Rzeka "Smocza Łza"
#21

Andrea, Kapłanka Ilhezin, wyglądała właściwie tak, jak się przedstawiła. Na dostojną, obdarzoną łaską bogini wojowniczkę. Można by wręcz powiedzieć, że miała pierwiastek wspólny z Malgardem, który także poniekąd działał w jej imieniu. Interesującym było jednak tutaj, w jaki sposób kobieta zmarła. Nie było na pierwszy rzut oka widać ran, dlatego też Rhein przyjrzała się jej bliżej, szukając może jakichś wskazówek odnośnie tego, jak skończyła swój żywot. Jedyne, co mogła stwierdzić, to to, jak bardzo była przywiązana do swojej broni. Nie wiedziała natomiast, czy była zwykłym obywatelem, czy być może kimś więcej, jak ona.
Delikatny, ledwo zauważalny grymas pojawił się na twarzy strażniczki, gdy usłyszała o śledzeniu jej. Andrea wiedziała o niej sporo, więc musiała już jakiś czas za nią podążać - być może jeszcze za życia miała na nią oko. Osobiście Rhein wolała wiedzieć, kiedy ktoś za nią podąża, ale jak widać na powyższym przykładzie, nie zawsze udawało się jej tego dociec. Przeszło jej także przez myśl, iż dzisiaj rano to ona mogła za nią podążać i to jej spojrzenie czuła cały czas na plecach.
To i tak już nieważne. Varengard zostawiam za sobą, tutejszych ludzi również. Nie potrzebuję już tutaj sojuszników — odpowiedziała ponuro, mimowolnie zakładając ręce na piersi i wpatrując się w postać kapłanki. — Słucham więc. O ile nie będzie to dotyczyło powrotu do miasta, mam jeszcze trochę wolnego czasu, żeby pomóc kapłance Ilhezin — przekrzywiła lekko głowę, z zaciekawieniem gapiąc się na Andreę. Czegokolwiek by nie chciała, na pewno musiało wiązać się z czymś poważnym. Być może to coś było jej powodem śmierci, bądź dotyczyło samej Ilhen. Rhein w środku aż zżerało z ciekawości, co duch może od niej chcieć.
06.11.2018, 20:24
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Rzeka "Smocza Łza"
#22

STRAŻNIK



Rhein nie dostrzegła żadnych śladów podpowiadających przyczynę zgonu kapłanki.
Andrea nie zwlekała z odpowiedzią.
Chcę żebyś poszła ze mną do jednej z wiosek oddalonych od Varengardu półtora dnia pieszo. Chcę sprawdzić tam pewną sprawę, która nie może dłużej czekać. Jeżeli nie spodoba mi się to, co tam zastanę, będę potrzebowała twojego głosu. Do dalekich wiosek nie dotarły pogłoski o twoim wybryku, w dodatku masz autorytet jako strażniczka. Potrzebuję ciebie jako szamanki i jako przedstawicielki prawa, kogoś, kogo prości ludzie wysłuchają.
Piękna twarz Andrei przybrała twardy i nieprzejednany wyraz.
To jest bardzo ważne.
08.11.2018, 15:08
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Rzeka "Smocza Łza"
#23

Kobieta przechyliła delikatnie głowę w prawo, przyglądając się duchowi. Nawet zmarszczyła brwi, niepewna zamiarów zmarłej kapłanki. Oczywiście nie miała powodów, by jej nie wierzyć, ale niespecjalnie lubiła być niedoinformowana w kwestii zadań, których się podejmowała. Wkraczanie w ślepe uliczki, podążając za dzieciakiem mówiącym o morderstwie jego rodziców było skrajnie ryzykowne i chociaż Rhein była w gorącej wodzie kąpana i robiła różne głupoty, instynkt samozachowawczy posiadała. Dlatego zaszła tak daleko pomimo swojej porywczości. Mordowanie z dziką pasją to jedno, ale zważanie na swoje kroki to coś innego.
— Pomogę ci — tutaj zawiesiła głos na sekundę, wpatrując się w jej twarz, po czym kontynuowała. — Ale nie będę ślepo podążała za kimś tylko dlatego, że twierdzi, że sprawa jest ważna. Poza tym to sporo drogi. Dlatego zanim tam pójdziemy, chcę wiedzieć dwie rzeczy. Pierwsza, jak, gdzie i dlaczego zginęłaś, druga, co to za sprawa. I bez owijania w bawełnę. Nie będę pchała się w nieznane bez świadomości, w co się pcham. Co dokładnie chcesz tam załatwić, że potrzebujesz żywej istoty do komunikacji? Inaczej nie pójdę z tobą, ryzykując dotarcie z powrotem po czasie. I przypominam, że kłamanie nic tutaj nie da — Rhein rzeczywiście wolała nie ryzykować spóźnienia się na spotkanie z Weldem, tym bardziej, że nadal nie wiedziała, o co poszło w Varengardzie. Poza tym mogła zmusić Andreę do mówienia prawdy, chociaż szczerze powiedziawszy, obawiała się lekko tego. Wyglądała ona na silną duszę, a strażniczka nie posiadała takiego doświadczenia z duchami, jakie by chciała. Oczywiście chciała jej pomóc, ale wciąż stawiała swoją sprawę na pierwszym miejscu.
08.11.2018, 17:16
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Rzeka "Smocza Łza"
#24

STRAŻNIK



Pomimo całej powagi i stanowczości ze strony Rhein, Andrea uśmiechnęła się lekko. Nie wyglądała na zaskoczoną żądaniem, dlatego najpierw, zanim w ogóle postanowiła odezwać się, teatralnym gestem odsłoniła połę swego szerokiego płaszcza, zagarniając ją do tyłu.
Znajdowało się tam białe pierze – długie pióra ściśle przylegające do siebie i układające się w coś, co wyglądało na ptasie skrzydło.
Kapłanka puściła pelerynę, ponownie zasłaniając je.
Jestem aniołem, a nie zwykłą duszą szukającą ukojenia. Rozumiesz, co to oznacza, strażniczko? Nie mam absolutnie nic związanego z tym, co dzieje się w Varengardzie, ale możemy mieć razem, jeżeli ze mną pójdziesz.
Andrea ruszyła, uznając, że i tak Rhein podąży za nią. Jeżeli ta będzie mieć opory, spojrzy na nią wyczekująco.
Chodź, opowiem ci wszystko po drodze. Ciężko tłumaczy się o pewnych sprawach, jeżeli nie widzi się tego. Mogłabyś tego nie zrozumieć, ale zaczniemy od pierwszego i najprostszego pytania, a potem sama będziesz wiedziała, dlaczego jesteś mi potrzebna. Strażniczko, co wiesz o thornistach?
5 godzin(y) temu
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna