Atarashii




Ulica Rybia
#11

STRAŻNIK
Na straży życia... Właśnie tam, gdzie tylko medyk coś wskóra.


owe informacje, które przekazał Enarius, rzuciły nowe światło na sprawę. Jednak nie można było aktualnie nad tym rozmyślać, właśnie malował się tutaj tak wyraźny trop, jak odciśnięty but na głębokim śniegu. Te krzyki mogły być kluczowe do rozwiązania całej tej sprawy. Gdy tak Enarius biegł za Jarugą, mógł dostrzec, jak niewyobrażalnie wysportowany jest detektyw. Minęło pół sekundy i już dotarli do miejsca zdarzenia, które oddalone było od nich około 300 metrów. Była to wąska uliczka, ta sama... Pod ścianą jednego z budynków leżał, siedział, trudno określić. Był w dziwnej pozycji jegomość. Najwidoczniej strażnicy znaleźli sobie obiekt do zabawy. Od razu, gdy pojawili się obok straży, wówczas otworzyli swój krąg, którym centrum był ten facet.

- Co mu robicie? - zapytał strażników Jaruga.

- Wypytujemy... Strzelałeś w końcu z tej kuszy, czy nie, do kurwy? - zaklął barczysty strażnik, wydawało się, jakby miał mu sprzedać solidnego kopniaka.

- Hale panje, ja nic nie zrobił złego... Chlip...! - odpowiedział mężczyzna. Dziwnie się zachowywał to fakt, zachowywał się, jakby był pijany... Chwilę później dobiegła reszta straży, najwidoczniej nie byli na tyle wygimnastykowani. Od razu zgadali się z patrolującymi ten teren wartownikami i pozostawili podejrzanego w łapach detektywa i Enariusa. Ruszyli szukać dalej, ponieważ ten przypadek nie wydał im się ani trochę podejrzany.
08.04.2020, 02:00
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Ulica Rybia
#12

Gdy już strażnicy sobie poszli Medyk podszedł do detektywa i zapytał
- Oni tak zawsze traktują ludzi? Bo... zaczynam rozumieć czemu ktoś może ich nie lubić.
Medyk podszedł do rannego i przyjrzał się mu czy nie jest ranny. Zastanowił się chwilę i jeśli ten był ranny lub potłuczony przykucnął i użył zaklęcia regeneracji na tym potraktowanym przez ten motłoch biedaku.
-Nie ruszaj się, za chwile nie będzie boleć. -
Odparł do nieszczęśnika.
Niezależnie od stanu pijaczyny chciał poruszyć kilka tematów z detektywem
- Proponuję potem sprawdzić lokalnego alchemika, może ktoś u niego kupował trucizny. Mogę ci za to pokazać gdzie mnie obrobili i gdzie słyszałem krzyki wczoraj w nocy. -
08.04.2020, 12:24
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Ulica Rybia
#13

STRAŻNIK
Na straży życia... Właśnie tam, gdzie tylko medyk coś wskóra.


- Nie wiem, co tutaj miało miejsce... Nie opowiem się też za żadną ze stron. - odparł śmiało detektyw.

- Wiesz, jak to jest ze służbami, muszą robić to, co każą im przełożeni... A przełożeni... No sam wiesz, jacy są. Elita, której głód nigdy nie zajrzał do garnka... - dodał i splunął na bok. Natomiast mężczyzna, któremu zdecydowano się pomóc, coś tam mówił, choć trudno było zrozumieć i wyciągnąć z tego cokolwiek.

W trakcie badania stanu mężczyzny Enarius mógł dostrzec, że ofiara była pod wpływem jakiegoś narkotyku. Nie był to zwykły alkohol, bo gorzały nie było od niego czuć. Tak jak zalecał Medyk, ofiara wcale się nie ruszała. Facet nie drgnął, dał się bez problemu przebadać.

- Jasne, jasne... - odparł detektyw, patrząc na odurzonego gościa, który właśnie był opatrywany.
16.04.2020, 18:13
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Ulica Rybia
#14

Medyk westchnął i wrócił do opieki nad rannym - Cóż widać nie tylko głód do garnka ale wyglądanie przez okno to też wiele. Poza tym... - wskazał na leczonego osobnika.

Lekarz nie patyczkował się - Wiesz może co on ćpał? To nie jest alkohol, może Lesa, w każdym wypadku jest zbyt otumaniony by myśleć. Bardziej opiat niż halucynogen. Może za dużo maku albo czegoś podobnego jak Buzskum. -

Zapytał cicho rannego, opiety zazwyczaj osłabiały też wolę - Skąd to masz? Nie zrobię mu krzywdy. Też chcę trochę kupić.... - powiedział przeciągając lekko udając zainteresowanie. Coś mu się wydawało że ów ćpun może mieć sporo cennej wiedzy.
18.04.2020, 12:38
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Ulica Rybia
#15

STRAŻNIK
Na straży życia... Właśnie tam, gdzie tylko medyk coś wskóra.


aruga spojrzał na zjaranego człowieka... Był głodny, wyglądał również na naćpanego. Nie trzeba być specem, żeby dostrzec, iż zachowywał się, jakby zażył Buzskum. Detektyw stwierdził to samo, bez chwili zastanowienia. Wynajęty do śledztwa człowiek nie wtrącał się do rozmowy pomiędzy rannym, a Enariusem.

- Był tu taki jeden i mi doł trochę, zapłaciłem niewiele, szukoj go... Jo go ni znać... Chłodny był jak cholera, aż od niego taka aura emitowała, z grubej rury mi wyjechoł czy chcę trochę, no a jako że jo prosty chłop, to powiedziołek jo! Jo chciołek... Ale tak mnie skiereszowało, jeszcze potem strażnicy mnie dobili... W sumie to mało pamiętok... Nie wiem czy czosem mi nie doł jakiejś mieszanki, bo czuje się inoczej niż zwykle. Wyglodoł na kupca, miał czarną brodę, wąsy, był łysy i niski, sięgoł mi gdzieś do podbródka. Ale był niemiły, ale dał zioło, więc nie mogę mówić o nim za bardzo źle. - dopowiedział naćpany gościu, który rzeczywiście zachowywał się specyficznie. Nie był to zwykły Buzskum... Choć efekt trzymał się tak dobrze, że można było stwierdzić, iż został niedawno zażyty.
23.04.2020, 15:44
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Ulica Rybia
#16

Enarius zapamiętał to, teraz już wiedział że ktoś podał mu pewnie coś na szybszy metabolizm. Ktokolwiek tu działał był niezły... Medyk powiedział do detektywa
- Ruszajmy go poszukać. Ktokolwiek to jest modyfikuje towar a jeśli umie tyle to może i coś wiedzieć. -
Medyk zakładał że ruszenie na poszukiwanie rzeczonego jegomościa będzie lepszym planem niż żaden.
23.04.2020, 17:21
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Ulica Rybia
#17

STRAŻNIK
Na straży życia... Właśnie tam, gdzie tylko medyk coś wskóra.


o prawda narkotyk dziwnie zadziałał na tego jegomościa, jednak nie można było pochopnie wyciągać wniosków. Może niekoniecznie był to zwiększony metabolizm... Na pewno można uznać, że ten, kto wykonał ten narkotyk i go podał, miał wprawę w tych alchemicznych sztuczkach.

- Ja muszę coś załatwić w straży... Chyba wpadłem na trop... - odparł detektyw, który zaraz po usłyszeniu tych informacji zaczął dziwnie się zachowywać. Jego oczy zalśniły, jakby wpadł na jakiś trop. - Powodzenia w poszukiwaniach... Myślę, że to był jeden z alchemików... Teraz podpytam w straży na ten temat, a ty szukaj... Może jakaś poszlaka jest w okolicy. - uśmiechnął się i odszedł.
23.04.2020, 18:01
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Ulica Rybia
#18

Enarius ruszył w poszukiwaniu alchemika o opisanym wcześniej wyglądzie. Przeglądał stanowiska w poszukiwaniu jegomościa samemu szukając też co ciekawszych rzeczy na stoiskach. Miał nadzieję że znajdzie tu inny trop związany z trucizną którą podano strażnikowi.
Na stoiskach co prawda były ciekawe specyfiki, lecz żaden nie rzucił się specjalnie w oczy. Nie pasował nijak do sprawy. Jeśli jednak Enarius chciał nad-interpretować, to w oczy rzucił mu się niski jegomość sprzedający trucizny, z opisu mniej-więcej pasował, jednakże nie miał ani jednego włosa na głowie.
Cóż chłopak uznał że lepszy taki trop niż żaden, w końcu komuś na haju się kilka szczegółów może pomieszać.
Podszedł i zapytał delikatnie insynuując że chciałby kupić coś co sprawi że świat będzie lżejszy do zniesienia i nieco go zobojętni.
Jak się można taki tekst nie zadziałał i nie ma się czemu dziwić. Enarius był wychowywany przez uzdrowicielkę, nie wiedział jak zapytać o coś takiego i jak pytają się o narkotyki zwyczajni ludzie. Dla niego były to bardziej specyfiki. Wgl sam koncept kupowania był mu nieco obcy, sam mógł zrobić po co więc kupować.
Grunt w tym że mężczyzna widząc to chciał wołać straż. Chłopak odparł tylko że to pomyłka i wrócił do poszukiwań.
Jako że chodzenie i szukanie tego jegomościa nic nie pomaga. Cóż nadal trudno znaleźć tego niskiego mężczyznę z brodą.

Medyk postanowił udać się do jednego z alchemików i osób zajmujących się takim rzemiosłem oficjalnie i na większa skalę. Doszedł do wniosku że jeśli ktoś chciał pędzić narkotyki albo trucizny potrzebował sprzętu. No to musiał się gdzieś nań zaopatrzyć. I miał już chyba pomysł gdzie szukać.
Gracz opuścił wątek
24.04.2020, 17:15
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja bez grafiki