Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#11

- Hehe, szkoda życia na biadolenie - usiadł obok przybysza. - Mów mi Seven, po prostu. Coś no rozgrzanie się zda, chodzenie po tym mrozie wykańcza człowieka - teatralnie objął się ramionami i zatrząsł jak wystawiony na lodowate zimno. - Ale na szczęście tu jest ciepło i przyjemnie, choć ludzie mogli by się więcej bawić. Muzyka i tańce, to jest to ! - ożywił się nagle. - Ale trafić na nie, jakże ciężko... - dokończył opuszczając ręce i opierając czoło na blacie. - Ale co tam, jakoś się żyje - wcześniejsza werwa powróciła do Siódmego w jednej chwili. - Tak więc, skąd jesteś, jak cię zwą ?
02.04.2013, 16:16
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#12

Chłopak był zadowolony że spotkał tak ciekawą osobę jak Seven. Wiedział dokładnie co czuje. Tak! Muzyka, tańce, zabawy, a nawet ładne dziewczyny, to jest to! Młodzieniec wysłuchał następnego pytania Siódmego. Tak... Jak już mówiłem mam na imię Jin, nazwisko rzadko komuś podaję, ale proszę Tabuchi. Pochodzę z Greathard, choć wychowywał mnie... Smok. Wiem że to dziwnie zabrzmiało, ale mieszkałem z smokiem. Tak, mieszkałem bo pewnego dnia znikał, i aż do dzisiaj go szukam. Nieważne... Odpowiedział po czym nalał sobie trunku i łyknął na raz. A co Cie tu sprowadza? Skąd pochodzisz? Zapytał Jin ponownie sięgając po butelkę z alkoholem.
02.04.2013, 16:31
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#13

Słuchał nic nie mówiąc, spokojnie i z kulturą, tak jak wypada. Jego rozmówca przedstawił mu się, powiedział skąd pochodzi...
- COOO !? - brązowooki niemal spadł z krzesła. Aż podskoczył, dopadając do Jin'a i łapiąc go za barki. - S-s-s-smoka !? - nie przemawiał przez niego strach, a ogromne podekscytowanie. - Mów szybko, jaki był, jak duży, jaki miał kolor, jakie skrzydła, ogon, rogi, kły, oczy, łapy, wszystko, wszystko !
Był wręcz oszołomiony, jak dziecko widzące najwspanialszą zabawkę na świecie. Opowieści i legendy o mitycznych stworzeniach, to było to co lubił ! Musiał się dowiedzieć wszystkiego co mógł mu powiedzieć jego nowy kompan, nie wytrzyma ! Wpatrywał się w smoczego wychowanka z oczami jak złote monety i wyrazem najwyższego podziwu.
02.04.2013, 17:51
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#14

Gdy Seven usłyszał o pochodzeniu Jin'a musiał się go złapać za bark, bo o mało by nie spadł. Natychmiast chciał usłyszeć wszystko o jego przybranym ojcu, który był smokiem. Nie chcąc trzymać przyjaciela dłużej w niepewności chłopak zaczął opowiadać. A więc... Był ogromny, jak to smok. Jest pokryty jasnymi, okrągłymi łuskami, zdobionymi krzywymi liniami w kolorze lazurowym. Jego usta pełne są ostrych zębów. A jego wielkie skrzydła składają się z płyt pokrywając całe ciało, które mają przypominać ptasie pióra. Wygląda mniej więcej tak. Ahaaa! I jeszcze jego nazwa... Nazywa się Ryuuga. Zmęczony opowiadaniem Jin wziął kolejnego łyka alkoholu i przypatrywał się Sevenowi, wciąż będąc czujnym żeby w razie czego go złapać.
02.04.2013, 19:00
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#15

Słuchał każdego słowa, chłonął je wręcz. Kreował sobie w wyobraźni obraz wielkiego jaszczura opisywanego przez Jina, lecz wciąż wiedział za mało ! Położył dłonie płasko na blacie, taka okazja, takie szczęście, przemierzał królestwo w poszukiwaniu niezwykłych stworzeń, a tu taka gratka !
- Powiedz coś więcej, ile miał metrów, jak długi ogon, rozpiętość skrzydeł, kolor oczu, kształt pyska, ułożenie rogów, każdy detal ! To niesamowite, nawet nie wiesz jak bardzo chciałem spotkać kogoś z taką wiedzą jak twoja !
Chwycił kieliszek i na raz wypił jego zawartość. Potrząsnął głową i powrócił do potoku pytań.
- Jak się poruszał, co jadł, każda informacja jest ważna ! - odetchnął głęboko. - Wybacz, trochę mnie poniosło. Zwiedzam krainy poszukując niecodziennych istot, egzotycznych zwierząt, magicznych bestii, a wieści o smoku to coś, co nie trafia się często.
02.04.2013, 19:52
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#16

Chłopak wciąż był rozstrzeliwany seriami pytań odnośnie smoka, jednak nie zniechęcił się, i postanowił uchylić jeszcze rąbka tajemnicy dla Sevena. No dobrze... Powiem Ci to co wiem, nie mierzyłem jego długości, ale nieco pamiętam. Jego pysk był w kształcie podłużnym, a oczy ma w kolorze żółtym, posiada jeden duży róg na środku czoła, heh zupełnie jak jednorożec Chłopak cicho się zaśmiał po czym kontynuował. Poruszał się wolno, ale subtelnie, jego duże rozmiary mu przeszkadzały, a żywił się zupełnie jak człowiek, tylko w większej, dużo większej mierze. Często jedliśmy wielkie ryby. I tu urwał. Ale dość o mnie, powiedz coś o sobie! Mruknął Jin biorąc następnego łyka i wpatrując się z ciekawością w przyjaciela.
02.04.2013, 20:03
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#17

Nie było tego wiele, ale to i tak więcej niż mógł by sam ustalić. Przynajmniej odrobina jego ciekawości została zaspokojona, choć "apetyt rósł w miarę jedzenia". Odetchnął raz jeszcze, żeby ochłonąć całkowicie z tego napadu ciekawości.
- A, no, o mnie, też fakt - podrapał się po ozdobionej potargana czupryną głowie. - Jestem z Perony, choć ostatnimi laty mieszkałem gdzie się da, podczas szukania nowych gatunków, czy okazów tych rzadszych. Niewiele ciekawego, krążę od miasta do miasta, od wioski do wioski, zajmując się czymkolwiek do czego się nadam. To tu się popracuje, to tam, to się trochę człowiek pobawi, ot, życie z dnia na dzień.
02.04.2013, 20:27
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#18

To prawie tak jak ja, błąkam się od miasta do miasta. Ostatnimi czasy nie dzieje się nic ciekawego, brak jakichkolwiek walk, a szkoda, bo bardzo je lubię. A może ty masz pomysł jak zaspokoić nudę? Powiedział znudzonym głosem chłopak, a po chwili dodał: Aha, no to co? Do dna! Po czym dolał alkoholu do pełna dla siebie, oraz swojego towarzysza, po czym wypił na raz, rozglądając się po pubie w poszukiwaniu czegoś ciekawego,
02.04.2013, 20:42
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#19

Zbliżał się mroźny wieczór, jednak młodej kobiecie mróz i chłód straszny nie był, przebywając kilka już dni w mieście, gdzie słynęło ono z handlu który niezwykle się rozwijał pędząc gospodarkę tutejszych okolic. Gdy zbliżała się godzina wieczorna, kobieta o niezwykle niebieskich tęczówkach postanowiła się skierować do tutejszej gospody, mając na swoich wąskich, różowych ustach łuk uśmiechu wraz z nim przekroczyła progi owego budynku w którym było pomieszczenie zastawione stołami dookoła, jednak po nieco w dalszym kącie lokalu była lada, przy której siedziało dwoje mężczyzn, niezwykle młodych, pomyślała więc że podejdzie i spróbuje nawiązać do takiego żywego tematu na który rozmawiają. Aczkolwiek, dziewczyna przez krótką chwilę była nieśmiała, co powodowało zaniechanie decyzji. Jednak w pewnej chwili podeszła ku nim siadając nieopodal, na jednym z wolnych krzeseł, opierając swe ręce o blat, i postukiwała swymi zadbanymi paznokciami by zwrócić uwagę tutejszego karczmarza, gdy zaś ten podszedł, ona ku niemu się promiennie uśmiechnęła po czym złożyła zamówienie. - Poproszę Sherry - Gdy zaś po chwili karczmarz się odwrócił od niej kierował się by podać zamówienie tej kobiecie, zaś ona zlustrowała swoim wzrokiem wszystko dookoła by móc się w chwili uśmiechnąć, jak i zwrócić na siebie uwagę owych młodzieńców siedzących po jej prawej stronie. Bawiła się swoimi ciemnymi kosmykami włosów opatając jedno pasmo wokół swojego wskazującego palca.
02.04.2013, 20:50
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#20

Zachichotał rozbawiony.
- Dwóch awanturników szukających szczęścia - zaśmiał się. - Walka, o nie nie nie, ja się trzymam od tego z daleka, wolę zachować ciało i kości w całości - sięgnął po kieliszek i uniósł go. - Na zdrowie - zbliżył naczynko do warg, lecz w tym samym momencie coś przykuło jego uwagę, a dokładniej ktoś. Osoba przybyła do gospody, jej wdzięczna figura, lekki krok, zarumienione lica, delikatny uśmiech i ciekawe spojrzenie.
Zręcznym ruchem pozbył się zawartości kieliszka, tak, iż nie sposób było to zauważyć. Odstawił puste szkło na ladę, w momencie w którym ciemnowłosa dama zajęła przy niej miejsce. Przeczesał dłonią niesforne kosmyki, z których kilka zawsze opadało mu na twarz, powstał z miejsca i ruszył spokojnym krokiem w jej stronę. Nagle obrócił się na jednej nodze, tym sposobem pokonując ostatni krok jaki dzielił go od nieznajomej i uklęknął na prawe kolano tuż przed nią.
- Witam uprzejmie - rzekł czystym tonem, unosząc wzrok ku jasnym tęczówkom dziewczyny i powstając na równe nogi. - Zjawiskowa panno, czemuż zawdzięczamy twą wizytę ? Zwą mnie Seven, czym mogę coś dla pani zrobić ? - mówił powoli i spokojnie, płynnie i bez oznak zdenerwowania, cały czas spoglądając w oczy nowo przybyłej kobiecie.
02.04.2013, 21:19
Przeczytaj Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna