Pustelnia we wschodnim lesie
#21

Miał świetną ripostę, gdyby leżące w dole na tym padole chamidło się obudziło. Naprawdę świetną. W jego głowie była ona na tyle dobra, że chciał ją użyć i uzyskać cień satysfakcji. Taki mały płomyk radości dla wyobcowanego starca. A tu nie, zbrukany świat zabiera szanse na samozadowolenie.
Pierdolenie — skomentował swoje myśli i sytuację na przeciw niemu. Z braku laku chwycił swoją laskę w obie ręce, uniósł ponad swoją głowę i zaczął kręcić nią na wszystkie strony. Wycofał się nieznacznie do tyłu. Liczył, że jeśli będzie nim zręcznie kręcił w różnych kierunkach, ptactwo będzie się trzymać z daleka. Byle go tylko później kręgosłup nie nawalał.
To czarne ptactwo ma być jego losem? Ivanienko wali na los, wali też na złe wróżby. Całe życie jest złe, a coś co stoi za tymi nienaturalnymi krukami pewnie nie jest bardziej czarne w środku niż reszta tej planety. Pytanie tylko czy stoi za nimi człowiek, przedmiot, czy natura.
Kolejnym zagadnieniem było: czemu atakują akurat jego? Sądzą, że jest starszy, zgarbiony, to szybciej zgnije? Broda i pióra dodają mu optycznie objętości i to je myli? A może jego natura, by widzieć martwych ma tu coś do powiedzenia? Zawsze pozostaje jego czarująca osobowość i przepełnione sympatią znajomości, które zawarł w ciągu życia.
Szaman postanowił dodatkowo spróbować sił w dźwiękonaśladownictwie i podczas nawałnicy, która na niego ruszyła, wydobywał ze swoich ust dźwięk, który miał naśladować sowę. Dużo łatwiejsze niż dźwięk sokoła, zwłaszcza w takiej sytuacji. Zobaczymy, jak bardzo mają przypominać prawdziwe kruki.


Nie przeszkadzaj mi w egzystencji, szczylu.









24.09.2017, 16:42
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Pustelnia we wschodnim lesie
#22

Przez hałas spowodowany atakiem kruków, Senvu przebudza się wcześniej. W jednej chwili zrozumiał, że znowu leży w gównianej pułapce. Po chwili, zaczął się z tego śmiać, lecz nagle przestał, wstał, przeleciał wzrokiem by zobaczyć w jakiej sytuacji się znajduje — Zaraza — powiedział po czym podszedł do jednej ze ścianek pułapki. Zauważył, że jest to jedyna szansa na wyjście, wspinaczka —Świetnie — powiedział zirytowanym głosem i zebrał się do wspinaczki. Zastanawiał się, co to były za dźwięki, pośpieszył się i nawet takiej pokrace jaką jest, udało mu się wyjść z pułapki bez spadania. Na górze sprawdził czy wszystko ma, gdy to zrobił, ruszył w drogę za dziwnymi dźwiękami.
24.09.2017, 18:21
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Pustelnia we wschodnim lesie
#23

STRAŻNIK
Miejsce: Ponury Las
Pogoda: Chłód, silne zachmurzenie



vanienko nie był może wojownikiem, ale cóż - kruki też potężnymi bestiami nie były. Prędko się okazało, że wystarczyło kilka uderzeń i jedno ze zwierząt leżało na ziemi, trzepocąc niezłamanym skrzydłem, a drugie straciło ochotę do atakowania starszego człowieka i gdzieś odleciało. Wciąż pozostawała jednak duża grupa ptaków, którą próby dźwiękonaśladownictwa wcale nie odstraszały. Nie było się co dziwić - Szaman nie był szczególnie utalentowany w tej dziedzinie.
Tymczasem Senvu wybudził się z transu i wygrzebał się bez większych problemów z dołu. A za źródłem niepokojących go dźwięków nie musiał długo się rozglądać. Ułamek bowiem owego źródła rychło wleciał mu na twarz, boleśnie zostawiając kilka zadrapań, zanim Łowca odruchowo zdążył pacnąć ptaka dłonią i skłonić go do ucieczki.
Zamieszanie potrwało jeszcze jakiś czas, zanim wszystkie ptaki uciekły bądź w inny sposób przestały niepokoić mężczyzn (na przykład przez śmierć czy agonię, w której nie byłby zdolne do dalszego natarcia). Gdy kilka sztuk uciekło wraz, został jeszcze jeden kruk. Największy ze wszystkich, choć nie odbiegał swym rozmiarem aż tak, żeby uznać to za jakąś większą anomalię. Taką był jednak fakt, że od zwierzęcia biła duchowa energia. To ją Ivanienko z początku wyczuł. Senvu nie dostrzegał żadnej różnicy poza tym, że ptak ten był najbardziej agresywny ze wszystkich. "Dowódca bandy", tak go sobie mógł wyobrazić.
Wszystkie kruki wyleciały w stronę leśnych gęstwin i stały się niedługo dość odległym wspomnieniem. Jako pamiątkę po sobie pozostawiły tylko zadrapania i nieduże, zapewne niegroźne w żaden sposób rany.
Trzask gałęzi dobiegający z zachodu wzbudził czujność weteranów rozgrywającej się niedawno bitwy. W ich stronę zmierzała powolnym, wręcz powłóczącym krokiem grupa ludzi uzbrojonych w długie kije. Odziani byli prosto, kompletnie - szaty lub zwykłe ubrania w odcieniach szarości czy przybrudzonego beżu. Jak zresztą cały ten kraj. Byli póki co zbyt daleko, by móc ich poznać albo określić dokładnie ich liczebność - tak samo jak ich intencje.
26.09.2017, 04:11
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Pustelnia we wschodnim lesie
#24

Dobra, jeden padł, ale co z tego, skoro za jednym było kolejnych pięciu skurwysynów, bijących się o miejsce przy drewnianej lasce? Ivanienko splułby na nie, gdyby sytuacja była bardziej dogodna.
Robactwo... Idźcie do grobu, parszywce zaszczute.
Jeszcze chwila zamieszania i nastał względny spokój. Takie rzeczy nie na stare nerwy, a już na pewno nie na stawy. Możliwość upuszczenia na chwilę laski była bardzo wyczekiwana. Maska, którą miał na sobie, była owszem wystawna, ale niekoniecznie przydatna w tej sytuacji.
Kątem oka spojrzał na chłopaka. Był żywy, przytomny i trochę brudny.
Z tego jak tak patrzę, to natura na Ciebie leje. Przyzwyczajony?
Spojrzał też na kruka-spaślaka.
Co tu robisz? — spytał kruka. Nie wiedział, czy miało to sens. Nie pytał też czym jest, niezbyt go to w tym momencie ciekawiło. Jednak jeśli był czyimś chowańcem, medium, czy czymś, mogło się równie dobrze okazać, że magicznie będzie umiał mówić. Spróbować warto, rozwodzić się nad tym już nie.
Słysząc w oddali szumy, cały się spiął i rozejrzał w każdą stronę. Rozważył swoje opcje.
Ty, poszkodowany, znasz ich? — zapytał cicho, uprzednio dotykając chłopaka laską, by zwrócić na siebie jego uwagę. — Polowanie, tępienie, cokolwiek Ci świta?
Nie chciał zostawać tu dłużej, kątem oka nadal obserwował kruka, postanowił jednak ruszyć w kierunku przeciwnym do nowych przybyłych. Za dużo ludzi, stanowczo za dużo. Jeszcze chwila i przyzwie Helenę, by odwróciła ich uwagę.


Nie przeszkadzaj mi w egzystencji, szczylu.









27.09.2017, 22:30
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Pustelnia we wschodnim lesie
#25

Polowanie? Na kruki? Żartujesz sobie prawda?— Odpowiedział starcowi.
Wiem, że przez moje wpadania w pułapki mogę być trochę ułomny i w ogóle,
ale nie uważasz, że próba rozmowy z krukiem jak z człowiekiem, jakby to powiedzieć, jest najdziwniejszą rzeczą, która dziś się wydarzyła?
— Senvu spytał się retorycznie. Zaczął wtedy spoglądać na niebo i drzewa, tam gdzie były kruki i zastanawiał się o co tu chodzi. Nagle usłyszał, dźwięk chodzenia po liściach, odwrócił się i zobaczył jak starzec gdzieś idzie.
Gdzie się wybierasz w takim momencie? Przed chwilą zaatakowały Cię kruki, potem gadasz z jednym z nich i teraz sobie od tak idziesz?— Po tych słowach, Senvu zaczął iść za starcem.
29.09.2017, 22:38
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Pustelnia we wschodnim lesie
#26

STRAŻNIK
Miejsce: Ponury Las
Pogoda: Chłód, silne zachmurzenie, ciemne chmury



hmury zdawały się być coraz to gęstsze, zaś chłód wokół dwójki bohaterów dawał się w znaki mocniej i mocniej. Zbliżała się burza, to było niemal pewne. Las zaczął dumnie szumić, ptaki zaczęły swoją bojaźliwą pieść i jak najprędzej trzepocząc skrzydłami chciały się schronić. Robiło się dziwnie. Nie dość, że pogoda zmienia się niemal z sekundy na sekundę to i zachowanie niektórych ludzi także się zmieniało. Oczami Senvu, Ivanienko zaczął gadać do ptaka, zbliżali się jacyś ludzie których intecji wyłapać nikt nie umiał. Czy coś jeszcze mogło by się wydawać dziwne? Tak. Kruk widząc starania szamana jedyne co zrobił to zaczął skrzeczeć jak opętany, a następnie odleciał w popłochu zostawiając za sobą jedynie kilka piór. Teraz można powiedzieć że zagrożenie pod postacią stada kruków zostało zażegnane, przynajmniej w tym momencie.

Zbiorowisko ludzi jednak widząc dziwne zachowanie dwójki mężczyzn uciekających w drugą stronę postanowiło zwiększyć tempo i niemal błyskawicznie znaleźli się przy naszych bohaterach: - Dobra, kim żesz do cholery jesteście i co wy tu robicie? Odpowiadać albo tymi kijami przez łeb pacne! - Widać było że nie żartował. Najwyraźniej grupa ludzi odzianych w proste szaty była niezbyt ufna nowym przybyszom. W sumie nie ma się co dziwić. Ostatnio na tej prowincji dzieje się za dużo dziwnych rzeczy. Należy uważać na swe słowa inaczej można tu źle skończyć. Nie jeden już się o tym przekonał.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.10.2017, 17:31 przez Daniel.)



Umiejętności Daniela:
Dzięki jednej z moich umiejętności, gdy spojrzycie mi w oczy możecie czuć się nieco niepewnie, czuć delikatny dyskomfort a nawet mały strach. Fajnie by było jakbyście to uwzględnili podczas rozmowy ze mną.






07.10.2017, 13:30
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna