Atarashii




Stracony sygnet
#81

Brama, zgodnie z wszelkimi zasadami zdrowego rozsądku, była zamknięta na gruby łańcuch, który delikatnie jarzył się w mroku, zdradzając obecność jakiegoś zaklęcia o nieznanej mocy. Gdy tylko mag dotknął metalu, psiak zjeżył się na jego rękach, jakby przestraszony i pisknął cichutko. W strażnicy paliły się światła, a okna nie były zasłonięte, mimo to niemożliwym było dostrzeżenie, co dzieje się w środku. A Sentue powoli zaczynał mieć wrażenie, ze ktoś go obserwuje...


— STRONA ZNALEZIONA W LESIE MIRAŻU —
Każdy człowiek, jeśli tylko nie jest obłąkany, potrafi na pewnym poziomie
świadomości poznawać różne głosy, którymi przemawia jego wyobraźnia.







25.07.2013, 20:11
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Stracony sygnet
#82

Po nie udanej probie otwarcia wrot postawil pieska przed drzwiami do straznicy i wszedl za rog kryjac sie. Okej maly, zacznij drapac w drzwi i skomlec glosno, aby ktos wyszedl. Jak sie spiszesz to dam Ci potem cos dobrego do jedzenia. Usmiechnal sie spogladajac na swego "pupilka" po czym schowal sie caly za rog straznicy tak, aby ten kto otworzy drzwi nie zauwazyl go. Stanal kladac reke na wloczni èrzymocowanej do plecow i zaczal nasluchiwac.
28.07.2013, 13:44
Przeczytaj Cytuj
Stracony sygnet
#83

Zwierzę ochoczo zamerdało do maga ogonkiem, po czym podniosło jedną łapkę i wydaliło mocz na drzwi strażnicy. Widząc, że jego nowy przyjaciel się chowa, dokończyło szybko swoją czynność po czym podbiegło szybkim, szczeniaczym truchtem w miejsce, gdzie ukrywał się Sentue. Nie do końca takie polecenie wydał mężczyzna, mimo to po chwili okazało się, że zwierzę wykonało swoje zadanie na swój własny, psi sposób - otóż dolny róg drzwi, dokładnie ten, który został oznaczony przez futrzaka, powoli zaczął dymić się, zaś powstała w ten sposób "chmurka" miała dziwnie zielony, świecący w ciemnościach kolor i była bardzo gęsta. Po kilku minutach miejsce, z którego unosił się dym było coraz wyżej, a róg drzwi okazał się wypalony. Natomiast sądząc z reakcji strażników, którzy wypadli na ulicę, zakrywając nosy rękawami i chustkami, można było wnioskować, że smród, jaki roznosił ów gaz do najprzyjemniejszych nie należał. Mężczyzn było trzech, każdy z nich ubrany w charakterystyczne strażnicze mundury. Sądząc po ich minach i gorączkowym pokazywaniu różnych kierunków, postanowili odnaleźć sprawcę niezwykłego fetoru. Dwóch z nich rozeszło się na dwie strony, a jeden pozostał przed drzwiami i, przeklinając siarczyście, obserwował, jak drzwi do jego miejsca pracy powoli wyparowują - i to dosłownie. W stronę mężczyzny z psiakiem zbliżał się teraz jeden ze strażników, przeciętnego wzrostu, lecz niezwykłej muskulatury.


— STRONA ZNALEZIONA W LESIE MIRAŻU —
Każdy człowiek, jeśli tylko nie jest obłąkany, potrafi na pewnym poziomie
świadomości poznawać różne głosy, którymi przemawia jego wyobraźnia.







29.08.2013, 21:05
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Stracony sygnet
#84

Chłopak stał przy ścianie idealnie do niej przyciśnięty. Obserwował drzwi oraz mężczyzn, którzy z nich wybiegli, gdy zaczęły dymić. Widział wszystkich trzech strażników. Starali się złapać oddech jak oszalali. Widocznie ten pies posiadał jakąś zdolność, o której on nie wiedział. Ty jednak postanowił zając się potem. Chwilowo miał inny problem na głowie. W jego kierunku zbliżał się jeden ze strażników.
Sięgnął za plecy do swej włóczni i wyciągnął ją. Ustawił jedną stronę z grotem na wysokości szyi strażnika. Rozchylił lekko usta i zaczął szeptać coś bardzo szybko. -Gebo Wunjo Raidho... -Wyszeptał, a kilka metrów przed nim pojawiły się dwie runy. Były rozstawione dość szeroko, aby objąć go całego swym zasięgiem. Nagle z run wyłoniła się jakby płachta, która momentalnie zlała się z otoczeniem. Sprawiała ona, że osoba znajdująca się przed nią nie widziała niczego nadzwyczajnego patrząc się w tamtym kierunku. Dlatego strażnik, który będzie szedł w jego stronę, aby poszukać winowajcy nie zobaczy go. Przechodząc przez pułapkę niczego nie poczuje, a ona sama rozpłynie się. Runy znikną. Przed ofiarą ukaże się wtedy prawdziwy obraz. Osoba, która stworzyła pułapkę widzi normalnie przez nią widząc to co dzieje się naprawdę. Dlatego Sentue stanął kilka metrów za nią, aby móc się odpowiednio przygotować.


______________________
Napisz mi ile mam sobie odjąć mocy magicznej, bo to jest zdolność, która nie ma stałej ilości pobieranej mocy i Mg to ustala.
30.08.2013, 21:06
Przeczytaj Cytuj
Stracony sygnet
#85

Strażnik powoli, nieuchronnie zbliżał się do kryjówki maga. Był na tyle czujnym, by wyjąć długi, ostry nóż, który lśnił na zielono w ciemności. Jego kroki były lekkie, jak gdyby był pewnym, że w każdym zakamarku może czaić się wandal. Oddychał cicho, wręcz niesłyszalnie w mrokach nocy. Był już dosłownie pół kroku od pułapki Sentue, gdy psiak u jego nogi pisknął cicho, jakby strwożony widokiem jasnego ostrza i puścił się biegiem w przeciwnym kierunku, niż strażnik. Przekroczywszy granicę pułapki doprowadził do jej zniknięcia i przed oczami stróża ukazał się Sentue w całej swej krasie. Był on jednak, najwyraźniej, przygotowany na wszelkiego rodzaju wroga, gdyż momentalnie zniknął z ocza magowi, kryjąc się przed nim niczym skrytobójca.


Sentue nie wie, gdzie znajduje sie jego przeciwnik. Kryje sie on w cieniu jednej z budowli, jednak Sentue musi go albo odnaleźć w jednym poście, albo ukryć się tak, żeby nic mu nie groziło.
Odejmij sobie 7pkt


— STRONA ZNALEZIONA W LESIE MIRAŻU —
Każdy człowiek, jeśli tylko nie jest obłąkany, potrafi na pewnym poziomie
świadomości poznawać różne głosy, którymi przemawia jego wyobraźnia.







02.09.2013, 18:50
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja bez grafiki