po czym zaczął się za czymś rozglądać poszukując czegoś.
02.04.2016, 19:07
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#15

- Tenobu - Powtórzyła. Jeden z bogów krainy. Widać choć raz będzie bliżej jakiegoś bóstwa. Dobrze że wcześniej nigdy nie deklarowała wiary w żadnego z nich. Czekała na odpowiedni moment. A może to teraz?
- Medytacja. - Może nie było za mądre takie powtarzanie, ale była to według niej kwintesencja. Przygryzła wnętrze policzka trochę teraz zagubiona. - To może być trudne. Ja nie wiem czy umiem. - Bąknęła pod nosem.
Gdy zaś mówił o tym jak pozbawił ją świadomości za jednym dotknięciem to od razu dodała. - No tak, bo ja z moją małą siłą i twoją wielką budową bym nie umiała tego na tobie zrobić. - Od razu było to dyskusją pomiędzy nimi wtedy, gry umawiali szczegóły przyjęcia Vargoroa do pracy w Latarni.

Teraz zaś miała się do walki przygotować. W końcu będzie walka. I jeśli na początku wchodząc tu myślała że wstęp będzie nudny, to teraz z niecierpliwością oczekiwała na rozwinięcie walką jego myśli. Uśmiechnęła się do swego mentora i sięgnęła po swoją ulubioną broń. Wyjęła z pochewki nóż do rzucania i zakręciła nim w ręku. Odwinęła łańcuch i ujęła go w drugą rękę okręcając raz na dłoni jego końcówkę. - Ja zawsze jestem gotowa. - Odparła dwuznacznie patrząc na Vargora z najniewinniejszym swoim uśmiechem i nożem znów zaczęła się bawić, obracając nim na krótkim łańcuchu rysując w powietrzu ósemki. - Gorzej z umiejętnościami. - Wyszczerzyła się i zwolniła prędkość obrotu łańcucha by nóż po chwili złapać zwinnie w palce.
02.04.2016, 19:32
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#16

Zachichotał cicho pod nosem na wzmiankę o tym że dziewczyna może nie podołać próbom medytacji.
- Nawet nie zdajesz sobie sprawy jakim utrapieniem dla mnie była medytacja....- śmiał się przez chwilę po czym dodał po cichu- Do czasu aż nie odkryłem własnego sposobu na medytację. Z tobą może być podobnie. Musimy jedynie uzbroić się w cierpliwość. A raczej ty musisz być cierpliwa a ja muszę wykazać się pomysłowością by wydobyć z ciebie ten element który może wprowadzić cię w trans medytacyjny. No ale pożyjemy zobaczymy.- ostatnie słowa wypowiedział z uśmiechem na ustach.
Kiedy dziewczyna przygotowywała się do walki znów zachichotał słysząc jej dwuznaczności. Vargor będąc w dobrym humorze zaczął po pomieszczeniu poszukiwać glinianych dzbanków, ukruszone talerze i wszelkie inne drobne pierdoły które mogły posłużyć za cel.
- Jak narazie nie narzekałem na umiejętności.- odpowiedział jej równie dwuznacznie- Sprawdzimy teraz twój refleks i szybkość reakcji oraz celność.- odpowiedział zbierając wszystkie drobne elementy.- Ja będę rzucał. Ty masz trafić w cel. Gotowa?
Kiedy dała mu znak że jest gotowa rzucił pierwszym glinianym celem. Rzut był wyraźnie zasygnalizowany, dziewczyna mogła spokojnie na niego się przygotować.
Kolejna próba była tym razem z dwoma celami. Pierwszy cel został rzucony w podobny sposób jak przy pierwszej próbie lecz drugi cel został wyrzucony zaraz po tym jak nóż trafił pierwszy cel, miejsce rzutu było zbliżone do tego w którym był rzucony pierwszy cel.
To były dwie próby. Takie na rozgrzewkę. Później będzie trudniej.
02.04.2016, 20:42
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#17

Patrzyła wesoło się uśmiechając jak komentował jej słowa i jak zbierał szpargały z zakurzonych półek. Domyślała się co chciał zrobić ale czekała aż powie jej to. Wraz z zapowiedzią walki widać i Vargorowi humor się poprawił.
- Gotowa. Jak zawsze. Możesz spokojnie rzucać. - Wesołym tonem odpowiedziała Vargorowi.
Trafianie do rzucanych elementów było wstępnym treningiem dla tej broni, więc umiała dobrze wycelować w przedmiot i odciągać ostrze precyzyjnie.
Pierwszy rzut Bestii był no, bardzo rozgrzewkowy i nawet chciała go zrugać za to "że co to ma być".
Mały dzbanek został wysłany wprost praktycznie pod nóż i Lisica musiała nawet nie celując rzucić po prostu w lecący przedmiot, który w zetknięciu z ostrym nożem w kawałki się rozkruszył. Kilka skorupek spadło tuż przed Lisicą.
Już miała ten rzut skomentować ... lecz oto kolejny przedmiot poszedł w ruch. Czyżby kwintesencja kłótni pomiędzy kobietą i mężczyzną? Ale to chyba ona powinna rzucać.
Puściła nóż do lecącej ku niej glinianej ofiary lecz oto kątem oka zauważyła że Vargor rzucił kolejnym naczyniem. Musiała się płynnym ale nie za mocnym ruchem odrobinę okręcić by pociągnąć ku sobie łańcuch po łuku a wraz z nim i cofnąć nóż. Mogło wyglądać to nawet ładnie trochę tanecznie, gdyby nie pasujące do tańca ubranie dziewczyny. Ostrze nie zetknęło się z przeszkodą lecz za to rękojeść noża wykonała całą robotę i rozbiła kolejny dzban w proch ukazując różnorakie możliwości zadawania ciosów tą bronią. Miała nadzieję że Jednooki nie będzie zły za tę rozróbę, ale chyba były to naprawdę stare rzeczy i nie należały do niego i jego bandy, znaczy najemników.
- Dobre. Choć pierwszy rzut słabo wyprowadzony. - Teraz dopiero na komentarz się jej zebrało. Szczerzyła się do Vargora wyglądając trochę dziko. Stała na lekko ugiętych nogach i znów ósemki kręciła nożem.
02.04.2016, 21:56
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#18

- No nieźle. Ale to nie koniec.- skomentował choć widać było że był zadowolony. Ale tak naprawdę wiedział że próba była łatwa więc chwalenie na tym etapie byłoby nie wskazane bo to zbyt wielkich umiejętności nie wymagało. Chwalić się powinno jak coś naprawdę świetnie wyjdzie a jak trudniejsze to jeszcze lepiej.
- Uważaj. Teraz będzie trudniej.- ostrzegł dziewczynę i podniósł kolejne gliniane cele. Schylają się zgarnął jednocześnie w palce gliniany odłamek. Lecz wziął go w taki sposób by Lisica nie dostrzegła tego że tak naprawdę posiada w dłoniach trzy cele.
Stanął w pewnej odległości Quit i w taki sposób że stał po jej prawej stronie. Widząc że dziewczyna jest gotowa rzucił glinianym dzbankiem tak że poleciał przed Lisicę. Drugi dzbanek rzucił nieco później lecz za plecy Szkarłatnej. A trzeci odłamek gliny? Trzeci poleciał w stronę samej Quit. Był ciekaw czy wyprowadzi drugi cios jednocześnie wykonując unik. Nawet jeśli nie zdoła go uniknąć lecz go zauważy i podejmie próbę uniku to znaczy że jej refleks i spostrzegawczość jest naprawdę na wysokim poziomie.
02.04.2016, 23:16
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#19

- Wiem ze tamto było na rozgrzewkę. - Usta oblizała koniuszkiem języka i uśmiechnęła się do niego skupiając się nieco bardziej niż poprzednio. No dobrze, poprzednio nawet się nie starała. Teraz było inaczej.
Od razu wyczuła w którą stronę rzuci Vargor i przygotowała się do rozbicia dzbanka robiąc wcześniej lekki zamach. Teraz nóż niósł się rozpędem, bo wiedziała że gdy rzuci po raz kolejny łatwiej z płynnego ruchu przejść w atak niż znów rozpędzać nóż. Tyle że kolejny rzut był wykonany za jej plecy. Zrobiła zatem pełny obrót i drugi rzucony w jej stronę dzban u jej stóp zmieniony w gliniane kawałki.
Cały czas była w ruchu gdy zauważyła ruch Vargora i trzeci odłamek lecący na nią. Nóż jednak był z innej strony i to co mogła zrobić by uniknąć uderzenia odłamkiem dzbanka. dlatego pociągnęła obrót tyle że padając na kolana, odchylając się do tyłu ... i dla bezpieczeństwa własnego nadal nadając ruch łańcuchowi, co by ostrze nie wbiło się w nią samą. Dopiero gdy odchyliła się to szarpnęła za łańcuch a nóż uderzył o posadzkę. Tym razem z ruchów unikających uderzenia dzbanów Quithis przypominała coś w rodzaju węża.
Mimo wszystko jednak odłamek trafił w jej ramię co poczuła jako lekkie uderzenie. Odbił się od jej ramienia i w bok odleciał rykoszetem. No cóż, nie zawsze wszystko musi się udawać. A to było z zaskoczenia, gdyż nie był to cały obiekt ale fragment.
- Ej no. Ale co to było. - Zapytała wstając i otrzepując kolana z pyłu. - To nie było uczciwe. - Spojrzała na ramię. Ale nie było śladu po uderzeniu na materiale bluzki którą miała założoną pod skórzanym gorsetem chroniącym korpus.
03.04.2016, 00:39
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#20

Zachichotał pod nosem kiedy dziewczyna zaczęła protestować. Że niby coś było nieuczciwe.
- A od kiedy walka jest uczciwa?- zapytał unosząc jedną brew. Wkroczył do kręgu trzymając w palcach fragment wypalonej gliny.- Zadaj sobie pytanie czy chcesz uczyć się walki będąc przygotowanym na wszystko czy sztuki walki turniejowej?- miał poważny i ostry ton. Zbliżał się coraz bardziej do niej.- Jeśli chcesz się uczyć walczyć na turniejach to szukaj kogo innego. Ale powiem ci że walcząc na turniejach zostaniesz zabita w pierwszej lepszej ciemnej uliczce bo będziesz przygotowana na uczciwą walkę. Na ulicy nie ma miejsca na coś takiego.- stanął naprzeciwko niej tak że praktycznie musiał patrzeć w dół by widzieć jej oczy. I nagle wykonał szybki ruch nogami zmieniając swą pozycję tak że jedna jego noga postawiona została za jej stopami. Jednocześnie dłońmi pchnął ją na wysokości mostka tym samym podcinając ją. Kiedy upadała klęknął przy jej głowie unosząc dłoń w ten sposób że kawałek wypalonej gliny znajdował się tuż nad jej okiem.- Chodź powiem ci że szybkość reakcji i spostrzegawczość masz bardzo dobrą. Jednak Wiatr jest niezwykle blisko ciebie we wzorze. To jak? Jakiej walki chcesz się uczyć?- wypowiadał te słowa zbliżając usta do jej ucha i szepcząc. Następnie uniósł głowę i uśmiechnął się do niej. Stanął i wyciągnął ku niej dłoń by pomóc wstać. W zasadzie to nie oczekiwał odpowiedzi na ostatnie pytanie. Bo wiedział że i tak będzie ją trenował a trenować będzie po swojemu.
Vargor odwrócił się i zaczął zbierać fragmenty potłuczonych naczyń.
- Odłóż broń. Tym razem co innego będziemy ćwiczyć.- powiedział krótko.
Pozbierał wszystkie fragmenty w jedno miejsce. Postarał się jak najwięcej fragmentów wziąć w dłoń. Stanął naprzeciwko Quit z nikłym uśmiechem.
- Teraz będziesz musiała uniknąć rzucanych celów. Unik albo odtrącenie dłonią. Gotowa?- zapytał biorąc w drugą dłoń gliniany odłamek.
03.04.2016, 14:00
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna