Dzielnica Brudnych Płaszczy
#1

Cytat:Jedna z dzielnic położona w południowo-wschodniej części miasta, w której mieszkają mało zamożni obywatele. Ogólnie przyjęta nazwa Brudnych Płaszczy wywodzi się od odgórnie przyjętego przeświadczenia, że majętność mieszkańców tej części Varengardu rozpoczyna się od posiadania niewielkiego domu bądź mieszkania, a kończy na zakupie ubrań na tak długi okres czasu, aż zszarzeją, wypłowieją lub zniszczą się. Większość z nich trudni się zwykłymi zawodami niekojarzącymi się z najemnictwem; czasami można spotkać jednego ze strażników miejskich bądź trudniącego się pokrewną pracą. Dzielnica Brudnych Płaszczy wiąże się z pokojówkami, pomocą domową, czeladnikami, drobnymi handlarzami. Należy do jednej z bezpieczniejszych części miasta, do której często zachodzi patrol straży miejskiej.  
16.12.2018, 16:54
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Dzielnica Brudnych Płaszczy
#2

Z każdym krokiem Malgard napotykał na swojej drodze coraz mniej osób. I dobrze, nie miał ochoty na rozmowy, a tym bardziej na wytykanie go palcami i wysłuchiwanie za plecami słów "to ten strażnik od walniętej Rhein!". Jakby naprawdę wszyscy doszczętnie zapomnieli o latach dobroci, którą ich obdarzali. Jak łatwo było stracić w oczach ludzi kiedy było im to na rękę. Pogrążony we własnych myślach niespiesznie dodarł do miejsca przeznaczenia. Dom nie wyglądał imponująco i szczerze powiedziawszy, Lumen wcale nie spodziewał się czegoś więcej. Również głosy toczące rozmowę w środku go nie przestraszyły - nie raz już musiał przeprowadzać przesłuchania w towarzystwie postronnych osób, nie była to więc dla niego żadna nowość.
I kiedy miał już zapukać, drzwi same się otworzyły jak za dotknięciem magicznej różdżki, a zaraz za nimi stał podejrzany. Malgard wysłuchał jego słów w milczeniu, wciąż trzymając uniesioną dłoń, którą miał zakołatać w odrzwia. Bez słowa minął strażnika, po czym przywitał się uprzejmie z kimkolwiek kogo zastanie w środku. Po uprzejmościach zwrócił się bezpośrednio do zainteresowanego. - Masz rację, nie po to przyszedłem. Chcę wiedzieć dosłownie wszystko co stało się tamtego dnia. O której zamordowany wstał, co robił, gdzie był i gdzie byłeś ty. I czy ktoś mu się ostatnio naprzykrzał. Poza Rhein. - dodał po chwili wiedząc jaka będzie pierwsza odpowiedź mężczyzny.
26.12.2018, 23:04
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Dzielnica Brudnych Płaszczy
#3

STRAŻNIK



Malgardowi przyszło przywitać się nie tylko z gospodarzem, ale także z gospodynią, którą okazała się wysoka i bardzo szczupła ciemna blondynka ze związanymi na karku włosami, ubraną w zniszczoną sukienkę roboczą. Wymieniła się spojrzeniami z mężem, zaproponowała strażnikami do wypicia herbatę, po czym usunęła się z pola widzenia, pozostawiając dwójkę mężczyzn w kuchni.
Lars Madej spoczął ciężko na stołku przed małym, kwadratowym stołem z obdrapanym, jasnym blatem. Chwilę spoglądał na swoją wielką, spracowaną dłoń, by zaraz przenieść wzrok na Malgarda.
Powiem ci to samo, co reszcie, która mnie przepytywała – tamtej nocy spałem. Wstyd mi, bo biedny chłopak stracił przez to życie, ale tak było. Nie usłyszałem nic. Podejrzewam, że gdyby nawet próbowano, to i tak nie otworzyłbym oczu. Jak z rana zrobił się raban w związku z odkryciem zwłok, musiano mną szarpać. Nigdy nie zdarzyło mi się spać jak kamień. Kiedyś, gdy dopiero rozpoczynałem tę fuchę, owszem, zdarzało mi się przysypiać, ale tej nocy było inaczej. Po prostu padłem — powiedział najpierw usprawiedliwiając swój zawodowy grzech, by zaraz przejść do części właściwej, czyli pytań Malgarda. — Nie wiem, o której panicz wstawał, ale zawsze wychodził z rana do pracy. Miał swój określony rytm dnia. Ja jedynie pilnowałem domu z zewnątrz, robiąc obchód w porach od późnego popołudnia do rana. Za dnia były gospodyni wraz z pokojówką, więc młody Byron nie uznawał za zasadne, by wynajmować kogoś jeszcze, kto mógłby pilnować posiadłości za dnia. Podchodził do tego dość lekką ręką. Chyba nie uważał, że posiada cokolwiek, co byłoby warte kradzieży. Nie wiem kto jeszcze prócz strażniczki, która go pobiła, mógłby chcieć zamordować panicza. Nigdy nie widziałem niczego podejrzanego, bo za dnia zazwyczaj odsypiałem nocki. Jako strażnik nie miałem zbyt wiele do roboty. Najgorsze z czym przyszło mi się mierzyć aż do wczorajszej nocy, to zakochane dziewczęta, które czasami wpadały na głupie pomysły jak skradanie się przed zupełnym ściemnieniem. Myślały, że są tak cwane, że go usidlą, a on nawet nie był zainteresowany.
09.01.2019, 22:01
Przeczytaj Znajdź Cytuj




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna