Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#31

Lustrując twarze mężczyzn, w miarę dobrze mogła zauważyć zachwyt jaki w nich zagościł. Uśmiech jaki miała na swoich różowawych ustach, wiadomością jaką podzieliła się wraz z mężczyznami, nie spodziewałaby się że jeden z jej rozmówców również był wychowywany przez smoka. No to teraz chyba rozmowa się zacznie i ciekawość. Kiedy tylko znalazła się w tym mieście, jeszcze dobrze nie rozpoczęła swojej przygody, a już pośród nowo poznanych towarzyszy odszukuje podobnych do siebie, których napotkał ten sam praktycznie zły los. Gdy więc po chwili ponownie zajęła miejsce przy ladzie, otworzyła swoje usta, mówiąc nieco ciszej, lecz w taki sposób aby mogli ją usłyszeć. - Kiedy byłam małą dziewczynką, rodzony ojciec mnie porzucił, pozostawiając mnie samą sobie na przeciwko ciemnej i zimnej przestrzeni. Lecz przyszedł taki czas gdy byłam niezmiernie wystraszona, znalazłam się w jamie swojej opiekunki Grandeeney, która nauczyła mnie wiele. Za co jestem jej bardzo wdzięczna. A wyglądała na sporego rozmiarów smoka, lecz kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy, nie wierzyłam że smoki istnieją na prawdę. Z opowiadań mojego ojca nie mogłam lub też nie chciałam wierzyć że istnieje Czarny Smok Apokalipsy. Lecz jednak powracając do wcześniejszego wątku mojej wypowiedzi. Grandeeney była o białej maści, łeb miała szpiczasty, oraz muskularny ogon. Jednak, w pewnym dniu, musiałam się pożegnać ze swoją matką. Co było dla mnie niezwykle bolesne, i w końcu znalazłam się tutaj, chcąc także zaspokoić ciekawość, powiem kto był tym który mnie do was przyprowadził. Był to Yamori. Może jest wam znany, ba chyba na pewno. - Gdy zakończyła swój dialog, zlustrowała oboje mężczyzn swoimi tęczówkami. Oczekiwała na ich wypowiedzi, objęła swoją dłonią kubek w którym zawierał się trunek, upijając już ostatni łyk, odstawiła go po czym oblizała koniuszki swoich warg, by nie pozostawić nawet kropelki.
03.04.2013, 17:47
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#32

Słuchał słów młodej kobiety z całą uwagą. Nie zarzucił jej masą pytań, tak jak to wcześniej uczynił z Jin'em, musiał wpierw ułożyć sobie w głowie informacje jakie uzyskał. Oparł łokcie na ladzie, prawą dłonią pocierając podbródek i spoglądając na ustawione na półkach butelki z trunkami. Co tu zrobić, co tu zrobić ? Zastanawiał się dogłębnie.
- Podróżuję po królestwie w poszukiwaniu rzadkich, oraz mitycznych stworzeń, może kiedyś trafię na jakiegoś smoka - podniósł się lekko z miejsca i objął Klarę ramieniem. - Jeżeli tak się stanie, to, o ile mnie nie zje, zapytam o te, które was wychowały - puścił dziewczynę i, jak to miał w swoim dziwnym zwyczaju, pogłaskał ją po głowie jak małe dziecko, po czym usiadł na miejscu.
03.04.2013, 18:10
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#33

Jin słuchał opowieści towarzyszki, tak samo jak On straciła rodzinę, lecz w nieco odmienny sposób. Po krótkiej historyjce, Seven objął ramieniem Klarę, oraz potargał jej włosy. Chwilę później dziewczyna oznajmiła iż tym, który przyprowadził ją tu był Yamori. Chłopak zupełnie nie wiedział kto to jest, więc nie zawahał się zapytać. Hej Klaro, przepraszam, ale kim jest Yamori? Nie dawno wyruszyłem w podróż, i nie bardzo wiem kim jest. Powiedział Jin i popatrzył na towarzyszkę swoimi lazurowymi oczami wypełnionymi ciekawością.
03.04.2013, 19:12
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#34

Wzrok jakim lustrowała swoich towarzyszy był niezwykle skupiony bardziej na brązowookim mężczyźnie który nie obawiał się objąć młodej kobiety, na jej wąskich wargach rysował się łuk uśmiechu, gdy zaś Siódmy wsparł się o blat, skierowała swój wzrok w kierunku barmana, po chwili znów na swoich towarzyszy. -Smoka szukasz? Hmmm, ja również, jednak tego Czarnej Apokalipsy. Słyszałam też że nie można było nawet wymówić tej nazwy w dawniejszym czasie. Lecz nie wiem czy on żyje. A moja opiekunka zniknęła, nie wiem gdzieżby ona mogła się teraz znajdować. - Zaśmiała się miłym tonem swego głosu, gdy zaś Seven potargał na czubku jej głowy, kilka kosmyków jej włosów. Lecz kiedy po chwili otrzymała kolejne pytanie o tego który ją tutaj sprowadził, choć nie wie o nim za wiele. To chciała mu odpowiedzieć na tyle ile jest w stanie. - Yamori, jest to czarodziej który zwie się gado-płazem. Sama o nim niewiele wiem. Ale wiem że potrafi zmieniać się w gady bądź płazy. - Uniosła lekko kąciki swoich ust ku górze.
03.04.2013, 19:29
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#35

- Może nie konkretnie smoka, co jakichkolwiek stworzeń, których do tej pory nie widział człowiek, bądź widziało niewielu. Mówią, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, cóż, to ja jestem chyba już u drzwi - uśmiechnął się szeroko.
Łatwo zmieniał się jego nastrój, szybko popadał od euforii do melancholii. Taki już był i nic na to nie poradzi, dlatego też przez większość czasu starał się bawić. Gdy usłyszał zdania opisujące niedawnego towarzysza Klary, raczej się nie zainteresował. Jednak zmieniło się to diametralnie, gdy usłyszał, iż ów jegomość potrafi zmieniać postać.
- Haha, jak księciu z bajki, zamienia się w żabkę i czatuje na bujające w obłokach niewiasty - zachichotał psotnie i poklepał Klarę po ramieniu. - Radzę uważać, może gdzieś rechocze w pobliżu.
03.04.2013, 19:51
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#36

Chłopak zachichotał pod wpływem odpowiedzi Siódmego, po czym przemówił: Panie, i panowie... Nie siedźmy w jednym miejscu, chodźmy się przejść, a nóż spotkamy jakiegoś Ciekawego potworka? Oczywiście, z odpowiednim zaopatrzeniem. Powiedział, po czym dodał Barmanie, poproszę coś mocnego, razy trzy! Rozdając trunek chłopak popatrzył na reakcję towarzyszy na jego pomysł.
03.04.2013, 19:57
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#37

Słuchając słów Siódmego, na swoich ustach miała lekki uśmiech, z resztą jeszcze odkąd tutaj jest nie zniknął on ni na chwilę, humor kasztanowłosej niewiasty wciąż był na dobrym poziomie. Lecz kiedy zaś po chwili usłyszała kolejne słowa swego brązowookiego towarzysza, była nad wyraz uśmiechnięta. Lecz gdy zaś towarzysz Jin zaproponował spacer, wraz z zaopatrzeniem, Klara nie myślała się ni stąd ruszać, obawiała się że nie ustanie na nogach. Kiwała jedynie głową na "NIE", odczuwając już ciężką głowę, Trunek Scherry już dawał się we znaki.
03.04.2013, 20:08
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#38

Propozycja Jin'a przypadła mu do gustu. Przyda się im trochę przewietrzyć, zwłaszcza po odrobinie picia i zabawy. A nóż, zdarzy się coś ciekawego ? Jednak Klara nie była podobnego zdania, rozumiał ją poniekąd, ale cóż, nie wszystko co rozumiemy wpływa na nasze zachowanie.
- Dobry pomysł ! - rzucił śmiało i wstał z miejsca. Spojrzał na niewiastę obok siebie, podszedł do niej i stanął tuż obok. - No dobra, to idziemy - rzekł spokojnie i zręcznym ruchem wziął dziewczynę na ręce, od razu kierując się w stronę wyjścia.
- Chodź Jin, zanim się rozmyśli ! - zaśmiał się złośliwie i podrzucił ciemnowłosą.
03.04.2013, 20:31
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#39

Jin był trochę zasmucony odpowiedzią Klary. Na jego szczęście Seven myślał inaczej, chłopak objął lekko ramieniem dziewczynę, tak jak na pożegnanie i ruszył za Siódmym. To w jakim kierunku zmierzamy? Rzucił, po czym dodał: Oby gdzieś, gdzie jest niebezpiecznie, lubię adrenalinę. Jin uśmiechnął się, i poczekał na propozycję przyjaciela, jeszcze raz obrzucając wzrokiem Klarę.
03.04.2013, 20:35
Przeczytaj Cytuj
Gospoda "Pod Złotą Podkową"
#40

Towarzysze rozmowy zasugerowali wyjście z lokalu, jednakowoż, Klara chciała wciąż trwać w swoim postanowieniu. Choć jednak Seven zaczął działać wbrew jej woli, kiedy wziął ją na swoje ręce i niósł ku wyjściu, Jin również kierował się wraz z nimi. Jednak zdziwienie Klary było niesamowicie duże. Nawet nie spodziewała się takiego zachowania po swoim towarzyszu. Kobieta odczuwała lekkie zawroty głowy, śmiała się z byle czego, wiatr który wiał w jej twarz, przynosił chłód, dziewczyna chciała się wtulić w mężczyznę, choć nie miała takowej możliwości. Mrużyła swoje niebieskie tęczówki, gdyż już usypiała, choć jednak nie zdołała usnąć do końca. Lecz kiedy po kilku chwilach wiatr ją ocucił, spojrzała rześko na twarz brązowowłosego, przez jej myśl przeszło tylko jedno. - Gdzie on mnie niesie? - Co można było można zauważyć na twarzy dziewczyny.
03.04.2013, 21:11
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna