Karczma "Złotogrosz"
#1

Karczma "Złotogrosz" jest jedną z bogatszych w trunek i częściej odwiedzanych karczm w Greathard. Rzadko kiedy zaglądają tu byle meliny, jednak mimo tego w placówce wieczorami zawsze wrze i huczy od wesołych, basowych śmiechów postawnych mężczyzn. Brzuchaty karczmarz o bujnej i gęstej rudej brodzie wraz z jego współpracownikiem, praktycznie identycznym, jednakże różniącym się tylko barwą owłosienia - która jest niemalże kruczoczarna - zawsze pełny entuzjazmu obsłuży każdego spragnionego klienta. Ach, może i na pierwszy rzut oka zastanowicie się, czemu ta dwójka jest tak uderzająco podobna do siebie - otóż, najzwyklej w świecie to bliźniaki. Na oko wyglądają mniej więcej około trzydzieski, a ich przyjacielski wygląd od razu wzbudza sympatię większości klienteli.
Wystrój lokalu utrzymany jest stosunkowo klasycznie - drewniane ławy poustawiane z dwóch stron dużych stolików z ciemnego drewna, mogących pomieścić niezliczoną ilość kufli czy talerzy. Posadzka wyłożona niewielkimi, matowymi, jasnymi kamiennymi blokami w kolorze mleka. Ach, no i najważniejsze - konstrukcja budowli w której mieści się placówka zbudowana jest na planie koła, dlatego też karczma również jest w tym kształcie. Przez to sam lokal układa się na tyle korzystnie, że tworzy naturalny parkiet taneczny dla pijaków zbytnio tętniących energią, a stoły są poustawiane wzdłuż wszystkich ścian, oczywiście oprócz baru, który od takiego ustawienia się umywa. Na waniliowej ścianie brązowym, nierozmazywalnym węglem namalowana jest historia pewnego niedźwiedzia, a malunki samym swoim stylem przypominają twory prehistorycznych ludzi. W tym samym kolorze jest sklepienie, które - tak samo zresztą jak ściana - w niektórych miejscach nieco pożółkło i przybrało bardziej intensywny odcień wanilii. Gdzieniegdzie z sufitu zwieszony jest zielony bluszcz sięgający do samej kamiennej podłogi, a wisi on w większości przypadków pomiędzy stołami. Ciemnobrązowe, drewniane drzwi do samego lokum są duże i ciężkie, a dla ozdoby wisi na nich mosiężna kołatka w kształcie głowy jelenia. I mimo to, że wystrój jest rzeczywiście estetyczny i klimatyczny, jak i jakość poraw czy napoi podawanych przed personel jest nader świetna, to cen wcale w owej karczmie wygórowanych nie mają. Ot, niczym w zwykłym, jakimkolwiek innym lokalu, a pod wieloma względami karczma jest znakomitsza niż pozostałe. Każdy, kto ma swej drodze natknie się na Złotogrosza, na pewno nie uzna czasu spędzonego tam za zaprzepaszczony.

Trójka magów, którzy zgłosili się na ową misję, została poproszona o stawienie się w karczmie. Pogoda była sroga, przez co dotarcie do lokalu na pewno nie było jednym z najprzyjemniejszych elementów misji, a dopiero to będzie pech, kiedy z ciepłego lokum trzeba będzie ponownie wybyć. Nastrój panujący w środku zdawał się być stosunkowo normalny, a w oczy nie rzucało się nic bardziej szczególnego - no, może oprócz posępnej miny rudobrodego barmana, który smętnie wycierał szmatką świeżo umyte kufle od piwa. Co chwila spoglądał na drzwi od karczmy, jak gdyby kogoś wyczekiwał - i rzeczywiście, to właśnie ten mężczyzna rozmawiał z detektywem, który z kolei wezwał magów, by przyjrzeli się tej sprawie sami. Posłał ich do także do samego barmana, by osobiście usłyszeli całą historię z tamtego dnia. W lokalu można było też dostrzec niewielu klientów siedzących przy stolikach samotnie lub nie, a każdy z nich sączył piwo lub inny trunek. Ich znikoma ilość była spowodowana albo dosyć wczesną godziną, albo po prostu strachem. Tak, strachem, bo chyba liczba osób które nie słyszałyby o tym co zaszło w owej karczmie była maleńka, a może i nawet zupełnie zerowa. Jednak, jak widać i mimo tego lokal nadal przyciągał stałych klientów w swoje progi, którzy nieustraszenie i bohatersko przybywali stawić czoła niebezpieczeństwu, które ewentualnie mogło nadejść.
Sandy.
16.03.2013, 00:39
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Karczma "Złotogrosz"
#2

Drzwi otworzyły się nagle, wpuszczając do środka podmuch zimnego powietrza. Shi zamknął je natychmiast, gdy tylko przekroczył próg, po czym rozejrzał się po wnętrzu karczmy. Lokal zrobił na nim dobre wrażenie, jednak nigdzie nie dostrzegł ani śladu dwójki pozostałych magów, z którymi miał prowadzić śledztwo. W sumie nic dziwnego, przyszedł przecież parę minut przed czasem.

Usiadł przy jednym ze stolików w kącie. Postanowił, że nie podejdzie do karczmarza, dopóki pozostali się nie zjawią. Nie przepadał za działaniem w grupie, ale skoro już mu do tego przyszło, zamierzał zachowywać się uprzejmie. Jeszcze raz uważnie przyjrzał się pomieszczeniu. Próbował sobie wyobrazić mrożącą krew w żyłach scenę, która niedawno miała tu miejsce. Jednocześnie zerkał na wskazówki wiszącego na ścianie zegara. Zastanawiał się, czy punktualność jest cnotą, którą tylko on pielęgnuje.
16.03.2013, 01:10
Przeczytaj Cytuj
Karczma "Złotogrosz"
#3

Po chwili, gdy dopiero co pomieszczenie znów otuliła przyjemna warstwa ciepła, ogień w kominku nieco przygasł, a spowodowane to były przybyciem kolejnego maga. Malcolm po woli wszedł do środka i rozejrzał się dookoła. Karczma bardzo przypadła mu do gustu, bowiem nigdy wcześniej nie widział takowej, by była równie zadbana i tak ładnie udekorowana co "Złotogrosz". Nie przyszedł jednak tutaj by podziwiać. Jego zadanie było znacznie trudniejsze i czego sie obawiał, o wiele bardziej niebezpieczniejsze. Ponownie omiótł pomieszczenie wzrokiem i dojrzał siedzącego przy stole maga, który wydawał się na kogoś czekać, co chwila zerkając na zegar ścienny. Młody mag podszedł do owego stolika i mruknął coś na powitanie, po czym usiadł. Po dłuższej chwili milczenia zwrócił się do młodego mężczyzny, siedzącego po przeciwnej stronie stołu.
- Póki nie zjawi się nasz trzeci "kolega" to nie zaczniemy misji, więc może w tym czasie opowiesz mi coś o swej magii? Malcolma zawsze ciekawiła natura magii innych osób nią się parających.
-Jeśli chcesz opowiem ci o swojej, choć nie wiem czy będzie Cię to interesowało. A pytam, bo będziemy pracować razem, chcę wiedzieć do czego jesteś zdolny.
19.03.2013, 22:02
Przeczytaj Cytuj
Karczma "Złotogrosz"
#4

Therion nie śpieszył się do karczmy, ba mimo srogiej pogody szedł spokojnie przed siebie, obserwując wszystko wokoło. Trudno było mu powiedzieć, lub pomyśleć coś o tym mieście - był w nim pierwszy raz i nie za dużo o nim słyszał. Nie miał wyrobionej opinii o tutejszych mieszkańcach, więc mógł spodziewać się wszystkiego. Nawet tego, że zostanie zaatakowany przez przypadkowych ludzi, a raczej bandytów. Bo przecież nie każdemu cudzoziemcowi będzie chodziło o legalną pracę w kopalni na przykład.
Mimo swojego uprzedzenia, maga nie spotkało po drodze nic złego. Stanął on w końcu przed budynkiem, który pozytywnie zaskoczył mężczyznę, który spodziewał się budynku niczym nie różniącego się od innych karczm. Nie marnując czasu, wszedł do środka. Zdjął kaptur i rozejrzał się po karczmie - cudów nie było - szybko odnalazł swoich kompanów, którzy wyróżniali się na tle obywateli miasta. Skinął głową, patrząc na nich, a następnie ruszył w stronę baru.


— STRONA ZNALEZIONA W LESIE MIRAŻU —
Każdy człowiek, jeśli tylko nie jest obłąkany, potrafi na pewnym poziomie
świadomości poznawać różne głosy, którymi przemawia jego wyobraźnia.







21.03.2013, 17:40
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Karczma "Złotogrosz"
#5

Cała trójka magów pojawiła się już w karczmie, która sprawiła na wszystkich dobre wrażenie. Nie było się czemu dziwić, w końcu takie wrażenie sprawiać miała i jak widać spełniała swoje zadanie. Pierwszy na miejscu pojawił się Shi, który bez większego animuszu przyjął to, że przybył pierwszy i zajął jeden ze stolików oddalony nieco od pozostałych klientów. Barman nie wiedział, jak mają wyglądać magowie, którzy podjęli się tej misji, więc nie zwrócił szczególnej uwagi na samotnego, białowłosego mężczyznę wchodzącego do karczmy. Nie można być pewnym, czy dobrze robił usiłując wyobrazić sobie scenę, która niedawno miała miejsce w owej placówce. Do najprzyjemniejszych na pewno nie należała, a poza tym zaraz ma przecież usłyszeć jej opis z ust samego świadka tego zajścia. Następnie przybył Malcolm, który usiadł obok białowłosego i wykorzystał chwilę, kiedy trzeci mag jeszcze nie przybył, po czym postanowił zadać kilka pytań towarzyszowi. Nie wydawał się być zbyt namolny, jednak, kto wie jakie wrażenie odniósł Shi. Malcolm pytał przecież póki co tylko o jego magię, a to wyłącznie do celów poznawczych - chyba nic złego.
Kolejną osobą, która się pojawiła był Therion, który niezbyt spieszył się idąc do karczmy. On z kolei nie przysiadł się do stolika tak jak poprzednia dwójka, tylko od razu skierował się w stronę karczmiarza. Ten owszem, zwrócił na niego uwagę, przy czym przemknęło mu przez głowę, że może być to jedna z osób, którym ma opowiedzieć zajście. Rzucił okiem na pozostałych klientów w karczmie - i rzeczywiście, dostrzegł tam również dwójkę wyróźniającą się nieco od kilkorga pozostałych miastowych. Zastygł na moment, po czym odłożył kufel po piwie który właśnie wyczyścił, nieco nerwowo pogładził swoją gęstą brodę i powoli zbierał myśli, by na spokojnie streścić wszystko magom. Obecne już w karczmie osoby jednak prawie wcale nie zwracały uwagi na przybyłych, a jeżeli już, to tylko po to, by od niechcenia rzucić jakiś komentarz i na powrót wrócić do poprzedniego zajęcia.

Do misji zostaje dołączony Saito, jako dodatkowy wysłannik od Rady.
24.03.2013, 03:17
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Karczma "Złotogrosz"
#6

- Hmm - mruknął. Nieszczególnie uśmiechało mu się już na wstępie opisywanie swojej magii, ale z drugiej strony, musiał przyznać, że pytanie było dość rozsądne. - Specjalizuję się Magii Światła - powiedział, postanawiając, że nie zdradzi zbyt wiele. - Potrafię trochę naginać prawa fizyki i na przykład je materializować...

W tym momencie do karczmy wszedł Therion. Skinął im głową, więc Shi zorientował się, że zapewne jest to trzeci uczestnik misji. Wstał.
- Wrócimy do tematu później - zwrócił się do Malcolma. - Nie możemy pozwolić naszemu koledze czekać zbyt długo.
Nie dodał, że przed chwilą to oni na niego czekali. Podszedł do baru, gdzie karczmarz chyba już zorientował się, że trzej magowie przybyli. Miał nadzieję, że mężczyzna zdoła opowiedzieć o całym zajściu składnie i ze szczegółami.
24.03.2013, 13:38
Przeczytaj Cytuj
Karczma "Złotogrosz"
#7

Drzwi znowu się otworzyły, a do sali ponownie wdarł się zimny powiew, jednak trwał on tylko chwilę gdyż mag, który stał w drzwiach natychmiast je zamknął. Chłopak wyglądał na zdyszanego, zapewne o wieści na dołączenie do misji tak się podekscytował że nie chciał się spóźnić i całą drogę, w tej strasznej pogodzie musiał biegnąć. Oczy Saita zrobiły się wielkie na widok "Złotogrosza". Piękna karczma zapraszała do środka swym wystrojem, jednak nie po to tu przyszedł. Chłopak rzucił okiem na osoby znajdujące się w budynku, i bez większych problemów zidentyfikował pozostałe trzy osoby, które rada wybrała właśnie do tego zadania. Jednak mimo jego starań przybył ostatni, jednak postanowił nie psuć sobie dobrego humoru tą małą porażką i szybkim krokiem dołączył do reszty, i po skinięciu głową na przywitanie wszystkim oznajmił. Cześć, jestem Saito, rada przysłała mnie jako czwartego uczestnika, mam nadzieję na owocną współpracę. Po oficjalnym przywitaniu podszedł do baru i usiadł na jednym z Hokerów.
30.03.2013, 00:23
Przeczytaj Cytuj
Karczma "Złotogrosz"
#8

Nie czekając na swoich towarzyszy, podszedł do baru i przypatrzył się barmanowi. Co tu dużo mówić o nim, na pewno widać po jego posturze, że jeden cios w pysk od niego zakończy każdy pojedynek na pięści. Jeżeli szuka się kogoś do mordobicia, to barman raczej się nie nadaje... No chyba, że jest się masochistą.
- Piwo, barmanie, a na potem opowie pan co mam zrobić - powiedział obojętnie, lustrując pomieszczenie. Obeznanie w terenie pozwala na szybką ucieczkę w razie czego, na szczęście nie trzeba było teraz uciekać. No chyba, że któryś z magów stwierdzi, iż pojedynek magiczny będzie fajną zabawą w knajpie. Ale mężczyzna liczył na to, że żadna z obecnych tu magicznych istot, nie będzie chciała sprawdzić swoich umiejętności.
Czekając tak, rozmyślał nad pewnym pomysłem, który wpadł mu do głowy. Mianowicie chodziło tutaj o założenie stowarzyszenia, które zrzeszałoby w sobie silnych magów, którzy służyliby królowi Rancheronowi. Walka ze złem, jak i fałszywymi smoczymi bogami - bo tak właśnie twierdził Fergun, że smoki podszywają się pod stworzyciela - w imieniu króla, byłoby spełnieniem jego marzeń.


/Nie chce mi sie pisać.


— STRONA ZNALEZIONA W LESIE MIRAŻU —
Każdy człowiek, jeśli tylko nie jest obłąkany, potrafi na pewnym poziomie
świadomości poznawać różne głosy, którymi przemawia jego wyobraźnia.







30.03.2013, 16:38
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Karczma "Złotogrosz"
#9

Shiego, ku szczęściu Malcolma, nie rozzłościło pytanie mu zadane. Uznał nawet za rozsądne, że towarzysz pyta o jego umiejętności, bo przecież podczas walki zawsze dobrze jest wiedzieć co potrafią sprzymierzeńcy, by lepiej ułożyć strategię. Albo wykrzykiwać czyjeś imiona w założeniu, że tamten zaatakuje. Jak kto woli.
Dwójka siedząca przy stole postanowiła ruszyć za przybyłym Therionem. Zanim jednak wszyscy zdążyli podejść do barmana, do karczmy wszedł kolejny, niespodziewany uczestnik misji - Saito. Sam karczmiarz poinformowany o nim nie był, tak samo reszta magów nie wiedziała, że ktoś przybędzie, więc mógł być dla nich jako takim zaskoczeniem. Rada Magów jednak uznała, że skoro w misji doszło do morderstwa, przyda się jeszcze jedna osoba, bo przezorny przecież zawsze ubezpieczony. Chłopak szybko dogonił resztę i jako pierwszy zajął krzesełko przy barze, następnie doszedł Therion a do uszu barmana dotarła jego prośba. W czasie, kiedy barman podawał mu kufel pełen trunku, doszedł Shi wraz z Malcolmem. Barman westchnął i skinął głową wsztystkim, po czym postanowił przejść do rzeczy.
- Na imię mi Bastian - zaczął powoli swoim basowym głosem - a ostatnie wydarzenia, które tutaj zaszły są chyba ostatnią rzeczą, jaką będę chciał do końca życia wspominać. Zaczynając od początku: kobieta, która tu była i rozmawiała z moim bratem miała na imię Sandy. I tak naprawdę - tyle o niej wiem. Kiedy pytałem o nią brata robił się spięty i nie chciał mi nic mówić. - podrapał się po brodzie - A teraz? A teraz on nie żyje. Dlaczego? Nie zrobił nic złego. - tu krótka pauza - Był spokojny poranek. Nie zapowiadało się zupełnie nic, kiedy ta kobieta przyszła tutaj. Rozmawiała chwilę z moim bratem, a o czym to wiecie już od Rady. Nie mam ochoty powtarzać tego drugi raz, na pewno antyinteligentni nie jesteście, więc pewnie pamiętacie. Dodam tylko kilka szczegółów z miejsca zbrodni - mój brat był zmasakrowany. Rozpruty. I... miał oderwaną szczękę. Leżał jak szmaciana lalka na ziemi przed barem, na tej ziemi, na tej ziemi na której stoicie. Ta baba teraz na pewno chce uciekać, uciekać w stronę lasu lub portu. Tam jej szukajcie. - na tym zakończył swoją wypowiedź i wyszedł na zaplecze bez słowa, zostawiając magów samych. Co teraz zrobicie, zależy od Was.
30.03.2013, 22:45
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Karczma "Złotogrosz"
#10

Shi spojrzał za barmanem. Mężczyzna wyszedł, a on żałował, że nie zdążył go zatrzymać. Teraz nic nie przychodziło mu do głowy, ale możliwe, że za chwilę wpadnie na jakieś pytanie, na jakie tylko świadek zdarzenia mógłby odpowiedzieć. Westchnął i przyjrzał się nowemu uczestnikowi misji. Robiło się bardziej tłoczno, a chłopak nie był pewien, czy mu to odpowiada. Nie lubił działać w grupie, z drugiej jednak strony, jeśli tamta dziewczyna potrafiła rozpruć człowieka i jednocześnie pozbawić pozostałych obecnych w karczmie przytomności, lepiej, jeśli jest ich więcej niż mniej, skoro mają ją znaleźć. O ile to rzeczywiście tylko ona i nie miała żadnego wspólnika. Ktoś inny z gości mógł być wtedy magiem - może jej przyjacielem i pomyślał, że dzieje jej się krzywda, dlatego zaatakował? Nie... Przecież nie rozpruwałby człowieka z tak błahego powodu. No chyba, że jest psychopatą, taka możliwość też istniała.

- Co o tym myślicie? - zwrócił się do swoich towarzyszy. Jak zwykle, wolał zadać pytanie i poczekać, czy pozostali dojdą do jakiś wniosków, niż samemu się udzielać. Nie, Shi raczej nie należał do osób, które łatwo wypowiadają swoje myśli na głos.
02.04.2013, 10:44
Przeczytaj Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna