Gildia Bardów
#1

Cytat:

Siedziba Gildii Bardów to dwupiętrowy budynek znajdujący się niedaleko Valeńskiego teatru. Herb Gildii przedstawia smoka oplatającego lutnię i da się go dostrzec na wszelkiej maści banerach, ozdobach czy też drzwiach i ścianach znajdujących się wewnątrz samej budowli. Za dnia jej korytarze są wiecznie zatłoczone czy to uczniami szkolącymi się na bardów, czy to pełnoprawnymi członkami organizacji czekającymi na jakieś zlecenia. Z zewnątrz siedziba wydaje się być niepozorna, ale tak naprawdę zajmuje sporą powierzchnię po obydwu stronach ulicy. Na czele organizacji stoi człowiek o imieniu Randolf Rughenmoor. Jeden z najywbitniejszych bardów na całym kontynencie!
04.07.2019, 21:00
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Gildia Bardów
#2

STRAŻNIK
Tydzień później...


o był bardzo długi i pracowity tydzień dla Ziraela. Samo znalezienie i wejście do Gildii nie było problemem. W końcu miał przy sobie glejt i pismo polecające! Strażnicy bez problemu wpuścili go do górnej części miasta, gdzie nie waliło już rybą i gdzie ludzie wyglądali o wiele bardziej dostojnie i elegancko. Bądź co bądź było to miejsce przeznaczone dla osób z wyższych sfer. No i dla płatnerzy. Ci też się czasami tutaj trafiali. Samą siedzibę bard znalazł bez większego problemu, a ludzie byli dosyć skorzy do pomocy gdy zapytało się ich o drogę.
Po dotarciu na miejsce szybko wskazano mu jego nowy pokój. Eleganckie pomieszczenie ze sporą szafą, stolikiem, wygodnym łóżkiem... słowem ze wszystkimi luksusami, które należały się przeciętnemu, choć utalentowanemu bardowi. Nadal czekało go sporo papierkowej roboty związanej z oficjalnym wpisaniem go na listę bardów, wprowadzeniem jego nazwiska do ksiąg płatniczych i tak dalej, i tak dalej... No i oczywiście powoli zaczynał orientować się w tym kto jest kim w całej Gildii. Przede wszytkim poznał imię człowieka stojącego na jej czele. Randolf Rughenmoor. Choć nie miał jeszcze okazji go poznać to wszyscy wypowiadali się o nim z niemałym szacunkiem oraz podziwem. Ariannę spotkał parę razy na korytarzu, a ta widząc go za każdym razem lekko się uśmiachała i pytała jak mu się podoba w Gildii. Zawsze też przypominała, że jego mentor, bądź też opiekun niedługo powinien do Gildii przybyć. Każdy nowy członek organizacji musiał przechodzić przez swego rodzaju "okres próbny" gdzie bardziej doświadczony bard oceniał jego możliwości i umiejętności.
Po tygodniu Zirael obudził się w swoim pokoju. Pod drzwiami leżał liścik, a w nim krótka notatka.

"Pański nowy mentor w końcu przybył. Proszę stawić się do pokoju numer 247.
A."


Jak masz jakieś pytania odnośnie samego budynku, członków Gildii i innych takich to dawaj na pw.
04.07.2019, 21:52
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Gildia Bardów
#3

Wstał, rozciągnął się. Przetarł wczoraj ogoloną bródkę. Przeszedł się całkiem nagi po pokoju, idąc po swoje rzucone na stolik ciuchy. Założył na swój tym-razem-już-nie skacowany ryj, pochował w rękawy sztylety. Czuł się wyczerpany i świeży jednocześnie. W końcu życie mu się układa. Napił się dzień wcześniej przygotowanej wody. Temperatura pokojowa, idealnie. Musiał w końcu oszczędzać swoje gardło.
Uczesał swoje włosy, wygładził bródkę, założył beret. Poklepał się dwa razy po policzku. Wyjął lutnię, nastroił odpowiednio, wygładził delikatnie drewno, zagrał krótko na strunach. Odetchnął głęboko, kichnął. Przetarł nos, podrapał się po podbródku. Przetarł usta. Ziewnął. Przeszedł się po pokoju, poczytał niektóre teksty które pisał w wolnej chwili przez ostatni tydzień. Niektóre były dobre, niektóre były totalnym gównem. Jak to zresztą bywa w trudnym życiu artysty. Skierował się w stronę drzwi, gdy wtem zauważył pod nimi liścik. Czyli jego mentor w końcu się zjawił. Miał tylko nadzieję, że nie dojdzie do starcia charakterów. Chciał mieć z nim w miarę dobre, albo chociaż przystępne stosunki. Zła relacja z mentorem mogłaby praktycznie skreślić jego możliwości do rozwoju kariery.
Wyszedł z pomieszczenia, po czym skierował się do pokoju numer dwieście czterdzieści siedem.
Ugh, oby to wszystko nie jebło. Zaszedłem za daleko żeby teraz pozwolić na to, żeby coś nie wyszło. Trzeba wziąć się w garść.
06.07.2019, 16:44
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Gildia Bardów
#4

STRAŻNIK


oranki zawsze wyglądały tutaj tak samo. Uczniowie i nauczyciele na korytarzach. Bardowie grający najróżniejsze melodie po kątach. W każdej mijanej sali słychać było nauki o muzyce, instrumentach, śpiewie... Zirael był w domu. W domu artystów, muzyków i wirtuozów swojego rzemiosła. Miejsce marzeń dla każdego barda i muzyka na kontynencie.
Trasa minęła mu dosyć szybko. Sala 247 znajdowała się na drugim, przedostatnim piętrze budynku, dlatego bard musiał przejść nieduży dystans. Jego kwatery znajdowały się bowiem po przeciwnej stronie siedziby i piętro niżej. Po drodze parę młodszych uczennic rzuciło mu zalotne spojrzenia, ale szybko wracały do swoich rozmówek i plotek. W końcu bard dotarł na miejsce wskazane na liściku. Przed wejściem stała dobrze mu znana postać Norna, który zmierzył tylko barda wzrokiem i skinął głową, żeby ten wchodził do środka.
W sali były obecne dwie osoby. Arianna stała twarzą do wejścia zaś przed nią stała inna kobieta. Jedyne co Zirael był w stanie określić to to, że jej włosy miały odcień jasnego blondu zaś figura sprawiała, że wyobraźnia Złotogłosego zaczynała wariować. Do jego uszu dobiegł też dźwięczny, jak to przystało na bardkę, głos -... na niańczenie jakiegoś rekruta! Niedługo będzie bal i czeka nas sporo pracy.-Arianna widząc wchodzącego Ziraela usmiechnęła się lekko. -Jesteś wreszcie! Czekałyśmy na ciebie!-Po tych słowach dało się usłyszeć westchnięcie dochodzące z ust jasnowłosej kobiety.
07.07.2019, 19:41
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Gildia Bardów
#5

Przeszedł się na piętro, skinął uprzejmie do Norna, poprawił ciuchy. Wszedł do pomieszczenia, na miejscu zdejmując beret z głowy i nisko się kłaniając. Musiał zrobić pierwsze dobre wrażenie. Usłyszał dość, by zrozumieć, że jego nowa mentorka chyba nie jest zbyt zadowolona z nowego zadania jakie jej powierzono. Za to Arianna jak zwykle pełna uśmiechu i wdzięku. Ahh, Arianna usiądź mi na... Ale na czym to my... Ah tak, Zirael ukłonił się dworsko, przesuwając beretem po ziemi i ścierając nim cienką warstwę kurzu.
- Ziraeł Złotogłosy zjawia się na wezwanie, panno Arianno. Rozumiem, że druga z jakże urodziwych osób w tym pomieszczeniu kobieta to moja nowa mentorka? Bardzo mi miło.
Przyjrzał się kobiecie uważniej. Seksowna figura, piękne blond włosy. Głosem też nie odstawała. No, no. Trzeba przyznać, że Arianna zdobyła rywalkę o tytuł najseksowniejszej bardki jaką w życiu spotkał. Faktem jest także to, że na razie spotkał tylko te dwie.
Niepokoił się coraz bardziej. Co jeśli jego nowa mentorka specjalnie go złoi i wyleje na zbity pysk? Co jeśli jego kariera się tu i teraz zakończy? Miał ogromną nadzieję, że nie. Jego marzenie w końcu było tak blisko... Było wręcz namacalne... To nie może się tak skończyć! Cóż, nie wątpił w swoje umiejętności podrywu, ale raczej bardka nie da się uwieść. Jeśli ma ten sam charakter co Arianna, to prędzej ona go uwiedzie, a potem zarżnie żeby nie musieć się męczyć. Ehh, co to będzie, co to będzie...
08.07.2019, 21:42
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Gildia Bardów
#6

STRAŻNIK


orn tylko zmierzył barda wzrokiem i odwzajemnił skinięcie głową. Małomówny był to typ. Zupełnie niepasujący do tego miejsca.
Ariana wykonała wdzięczny ukłon w stronę nowo przybyłego zaś uśmiech nie schodził z jej ust. -Owszem. Choć jest dosyć oporna temu pomysłowi to jestem pewna, że razem będziemy w stanie ją przekonać czyż nie? Zirealu chciałabym przedstawić ci Casandrę. Jest ona jedną z najbardziej utalentowanych osób jakie przyszło mi spotkać.
Casandra powoli odwróciła się w stronę swojego nowego podopiecznego co sprawiło, że ten był w stanie zobaczyć jej oczy... oczy które były czymś wyjątkowym. Mieniły się jednocześnie wszystkimi barwami jakie Złotogłosy był w stanie wymienić. I jeszcze paroma. Twarz równie urodziwa co twarz Arianna, choć jej rysy były odrobinę ostrzejsze. -W porządku... Ziraelu. Myślę, że możemy zrobić małe przesłuchanie. Arianna bardzo wychwalała twoje zdolności i uważa, że mogą przynieść Gildii spore korzyści.-Powiedziała bardka wyraźnie zniercierpliwiona. Spoglądnęła na Ziraela spod zmrużonych powiek. Wyglądała jakby chciała być gdzieś indziej.
10.07.2019, 17:27
Przeczytaj Znajdź Cytuj




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna