Dwór Wielkiego Malarza
#31

- Z tego co się orientuję to właśnie tam znajdziemy odpowiedzi na nasze pytania - odpowiedział na słowa Torka, zastanawiając się czy naprawdę jakikolwiek demon mógł przeżyć to co się stało na Jelenim Wzgórzu. Podobno to był pogrom. A nawet jeśli któryś się ustał to światło słoneczne musiało go dorwać. I właśnie - światło było po ich stronie. - Wystarczy, że pojedziemy tam w dzień i będzie dobrze. Żaden z tych skurwieli nie wychyli nosa ze swojej kryjówki, bo spali się na miejscu.
Avaraad chwilę zastanawiał się nad propozycją znalezienie czarownika. Nawet jeden mógłby okazać się zbawienny w starciu z demonem. Szkoda, że nie znał żadnego chętnego, który mógłby pomóc. Tak naprawdę to nie znał też żadnego niechętnego. - Szukanie w tym momencie mistyków chyba mija się z celem. Jakoś nie widziałem ich zbyt wielu w okolicy ostatnim razem. Co prawda moglibyśmy pojechać do Azaratu po pomoc ale nie wiem czy to nie za długa podróż. Z drugiej strony od jakiegoś czasu mam w głowie wybranie się tam, więc to mogłaby być idealna okazja... Hmm... W sumie to można nad tym pomyśleć. No i konie moglibyśmy tam sprzedać, więc kolejny powód żeby się tam wybrać. Byłbym pewny gdyby nie fakt, że podróż zajmie nam naprawdę sporo czasu, a Perona może tyle nie mieć, skoro biega po niej ta wariatka - powiedział, kiwając głową w stronę dworu, w którym najpewniej wciąż siedziała Gloryia. Ta dziewczyna najpewniej chce jechać na Jelenie Wzgórze i chciała ich zabrać ze sobą. Tam musi być coś specjalnego... I nie tylko ona się tam wybiera z tego co widać.
- Ktoś mocno interesuje się tym co dzieje się na Jelenim Wzgórzu, a skoro inni chcą tam jechać to znak że musi być tam bezpiecznie. Albo mają naprawdę dobry plan jak przeżyć. Pewnie nie wiesz jak można by było się z nimi skontaktować? - zapytał, chociaż tak naprawdę znał odpowiedź. Nie znają nawet żadnego imienia ani miejsca gdzie mogliby zacząć szukać tajemniczych osobników ścigających dziewczynę. - Chyba że będziemy trzymać się z nią. W końcu ją znajdą, a to chyba jedyny sposób żeby się z nimi skontaktować.
12.01.2019, 14:19
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Dwór Wielkiego Malarza
#32

Tork wzruszył ramionami, jakby w rzeczywistości było mu obojętne, czy tam pójdą, czy nie. I w sumie - tak się właśnie zrobiło, kiedy przemówił do niego argument Avaraada.
- Masz rację, wtedy nie mamy się czym przejmować. - pokiwał głową, wiedząc, w jaki sposób słońce wpływa na demony. Przynajmniej poniekąd. Zarówno z opowieści, jak i przesiadując parę chwil w Azaracie i okolicach, zdawał sobie sprawę, że faktycznie te stwory raczej nie atakują - ba, nawet nie pojawiają się za dnia. Musiała więc być jakaś przyczyna.
Słysząc, jak kusznik podjął temat o mistyku - bo tak się ponoć zwali "ci od demonów" - Tygrys uniósł brew, z początku w lekkim zdziwieniu, przekształcając się jakby w zadumę.
- E, hm... nie myślałem nad czarownikiem na poważnie - odchrząknął, sprostowując swoje słowa. - raczej ot, tak rzuciłem, chociaż jak se nad tym myślę, to nawet byłby niegłupi plan. Gdyby faktycznie był tutaj jakiś. Blisko, na miejscu najlepiej, z jakimś doświadczeniem, chętnego... ale - zachichotał ponuro, nie siląc się na jakiekolwiek złudzenia - takiego to ze świecą szukać. A i tak byśmy nie znaleźli. Więc tak, chyba możemy ruszać, skoro i tak mamy tylko ten trop.
Zbierając się w drogę - a więc w stronę koni najpierw - Tork zastanowił się nad pytaniem, jakie zostało mu zadane. Jakkolwiek by jednak nie wysilał mózgownicy, pewien był, że nic mu do głowy nie przyjdzie.
- Nie mam pojęcia, stary. - rzucił zwięźle, ucinając temat. Sam był zresztą przekonany, że i Avaraad na nic w tej kwestii nie wpadnie, bo niby w jaki sposób? Po chwili kontynuował temat. - Nie wiem, czy to dobry pomysł. Znaczy, moze i dobry, ale chyba już zdążyła się na nas wkurwić. Z drugiej strony, jak nas zobaczy na miejscu, to pewnie nie zareaguje inaczej, niz tu - kiwnął głową w stronę budowli, gdzie doszło do... dość nieprzyjemnego spotkania - Więc nie wiem. Zawsze możemy też pieprznąć to wszystko w pizdu i pojechać gdzieś indziej, korzystając z kasy za te kobyłki... ale z tego co słyszałem, chcesz doprowadzić te sprawy do końca. No i dobra; to decyduj. Ja się mogę tym razem dostosować, bo sam większych planów nie miałem.
18.01.2019, 01:06
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Dwór Wielkiego Malarza
#33

Niezwykle pomocna ekspertyza Torka bardzo pomogła w zdecydowaniu gdzie mają jechać i co robić. Avaraad pokręcił jedynie głową zza konia, obmyślając wszystkie za i przeciw co do jakiegokolwiek posunięcia. Azarat odpadał, przynajmniej na razie. Za długa droga, zbyt wiele mogłoby się stać podczas ich nieobecności. Do Gloryi nie wróci, bo jednak miał swój honor. A jak ją spotkają pod Jelenim Wzgórzem to trudno, tym razem dostanie bełt w oko i skończy się jej wywyższanie się ponad innych.
- Jak na razie odprowadźmy konie do stajni, nie możemy ich ze sobą zabrać. Można tam zapytać o cenę ale tak jak mówisz nie liczyłbym na zbyt wiele. Potem można wybrać się na Jelenie Wzgórze. Jeśli coś znajdziemy to dobrze. Jeśli nie... cóż... zawsze można wrócić i zarobić na koniach. - powiedział, po czym chwycił dwa konie za uzdy i zaczął prowadzić je w stronę stajni.
Daleko nie było. Tak naprawdę po ataku demona nigdzie w Peronie nie było daleko. Ulice były prawie puste, więc i przejazd był niezwykle łatwy, a całe miasto jakby się skurczyło. Po wejściu do stajni Łowca od razu zauważył Głupią Szkapę. A Głupia Szkapa zobaczyła jego. Prychnęła tylko i zaczęła ryć kopytem w ziemi, chociaż on nie do końca wiedział czy z podekscytowania czy chciała mu po prostu powiedzieć "wypierdalaj".
- Mamy cztery konie na sprzedaż - powiedział do chłopca stajennego, a w odpowiedzi otrzymał coś, co równie dobrze można byłoby podsumować jednym słowem. "Wypierdalaj". Bogowie, ludzie i zwierzęta zrobili się strasznie nerwowi ostatnimi czasy. W Peronie takie konie zwykły chodzić po osiem złotych smoków za sztukę ale w obecnych czasach nie było nawet mowy żeby kupili chociaż jednego. Avaraad nawet nie brał pod uwagę tego żeby targać je ze sobą aż do Jeleniego Wzgórza, więc jedyną sensowną opcją było zostawienie ich tutaj. Co prawda wiązało się to z dodatkowymi kosztami - całe pięć srebrnych smoków tygodniowo! - ale lepsze to niż stracić je w lesie. Konie, nie smoki, oczywiście.
- Jeśli wrócę i coś z nimi będzie nie tak nawet nie licz na pełną kwotę. - powiedział, po czym oddał lejce chłopcu stajennemu i odwrócił się w stronę Torka. - To co, gotowy do drogi na spotkanie z demonem? - zapytał nieco prześmiewczo, chociaż w duchu miał nadzieję nie spotkać na miejscu niczego więcej poza narwaną i nieco szaloną dziewczyną.
18.01.2019, 19:32
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Dwór Wielkiego Malarza
#34

STRAŻNIK



Cała sytuacja nie wyglądała najlepiej. Jeżeli można przyjąć że w ogóle jest dobrze. Perona w ruinie, a do tego wszystkiego jeszcze tajemnicza dziewczyna, której najpewniej uczepił się demon. A jakby tego było to jedyny sensowny trop prowadzi na Jelenie Wzgórze. Czyli tam gdzie zaczął się ten cały przeklęty pierdolnik i skąd musiał przyleźć tutaj sprawca zniszczenia miasta. Jeszcze tylko kolejnego demona ludziom brakowało!

Stajenny chłopak ledwo co się odzywał, a na ostatnie słowa Avaraada w ogóle nie zareagował słowami tylko wziął lejce i zajął się wierchowcami. Na Tygrysa nawet nie miał zamiaru spojrzeć. Zamiast na człowieka patrzył z odrobiną zdziwienia na konie. Po co im były trzy do cholery? Ale w sumie to niektórzy brali dodatkowego konia dla zmiany żeby szybciej dotrzeć gdziekolwiek się chciało. Młodzik miał jednak swoje problemy na głowie i nie zamierzał zaspokajać ciekawości. Po jego minie można wnioskować że najchętniej rzuciłby to wszystko w cholere i poszedł gdzieś w świat. Reszta ocalałych po ataku piekielnego pomiota ma pewnie podobne zdanie.

Zaraz po wyjściu z stajni oczom obu łowców ukazałaby się Glorya która znajdowałaby się praktycznie pod samą bramą miasta. Szłaby szybko, pewnym siebie krokiem. Dałoby się jednak zobaczyć że jest wyraźnie wkurwiona po tym jak waliła stopami o ziemię. Nie wyglądała jakby miała czekać na swoich nowych "najemników" czy tam ochroniarzy. i tak też się stało bo wsiadłaby na konia kierując się w stronę Jeleniego Wzgórza - miejsca niedawnej masakry zarówno ludzi jak i demonów.
25.02.2019, 01:49
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Dwór Wielkiego Malarza
#35

Młokos, który przywitał ich w stajni, zachowywał się trochę dziwnie. Podejrzanie? Może to za dużo powiedziane, ale w sumie jebać to. Tygrys nie miał ochoty się z nim zaprzyjaźniać i pytac o jego życiowe problemy. Nie teraz; w tej chwili miał sam własne powody do zmartwień. A jeśli okaże się, że młody coś kombinuje, to prędzej czy później razem z Avaraadem gnojka znajdą i zrobią mu z rzyci młyn. W sensie że go zbiją, a nie wyruchają, ale mniejsza z tym. Przynajmniej dobrze, że nawet nie zaszczycił Torka wzrokiem. Czasami sam fakt tego że dziwny typ się w niego wpatruje bywał irytujący.
Wychodząc z budynku, mężczyźni dostrzegli swoją starą. Konkretniej rzecz ujmując zaś: swoją starą znajomą. A zupełnie poważnie i bez niedopowiedzeń - Gloryę. Nie spojrzała się w ich kierunku. Nie wiedziała więc, że tu są, ani co zamierzają. I dobrze.
- To co, idziemy? Tak będzie najprościej. - rzekł, drepcząc w "bezpiecznej odległości" od swej niedoszłej zleceniodawczyni. - ...chyba że chcemy jeszcze coś ze sobą zabrać. W sumie nie wiem. Idziemy po żarcie? Albo coś z twojej chałupy? - zagadnął Avaraada, nie chcąc zbyt nalegać. Może to głupie, ale samemu - będąc pod jakąś presją - zdarzało mu się zapominać o zrobieniu czegoś. A później żałować. A skoro już sobie przypomniał o tym, że może warto byłoby się przygotować, nie chciał takiego efektu wywołać na swoim towarzyszu.
01.03.2019, 18:58
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Dwór Wielkiego Malarza
#36

- Nie, możemy ruszać, wszystko co powinienem mieć mam przy sobie - odpowiedział, klepiąc dłonią w arbalest. Sam nie zamierzał więcej zwlekać - już dostatecznie dużo czasu zmarnowali na bezczynnym staniu w stajni i czekaniu aż stajenny łaskawie się nimi zaopiekuje. Pojawienie się Gloryi nie było dla łowcy żadnym zaskoczeniem, jakoś nie kryła się z tym którędy chce wyjechać z miasta. Tak czy inaczej nie było czasu żeby więcej się zastanawiać. Mężczyzna czym prędzej wsiadł na Głupią Szkapę i pojechał w stronę zachodzącego Jeleniego Wzgórza.
01.03.2019, 20:03
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna