Główna komnata katakumb
#31

Gdy tak wspólnie równali ruchy nie było trudno wyobrazić sobie wodę w tych ruchach które wykonywali. Takie tłumaczenie do niej trafiało. I gdy Vargor mówił o murze to i ona w ruch więcej energii wkładała by w ostatnim stadium bloku amortyzować uderzenie.
Tak jak on to w górę to w dół pracowała rękoma. Powoli zaczynała zapamiętywać sekwencje ruchów bo jak odkryła po jakimś czasie były to powtarzalne formy.
Nie przerywała mu. Dawała mu tylko znać skinieniami głowy że rozumie o co chodzi i starała się najlepiej wczuć w to co mówił. Odkryła że słuchanie jego chropowatego głosy sprawiało jej dużą przyjemność. Przy nim się odprężała poddając się całkiem jego woli. Ale dopiero teraz. Teraz gdy zgranymi ruchami byli swoim odbiciem lustrzanym.
Gdy do ruchów rąk doszły i nogi jakoś automatycznie przyszło jej to również w miarę łatwo. Nie straciła ani razu równowagi i płynnie poruszała się cicho stawiając stopy na posadzce. Oddech i woda i skała.
Quit zaczynała wpadać w trans, lecz nie w trans medytacji. Był to trans ciała. Coraz to bardziej automatycznie kopiowała to co robił Vargor. Patrząc na jego ciała starała się z ruchu jego mięśni czytać jaki zrobi kolejny ruch. A na ciele to ona się znała jak mało kto.
Widać było że włosy powoli zlepiają się w kosmyki pod wpływem potu. Czuła że była coraz to bardziej zmęczona, lecz kiedy wszystko szło gładko wcale jej nie przeszkadzał taki stan rzeczy. Nawet palenie w mięśniach po jakimś czasie przestało przeszkadzać i tylko w niewielki płomyk się zmieniło.
Taka idealna synchronizacja w którą wpadali co jakiś czas w sali treningowej przywodziła na myśl ich inne treningi wykonywane w pokojowym zaciszu. Na samą myśl się uśmiechnęła i bardziej przyłożyła do treningu czując że i mięśnie nóg również zaczynają ją boleć.
Milcząca i skupiona Quithis to dopiero był widok warty złotego smoka.
W końcu zaczęła czuć niekontrolowane drżenie mięśnia uda a po chwili złapał ją bolesny skurcz i musiała przystanąć czym i Vargora musiała wyrwać z treningu.
- Do stu demonów - Warknęła zła i pot z czoła rękawem starła łapiąc oddech ciężko. Dopiero teraz poczuła jak bardzo było męczące to co robili, choć na pierwszy rzut oka zdawało się iż było to bardzo łatwe ćwiczenie. Noga praktycznie uginała się pod nią a z każdym ruchem bolała jak diabli.
04.04.2016, 18:40
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#32

Uśmiechnął się do niej kiedy na koniec wytrąciła się z rytmu z powodu skurczu.
- Boli?- zapytał.- To dobrze. Ma boleć. To dopiero początek moja droga. Każdego dnia czeka cię podobny trening. A dzień treningowy będzie składał z podobnych sekwencji powtarzanych dwa albo trzy razy. Odpocznij.- powiedział łagodnie w jej stronę. Nie widać było z jego strony że był zły z powodu jej słabej formy. Musiał się z tym liczyć i się tego spodziewać.- Widzę że ci się to ostatnie podobało. Dzisiaj powtórzymy to jeszcze dwa razy.
Podszedł do ściany gdzie położyli swe rzeczy a wśród których znajdował się bukłak z wodą. Podał jej by się napiła. Stojąc przy ścianie spojrzał na komnatę krytycznym spojrzeniem.
- Trzeba będzie tu trochę nowych rzeczy dorobić. Przydałby się słup z bocznymi kijami na dwóch poziomach. Najlepiej jeszcze jakby się okręcał wokół własnej osi.- powiedział marszcząc brew. Wiedział że to będzie trudne do zrobienia i może być raczej niewykonalne w jego wykonaniu. Nie był cieślą. Wbić drewniany słup i poprzeczne kije w ten słup to żaden problem. Ale zrobić z niego mechanizm który mógłby imitować przeciwnika to już nie na jego umiejętności.
- W kolejnych dniach oprócz tego co teraz właśnie zaznałaś będziesz ćwiczyć swoje ciało. Rozciągniemy cię i wzmocnimy. Nabierzesz trochę siły. To dobrze. Z kurczaka zrobimy kogucika bo nie sądzę byś nabrała takiej masy by kandydować na niedźwiedzicę.- zaśmiał się cicho zerkając na nią.- W zasadzie wolę takiego kurczaka czy kogucika niż niedźwiedzicę.- zaśmiał się ponownie odbierając od niej bukłak by również się napić.
04.04.2016, 20:21
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#33

- Boli jak cholera - Mruknęła siadając na ziemi co by nogę rozmasować. - Domyślam się że nie będzie to spacerek. - Miał również świadomość że trening zabierze bardzo dużo jej prywatnego czasu i że będzie musiała porozmawiać z Meshią o innym charakterze jej współpracy z Latarnią.
- To było ciekawe. - Zawtórowała mu gdy zauważyła że ten styl jej przypadł do gustu. - Nie jest to takie proste jak myślałam, ale szybko można złapać rytm. - Mówiła powoli bo oddech jeszcze nie był zbyt spokojny no i cały czas próbowała cholerne bolące udo rozmasować.

Z ulga przyjęła od niego wodę i napiła się kilka łyków. Chłód wody przyjemnie podziałał na nią.
- Co masz na myśli? - Zapytała gdy powiedział o rzeczach które by się tu jeszcze przydały. - Tym może się Jednooki Brick zająć. Myślę że poparłby ten pomysł ochoczo. - Nie dodała tego że na pewno już by łyknął haczyk gdyby to ona zaproponowała jemu załatwienie tej sprawy.
Wstała czując że już trochę lepiej jest z jej nogą.
Sama pojęcia nie miała jak coś takiego złożyć, więc wolała zdać się na innych a skoro Vargor nie za bardzo wiedział jak to zrobić to czemu miałaby się męczyć albo ona czy on. równie dobrze zawsze można zwalić robotę na kogoś innego.

- Tak? A w jaki sposób? - Zaciekawiła się tym co mówił o drugiej części jej treningu, rozciąganiu i wzmacnianiu. Oczywiście gdy o kurczaku wspomniał to ręce złożyła a'la skrzydełka i zagdakała chodząc w koło niego pokracznie lekko utykając bo udo nadal ciągnęło. - Koooo, kooo ko. - Zaśmiała się. - Niedźwiedź odpada, nie jestem tak owłosiona. - Tu się wzdrygnęła i dodała. - Bardziej mięciutka jak kaczuszka. Gbak Gbak.
Chyba jednak nie było z nią tak źle, skoro na głupoty się dziewczynie zbierało. Ona po prostu robiła tak by nie paść. Wymyślaniem ruchu sprawiała że obolałe mięśnie nie zaznawały odpoczynku i nie rozleniwiały się. A najlepsze jest to, że robiła to intuicyjnie.
04.04.2016, 22:49
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#34

- Myślę nad drewnianym słupem. -powiedział poprawiając swoje warkoczyki które opadły mu na czoło. Skrzywił się nieco rozglądając po pomieszczeniu.- Będzie trudno go tu zamontować z powodu kamienistej posadzki. Drewniany słup z którego wychodziłyby poprzeczne kije na różnych wysokościach. Niektóre z nich by były na tej samej wysokości i przechodziłyby przez cały słup. To by było dobre kiedy byś pracowała nad mięśniami brzucha. Wtedy zwieszasz się w dół mając kije jako oparcie dla kolan i podciągasz się do góry. Wtedy najlepiej pracują mięśnie brzucha.
Lecz najbardziej martwiło go to jak tutaj takie coś zamontować. Pokiwał z powątpiewaniem głową.
- Nie sądzę by udało nam się takie coś zrobić.- powiedział ze smutkiem w głosie.- Zobaczymy co na to Brick powie.- powiedział z lekka się uśmiechając. Mimo że przeczuwał że ten pomysł mu nie wyjdzie to mimo wszystko nie tracił nadziei.
Kiedy zobaczył jak dziewczyna robi sobie żarty parodiując zwierzęta zaśmiał się.
- I lepiej żebyś nie była owłosiona. Taka jak jesteś bardzo mi odpowiada.- zachichotał cicho.- Rozciąganie to prosta sprawa. Będziesz stawała przy ścianie bokiem i jedną stopę stawiała na niej. Każdego dnia będziesz zmniejszała odległość do ściany. Aż do momentu kiedy twoje nogi przyłożone do ściany utworzą linię prostą.
Przyłożył bukłak do ust i napił się łyka wody. Woda. Spojrzał na bukłak. Uśmiechnął się tajemniczo.
- Wymyśliłem też właśnie jak popracować nad szybkością ciosów. Będziemy musieli udać się na targ rybny.- uśmiechnął się pod nosem tajemniczo.
05.04.2016, 18:04
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#35

Lisica powoli się odprężała szalonym tańcem kurczaka w koło Bestii. Po kilku chwilach zatrzymała się i zaczęła uważniej go słuchać.
- W sumie nie musimy wcale tego słupa tu targać. A mało to drzew przy trakcie. Takie jedno łatwo by można było przerobić. Co o tym myślisz? - Zapytała, bo przecież nie tylko w podziemiach mogli trenować i właśnie to sobie uświadomiła.
- Hej, to ty tu robisz bardziej za niedźwiedzia póki co. - Zaśmiała się na wspomnienie o owłosieniu. Choć włosów na klacie Vargor za wiele nie miał.

Gdy mówił o rozciąganiu się Quithis stanęła tak jak instruował przy ścianie i podniosła nogę opierając ją o nią. Niestety więcej niźli kąt prosty nie otrzymała. A odległość jej ciała od ściany była długości jej nogi.
- To chyba będzie trudne jednak. - Powiedziała obniżając korpus w bok by powiększyć trochę rozkrok przy ścianie. Ale opornie to szlo, raz przez to że była mało rozciągnięta, a dwa przez skórzane wzmacniane spodnie które utrudniały to ćwiczenie. Chcąc przyskoczyć do ściany straciła równowagę i zachwiała się, lecz nie upadła.
Żeby nie pogłębiać swej porażki oderwała się od ściany i podeszła do swego mentora.
- Będziemy rzucać się rybami? - Trochę to głupie się jej wydawało. Spojrzała z powątpiewaniem na Vargora czy aby teraz on z niej nie żartuje.
05.04.2016, 18:32
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#36

Vargor zbaraniał. No po prostu ledwo opanował się żeby nie plasnąć się dłonią prosto w czoło. Ale przydałoby mu się to. A najlepiej żeby ktoś walnął go tak porządnie w łeb by zaczął w końcu normalnie myśleć. Myślenie Quit było tak proste że aż genialne. A on chciał robić tu jakieś udziwnienia. Zamiast palnąć się w ten głupi łeb Bestia zaśmiał się. Śmiech miał naprawdę szczery.
- Masz rację. Że też sam o tym nie pomyślałem. To trzeba będzie poszukać jakiegoś drzewa. Bylebyś tylko mi na łeb się potem nie zwaliła.- śmiejąc się warkoczyki opadły mu na twarz. Odgarnął je z twarzy.- Przy okazji ja też poćwiczę. Albo pomyślę nad nowymi ciosami. Będę musiał jedynie po swojemu pomedytować.- powiedział w jej stronę uspokajając się powoli. Mnisi wydalili go z klasztoru kiedy odkryli u niego że może posługiwać się w trakcie walki magią. Musiał sam zacząć badać własną magię, własne możliwości.
Kiedy dziewczyna zwróciła uwagę na jego owłosienie poruszył mięśniami piersiowymi i wyszczerzył się w jej stronę.
- Aż tak źle jest?- zapytał zadziornie.
Kiedy patrzył jak dziewczyna próbuje sprawdzić swoje rozciągnięcie pokręcił głową tłumiąc śmiech w sobie.
- To będzie bardzo trudne.- powiedział cicho i podszedł do ściany przykładając jedną swoją nogę. Jego stopa powędrowała wysoko nad jego głowę, jednocześnie odchylił tułów w taki sposób by nie stracić równowagi. Jednak jego nogi nie tworzyły idealnej linii prostej, był to raczej kąt 170 stopni.- Nawet ja tego nie potrafię.- powiedział krótko po czym odstawił nogę od ściany. Kiedy odstawił nogę stanął, lekko podrygując na stopach jakby szykował się do walki. Ot przyzwyczajenie. Ale ruch w jego wykonaniu był tak naturalny że widać było że walka to jego żywioł, jego życie. Walkę miał po prostu we krwi.
Kiedy podeszła do niego dziewczyna uśmiechnął się w jej stronę.
- Rzucać?- zapytał ze zdziwieniem kiedy zapytała o ryby.- Nie. Ale łapać. A i owszem.
Vargor nie był długo w Teolii ale idąc do Latarni mijał rynek artefaktów. Tam można było wszelkie przedmioty znaleźć ale do przylegał również bazar z artykułami spożywczymi. Tam widział niewielką fontannę. Co prawda nie zaglądał do niej ale liczył że w takich to miejscach pływają niewielkie rybki które będzie można spróbować złapać. Nie będą ich jeść. Liczył się trening szybkości ręki.
05.04.2016, 22:17
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#37

- Nie dziwne że nie pomyślałeś o tym. Kanały przyciągają swoim spokojem i odosobnieniem. W lesie możemy mieć towarzystwo zawsze jakieś niepotrzebne. Ale zawsze jeszcze możemy wykorzystać przeciwieństwo kanałów. - Ramionami wzruszyła. - Dachy. - Często również z takiej drogi korzystała będąc niewidoczna dla tych, którzy szukali jej na ulicy.

- Już moja w tym głowa by na głowę nie upaść. Lęku wysokości nie mam, więc możemy i w pięknych okolicznościach przyrody trenować. Przy okazji świeżego powietrza łyknąć. - Ucieszyła się na ciekawą odmianę terenu. Quithis lubiła kanały i ich intymność, lecz czasem trzeba było zmienić klimat by nie obrosnąć mchem jednego miejsca.

Potem Vargor zaczął się droczyć z nią to i mu odpaliła pięknym za nadobne. - Nie ... ale wiesz pomiędzy zęby wchodzą. - Wyszczerzyła się do niego bezczelnie. Już do niego należało domyślenie się co miała na myśli. Złośliwy uśmiech widniejący przez chwilę na jej ustach jednak znikał powoli kiedy patrzyła jak Bestia się rozciągał, ot tak bez przygotowania prawie w stu procentach zadanie wykonując.
- Nie potrafisz? A co ja widzę? No ładnie. Chyba do starości samej tego nie będę w stanie się wyuczyć.- Tu po policzku dłonią przejechała trochę zmartwiona ilością ćwiczeń które przed nią powoli klarowały się.
- Jak to łapać ryby? Zgłupiałeś? Ludzie na targu nas zjedzą za marnowanie jedzenia. - Nadal chyba nie rozumiała o co mu chodziło. Patrzyła na Vargora jakby się w głowę uderzył i gadał od rzeczy.
05.04.2016, 22:35
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#38

- Dachy powiadasz?- zapytał zaciekawiony.- W sumie niegłupi pomysł. Latarnia jaki ma dach? Da radę coś tam urządzić?- dopytywał się dalej.
- Możemy też poszukać jakiejś polany czy gaju z drzewami albo innego leśnego zacisza.- przytaknął na jej propozycję.
Kiedy dziewczyna wspomniała o wyciąganiu włosów spomiędzy ust coś mu to przypomniało. Już raz o tym wspominała. Choć jawnie tego nie mówiła ale jej sugestie były czytelne dla niego. Trochę to było sprzeczne z jego naturą Bestii to czego może nie oczekiwała Quit ale do czego zachęcała. No ale skoro nie po raz kolejny o tym wspomniała to jednak coś w tym musi być. Może kiedyś...
- W sumie lepiej jak coś innego wchodzi między zęby.- po raz kolejny odpowiedział w dwuznaczny sposób odpowiadając na jej zaczepkę.
Widząc jak na jej twarzy zmartwienie malowało się kiedy ujrzała jak on sam jest rozciągnięty uśmiechnął się w jej stronę.
- Nie przejmuj się. Wbrew pozorom rozciągnięcie się może nam szybko pójść. Młodziutka jesteś to będzie łatwiej. Gorzej nam może za to pójść z techniką wysokich kopnięć.- powiedział starając się dodać jej otuchy. Podszedł do pozostawionych pod ścianą kijków z pętlami.- Ale i nad tym popracujemy. Pamiętasz wzór? Nie można się poddawać bo wszystko jest w zasięgu naszego ciała, jedynie trzeba odpowiednio daleko sięgnąć.- dodał z uśmiechem po czym uniósł kijki trzymając je poziomo i potrząsnął nimi dając do zrozumienia by znów za nie chwyciła. Czas odpoczynku minął.
- Chodzi mi o żywe ryby. Widziałem na targu fontannę. Choć do niej nie zaglądałem to spodziewam się znaleźć tam pływające ryby. Będą idealne do ćwiczenia szybkości ciosów.- wypowiadając ostatnie słowa szybkim i płynnym ruchem ustawił ręce do zadania ciosów. Tym samym dziewczyna musiała zrobić podobnie.
Zsynchronizowany taniec czas zacząć.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.04.2016, 23:57 przez Vargor.)

05.04.2016, 23:53
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#39

- Jakoś wiem jaki jest w Latarni i wiesz co? - Tu się zamyśliła i spojrzała na niego po chwili z błyskiem w oku. - Jego połowa jest płaska. Tam można zrobić taras treningowy, tylko nie za dużo tupać. Bo dziewczyny nas zatłuką. - Powiedziała wesoło do niego. - Ze składzika drabina prowadzi na strych a tam są drzwiczki na płaską część. - Wytłumaczyła dokładnie jak można było się dostać na górę. - Choć lasek też mi się podoba. Zresztą, czy to ważne żeby w jednym miejscu trenować? - Zapytała Vargora, choć było to bardziej pytanie retoryczne.
Znów na jego słowną zaczepkę zaśmiała się i oczko mu puściła. - Na przykład czekolada? - Tu zrobiła super poważną minę by po chwili zaśmiać się do niego szczerze.
Słuchała potem już na spokojnie gdy mówił o rozciąganiu. No może i była młoda ale nigdy jakoś nie katowała swego ciała ciągłym treningiem wykańczającym mięśnie. Teraz jak widać diametralnie się wszystko zmieni. A to przecież była taka luźna propozycja z tym treningiem całym. Bestia jednak mocno do serca wziął jej słowa. I co poradzić, bardzo jej się podobało. Mimo iż ich rozmowy był przepełnione dwuznacznościami, to relacja treningowa była bardzo czysta.
- No dobrze, ale nie za długo. Nie mam zamiaru się poddawać ale jak padnę to nie wiem jak wrócimy. Chyba że czołgając się na kolanach. - Złapała za uchwyty na dłonie i stanęła na przeciwko niego gotowa do kolejnej porcji zmęczenia.
- Ryby bić rękoma w wodzie? Chyba nic mnie już nie zaskoczy. - Powiedziała zdziwiona i zaczęła podążać za jego ruchami płynnie jak wcześniej.
Skupiła się na uważnym obserwowaniu jego ruchów oddalając od siebie myśli o tym jak ciężki ten trening będzie. I czy naprawdę potrzebna jest taka tężyzna by być łotrzykiem, czy aby przypadkiem Vargor nie ma innych planów co do niej.
06.04.2016, 00:18
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Główna komnata katakumb
#40

Wykonywali kolejno sekwencje ruchów lecz Vargorowi nie przeszkadzało to w kontynuowaniu rozmowy.
- Treningi można odbywać wszędzie, byleby były skuteczne.- powiedział krótko i za jego przewodnictwem wykonali kolejne niby taneczne ruchy. Wszystko przebiegało bardzo płynnie.
- Czekoladę to...- zamilkł na chwilę w celu przybliżenia się do niej. A raczej sprawił to za pomocą kijków które rozłożył na boki i uniósł jej ramiona w górę. Podniósł jedną nogę i łapiąc równowagę na drugiej nodze. Pokazywał jej teraz moment wyprowadzenia ciosu z pozycji żurawia.- Bierze się do ust i ssie tak długo aż się rozpuści albo zmięknie tak że sama zapragnie przejść dalej wgłąb ciebie.- Quit podjęła grę na dwuznaczności a Vargor nie był jej dłużny. Jedynie uśmiechnął się po szelmowsku.
Wykonali jeszcze kolejne sekwencje. Widząc że Quit znów zaczyna powoli odczuwać zmęczenie przybrał poważny wyraz twarzy.
- To jak długo będziemy ćwiczyć zadecyduję ja. Albo w ostateczności twoje ciało. Ale nie twój umysł albo usta.- odpowiedział krótko i stanowczo choć nie było w nim widać ani złości ani niezadowolenia.- Jak wspominałem wcześniej nie zdziwię się że dzisiaj będę cię musiał na rękach dziś wynieść stąd.
Przez dłuższy czas nie odzywali się skupiając się na ruchach. Były coraz szybsze ale najważniejsze było to by były wykonywane płynnie i czysto technicznie. Miał to przypominać taniec. Taniec ramion i nóg.
Przez dłuższy czas trwali w takim tańcu aż na Vargorowej piersi zalśniły srebrzyste krople potu które spłynęły po łuku mięśnia piersiowego.
- Nie będziemy bić ryb. Tylko je łapać. Żywe.- odpowiedział krótkim urywanym głosem ponieważ prędkość ćwiczeń jakie wykonywali coraz bardziej się zwiększała. Teraz były to szybkie i energiczne ciosy i bloki.
06.04.2016, 21:59
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna