Krwawa Łąka.
#11

Iluzja zniknęła, rozpadła się na kawałki pozostawiając za sobą jeszcze chwilę trwający paraliż nóg. Aczkolwiek Yoarashii szybko odzyskał władanie w kończynach i znowu mógł bez żadnych problemów podróżować przez krainy Atarashii. Aczkolwiek to nie było najdziwniejsze w tym momencie - Yoarashi trzymał w jednej ręce szklaną, popękaną kulę, a w drugiej wyciągnięty przed siebie sztylet - jakby przed chwilą się nim zamachną. Jego ruch ręką najwidoczniej przebił iluzję, zgromadzone w nim odczucia i namiastka magii płynąca w krwi żołdaka zdołały przebić magię jakiegoś iluzjonisty.
Jeżeli zaś chodzi o miejsce, w którym się znalazł, to była to drewniana chata, a raczej pokój. Mężczyzna stał dokładnie w jego środku. Był mały i panował w nim prawie półmrok - oświetlała go tylko jedna świeca, która właśnie kończyła swój żywot. Prostą drogą dedukcji można było stwierdzić, że pomieszczenie pozbawione okien, ciche. Czyżby była to piwnica? Wystrój otoczenia był raczej skromny, bo składał się z dwóch beczek i zniszczonego żyrandola. Najdziwniejsze było to, że nigdzie nie było drzwi, schodów, czy nawet drabiny. Tylko żyrandol, który miał naokoło siebie czarną obwódkę - po wyjściu z iluzji mężczyźnie towarzyszył wielki ból głowy, który promieniował na skronie i kark. Uniemożliwiał on wyraźne dostrzeganie mniejszych szczegółów.


— STRONA ZNALEZIONA W LESIE MIRAŻU —
Każdy człowiek, jeśli tylko nie jest obłąkany, potrafi na pewnym poziomie
świadomości poznawać różne głosy, którymi przemawia jego wyobraźnia.







16.05.2013, 23:46
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Krwawa Łąka.
#12

Znów jakaś ciemna dziura - rzekł w duchu, lecz była to ostatnia trzeźwa myśl jaką w tej chwili wysnuł. Promieniujący ból ruszył falę wymyślnych przekleństw jakie wypełniły jego wizję świata, gdy po zrobieniu ledwie dwóch kroków zatoczył się niebezpiecznie w stronę beczek. Rosły mężczyzna niemal runął na nie, ledwie kojarząc, iż ma coś w rękach. Dopiero po kilku chwilach, gdy zawroty głowy nieco ustąpiły, zdołał skojarzyć obecne fakty. Rozejrzał się powoli, by nie prowokować pulsującego bólu. Stara, zatęchła nora, tak w skrócie przedstawiała się jego lokalizacja. Ktoś musiał tu zaglądać, na co wskazywała zapalona świeca, czy to ten wariat, którego widział w iluzji ? Czy jej twórca ? Nie miał pojęcia, ale jak go napieprzał łeb...
- A to co... - schował nóż i rzucił okiem na szklaną kulę. Za nic nie mógł sobie przypomnieć, skąd ona się wzięła w jego ręku. Wstał ostrożnie i uniósł popękaną sferę bliżej światła by móc lepiej się jej przyjrzeć. Na ten moment to najlepsze co mógł zrobić, przynajmniej do czasu aż ból nieco ustąpi, nie był w stanie trzeźwo myśleć przez niego. Wolną dłonią przeczesał włosy i pomasował kark. Czegoś mu brakowało. No tak, jego broni. Bez niej nie wyrżnie tych przeklętych fanatyków... Zacisnął zęby, czując jak wzbiera w nim złość. Ktoś mu zapłaci za ten numer. Zwrócił się w stronę drewnianych pojemników, co mogło w nich być ? Spróbował poruszyć nimi, by ocenić czy w ogóle coś znajdowało się w środku. Unosząc, czy w razie potrzeby, wybijając wieko, zajrzał do środka. Pozostała jeszcze kwestia znalezienia wyjścia. Sięgnął więc po świecę, by za jej pomocą rozejrzeć się dokładniej po pomieszczeniu.
You can run, You can hide, but even then, You will die ...
Ofcourse you can run, if you want to die tired ...
Fight with me, if you wanna die ...

Z mieczem u boku
Typowe zajęcie
Wyraz aprobaty
Że co ?
17.05.2013, 15:12
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Krwawa Łąka.
#13

Młodego, aczkolwiek doświadczonego Yoarashiego prześladowały wszelakie nory, dziwne miejsca oraz ludzie, których przyjaznymi i normalnymi nie można było nazwać. Wydawałoby się, że zawsze są adekwatni do lokacji, w której się znajdują. Dziwne zrządzenie losu, które odbijały się na zdrowiu i samopoczuciu siepacza. Mimo wszystko nawet sobie radził w tych niedogodnych warunkach i powoli brnął do przodu.
Główny oręż mężczyzny, człowiek odpowiedzialny za stworzenie iluzji oraz prawdopodobne wsadzenie mu kuli do rąk, przepadli jak kamień w wodzie. Ni słychu, ani widu. Po prostu te dwie kluczowe rzeczy zniknęły i zostawiły Yoarashiego w jakiejś ciemnej, zimnej piwnicy. Szklana kula, jak to przystało na szkło - było przeźroczysta. W środku tego popękanego przedmiotu nic się nie znajdywało, najwidoczniej w chwili przebicia iluzji, wyczerpała się z niego cała dostępna moc. Tak więc żołdak nie zaobserwował nic dziwnego w tym przedmiocie.
Migrena nie trwała długo i szybko sobie odpuściła nękanie zagubionego Yoa, który mógł przejść do sprawdzania pomieszczenia. Czasu nie miał wiele, bo świeca już zaraz miała zakończyć swój żywot. Już teraz dało się zauważyć, że płomień jest niespokojny i co chwila zmienia natężenie świata, jakby próbował się dostroić do naszej rzeczywistości. Z racji tego przeszukiwanie pokoju, bez podświetlania sobie szczególnych elementów było bardzo uporczywe, lecz by podnieść beczki nie trzeba było dużo światła.
A jeżeli chodzi o ciężar beczek, to trochę ważyły. Trudno powiedzieć na oko ile, lecz do lekkich nie należały i gdy tylko Yoarashii podniósł jeden z pojemników, poczuł nieprzyjemny ból w plecach. Jeżeli chodzi zaś o zawartość każdej beczki, były to okowy, łańcuchy. Służyć mogły tylko do jednego - pozbawiania jakiś istot wolności.
Po sprawdzeniu zawartości beczek, mężczyzna przeszedł do sprawdzania pokoju. Świeca była już na tyle słaba, że trzeba było trzymać ją w dłoni by cokolwiek zobaczyć. Ściany były chłodne, wilgotne i brudne. Wszystko było zrobione z drewna, które powoli próchniało. Szczególnie spróchniały był sufit, na którym dało zauważyć się wgłębienia, jakby w tym miejscu znajdywała się jakaś klapa, lecz nie było widać żadnej dźwigni, rączki, którą można byłoby to otworzyć. Jedynie zniszczony i brudny żyrandol.


— STRONA ZNALEZIONA W LESIE MIRAŻU —
Każdy człowiek, jeśli tylko nie jest obłąkany, potrafi na pewnym poziomie
świadomości poznawać różne głosy, którymi przemawia jego wyobraźnia.







19.05.2013, 14:14
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Krwawa Łąka.
#14

Odetchnął głęboko. Ciemna, zimna i brudna klatka, tak przedstawiało się jego otoczenie. Niebawem straci ostatnią iskierkę światła, jaka pozwalała mu na dostrzeżenie czegokolwiek w tym śmietniku. Pamiętał, ze coś go uderzyło w plecy, może było to tylko złudzenie, a może czyn, jaki wpakował go do tej dziury. Uniósł konającą świecę, może jej płomyk zadrży w odpowiedzi na jakiś podmuch powietrza, jakie wskaże mu wyjście.
Choć wiele czasu spędzał w ciemnych miejscach, to nawet jego wzrok nie pozwalał na poruszanie się w ciemnościach, musiał się spieszyć. Na ścianach nie było znaku wejścia, brak drzwi, zawiasów, podłoga również była w miarę jednolita. Pozostała jedna droga, w górę. Uniósł głowę, próbując znaleźć jakąkolwiek drogę ucieczki. Blask świecy powoli ginął, tak jak jego szanse na oswobodzenie. Na szczęście pojawił się cień nadziei. Niewielkie zagłębienie, które mogło być tym, czego szukał.
Korzystając ze swego sporego wzrostu i zasięgu ramion, sięgnął do dostrzeżonej na suficie klapy. Jeżeli będzie trzeba, to wyłamie ją siłą, o ile to co widzi jest tym, czym się wydaje.
- Cholera, przeszkadza to - sięgnął do żyrandola i pociągnął go w dół, jak miał znaleźć coś na suficie, musiał widzieć cały.
You can run, You can hide, but even then, You will die ...
Ofcourse you can run, if you want to die tired ...
Fight with me, if you wanna die ...

Z mieczem u boku
Typowe zajęcie
Wyraz aprobaty
Że co ?
19.05.2013, 16:11
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Krwawa Łąka.
#15

Yoarashii nadal znajdował się w zimnej i wilgotniej piwnicy. Szybko zorientował się w sytuacji i przeszedł on do przeszukiwania pomieszczenia, w celu znalezienia jakiejkolwiek drogi ucieczki z tego zamkniętego pomieszczenia. Siepacz znalazł również świecie, która posłużyła do oświetlania sobie poszczególnych elementów tej nory.
Beczki, które znajdywały się w pomieszczeniu wraz z mężczyzną, mieściły w sobie łańcuchy i okowy do niezwalania żyjących jeszcze istot. Siepacz ignorując je na razie, przeszedł do szukania wyjścia, które okazało się być nad jego głową. Kiedy tylko Yoarashii pociągnął za żyrandol, wyrwał wraz z nim wielką drewnianą klapę oddzielającą piwnicę od części mieszkalnej. O mały włos, a drewniana część podłogi uderzyłaby siepacza w głowę. Na szczęście skończyło się jedynie na obsypanej ziemią twarzy.
Przez wielką dziurę zrobioną przez mężczyznę, wpadło światło dzienne, oświetlające całe pomieszczenie. Gdyby wyszedł na górę, zobaczyłby starą, zniszczoną chatę, którego to podłoga jest pokryta warstwą ziemi. Wokół żołnierza panuje grobowa cisza.


— STRONA ZNALEZIONA W LESIE MIRAŻU —
Każdy człowiek, jeśli tylko nie jest obłąkany, potrafi na pewnym poziomie
świadomości poznawać różne głosy, którymi przemawia jego wyobraźnia.







27.05.2013, 15:05
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Krwawa Łąka.
#16

Mógł przedzierać się przez bagno, taplać się w błocie, brodzić po pas w gównie miejskich kanałów. Jednak nic tak go nie przyprawiało o ból głowy jak ciasne, klaustrofobiczne pomieszczenia, bez światła i powietrza. Odetchnął z głęboką ulgą, teraz mógł spokojniej zastanowić się nad sytuacją w której się znajdował. Znów rzucił okiem na wypełnione żelastwem beczki. Teraz gdy miał nieco więcej światła, mógł przyjrzeć się im dokładniej. Przeprowadzając pobieżne oględziny, wyciągnął część zawartości, być może głębiej znajduje się coś ciekawego, choć w gruncie rzeczy, nie był tym specjalnie zainteresowany. Chodziło mu raczej o zmniejszenie ich wagi, by mógł podstawić sobie dwa pojemniki pod otwór w suficie, stanąć na nich i wygrzebać się jakoś na górę, a tam.... Jak on u licha się tu znalazł ? Przed momentem była łąka, a teraz ? Zmarszczył czoło w intensywnym przepływie myśli. O ile dobrze kojarzył, to po drodze mijał jakąś chatę, czy to mogła być ona ? Musiał by spojrzeć na nią z zewnątrz, jednak wpierw potrzebował wydostać się z tej klatki, w której... no właśnie, co tu się znajdowało ? Podłoga pokryta warstwą ziemi, całość stara i spróchniała, a wokół cisza. Zastanawiał się dalej. A może to kolejna iluzja ? Poprzednia skończyła się dosyć nagle. Uniósł dłoń do twarzy i uszczypnął się. Jawa czy sen, powinien przeszukać pomieszczenie w poszukiwaniu jakichś wskazówek, ostatecznie, od tak sobie się tu nie znalazł.
You can run, You can hide, but even then, You will die ...
Ofcourse you can run, if you want to die tired ...
Fight with me, if you wanna die ...

Z mieczem u boku
Typowe zajęcie
Wyraz aprobaty
Że co ?
28.05.2013, 09:00
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna