Lecznica Idy Berg
#1

Cytat:


Na rynku w Greathard, pośród masy mniejszych sklepików, mieści się niewielka lecznica utworzona z jednego z pomieszczeń domostwa. Do samej przychodni wchodzi się osobnymi drzwiami, które - na potrzeby właścicielki - zostały utworzone, aby nie zaburzać jej domowego miru, jak również i ze względów typowo praktycznych – w końcu kto by chciał, aby zakrwawiony pacjent zachlapał nowo zakupiony dywan?

Szyld zawieszony zaraz nad wejściem głosi jasne przesłanie: ‘Uzdrowiciel Ida Berg’, zaś poniżej, już na tabliczce obok drzwi, wyryto dużymi literami: ‘Medycyna ogólna, chirurgia oraz wytwórstwo medykamentów’.

Lecznica panny Berg składa się z jednego pomieszczenia, które, mimo swojego przeznaczenia jest zawsze czyste, zaś uporządkowane na regałach w kolejności alfabetycznej tak książki, jak również podpisane słoiczki z miksturami sprawiają wrażenie harmonii i ładu. Całość utrzymana jest w surowym stylu, głównie poprzez połączenie prostych, drewnianych mebli użytkowych z chłodem kamienia, z którego zbudowano przychodnię.

Środek pomieszczenia zajmuje sporej wielkości drewniany stół z zamontowanymi na jego obrzeżach rynienkami, a przy jednym z krótszych boków utworzono lej, którym spływa cała krew i inne płyny do podstawionego pod nim sporego wiadra. Na wszelki wypadek, do mebla przymocowane zostały również szerokie, skórzane pasy z masywnymi klamrami z myślą o bardziej "niespokojnych" pacjentach. Zaraz nad stołem wisi żyrandol z kutego żelaza, zaś obok znajduje się mniejszy stoliczek z narzędziami chirurgicznymi, czystymi lnianymi szmatkami, miskami i paroma słoiczkami. Prócz okien oraz wiszącego źródła światła, w wolnych miejscach lecznicy stoją kaganki i zwykłe świeczniki, gotowe rozświetlić wnętrze i rzucić nieco światła na dolegliwości pacjenta. Dosłownie.

Przy ścianach (nie licząc regałów) spoczywają drewniane skrzynie z zapasem filcowych mat, czystych prześcieradeł i bandaży, umożliwiających szybkie uzupełnienie braków po każdym kolejnym zabiegu. Zaraz obok wejścia znajduje się kominek wraz ze specjalnie wyprofilowanym paleniskiem i kociołkiem, w którym uzdrowicielka warzy mikstury. Nieopodal stoi kredens, w którym schowane są zapasy ziół, gotowych mieszanek do wyrobu lekarstw, tłuszcz do wszelakich maści oraz sporo świec, które w razie potrzeby rozświetlają wnętrze. Na samym końcu lecznicy, Ida utworzyła coś na kształt skromnego gabinetu z niewielkim biurkiem i wygodnym fotelem.
17.05.2017, 21:06
Przeczytaj Znajdź Cytuj




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna