Zielarnia Leah
#1



Miejsce o niemal magicznej atmosferze. Naprzeciw wejścia znajduje się długa, ciemna, drewniana lada na której ustawiona jest waga, kilka fiolek ze składnikami, odważniki i zeszyt zapisany ładnym charakterem pisma, obok którego można znaleźć atrament oraz dwa pióra do pisania.
Nad ladą zwisają różnego rodzaju ususzone rośliny z całego niemal Atarashii, rozsiewając po pomieszczeniu specyficzną woń lasu. Ściany oblepione są dokładnymi, własnoręcznymi rysunkami kwiatów i opatrzone odręcznymi opisami. W kącie pomieszczenia znajduje się malutki stolik i dwa krzesła, zapewne przeznaczone dla oczekujących obsługi osób.
Za ladą znajduje się kolejne pomieszczenie służące za spiżarnię. To tam znajduje się zdecydowana część zapasów zielarki, jak i również wszelkie narzędzia potrzebne do tworzenia eliksirów, maści i innych specyfików, takie jak kociołki, wagi, imadła, walce i wiele, wiele innych.
Na tyłach spiżarni znaleźć można kolejne drzwi prowadzące do średniej wielkości ogrodu. Hodowane są w nim wszelkie rośliny, które muszą być zużyte będąc jeszcze świeżymi. Posadzone są równo na uporządkowanych grządkach. Gdzieniegdzie można ujrzeć drewniane rusztowania, po których wspinają się kiełki, cieniutkie łodygi i bluszcze. Pośrodku ogrodu jest również malutki staw wypełniony wszelkimi wodnymi okazami, jakie mogą okazać się przydatne w sztuce zielarskiej. Na osobnym końcu ogrodu można ujrzeć stajnię, w której znajdują się dwa konie.
Tuż nad zielarnią jest pięterko, do którego można wejść przez zaplecze. Znajdują się na nim trzy malutkie pokoik, z których jeden należy do Leah drugi do jej uczennicy a trzeci służy przyjmowaniu gości. Każdy urządzony jest niemal tak samo – jednoosobowe łóżko, stolik, krzesło, kilka świec i regały wypełnione książkami o zielarstwie i lecznictwie.
27.03.2019, 03:46
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Zielarnia Leah
#2

STRAŻNIK


Zielarnia Leah. To tutaj zmierzała Wiktoria żeby dokończyć swoje terminowanie i to tutaj mogła odnaleźć informacje co do ojca dziecka. A to, łatwe na pewno nie będzie. Bo w końcu jak znaleźć jednego faceta w samej stolicy Atarashii? Miał na imię Gregor i był kupcem, to prawda. Ale młoda zielarka nie wiedziała o nim praktycznie nic poza tym.

Tak dobrze znany zapach ziół uderzył Wiktorię zaraz po otwarciu drzwi do zielarni. W przeciwieństwie do wspaniałego i świecącego się splendorem, jak psie jajca na słońcu Lothil. To miejsce było raczej skromne. Oczywiście nie licząc dziesiątek, a może nawet setek ziół które się tutaj znajdowały.
Zaraz po wejściu blondynka zauważyła dziewczynę w podobnym wieku. Czarne włosy i brązowe oczy były kompletnym przeciwieństwem Wiki. Siedziała przy blacie i skrobała coś piórem w zeszycie. Na dźwięk zamkniętych drzwi podniosła wzrok od pisania.
- Witamy, w czym mogę pomóc? - czarnowłosa odezwała się miłym, niemal śpiewnym głosem. Po samej twarzy było widać że lubi tu przebywać i pomagać ludziom. Albo była wyśmienitą aktorką.
31.03.2019, 22:49
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Zielarnia Leah
#3

Podróż do Lothil mijała Wiktorii bez przeszkód. Mimo, iż dziewczyna nie była przyzwyczajona do tak dalekich podróży, udało się jej jakoś w końcu dotrzeć do stolicy. Cóż to był za widoki! Ktoś, kto całe życie oglądał jedynie małe, wiejskie chatki i pokryte zbożami pola nie mógł nie popaść w zachwyt na widok budowli tak okazałych, że czasem ciężko uwierzyć w ich istnienie. Dziewczyna powoli prowadziła konia, rozglądając się wokół szeroko otwartymi oczyma, które za nic nie chciały przegapić nawet najdrobniejszego szczegółu.
Kiedy zachwyt zaczął bardzo pomału mijać, o ile w ogóle było to możliwe, młoda zielarka wypytała przechodniów o zielarnię, której poszukiwała. Godzinę później w końcu dotarła do celu swej podróży. Uwiązała konia do pobliskiego słupa, głaszcząc go delikatnie po łbie na pożegnanie i z sercem tkwiącym w gardle przekroczyła próg budynku.
Oczy powoli przyzwyczajały się do delikatnego mroku, tak różnego od świecącego na dworze słońca. Nozdrza natychmiast wypełnił jej zapach ziół, przypominający o rodzinnych stronach. Za ladą Wiktoria ujrzała młodą kobietą. Było to dla niej dość spore zaskoczenie, gdyż myślała, że Leah będzie w wieku Suchej, czyli około... setki na karku? Przed jej oczyma stałą jednak młoda, atrakcyjna kobieta. Wiktoria uśmiechnęła się nieśmiało, wyciągnęła z torby list polecający i odpowiedziała na przywitanie.

-Dzień dobry. -Głos Wiktorii był lekko zachrypnięty, jednak odchrząknęła cicho i kontynuowała dalej, już bez problemów. -Szukam zielarki imieniem Leah, powiedziano mi, że mogę ją tutaj znaleźć. Czy dobrze trafiłam?
31.03.2019, 23:00
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Zielarnia Leah
#4

STRAŻNIK



Widząc list dziewczyna przez chwilę nie wiedziała o co chodzi, a moment później ją olśniło.
- Leah?! Jakaś dziewczyna do Ciebie! - czarnulka odwróciła się w stronę drzwi i krzyknęła dość głośno.
- Powiedź żeby poczekała moment! - na krzyk odpowiedział drugi krzyk. Ale ten był jeszcze głośniejszy niż obecnej tutaj dziewczyny. Głos damski, nieco stary. Najpewniej już stuletniej staruszki jak spodziewała się Wiki. Dziewczyna westchnęła i spojrzała na blondynkę, mówiąc przyciszonym głosem.
- Może i jest przygłucha, ale zapomina że inni nie... - chwilę później w tylnych drzwiach zjawiła się średniego wzrostu kobieta. W białym fartuchu pełnym najróżniejszych barw, w grubych skórzanych rękawicach i materiałową maską zasłaniającą usta i nos, którą akurat ściągała. Zmarszczki na skórze i prawie białe włosy związane w warkocz sięgający do prawie pasa. Sam wygląd mógł świadczyć o tym że może faktycznie ma gdzieś koło tej mitycznej setki. Jasno niebieskie oczy szukały przez moment domniemanego gościa. Mimo to nie używała laski, nie kulała. Wręcz przeciwnie! Szła dość szybko i zwinnie. Zupełnie jakby miała z dwadzieścia czy trzydzieści lat. Może zioła tak dobrze konserwują ciało?

- Leah. O co chodzi? - staruszka mówiła dość głośno, bez ceregieli wyszła przed ladę i podała Wiktorii rękę na przywitanie. Miała może z sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu? W każdym razie przewyższała młodszą wzrostem. Uśmiechała się "od ucha do ucha" uwydatniając zmarszczki. Jej wzrok spoczął na liście trzymanym przez ciężarną dziewczynę, tylko po to żeby popatrzeć na Wiktorię z jedną brwią uniesioną ku górze.
31.03.2019, 23:30
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Zielarnia Leah
#5

Nagły krzyk sprawił, że Wiktoria na moment lekko podskoczyła ze strachu, po czym jej ręka na moment powędrowała w stronę brzucha, jednak natychmiast ją opuściła. Gdy usłyszała odpowiedź uśmiechnęła się w duchu - miała rację co do tego, że owa Leah nie mogła być aż tak młoda. Uśmiechnęła się delikatnie na słowa poznanej dziewczyny, po czym wypatrywała zielarki.

-Wiktoria Corsen -Odparła, podając zielarce rękę. Uśmiechała się nieśmiało. -Przysłała mnie do Pani Sucha, uczyłam się u niej. Prosiła, abym przekazała Pani ten list. - Wiki wyciągnęła w stronę zielarki rękę z kopertą. Nie czytała wiadomości, przez co nie wiedziała również, jakiej reakcji się spodziewać.
31.03.2019, 23:50
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Zielarnia Leah
#6

STRAŻNIK



Stara zielarka zdjęła rękawice, odebrała kopertę od dziewczyny momentalnie ją otwierając i zabrała się za czytanie listu. Czytała szybko. Jej oczy wędrowały od jednego brzegu pergaminu do drugiego jak błyskawica. Minęła dłuższa chwila zanim wszystko przeczytała po czym oparła rękę w której trzymała kopertę na biodrze.
- No cóż, czyli wychodzi na to że mam nową praktykantkę. To teraz mam dwie, które doprowadzą mnie do ruiny- kobieta przypatrywała się Wiktorii.
- Praktykantkę? Przecież ja... - czarnowłosa wstała z krzesła o mało nie przeskakując blatu. Leah spojrzała na nią gniewnie przez co dziewczyna w momencie się uciszyła.
- Tak właściwie to już ukończyła szkolenie. Pozostaje jej tylko kwestia odpowiedniego wieku - popatrzyła na Wiki - No i może jeszcze trochę podrosnąć, bo nie dosięgniesz niektórych ziół - staruszka położyła jej dłoń na głowie po czym się zaśmiała. Dziewczyna patrzyła na Wiktorię bez przekonania. Najwyraźniej bała się o swoją pracę.

Leah skierowała się w stronę tylnich drzwi ubierając rękawice.
- Chodź ze mną. Skoro masz tu pracować to dobrze by było żebyś wiedziała co i jak. - staruszka przeszła do spieżarni i otwierała drzwi do ogrodu. Szła aż zbyt szybko jak na normalną osobę.
01.04.2019, 18:50
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Zielarnia Leah
#7

Wiktoria przyglądała się w napięciu kobiecie czytającej list. Widać było, iż jest wyjątkowo sprawna jak na swój wiek, gdyż oczy przemierzały linijki tekstu w tempie, jakiego mogła pozazdrościć niejedna młoda osoba. Po kilku chwilach jej czas oczekiwania minął. Początkową radość, jaką sprawiła jej akceptacja Leah zaburzyła reakcja Czarnowłosej. Czyżby obawiała się konkurencji ze strony Wiktorii?
Dziewczyna spojrzała na nowo poznaną towarzyszkę z nieśmiałym uśmiechem, jakby chcąc okazać jej przyjazne zamiary. Miała nadzieję, że jakoś uda im się dogadać. Po chwili usłyszała kolejne słowa Staruszki i poczuła dłoń na swojej głowie. Poczuła, jak jej serce wypełnia ciepła fala, wywołana tym jakże matczynym i troskliwym gestem. Uśmiechnęła się szeroko do zielarki i ruszyła za nią do ogrodu, obserwując wszystko wokół z zachwytem.

-Pani Leah... -Zagadnęła cicho Wiktoria. -Czy... Czy Sucha wspominała cokolwiek na temat mojego... stanu... I innych rzeczy, z powodu których musiałam tu przyjechać..?

Wiktoria wpatrywała się z napięciem w plecy zielarki. Co, jeśli Sucha nic jej nie powiedziała..? Jeśli zielarka uzna, że nie chce pod swoim dachem ciężarnej dziewczyny i wyrzuci ją na bruk? Co wtedy? Przecież nie może wrócić do domu, do Artura...
02.04.2019, 22:47
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Zielarnia Leah
#8

STRAŻNIK



Po wejściu do ogrodu zielarka schowała list do jednej z kieszeni i założyła rękawice. Zaczęła czegoś szukać między roślinami.
- Tak. Sucha mi o wszystkim napisała. Ciąża... Powiedz mi. Co masz zamiar zrobić z mężczyzną który Ci to zrobił? No i z samym dzieckiem? Chyba nie zostawisz go na pastwę losu prawda? - Leah nie patrzyła na Wiktorię. Cały czas szukała czegoś między ziołami. Do momentu aż wyrwała któryś z nich. Trzymała w ręce dość niewielką roślinę o wąskiej łodydze na której znajdowały się wąskie, długie liście. Na czubku rośliny znajdowały się niewielkie, niebieskie kwiaty z płatkami o poszarpanych brzegach.

- Jak rozumiem wiesz co to jest i do czego służy? - zielarka podeszła do dziewczyny podając jej roślinę.
- Jeśli będziesz chciała, to zrozumiem. Żal mi Ciebie że to się stało... - mówiła wyraźnie smutnym głosem. Możliwe że ludzie dość często tutaj przychodzili po wywar wytwarzany z rzeczonej rośliny.
03.04.2019, 20:23
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Zielarnia Leah
#9

Dziewczyna poczuła ulgę. A przynajmniej początkowo. Ucieszył ją fakt, że pomimo jej ciąży stara zielarka zaakceptowała ją jako swoją uczennicę, było to o jedno zmartwienie mniej. Po chwili jednak cała radość niemal momentalnie prysła.
Wiktoria doskonale wiedziała, do czego służy roślina w dłoniach zielarki. Wpatrywała się w Leah z przerażeniem i niemo pokręciła głową, wyciągając przed siebie otwartą dłoń w geście odmowy.

-Zamierzam urodzić to dziecko. -Jej głos był nieco rozedrgany, jednak stanowczy -Winowajcę chciałabym znaleźć i odesłać przed sąd. Niezależnie, czy to wynik gwałtu czy też nie, noszę w sobie swoje dziecko i nie mam zamiaru go zabijać. Nie wiem jeszcze, czy zachowam je przy sobie po porodzie, jednak... -Jej dłoń spoczęła na brzuchu w geście typowym, dla matek spodziewających się potomstwa -Jednak to moje dziecko.

Wiktoria wpatrywała się w Leah w sposób, zawierający w sobie zarówno pewność siebie, szacunek jak i lekką nutkę wyzwania.
03.04.2019, 22:01
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Zielarnia Leah
#10

STRAŻNIK



Staruszka uśmiechnęła się słysząc słowa Wiktorii. Mimo to dziewczyna mogła się spodziewać kolejnego pytania. I to jedno mogło narobić paru problemów w jej sprawie. Leah westchnęła i położyła dłonie na plecach.
- To ja się tutaj starzeje i próchnieje, a nowe pokolenia ruszają w świat szukać winnych. Robicie się coraz odważniejsi jak się patrzy... - Zielarka popatrzyła na Wiki i uśmiechnęła się jeszcze szerzej.
- Albo robicie się coraz głupsi. Rozumiem że nie chcesz zabijać tego dziecka i chcesz postawić tego dupka przed sprawiedliwością. Ale wiesz w ogóle kogo szukasz? I jak chcesz dowieść tego że to jego dziecko? - splotła ręce na piersi i dalej z lekkim rozbawieniem, ale i ciekawością czekała na odpowiedź dziewczyny. No bo jak zamierzała rozwiązać cały ten pierdolnik? Miała całe popierdolone kurwa Lothil przed sobą.
04.04.2019, 01:51
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna