Wieś Laroche
#1

Cytat:

ieś Laroche znajduje się pół dnia drogi od traktu biegnącego koło rzeki "Smocza Łza" oraz około dwóch dni drogi od Varengardu. Położona wśród łagodnych wzgórz pokrytych polami winogron i zagajników, przywodzi na myśl obraz.
Laroche słynie ze swoich winnic oraz wielowiekowych tradycji winiarskich. To właśnie tu powstają jedne z najlepszych teolskich win oraz alkoholi.
Wieś składa się z wielu, oddalonych od siebie, winnic z domami z bielonego wapnia oraz pszczelni. Centrum miejscowości jest szeroki plac, na którym często organizuje się letnie festyny, wokół którego znajduje się dom wójta, mały zajazd połączony z karczmą i salą weselną, miejscowa kuźnia oraz bednarnia.









13.07.2019, 15:37
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Wieś Laroche
#2

STRAŻNIK
Dochodziło popołudnie.
Słońce świeciło jasno, a pojedyńcze chmury leniwie przetaczały się przez nieboskłon.


as skończył się nagle, gdy Ren wyszła zza zakrętu. Przed kobietą rozciągał się widok zapierający dech w piersi. Tuż na skaraju lasu, po obu stronach dróżki rozpoczynały się pola, pełne tyczek i krzaków winorośli, które ciągnęły się po łagodnych wzgórzach . W polu można było zobaczyć pracujących ludzi, którzy z zapałem zbierali owoce. Dalej, widać było sady owocowe oraz małe zagajniki, które wyrastały między winnymi uprawami, zapewniając trochę cienia i chłodu. Po prawej widać było małą rzekę, dopływającą najpewniej do Smoczej Łzy, która ciągnęła się leniwie między pagórkami i polami, zapewniając uprawą wodę.
Do uszu kobiety dotarł nagły krzyk. Lokalizując go, Ren zobaczyła w jedynm z zakol rzeki grupkę dzieci, które pluskały się w wodzie i bawiły, wrzeszcząc przy tym wesoło i radośnie. Niedaleko dalej zaczynały się pojedyńcze domy o białych ścianach i jasnej, glinianej dachówce wzmacianej strzechą, które wyrastały spomiędzy pól.
Droga, jak łatwo było zauważyć, koczyła się parę kilometrów dalej, przechodząc w duży, okrągły plac, otoczony przez większe budynki w tym samym stylu co domy wśród pól. W powietrzu roznosił się słodkawy zapach winogron i owoców, bliżej nieokreślonego kwiatowego zapachu oraz czegoś niewypowiedzianego, co pachniało dzieciństwem, słońcem oraz sielskością.
Do całego tego widoku nie pasowały tylko czarne zgiszcza budynku na placu, który musiał spłonąć jakiś czas temu. W ruinie kręciło się parę osób i najpewniej musieli zajmować się rozmontowywaniem lub naprawą, lecz z tej odległości Ren nie była w stanie ocenić dokłądnie.
- No! Jesteśmy na miejscu! Wieś Laroche! – powiedziała wesoło anielica, po czym dodała – To tu ukrywają się ci plugawi heretycy. Jak dobrze, że już niedługo się ich pozbędziesz.









15.07.2019, 17:12
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Wieś Laroche
#3

Słowa Andrei, jeszcze te z wczoraj, pokrywały się niejako z tym, co Rhein widziała z daleka. Wioska wyglądała co najmniej sielankowo. Żadnych widocznych na pierwszy rzut oka symboli zepsucia, jakiegoś metaforycznego cienia padającego na zabudowania. Rzecz jasna kobieta zdawała sobie sprawę, że z heretykami jest tak, jak z przestępcami. Złodziej wcale nie musi na takiego wyglądać, podobnie do seryjnego mordercy czy właśnie thornisty. Strażniczka spodziewała się poniekąd, że mogą nim być czyiś mężowie, synowie, córki. Ktoś tutejszy, co zdecydowanie jej nie pomoże, kiedy przyjdzie do oskarżania i szykowania stosów.
Jej oczom nie umknął także poczerniały budynek, chociaż zajęta marszem, zauważyła go nieco później. Chociaż zlokalizowany na centralnym placu, był jedną, małą skazą. Właśnie tym metaforycznym cieniem... chociaż prawdopodobieństwo, że gówno ma to do thornistów, było praktycznie równe. W każdym razie Rhein wiedziała, od czego ma zacząć. Na język cisnęło jej się jednak jedno czy dwa pytania - szczególnie, dopóki nie wejdzie na bezpośredni teren wsi, bo wtedy rozmawianie z niewidzialnymi duchami będzie... co najmniej dziwne.
Sądząc po twoim doinformowaniu, musiałaś obserwować tę wioskę wcześniej. Masz podejrzenia, kto mógł zejść na złą ścieżkę? I co to za spalony budynek, ten w centrum? – cały czas maszerowała w stronę wsi. W międzyczasie zastanawiała się, czy na początku blefować odnośnie swojego przybycia w symbolach varengardzkiej straży, czy od razu wyłożyć karty na stół.
17.07.2019, 00:30
Przeczytaj Znajdź Cytuj




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna