Atarashii



Szlak Klifowy
#1

Cytat:

Klifowy szlak - niegdyś sekretna droga na skróty używana gównie do szmuglerki. Łącząca zachód z północą droga teraz jest już w miarę znana, lecz nadal rzadko uczęszczana przez kupców ze względów bezpieczeństwa. Mimo że zejście z głównej trasy i ominięcie drogi pomiędzy górami pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu, wiele podróżników i przywódców karawan woli sobie odpuścić te oszczędności w czasie na rzecz, komfortu poczucia bezpieczeństwa. Nic dziwnego, po jednej stronie rozciąga się przepiękny obraz jeziora Grimssdel oraz tysiące najeżonych kamieni mogących spotkać się z każdym nieostrożnym śmiałkiem, który może spaść z wysokości kilkudziesięciu metrów, tylko dlatego bo za bardzo pozwoli sobie na podziwianie widoków, zbyt blisko krawędzi. Po drugiej stronie poza przerzedzającym i zagęszczającym się nieregularnie lasem wprawne oko doświadczonego wojownika dojrzeć może szereg miejsc idealnie nadających się na zaaranżowanie pułapki, czy to ze strony bandytów, czy to ze strony bardziej zmyślnej bestii. Co ciekawe, to właśnie w tych rewirach poprzez utworzony mikroklimat, można znaleźć wiele rzadszych i zazwyczaj nie występujących w okolicach Grimssdel ziół, niestety tyczy się to również potworów, których może nie odnotowano aż tak dużo, ale z wysokim wskaźnikiem różnorodności.

Plotki powiadają, jakoby w okolicy szlaku miał przed laty skrytkę ze wspaniałym skarbem jeden z wybitniejszych złodziei północy. Mimo, że nie był powszechnie akceptowany przez społeczeństwo, to zaskarbił sobie serca wielu biedniejszych przez wzgląd na swoją zbójecką zasadę - "Zabierać bogatym, zaś dawać biednym". Jego pseudonim brzmiał "Nasztosik", a swoich ludzi pieszczotliwie nazywał "czerwonymi", przez wzgląd na czerwone spodnie noszone na podobieństwo herszta bandy. Niestety, jego kariera ironicznie została zakończona przez zdradę tych którym pomagał, a bogaci których był utrapieniem, dołożyli wszelkich starań, aby równie ironiczna była jego śmierć. Nasztosik wylądował na stosie, zaś jego wspólnicy zostali skąpani we wspólnej czerwonej posoce. Nawet w cierpieniu, żadne z nich nie wydało, gdzie został skryty legendarny skarb i podobno po dziś dzień, bogactwo czeka, aż ktoś je znajdzie.


Thorn wyrzekł słowo stań się, Thorn i zgiń wyrzecze.
Kiedy od ludzi wiara i wolność uciecze,
Kiedy ziemię despotyzm i duma szalona
Zaleją, niczym poganie wyznawców Thorna -
Karząc plemię zwycięzców zbrodniami zatrute,
Thorn oczyści tę ziemię, wzniecając pokutę.
WSZYSTKO MA SWÓJ KONIEC






09.04.2020, 14:28
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Szlak Klifowy
#2

STRAŻNIK



łońce niczym dobry stróż ukradkiem zza chmur śledziło samotny powóz jadący w kierunku północy. Dni mimo, że płynęły dość statycznie jak na rozbójniczą naturę akolitki, to mijały dość przyjemnie. Jedynie raz albo dwa, czy to niedźwiedź czy inna bestia zaciekawiona ogniskiem odpoczywających nazbyt się zbliżyła, lecz prędko pomknęła w ciemność spłoszona protekcyjnym zachowaniem wojowników. Z początku trójka najemników zgrywała nieprzystępnych, przez co młoda dziewczyna była skazana na pogawędki tylko i wyłącznie z kupcem od którego oprócz ciepła biła również intensywna woń złocistej gorzały, do której spożywania za cholerę nie chciał się przyznać. Czy chciała słuchać, czy też nie, to przyswoiła sporo informacji i legend dotyczących handlu, sprzedaży a także specyficznego szlaku na jaki wjechali. Czasu było aż nadto zatem i akolitka oprócz samych rozmów miała czas na swoje zajęcia takie jak pielęgnowanie zdolności, umiejętności, czy również samej gry na dudach. Pozostawało pytanie, jak długo bogowie pozostaną dla niej jeszcze tak łaskawi, jak do tej pory...




P.S.
Generalnie, powroty bywają zawsze dla mnie trudne. Mam nadzieję, że nie naczekałaś się nazbyt. Nie pamiętam w jakiej kondycji była Twoja postać, ale aktualnie jest wypoczęta i u szczytu swoich aktualnych możliwości. Podobnie z maną. Dopisz proszę w poście, że w zawiniątku od sołtysa znajdował się prowiant na podróż. Czekam na szybką odpowiedź!

Pozdrawiam
Dobry Kuzyn Mest




Thorn wyrzekł słowo stań się, Thorn i zgiń wyrzecze.
Kiedy od ludzi wiara i wolność uciecze,
Kiedy ziemię despotyzm i duma szalona
Zaleją, niczym poganie wyznawców Thorna -
Karząc plemię zwycięzców zbrodniami zatrute,
Thorn oczyści tę ziemię, wzniecając pokutę.
WSZYSTKO MA SWÓJ KONIEC






02.08.2020, 13:22
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Szlak Klifowy
#3

Wątpliwym jest to, żeby komukolwiek dni upływały przyjemnie jeśli za towarzyszy miałby czterech obcych mężczyzn, a w tym jednego, od którego niemiłosiernie capiło samogonem czy innym, wielce prawdopodobnym jest to, że niezbyt szlachetnym, alkoholem. Cynthia jednak ani myślała, żeby kręcić na kompanię nosem, lepszy rydz niż nic. Toteż bacznie pilnowała swoich tobołków, choć starała się zachowywać pozory ufnej wobec najemników i kupca. Dniami, gdy słońce świeciło, a wóz przemierzał nie do końca bezpieczne trakty, na których jednak chwilowo nie dochodziło do żadnych ekscesów, słuchała co kupiec ma do powiedzenia. Cóż innego z resztą miała robić? Mało miała zajęć oprócz, od czasu do czasu, przygrywania na swoich zasłużonych dudach. Lecz i na to nie miała specjalnie ochoty obawiając się reakcji ponurych jegomości, a będąc sama przeciwko im wolała nie ryzykować ostrzejszych kłótni. Miała zwyczajnie osiągnąć z nimi cel podróży, a później pożegnać się i pójść w swoją stronę. Póki co wydawało się, że los sprzyja jej planom. W ogóle, starała się nie zaczepiać Dzikiego, Ostrego i Celnego, gdy widziała, że nie są w nastroju do żartów. Czasem tylko, gdy zebrała się na odwagę, rzucała im odważniejsze spojrzenia. Trochę jak to patrzy się na egzotyczne zwierzęta, które objeżdżały w klatkach co większe jarmarki. Choć te drugie były zdecydowanie bardziej pokraczne i patrząc na nie myślało się o rzeczach z grubsza innych niż panienka Cylch myślała w tamtych chwilach. Choć jedna myśl była wspólna. Czy gdyby się tak na siebie rzucili, przypadkiem czy też umyślnie, to czy dałaby im radę?


Zasłyszana od Goulda historia o sprawiedliwym rzezimieszku nie zrobiła na niej większego wrażenia. Trochę już chodziła po tym świecie i domyślała się, że największymi, to jest najbardziej ściganymi, przestępcami są nie ci najbardziej krwiożerczy, a ci co robią dobrze tym, którym według lokalnych władz robić dobrze nie można pod żadnym pozorem. Archetyp szlachetnego rozbójnika nie wydał jej się jakoś całkowicie obcy. Nie entuzjazmowała się też zanadto rzekomym skarbem Nasztosika, wyrosła już z szczeniackiego podniecania na wieść o każdym skarbie z legend zasłyszanych przy studni. Teraz preferowała pewniejszy zarobek. Jeśli po dziś dzień nikt nigdy nawet nie ujrzał spuścizny łotrzyka to równie dobrze mogło jej nie być. Ba, łowczyni byłaby bardziej zdziwiona, gdyby pogłoski o niej okazałby się być prawdą. Nie znała zbyt wielu rozbójników potrafiących utrzymać pieniądze przy sobie.

Nocami zaś, co zdecydowanie bardziej istotne, dziewczyna wpatrywała się z uporem w ciemność, próbując przebić wzrokiem mrok. Może kiedy przyzwyczaiłaby się do tego to zdołałaby tak samo jak kociska nocami ujrzeć więcej niż normalny człowiek. Starała się jednak nie zarywać na tym nocek i wysypiać się. Jednak na nocnych wartach było to jej główne zajęcie.
03.08.2020, 19:59
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Szlak Klifowy
#4

ajemnicy zdawali się jakby nie zwracać uwagi na całość istnienia rudej akolitki. Były jedynie dwa momenty w których, ta zyskała odrobinę zainteresowania zahartowanych służbistów. Pierwszy, kiedy to po raz pierwszy wyciągnęła dudy, zaś drugi kiedy podczas zmiany warty Ostry, przyłapał ją na praktykowaniu nowego zaklęcia. Była to sytuacja dosyć zabawna ale i niebezpieczna, bowiem pierwszy raz, na pozbawionej większy emocji twarzy pojawił się najprawdziwszy strach. Było to spowodowane magicznym rozszerzeniem źrenicy do tego stopnia, że zakryła niemal większą część tęczówki i białka. Reakcję Ostrego było wręcz błyskawiczne dobycie broni, z prędkością wykraczającą poza ludzie możliwości i próba wykonania cięcia. Na szczęście w wyniku utracenia koncentracji nauka zdolności została przerwana i tym samym normalizując oko i zatrzymując dalsze działania Ostrego. Ten jedynie się dziwnie uśmiechnął i oświadczył, że następuje zmiana warty.

Jeśli już o samym zaklęciu mowa, to akolitka miała pewien problem, bowiem wpadła na nie zupełnie przypadkiem próbując przebić oczami ciemność, jakby była kotem. Czuła, że najlepszy efekt nauki mogłaby uzyskać poprzez zdolność, mając samego kota za punkt obserwacji i na jego podstawie opracować nowe zaklęcie. Niestety na tych paskudnych bezdrożach brakowało kocich towarzyszy, nie licząc szansy na spotkanie dzikiego rysia. Na szczęście z pomocą przyszła inna nocna towarzyszka, która to podczas jednej z wart postanowiła przysiąść na drzewie nieopodal dziewczyny. Tą istotą była pokaźnych rozmiarów sowa, która to z zaciekawieniem przypatrywała się racjom żywnościowym ustawionym przy wozie z dala od ogniska. Inspiracja ruchem jej gałek ocznych oraz mechaniki źrenic dała zaczątki do wykreowanie kompletnie nowego, ale i bardzo przydatnego zaklęcia. Pozostawało jedynie opracować i dokończyć nowe dzieło...






Generalnie, jeśli chcesz możesz opisać mi gotowe zaklęcie na prywatnej wiadomości, a ja je z Tobą opracuję, przerobię i wycenię, a następnie w trakcie sesji poddamy je szlifom fabularnym, by finalnie dodać je do twojego arsenału.

Pozdrawiam
Dobry Kuzyn Mest




Thorn wyrzekł słowo stań się, Thorn i zgiń wyrzecze.
Kiedy od ludzi wiara i wolność uciecze,
Kiedy ziemię despotyzm i duma szalona
Zaleją, niczym poganie wyznawców Thorna -
Karząc plemię zwycięzców zbrodniami zatrute,
Thorn oczyści tę ziemię, wzniecając pokutę.
WSZYSTKO MA SWÓJ KONIEC






19.08.2020, 17:49
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Szlak Klifowy
#5

Sęk w tym, że nie wiadomo kto wystraszył się bardziej. Ostry zauważając oczy dziewczyny, czy ona sama słysząc świst wysuwanego ostrza. To właśnie on oderwał Cynthię od nauki nowej sztuczki, którą uważała za jakże przydatną podczas wieczornych, karczemnych bójek, w momencie gdy mocniejszy podmuch wiatru gasił świece. Jednak wykorzystana mogła zostać również w celach innych niż obijanie cudzych mord.
Gdy najemnik uśmiechnął się zagadkowo Cynthia bez słowa udała się na spoczynek. Nie podobał jej się ten uśmiech, z pewnością nie oznaczał on ulgi czy zmieszania. Przypomniała sobie wtedy o tym, że gdy mężczyznom będą znane jej możliwości walka z nią będzie o wiele łatwiejsza, a Cynthia zbyt mało o nich wiedziała,b y móc uznać ich za swoich sojuszników. W prawdzie nie pamiętała nawet czy ktokolwiek powiedział jej co przewozi kupiec. Ogólnie mało pamiętała, była zmęczona. A jedyne co kołatało się w jej głowie to to, że musi jeszcze poćwiczyć nad nową sztuczką.
26.08.2020, 08:10
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Szlak Klifowy
#6

ni mijały powolnie i leniwie. W trakcie tego czasu Akolitka opanowywała coraz to bardziej i bardziej swoją nową zdolność nie wiedząc nawet jaka miała się w najbliższym czasie okazać dla niej przydatna. Ostry, od czasu ich specyficznej konfrontacji zrobił się dla niej nieco bardziej przystępny, nie szczędząc spojrzeń i tego specyficznego uśmiechu, którym uraczył ją tego dnia. Co ciekawe, nawet sam od siebie raz zechciał uraczyć ją osobistym słodko pachnącym fermentacją osobistym trunkiem z manierki i kilkuminutową obecnością ciszy i niezręczności...

Słońce w milczeniu zachodziło za horyzont, gdy mała karawana zaczynała już powoli opuszczać szlak klifowy. Wszystko zdawało się iść jak po maśle... aż tu nagle stało się coś niespodziewanego. Gdzieś w oddali dało się usłyszeć metaliczny trzask i lekki szum, który na dobrą sprawę mógł zwiastować cokolwiek, od najzwyklejszego zefiru, aż po samo tornado. Czysta błahostka, a jednak, coś było nie tak jak trzeba... Zmysły rudowłosej to podpowiadały, a na karku zagościła gęsia skórka. Wtem, jak jeden umysł trójka najemników zerwała się i zatrzymując gwałtownie karawanę stanęła w czymś co można było spokojnie nazwać wyuczoną pozycją. Dziki zeskoczył i ustawił się tuż przed karawaną w kierunku dziwnego trzasku, złowrogo trzymając topór oparty o ramię i patrząc intensywnie w puszczę. Ostry dobywając tarczy i miecza ustawił się na wozie bacząc na dziewczynę i kupca obserwując boki, zaś Celny trzymając broń gotową do strzału szeptał coś niewyraźnie i pilnował tyłu... Sekunda za sekundą wlokła się niemiłosiernie, a jedyne co odpowiadało będącym w gotowości wojom, była cisza... nie taka zwykła leśna, ale pusta i przejmująca niczym dno studni...

- Nie jesteśmy tu sami... - wyszeptał Ostry zaciskając zęby równie silnie, jak pełne blizn dłonie na rękojeści miecza.





Podeślij mi proszę gotową zdolność na PW, a jeśli już to zrobiłaś wyślij ponownie. Zaklęcie jest ukończone na poziomie prototypu. Aby je opanować potrzebować będziesz jeszcze odrobiny praktyki. Możesz bezpośrdnio odpisać na posta, albo... szarpnąć się na konsu. Twój wybór.

Pozdrawiam
Zły Kuzyn Mest




Thorn wyrzekł słowo stań się, Thorn i zgiń wyrzecze.
Kiedy od ludzi wiara i wolność uciecze,
Kiedy ziemię despotyzm i duma szalona
Zaleją, niczym poganie wyznawców Thorna -
Karząc plemię zwycięzców zbrodniami zatrute,
Thorn oczyści tę ziemię, wzniecając pokutę.
WSZYSTKO MA SWÓJ KONIEC






16.12.2020, 19:10
Przeczytaj Znajdź Cytuj




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja bez grafiki