Atarashii



Aleje miasta
#14

Wprawiona w tego rodzaju rzeczach Eris nie miała najmniejszego problemu, aby zejść po linie. Dobrze, że wtedy zdecydowała się, zagadać do swojego byłego nauczyciela, szkoda jednak tego, jak ich współpraca się skończyła. Idealnie zeskakując z mru wylądowała w efektowny sposób na miękkiej trawie. Odwróciła się i zrobiła dwa kroki w tył, by sprawdzić, czy dałaby radę strzelić tak, aby usunąć linę. Spoglądając na więzy, które zrobiła, byłoby trudno, aby jedną strzałą to rozplątać, a i nawet gdyby się udało, to wtedy strażnicy mieliby stuprocentową pewność, że to ona uciekła i ma jeszcze na dodatek łuk. Tak, może pomyślą, że to Albert uciekł. Przynajmniej, na pierwszą chwilę. Odeszła więc od muru, idąc brukowaną drogą, która znajdowała się tuż obok miejsca wylądowania.
Gdy Verwie szła przed siebie, nie zauważyła jednego, bardzo poważnego błędu, który na pewno pokrzyżował jej polany na łatwą ucieczkę. Dziewczyna była tak zestresowana cała sytuacją, która właśnie się wydarzyła, że na pierwszy moment nie zwróciła uwagi, że jest po złej stronie muru. Rozglądając się dookoła, zauważyła teraz pięknie wyremontowane budynki, sklepy ze zadbanymi szyldami i droga, która jest brukowana, a nie piaszczysta.
Gdy doszła do siebie i zrozumiała, że to nie jest koniec jej ucieczki, zaczęła myśleć, jak wydostać się, z górnej części tego miasta. Będąc tutaj rzadko, jak nie raz czy dwa i to jeszcze jak była mała, bo nie pamięta, żeby ostatnio tutaj bywała, musiała przemyśleć kilka podstawowych faktów. Na pewno ilość straży na ulicach. Albo ich będzie dużo, bo jest to bogata część miasta i strażnicy nie pozwolą, żeby działy się tutaj złe rzeczy, czy właśnie mało, bo wszyscy są zatrzymywani w bramach prowadzących tutaj. Wtedy nie trzeba byłoby ich chronić, gdy wszyscy nienadający się tutaj, byliby wyrzucani. Gorzej, jeśli obie rzeczy są tutaj stosowane i dużo straży i sprawdzanie tożsamości.
Idąc dalej dziewczyna zastanawiała się, co gdyby chciała jednak po prostu stąd wyjść. To, że sprawdzaliby kto wchodzi, nie musi znaczyć, że sprawdzaliby, kto wychodzi. Dajmy takiego handlarza. To że chce wejść sprzedać swoje towary, to musi to przedstawić, ale jak chce wyjść, to co kogo to może obchodzić. Jeden problem z tym będzie taki, że przecież ta bestia, która się znajduje w koszarach, nie będzie tam cały czas. Albo ją wreszcie złapią, albo ucieknie, a wtedy wrócą do swoich spraw. Gdy zauważą, że brakuje więźniów, a co gorsza jej, to zaczną na nią polować. Przecież w końcu kogoś zabiła. Morderce będą ścigać, tak więc i na granicy mogą jej szukać, szczególnie, że zostawiła linę, więc wiedzą, po której stronie znajduje się albo ona albo Albert, a może nawet i jedno i drugie. Cholera, szkoda, że nie ma tutaj Alberta, ale musiałam odzyskać swój łuk.
Przechodząc obok studzienki trafiła ją myśl, niestety, nieprzyjemna myśl. Jeszcze jedną drogą ucieczki, mogą być kanały. Poruszała się nimi trochę, gdy była pod opieką byłego mistrza, ale nie po tej stronie murów. Jedyne na co mogłaby wtedy tam liczyć, jest poruszanie się tak jak w koszarach, przy ścianie, która prowadzi w stronę Dolnego Valen. To nie powinno być trudne, ale fetor, który się stamtąd wydostaje, powala z nóg. Kolejną jej opcją, byłoby poczekanie na dzień i zapytanie jakiegoś kupca, który będzie dziś opuszczać Valen o to, czy by jej nie zabrał ze sobą za ochronę podczas podróży. Minusy takiego wyjścia są takie, że nie wiadomo, czy taki kupiec się znajdzie. Nie wiadomo też, czy ją zabierze, a jeśli zabierze, to jak strażnicy zatrzymają go, żeby sprawdzić czy ją nie przemyca, będzie na tyle dobry, że jej nie sprzeda. Ostatni pomysł, na który wpadła, to powrót do koszar i prześlizgnięcie się na druga stronę i poczekanie, aż brama zostanie otwarta, gdyż na przykład bestia ucieknie, a strażnicy nie chcąc by owa grasowała i mordowała ludzi, pójdzie jej szukać. Ale za dużo byłoby ukrywania się, plus trzeci raz musiałby się dostać na drugi koniec koszar. Było to jednak zbyt ryzykowne, by brała tą opcję pod uwagę.
Najrozsądniejszą drogą, były kanały, niestety były też najgorszą. Co prawda trochę po nich chodziła, ale do takiego smrodu trudno jest się przyzwyczaić. Zaczęła więc szukać studzienki do której mogłaby wejść, znajdującej się najbliżej Dolnego Valen. Gdy taką znalazła, wstrzymała oddech i poszła do kolejnej, by sprawdzić ile czasu da radę przejść by zaczerpnąć powietrza. Studzienki na szczęście nie były na tyle daleko od siebie, żeby nie wytrzymała, a nawet mogła jeszcze trochę przejść. Wróciła do wejścia kanałów, ostatni raz, skierowała się twarzą w odpowiednim kierunku, wstrzymała oddech i zeszła pod ziemię, idąc do upragnionej wolności, nabierając czystego powietrza gdy tylko musiała z otworów nad nią.

Gracz opuścił wątek
23.04.2019, 21:56
Przeczytaj Znajdź Cytuj


Wiadomości w tym wątku
Aleje miasta - przez Kratos - 24.07.2013, 20:12
RE: Aleje miasta - przez Nemeth - 24.07.2013, 23:15
RE: Aleje miasta - przez Arriane - 25.07.2013, 11:43
RE: Aleje miasta - przez Nemeth - 25.07.2013, 14:50
RE: Aleje miasta - przez Kratos - 25.07.2013, 15:49
RE: Aleje miasta - przez Arriane - 25.07.2013, 19:38
RE: Aleje miasta - przez Kratos - 25.07.2013, 20:15
RE: Aleje miasta - przez Nemeth - 25.07.2013, 22:23
RE: Aleje miasta - przez Tatiana - 04.01.2015, 14:12
RE: Aleje miasta - przez Dolores - 07.01.2015, 19:11
RE: Aleje miasta - przez Scythis - 16.01.2015, 22:48
RE: Aleje miasta - przez Tatiana - 27.01.2015, 13:49
RE: Aleje miasta - przez Mirrodin - 19.04.2019, 21:27
RE: Aleje miasta - przez Eris - 23.04.2019, 21:56
RE: Aleje miasta - przez Arthur - 14.12.2021, 21:30
RE: Aleje miasta - przez Arthur - 15.01.2022, 20:34
RE: Aleje miasta - przez Arthur - 10.04.2022, 18:48
RE: Aleje miasta - przez Arthur - 21.04.2022, 17:47



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja bez grafiki