Atarashii




Ciemna uliczka
#31

STRAŻNIK
BEZWIETRZNE POPOŁUDNIE, SŁOŃCE SKRYTE ZA BIAŁYMI, PUCHATYMI CHMURAMI
Gwarny lud rozchodzi się do karczm lub swych domostw


rzeszkoda jednak okazała się efektywną. W końcu coś zaszumiało Elenie w głowie. Nie dawała jednak tak łatwo za wygraną, w końcu przed chwilą próbowała uciec dwójce oprychów, ale czy to nie było już za dużo? Może to było jakieś zrządzenie losu, skoro co chwilę na coś wpada.

Cała sytuacja zakończyła się tak, że kobiecie udało się coś wykrzyknąć, jednak Strażnik nie miał zamiaru jej nie dotknąć. Wydawała mu się zbyt „sprytna”, nie każdy potrafi tak biegać, zresztą nie przypominała ani trochę kobiety, która potrzebowała pomocy, wręcz przeciwnie. Poczuła uścisk na swoim ramieniu, próbowała się wyszarpać jednak daremnie. Była to silna męska dłoń, która nie miała zamiaru puszczać. W tym momencie nożem ugodziła niechronione przedramię strażnika. Krew zaczęła cieknąć z przedramienia, zdezorientowany strażnik puścił ją, nie miał też zamiaru jej gonić, priorytetem w tamtym momencie było jego własne zdrowie.
No i uciekła... Takim sposobem krążyła wokół kryjówki następne parę minut.
28.04.2020, 15:59
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Ciemna uliczka
#32

Jęknięcie strażnika ranionego nożem wystarczyło jako sygnał. Młoda złodziejka wywinęła się nie bez trudu z tego potrzasku. Nadal w głowie majaczyły jej postaci, nadal widziała swoich oprawców, a teraz jeszcze i stróża porządku miejskiego.
"Z deszczu pod rynnę..." — pomyślała pędząc przed siebie, po drodze oczywiście musiała omijać przeszkody, omijać też i ludzi, którzy mogli się napatoczyć. Sama Elena potrzebowała jednak chwili, żeby się uspokoić. Trzeba było zaszyć się w jakimś miejscu, a obrany wcześniej za cel przybytek nadawał się do tego idealnie.
Krążąc jeszcze wkoło samej gospody Voss wykonała kilka dodatkowych manewrów upewniając się uprzednio, czy nie jest śledzona przez nikogo. Dopiero wtedy postanowiła odszukać to ukryte wejście do gospody, którego używała gdy pracowała jeszcze dla tamtych oprychów...
Na samą myśl o tych minionych dniach zadrżała. Przykre wspomnienia wróciły i tym razem trzeba było się bardziej wysilić, aby je stłumić.
Tajne wejście było w tym samym miejscu, w jakim je pamiętała, niestety jak się okazało, już zostało "obstawione", zbyt wielu zwykłych ludzi kręciło się wkoło tego miejsca, a nie można przecież odkrywać wszystkich kart... W obecnej sytuacji nie pozostało nic innego jak poudawać zwyczajnego obywatela i po prostu wejść do środka w sposób kontrolowany. Nowy i zwyczajny gość.

Gracz opuścił wątek
09.05.2020, 11:37
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja bez grafiki