Droga do Miasta Handlowego
#1

Cytat:

Droga z Lothil do miasta handlowego to niedługi trakt z którego regularnie korzysta spora rzesza osób. Droga jest dobrej jakości. Co do szerokości to bezproblemowo przejadą obok siebie dwa wozy. Wyjątkiem są nieliczne lasy na drodze. W nich droga nieznacznie zwęża, lecz przy sprawnym manewrowaniu wymijanie się nie powinno stanowić większego problemu.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.04.2018, 21:31 przez Isidur.)

11.04.2018, 02:39
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Droga do Miasta Handlowego
#2

Stolica nie zrobiła wielkiego wrażenia na Kirze. No może z początku, kiedy płynąc statkiem widziała z daleka jej wysoki, piękne budynki, mury, czy już nawet będąc przy samej bramie miasta. Wszystko to zmieniło się, gdy tylko znalazła się na ulicach Lothil. Nędza i bieda wołały o pomstę do nieba. Na każdym rogu żebracy wołający o parę groszy. Dodajmy do tego smród fekaliów, szczyn i spoconego tłumu. Pamiętała jak wiele młodych ludzi z Dravnul marzyło o wyprowadzce do miasta stołecznego; ciekawe ilu z nich, po miesiącu, siedziałoby na ulicach prosząc przechodniów o drobne na chleb, czy wodę. Wszystkie te marzenia zdawały się teraz głupie i bezsensowne. Jedyne, czym różniło się Lothil od Dravnul to atmosfera. W "mieście wampirów" było szaro, ponuro. Słońce prawie nigdy nie raczyło mieszkańców tamtych okolic chociaż najmniejszym promieniem życiodajnego świtała.
Po przejściu progu Lothil ruszyła natychmiast na targ. Wydawało jej się, że tam najszybciej zdoła się zorientować w kwestii, po którą tutaj przybyła. Nic bardziej mylnego. Dziennie wymieniane jest tutaj tyle towaru, że większość kupców nie pamięta, co sprzedałą przedwczoraj; nie mówiąc już o wcześniejszych terminach. I chociaż obiekt poszukiwań był bardzo charakterystyczny, to wcale nie nadawało to łatwości w jego odnalezieniu. W końcu po paru godzinach, gdy przeszukaął już wszystkie kramy doszły ją słuchy, że niedaleko jest inne miasteczko, które zajmuje się handlem. Z racji tego, że jest dużo mniejsze od stolicy, to właśnie tam powinna znaleźć to, czego szukała. Niewiele patrząc ruszyłą natychmiast na szlak.
I teraz jest tutaj. Szła po szerokiej ścieżce pośród drzew. Wolała nie zboczyć z obranego kursu, bo mogłaby się wtedy dość łatwo zgubić. W końcu nie znała okolicy ani trochę. Jak mogła ją znać? Była tutaj przecież po raz pierwszy w życiu, a to nigdy nie sprzyjało orientacji w terenie. Miała tylko nadzieję, że marsz nie zajmie jej zbyt długo i zdąży jeszcze przed zapadnięciem kompletnej ciemności, bo to byłoby zdecydowanie niepożądane.
11.04.2018, 12:14
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Droga do Miasta Handlowego
#3

STRAŻNIK
Ciepły i pogodny dzień. W okolicznych laskach słychać śpiew ptaków. Zbliża się południe.


     
ogoda tego dnia była piękna. Przez korony drzew prześwitywało słońce, a dookoła wesoło ćwierkały różnego rodzaju ptaki. Gdy droga wychodziła z lasu wszędzie wokół można było dostrzec rozległe łąki, na których pasły się sarny. Chmury leniwie wędrowały po niebie, a ułożenie słońca wskazywało, że zbliża się południe. Większość ludzi czerpałaby przyjemność ze spacerowania pod koronami drzew. Ginevra jednak nie podróżowała dla przyjemności. Przyświecał jej jasny cel: odzyskanie czegoś co prawnie należało do niej. Co prawda jej poszukiwania w Lothil spełzły na niczym, ale intuicja podpowiadała jej, że być może w Mieście Handlowym uzyska więcej odpowiedzi. Jak do tej pory nie spotkała żywej duszy. Podróżowała tak od około dwóch godziń gdy nagle usłyszała stukot koni na trakcie za jej plecami.
     Gdyby teraz się odwróciła zobaczyłaby powóz ciągnięty przez dwa konie, którym kieruje mężczyzna w średnim wieku. Ma krótko przystrzyrzone czarne włosy przetykane siwizną. Ubrany jest w prosty, lecz schludny strój. Biała koszula i brązowe spodnie to jedyny strój który miał na sobie. Obok leżał wełniany płaszcz, który zapewne nosił w chłodniejsze dni. Wygląda na wędrownego kupca albo przewoźnika. Z takiej odległości ciężko jest określić co znajduje się na jego powozie. Jak dotąd nie zauważył jeszcze, że Kira stoi na drodze, ponieważ akurat znajdowała się w lesie i stała w cieniu drzew.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.04.2018, 21:30 przez Isidur.)

11.04.2018, 23:31
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Droga do Miasta Handlowego
#4

Gdy szła powoli w swoją stronę nagle usłyszała charakterystyczny dźwięk kopyt stukających o drogę. Wiedziała już, że ktoś jechał zaraz za nią. Mimo że była trakcie, to wiedziała że wcale nie musi to być bezpieczne. Wiele bandytów zwykło czekać przy drogach, żeby obrabować przechodniów lub kupców. W większości wypadków był to po prostu szybki i łatwy zarobek. Niewielu ludzi stać przecież na zatrudnienie ochrony. Kira nie czuła potrzeby kogokolwiek zatrudniać, sama przecież potrafiła doskonale sobie poradzić w razie napaści, lecz pomniejsi kupcy nie mieli prostego życia.
Postanowiła się odwrócić i ujrzała powóz prowadzony przez mężczyznę w średnim wieku. Nie wyglądał na zagrożenie, nie zauważyła nawet aby ten nosił jakąkolwiek broń. Uznała, że to może być jej szansa na dotarcie do celu szybciej i wygodniej niż człapiąc się tam piechotą. Wyszła na środek drogi i w razie czego pomachała jeszcze ręką, aby mieć pewność, że mężczyzna na pewno ją zauważy. Jeśli ten zatrzyma powóz, to kobieta powie.
- Dzień dobry! Czy znalazłby pan trochę miejsca dla strudzonej kobiety idącej w tą samą stronę? Muszę dostać się nieco szybciej do miasta handlowego. - jej głos był oczywiście miękki i delikatny, tak żeby wzbudzić nieco zaufania w powoźnicy.
16.04.2018, 12:19
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Droga do Miasta Handlowego
#5

STRAŻNIK
Pogoda pozostaje bez zmian. Jedyne co się zmieniło to temperatura, która nieznacznie wzrosła.



     
oźnica zobaczył Kirę z daleka. Pogonił lekko konia, który niechętnie przyspieszył. Powoli podjechał do miejsca w któym stała wiedźma i zatrzymał się parę metrów przed nią uśmiechając się.
     -Witaj! Oczywiście, że znajdzie się dla ciebie miejsce! Zawsze przyjemniej się podróżuje z kimś czyż nie?- mężczyzna przesunął się nieznacznie żeby zrobić miejsce obok siebie. -A więc też jedziesz do Miasta Handlowego? Czego tam szukasz, bo nie wyglądasz na kupca.
      Teraz z bliska Kira mogła zobaczyć, że mężczyzna jest dosyć dobrze zbudowany, a obok niego leżała kusza i kołczan pełen bełtów. Strój pasowałby do mieszczanina i był wysokiej jakości. Najwyraźniej nie był to jakiś porzędny handlarz. Teraz też wyraźniej widziała rysy jego twarzy. Był dosyć przystojny, na oko czterdzieści lat. Widać, że włosy miał zadbane. Spod krzaczastych brwi spoglądały stalowoszare oczy. Wyraźnie był pracownikiem fizycznym, ale coś w jego oczach mówiło, że był również nie w ciemię bity. Jedyne czego dziewczyna nie była w stanie określić to rodzaj towaru, który znajdował się na wozie. Teraz spostrzegła także, że za wozem jedzie drugi koń, prawdopodobnie na zmianę tego, który obecnie ciągnął wóz.
16.04.2018, 22:53
Przeczytaj Znajdź Cytuj




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna