Molo Aureona
#21

Szlag mnie kurwa jasny trafi! Lilith była na skraju pomiędzy głęboką irytacją, a dziką wściekłością. Co ją podkusiło, żeby rozpakowywać to tutaj. Nie mogli wcześniej przenieść się gdzieś dalej od tego przeklętego mola? Bo to, że ono jest przeklęte nie podlegało kwestii. Chyba sobie kurwa kpicie! Pomyślała tak jak tylko zrozumiała, co się stało. A pojęcie tego zajęło jej chwilę. W jednym momencie Riel dłubie w medalionie, w drugim siedzi przed nią jakieś ciemnowłose dziewcze. Poirytowało ją do zupełnie, bo nie spodziewała się czegoś takiego. Już bardziej była przygotowana, na wybuchy, jakieś strzelające iskry, ale znikający ludzie? Jak to do niej dotarło, to przestała stać jak zamurowana gapiąca się to w medalion, to w dziewczynę. Teoretycznie najlepiej byłoby uciec. Zostawić tą całą niezdrową sytuację i przenieść się gdzieś, gdzie będzie chociaż trochę bezpieczniej. Ale takie uciekanie nie było w jej naturze. Ponad to zdążyła się trochę przyzwyczaić do młodego rudego. W sumie nie miała żadnych przeczuć co do jego osoby, ale zaryzykować, by poznać mężczyznę, to już jej bardzo odpowiadało. Szybkim ruchem złapała ją za rękę z głębokim przekonaniem, że nie puści jej póki nie dowie się czego chce.
- Co ma oznaczać, kto poszedł za Ciebie? Riel wpadł do medalionu? Dlaczego? Kim Ty jesteś?! - zapytała lekko podnosząc ze zdenerwowania głos. Nie puszczając dziewczyny i czekając na jej odpowiedź, pochyliła się i delikatnie podniosła medalion. Był bardzo nieznacznie jeszcze otwarty, więc musiała uważać, żeby się nie zamknął. No i co teraz? Miała taki bardzo idiotyczny pomysł potrząśnięcia medalionem, może Riel z niego wypadnie? Zamiast tego jednak przysunęła medalion do ust.
- Yyyy Riel? Słyszysz mnie? Możesz coś zrobić ze sobą tam w środku? - starała się mówić głośno i wyraźnie. Jak tylko wypowiedziała swoje zapytanie, przysunęła przedmiot nieszczęść do ucha. Może się uda. Zasypała też dziewczynę kolejnymi pytaniami.
- Jak długo tam byłaś? Jak go stamtąd wydostać?
Miała wrażenie, że działa bardzo chaotycznie, ale ponad gniewem i złością czuła strach i lęk. Jak zawsze gdy się trzeba zmierzyć z czymś nieznanym.
14.06.2015, 08:22
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Molo Aureona
#22

Wszystko stało się zbyt szybko, Riel więc nawet nie zdążył przekląć siebie za swoją lekkomyślność. Przeklinanie wypadło mu z głowy tuż potem, gdy z jakiegoś dziwnego powodu nie mógł się specjalnie poruszyć. Ani w prawo, ani w lewo... Ach, ale ciężko mu było, jakby każdy ruch dźwigał za sobą kowadło. Z wysiłkiem zmarszczył brwi, zachowując jako taki spokój. Zamiast przestraszony, był zaintrygowany całą sytuacją, ciekaw, co się stało. Nie na rękę był mu jedynie brak mobilności. Spróbował coś powiedzieć, a na usta rzuciło mu się imię, które miało największą szansę przebicia w tej sytuacji.
- Lilith?
Czyli mógł mówić.
Chwilę później usłyszał rozzłoszczony (lub rozhisteryzowany) głos dziewczyny najwyraźniej krzyczącej na kogoś. "...Riel wpadł do medalionu?!..."
Chwila... Cicho! Nie mógł się w ogóle skupić. Tuż po otwarciu medalionu przed oczami mignął mu portret kobiety. Skoro był w medalionie... Czy to on teraz tkwił na portrecie?
I w tym momencie, gdy chciał westchnąć, zdał sobie sprawę, że nie oddycha.
Teraz Lilith zwróciła się do niego.
- Słyszę, słyszę, wszystko jest dob... Znaczy, żyję. To chyba się liczy. Nie mogę się ruszać. Słyszysz mnie stamtąd? - jego ton był wciąż bardziej ciekawski, niż przestraszony, jakby był w trakcie odkrywania nowego fenomenu. - I mów trochę ciszej, jestem chyba teraz za mały, żeby odbierać takie fale dźwiękowe - stwierdził.
- Wygląda na to, że jestem portretem! Jest tam ktoś z tobą?
13.07.2015, 17:08
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Molo Aureona
#23

[MG]

Nieznajoma przez chwilę wyglądała na wystraszoną, a minę miała tak bezbronną, że gdyby w okolicy znalazł się akurat jakiś człowiek, mógłby wręcz posądzić Lilith o znęcanie się. Kiedy kobieta zainteresowała się medalionem, tamta nie odzywała się, nie mając odwagi przerywać rozmowy z uwiezionym chłopakiem. Odezwała sie dopiero, gdy oboje milczeli na tyle długo, że nie musiałaby wpadać im w słowo.
- Nazywam się Elisa - powiedziała nieśmiało, bardzo cicho - Ja... - przez chwilę jej wyraz twarzy mówił wprost "to skomplikowane, nawet nie wiem od czego zacząć". Ale zaraz potem spojrzała na medalion i chyba żal jej sie zrobiło Riela, bo spróbowała zebrać myśli raz jeszcze.
- Nie do końca umiem to wytłumaczyć - przyznała - Pewnego dnia obudziło mnie pukanie do drzwi. Okazało się, że służba otrzymała dla mnie przesyłkę, jakiś prezent od jednego z moich adoratorów czy coś takiego. Nie był to w sumie pierwszy raz, a chociaż medalion ten mogło zaprojektować tylko wyjątkowe bezguście, zainteresowało mnie kto wykosztował się tak bardzo. Ale paczuszka nie była podpisana, nawet żadnych inicjałów. Naturalnie pomyślałam, że portret właściciela znajduje się w środku... A potem... potem... Potem błysnęło, na chwilę zobaczyłam czyjś paskudną, bladą twarz i.. i... potem byłam już tam w środku.
16.07.2015, 13:14
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Molo Aureona
#24

No po prostu świetnie! Kurwa, świetnie! Jakieś bogate, rozpuszczone dziewczę dostało przeklęty naszyjnik od zranionego adoratora. Genialnie wręcz. Mężczyzna ze złamanym sercem... Lilith sama sobie przerwała biadolenie, bo nie mogła się przez to skupić na rzeczywistości, a takie użalanie się nad sobą nie miało teraz sensu. Nieustannie chciało się jej uciec, sytuacja była na tyle nieprzyjemna, że wolałaby się od niej odseparować. Kto by wtedy pomógł Rielowi?
Słysząc odpowiedź chłopaka odsunęła medalion i westchnęła z ulgą. Łatwiej będzie cokolwiek zrobić skoro go słyszy.
- W sumie to się nie znamy, ale nie mam zamiaru Cię zostawić i spróbuję uwolnić, więc nic się nie bój. Jakiś sposób musi być. - właściwie to Riel nie prosił o słowa otuchy, ale Lilith czuła się w obowiązku zapewnić o swojej chęci pomocy. Miała też wrażenie, że ona jest bardziej zdenerwowana (a może nawet przerażona) niż chłopak w medalionie.
- Kim był ten adorator, może się jednak domyślasz? I czemu przesłał Ci ten medalion? I skąd jesteś w ogóle? - zwróciła się do dziewczyny ciągle nie puszczając jej ręki. Starała się pytać dość spokojnie, ale najchętniej potrząsnęła by nią mocno.
- Może niekoniecznie medalion potrzebuje ofiary... Może jak się go otworzy, to jakoś wypadniesz? - Lilith mówiła trochę na głos, trochę do Riela. Lubiła myśleć głośno, wtedy czasem wpadała na jakiś pomysł. - A Ty masz jaką koncepcję?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.07.2015, 09:22 przez Winry.)

20.07.2015, 09:13
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Molo Aureona
#25

Riela rozbawiło podejście Lilith - dlaczego była bardziej rozhisteryzowana od niego? Chłopak uśmiechnął się lekko. Prawda, on też się trochę przejmował, ale w całym jego (nie aż tak długim) życiu nie było sytuacji, z której nie wyszedłby cało. Dlaczego ta miałaby być inna? Z tego, co póki co wydedukował, wystarczyło dać amulet przypadkowej osobie, by jego uwolnić. No, może nie przypadkowej. Przydałoby się znaleźć jakiegoś rzezimieszka czy mordercę i sprawa załatwiona, nic prostszego. Póki co jednak wstrzymał się z tymi dość egoistycznymi myślami. Na słowa dziewczyny jednak szybko zaprotestował.
- Lilith, nie, nie otwieraj tego! Fajnie byłoby wypaść, ale nie sądzę, że to teraz zadziała. Musimy wiedzieć więcej - powiedział szybko, po czym zamilkł na chwilę, zatopiony w myślach. Obcą osobę mógłby poświęcić, ale dziewczyna nie była mu zupełnie obca, a i przecież zaproponował jej jakieś śniadanie. - Dzięki, że chcesz mi pomóc, wolałbym nie zostawać tutaj specjalnie długo. Słuchaj, czy ta dziewczyna... jak jej... ach, czy Elisa pamięta, czy ta blada twarz, którą zobaczyła, była kobieca? Elisa? Ona mnie słyszy...?
Jego podejrzenie wydawało się bardzo prawdopodobne. Jeśli ktokolwiek mógł im cokolwiek powiedzieć, musiała to być kobieta, która zostawiła na wodzie koszyk.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.07.2015, 18:51 przez Riel.)

26.07.2015, 18:51
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Molo Aureona
#26

[MG]

Pomimo tego, jak dziwnie musiała wyglądać dwójka osób stercząca nad jakimś medalionem, w dodatku najwyraźniej próbująca z nim rozmawiać, przynajmniej to nie było w tej chwili kłopotem trójki. Co prawda jakieś osoby pojawiały się czasem na molo, jednak tutejsi ludzie wydawali się być dużo bardziej zainteresowani własnymi sprawami niż tajemnicami innych.
Elisa tymczasem starała się odpowiadać najdokładniej jak umiała, może naprawdę chcąc pomóc, a może po prostu mając nadzieję, że potem dadzą jej się zmyć i problem medalionu stanie się tylko ich własnym problemem. W sumie to nie takie dziwne, że nie chciała mieć już nic wspólnego z tym błyszącym więzieniem.
- Nie mam pojęcia, mówiłam, że się nie podpisał - nadąsała się dziewczyna - To mógł być każdy, no, przynajmniej każdy kogo stać by było na taką rzecz. Ale to naprawdę nie zawęża pola poszukiwań do konkretnych osób. Nie pamiętam nawet większości ich imion. Nie pochodzili tylko ze Srebrnego Raju. A stamtąd właśnie pochodzę.
Dziewczę nie czuło się w potrzebie wyjaśniać co to za miejsce. Chyba uważała, że to oczywiste.
- To raczej daleko od tej okolicy - skrzywiła się.
Jak się okazało, Elisa słyszała też doskonale głos Riela.
- Była trochę blada... - zamyśliła się - I zdecydowanie kobieca. Ale taka... taka naprawdę brzydka. Stara, pomarszczona, nieco wyłysiała. Ale włosy miała kruczoczarne. To dziwne, jak na jej wiek. Więc może po prostu nie była stara ale bardzo brzydka?
04.08.2015, 13:11
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna