Atarashii




Uliczki
#31

Widok tego jednego, przestraszonego, na chwilkę zmiękczył dobre, dziewczęce serduszko. Przecież mogliby się dogadać, prawda? Niepotrzebnie się jednak odezwał ten najodważniejszy, z nożem w łapie.
Skrzywiła się z nadzieją, że wygląda groźnie. Żaden! Żaden głupi chłopiec bez zarostu, choćby miał i z tysiąc noży - bo w rękach i tak może trzymać tylko dwa, więc resztę musiałby przymocować do siebie jak jeż - nie będzie jej groził! Przeżyła lata polowań Abaddonistów, których mogła paść ofiarą i w rękach miała błyskawice!
Głupi chłopak sądził, że może się zasadzić na dziewczynkę!
Chłopcy są naprawdę bardzo, bardzo głupi!
Dosiadem nakazała konikowi nastąpić się tylnymi nogami, by stał frontem do rabusiów - był dzięki temu mniejszym celem a i słabizny miał pochowane.
- Ależ z ciebie niedobry chłopak! - Odpowiedziała na pogróżkę nieco uniesionym w gniewie głosem, rzucając weń jednocześnie swoim sztylecikiem.
Nie zamierzała go skrzywdzić - ba! Nawet nie chciała w niego trafić! No, może nie chciała ZA BARDZO. Potrzebowała jedynie odwrócić jego uwagę niespodziewaną zagrywką. Odczekawszy ledwie sekundy popędziła gniadego do jednej fuli galopu, zasadzając kopniaka, który w zamyśle miał trafić złego chłopaczka w ramię. Uważała też, żeby samej nie zostać celem procy.
Kiedy siedziała już pewnie w siodle uniosła się do półsiadu, przylegając do końskiej szyi - znajdowała się blisko dwóch pozostałych złodziejaszków i nie sądziła, żeby ten z procą był AŻ TAK głupi, żeby próbować płoszyć konia będąc odeń w tak niewielkiej odległości.
18.10.2018, 00:25
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Uliczki
#32

STRAŻNIK
Naprzód!



Zaczepka chłopaczka spotkała się z bardzo agresywną reakcją Leonarda. Kto wie, czy wywiązałaby się jakakolwiek bitka, gdyby dziewczynka nie postanowiła zaatakować jako pierwsza? Być może wyrostki chciały jedynie przegonić niechcianego gościa? Cóż, niepotrzebnie było gdybać, gdyż akcja już się rozpoczęła.
Rzucony przez Siofrę nóż upadł tuż za plecami jej domniemanego celu. Nie był to rzut trafiony, jednak spełnił swoje zadanie. Trzech rozrabiaków obejrzała się za ciśniętym sztyletem, a Rudowłosa mogła w tym czasie przeprowadzić swój atak. Przygotowanie kopniaka na pędzącym koniu nie było problemem, jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem. Udało jej się trafić w ramię wyrostka posiadającego nóż, jednak mimo iż uważała na procę, to jednak nie pomyślała o czym innym. W geście obronnym atakowany młodzian machnął ręką, a nóż zahaczył o nogę mistyczki - w jednej chwili mogła poczuć smagnięcie gorąca, oraz ból w rozciętej kończynie.
Wszystko działo się bardzo szybko. Rozrabiaka, który wcześniej stał z tyłu z przerażoną miną próbował właśnie ulotnić się z miejsca zdarzenia, a Leonard mogła zobaczyć iż stara się uciec wprost w stronę, gdzie chował się jej mały kolega. Dodatkowo, pozostała dwójka wściekłych chłopaczków próbowała jakoś zaatakować Rudowłosą. Chłopiec z procą odrzucił swoją broń, po czym nie myśląc pewnie zbyt wiele, podskoczył do Siofry i łapiąc ją za nogę usiłował zrzucić z konia. Ten kopnięty natomiast czaił się na moment, w którym jego nóż mógłby się znowu przydać.
18.10.2018, 16:10
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Uliczki
#33

Nawet jeśli ją bolało - cieszyła się wewnątrz, że chłopiec nie skrzywdził gniadego. Zwierzę nie było w końcu niczemu winne, nie rozumiało też pewnie zbyt wiele z sytuacji poza tym, że wokół zaczęła się nagle mała burza w szklance wody.
Rudowłose podobno są gorącokrwiste. Nawet jeśli jest to krzywdzący stereotyp, w tym przypadku miał swoje uzasadnienie: Siofra rozzłościła się jeszcze bardziej na bandę hultajów, gdy ten od procy uczepił się jej skrzywdzonej nogi. Poza tym - buty! Żadnego szacunku dla nowych bucików!
Jej dosiad był zbyt pewny, by ruchliwy ciężar mógł zrobić na niej wrażenie.
Wyprostowała się opadając miękko w siodło, dosiadem dając gniademu sygnał, by w warunkach kontrolowanych stanął dęba. Posłuszny zwierz wspiął się na zadnie nogi i jeśli nawet ten ruch nie był wystarczający, żeby zrzucić natręta z nogi Leonarda, ona dodatkowo zamachnęła się nań stopą w metalowym strzemieniu, nie zwracając większej uwagi, czy trafi go w nos czy gdziekolwiek indziej.
Jeżeli to także nie podziałało, dziewczynka nie zwracała już na to uwagi. Zawróciła wciąż wierzgającego dla równowagi przednimi nogami konia. Opadł na cztery nogi, posłusznie ostro zakręcając ku uciekinierowi. Mocna łydka, impuls z krzyża - ruszyła w pogoni, być może ciągnąc za sobą pasażera na gapę.
Niewiele mają chłopięce nogi względem końskich chodów. Dopadła chłopca, wciąż trzymając się końskiego grzbietu udami oraz łydkami, przechyliła się w siodle by go chwycić mocno za czuprynę.
Wstrzymała mocno gniadego, aż przysiadł z lekka na zadzie, i puściła wodze. Stary mistrz wyuczył ją dobrze panowania nad spokojnym konikiem - mogła powodować nim za pomocą samego dosiadu. Między kciukiem a palcem wskazującym wolnej dłoni rozciągnęła się czarna, skwiercząca i złowieszczo potrzaskująca, ruchliwa nić czarnej błyskawicy. Przywołana Iskierka Psotnica mogła robić wrażenie.
Siofra gotowa była przyłożyć gorącą nić blisko gardła złapanego chłopca, że niby coś mu zrobi. Czemu miałaby ich wszystkich nie postraszyć?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.10.2018, 16:36 przez Leonard Dow.)

18.10.2018, 16:33
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Uliczki
#34

STRAŻNIK
Jazda, jazda!



Chłopaczkowi nie udało się zrzucić Rudowłosej. Jej pewny siad na koniu i ucisk ud był wyraźnie zbyt dobry. Złość rosła w drobnym ciałku dziewczyny i musiała gdzieś znaleźć swój upust - w tym przypadku w kolejnym ataku.
Natrętny chłopaczyna był tak mocno uczepiony zranionej nogi mistyczki, że nawet stający dęba koń nie był w stanie go pokonać, gdyż uwiesił się on pochwyconej kończyny. Niestety, następnego działania Rudowłosej chyba nie przewidział. Sprawne machnięcie nogą, mimo, że nie planowane jakoś dokładnie, przyniosło zamierzony efekt. Metalowe strzemiono trafiło wyrostka prosto w nos, co zakończyło się odgłosem chrupnięcia. Zszokowany chłopiec puścił nogę i przyłożył dłonie do nosa, z którego strumieniem lała się krew.
Złapany za włosy chłopak natychmiast się zatrzymał, a jego wzrok spoczął na rozciągniętej między palcami mistyczki czarnej błyskawicy.

-Co jest, kurwa...-Przerażenie w jego głosie mieszało się ze złością
-Czego Ty u licha chcesz? -Wrzasnął chłopiec, który teraz trzymał w ręku nie jeden, a dwa ostrza, w tym jedno należące do Leonarda.
18.10.2018, 18:39
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Uliczki
#35

W danej sytuacji dwie rzeczy mogły sprawić, że żołądek podchodził Leonardowi do gardła: smród szczyn oraz gówna, który ją oblepił, oraz chrzęst łamiącego się nosa. Wzdragnęła się przełykając głośno ślinę.
Zdecydowanie nie lubiła krzywdzić ludzi.
Ale ten chłopiec też sprawił jej sporo bólu, wcześniej zakleszczając się wręcz na nodze.
Sygnałem łydek zwróciła konia bokiem do ostatniego, wciąż nieszczególnie skrzywdzonego, chłopca, ciągnąc za włosy pochwyconego nicponia tak, by frontem był zwrócony ku towarzyszowi z dwoma ostrzami w rękach.
Szarpnęła czuprynę w górę, chcąc zmusić jeńca, by zadarł brodę odsłaniając jasne, młodzieńcze gardło i bliżej przysunęła doń dłoń między palcami której żywiołowo skwierczała czarna błyskawica. Posłała uzbrojonemu znaczące spojrzenie - uznała go podświadomie za głowę tej trzyosobowej bandy - z nadzieją, że nie dostrzeże blefu.
Bo przecież nikogo aktualnie nie zabije za parę monet!
- Pieniędzy, coście je małemu chłopcu ukradli - odpowiedziała z surową minką. - I mój sztylecik z powrotem!
18.10.2018, 19:03
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Uliczki
#36

STRAŻNIK
Z innego punktu widzenia



Ręce ciągniętego za włosy chłopaczka automatycznie złapały nadgarstek Rudowłosej, chcąc choć odrobinę ulżyć sobie w zadawanym bólu. Jęczał cicho pod nosem, w swojej nieco żałosnej postawie nie przypominając ani trochę pozostałej dwójki kolegów. Być może nie pasował do swej grandy tak bardzo, jakby chciał.
Chłopiec ze złamanym nosem, mimo swej opłakanej sytuacji starał się trzymać fason. Jedną dłonią nieudolnie próbował zatamować krwawienie, a drugą zaciskając pięść w niemej groźbie. W jego postawie można było zauważyć coś na kształt dziecięcej bezradności.

-Chodzi Ci o tego gówniarza? -Prychnął dzieciak ze sztyletami w rękach. Wyraźnie nie chciał dać się złamać.
-Colin, błagam... -Pochwycony przez Mistyczkę łobuz z przerażeniem wpatrywał się w czarny piorun pomiędzy palcami oprawczyni.
-Nie bądź mazgaj! To ona nas zaatakowała, a teraz jeszcze śmie się czepiać. Niczego jej nie oddamy!
-Zlituj się, panienko.
-Słowa owego mazgaja rzeczywiście brzmiały bardzo błagalnie i żałośnie -Kiedy my nie mieliśmy wyboru, musieliśmy..! Sami będziemy mieli kłopoty, jeśli nie...
-Stul że w końcu dziób!
-Bardzo niewyraźnie z powodu swego stanu upomniał go ten od złamanego nosa.


Cała ta rozmowa niewiele wyjaśniała Mistyczce, ale sporo mogła dać jej do myślenia. Łobuzy wyraźnie miały jakąś tajemnicę i być może to z jej powodu okradli małego chłopaczka. Niestety, sytuacja miała się jeszcze bardziej skomplikować, gdyż zza rogu wyszedł nowy kolega Leonarda, odważnie stając tuż obok niej, a następnie rzucając w stronę chłopaków:

-Oddajcie mi pieniążki mojej mamy! Są potrzebne na lekarstwa!
19.10.2018, 11:26
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Uliczki
#37

- Zaatakowałam?! - prychnęła bardziej jak ruda koteczka niż ruda dziewczynka. - Kopnąć cię tylko chciałam, wstrętny chłopaku, jak na mnie z groźbami i nożem wyskoczyłeś! Temu drugiemu nic by nie było jakby mi się nogi nie uwiesił!
Oczywiście jej słowa nie tłumaczyły złapania mazgaja - wszystko się jednak jeszcze przed chwilą działo tak szybko a ona chciała tych łobuzów z dala od dzieciaka za skrzynkami trzymać! Poza tym złapanie jednego w formie jeńca zdawało się dobrym pomysłem.
Zmarszczyła z lekka brew na słowa chłopca, którego czupryny uczepiły się jej palce. Przerażenie przemawiało do serduszka.
- Jakie kłopoty? Powiedz mi i obiecaj, że pomożesz odzyskać pieniądze dzieciaka, to cię puszczę, słowo honoru! - Przysięgła uśmiechając się lekko co zapewne było słychać w jej głosie.
Och, oczywiście, że próbowała skorzystać ze swojego uroku! Ratował ją z opresji tyle razy, że i teraz mógł dopomóc.
Cienki, chłopięcy głosik. Zwróciła szybko głowę w jego stronę: to jej najnowszy kompan stał blisko konia, nagle odważny. Och! Jak miała ochotę przetrzepać mu uszy, że nie siedział po cichu za skrzynkami jak mu przykazała! Tamta dwójka pewnie weźmie go na jeńca, jak ona to zrobiła z ich strachliwym kolegą!
Jedyną nadzieją zdawała się teraz być propozycja rozejmu, jaką dała mazgajowi!
19.10.2018, 14:22
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Uliczki
#38

STRAŻNIK
Dwie strony monety



Być może prawdą było, iż Mistyczka w swym zamiarze miała jedynie jedno kopnięcie. Nie zmieniało to jednak faktu, że w oczach chłopaczków wyglądało to na napaść. Trudno się jednak dziwić takiej żywej reakcji Rudowłosej, skoro tak żywo jej grozili przy pierwszym spotkaniu.

-Groźby groźbami, ale to Ty na nas podsłuchiwałaś i z koniem naskoczyłaś! W niczym nie jesteś lepsza, czarownico! -Na twarzy wyrostka malowało się szczere oburzenie. Rzucił gniewne spojrzenie na mazgaja -Po co jej to mówisz? W czym niby może nam pomóc dziewczyna? Z tamtymi nie ma żartów, zapomniałeś? Jeśli naskarżymy, jutro będziemy leżeć w rowie!

Ten monolog przerwało pojawienie się dzieciaczka. Zakrwawiony zrobił niepewny ruch w jego stronę, po czym zatrzymał się, zerkając na unieruchomionego kolegę. Widać było, że nie wie, co ma robić. Na szczęście, nie chciał oddać losu swego przyjaciela w ręce mistyczki - miał resztki przyzwoitości.

-Oddamy Wam te smoki, tylko puść go w końcu. -Oznajmił w końcu chłopak z nożami, reflektując się na widok łez przerażenia w oczach swego kompana.
19.10.2018, 18:24
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Uliczki
#39

- Nie podsłuchiwałam tylko przyszłam po pieniądze, coście je sobie wzięli, nicponie! - Fuknęła, urażona. Że niby obchodzić ją miały rozmowy jakichś CHŁOPCÓW?! - A pomocą byłabym większą niż ci twoi kompani gdybym w ogóle chciała pomagać hultajom bijącym dzieci! - dodała z, och jakże dwunastoletnim, poczuciem wyższości.
No bo przecież sama - jako dziewczynka na końskim grzbiecie - jednego z trójki właśnie trzymała pod groźbą śmierci za kudły a drugiemu złamała nos!
- Najpierw oddaj chłopcu smoki - krótkim szarpnięciem krągłego podbródka wskazała swojego małego kolegę - I mój sztylecik mu też daj. - Nie zapomniała, oczywiście, o prezencie od matki. - Wtedy puszczę waszego kompana.
Bo kimkolwiek by ta matka nie była - dalej, w gruncie rzeczy, to ona ją z siebie wypchnęła na świat. Oczywiście liczył się również fakt, że taki sztylecik zapewne mógłby okazać się w przyszłości bardziej przydatny.
Nie zamierzała puszczać chłopaka, póki jej warunki nie będą spełnione. Wiedziała jak działają podobne umowy pośród ulicznych nicponi - jak własnych spraw nie upilnujesz, nikt tego za ciebie nie zrobi. Ba! Skorzystają jeszcze z ufności i oszukają! Zerknęła krótko ku twarzyczce chłopca, uśmiechnęła się krzepiąco, by nie brakło mu odwagi w ważnej chwili, po czym szybko skupiła znów uwagę na sytuacji. Gdyby tylko jej bezpieczeństwo było na szali nie byłaby pewno aż tak ostrożna. Jednak było z nią małe dziecko, za które poczuła się względnie odpowiedzialna, oraz bogom ducha winny gniady.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.10.2018, 20:16 przez Leonard Dow.)

19.10.2018, 20:16
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Uliczki
#40

STRAŻNIK
Myśl i działaj



Można by było uznać obecną sytuację za patową, gdyby nie fakt, że z jednej strony chodziło o parę smoków, a z drugiej o życie przyjaciela. Mimo, iż chłopcy byli łobuzami, to najwidoczniej życie przyjaciela nie było im zupełnie obojętne. Ich kolega z nożami rzucił sztylecik Leonarda pod nogi Gniadego, a następnie wyciągnął z sakwy osiem srebrnych smoków. Widać było, że zastanawia się co z nimi zrobić, jednak po chwili namysłu podszedł powoli do chłopca i ułożył monety na jego wyciągniętej rączce.
Widać jednak było po jego zachowaniu, że nie zamierza oddalić się od małego, póki jego kolega nie zostanie uwolniony.

-Oddaliśmy Ci co Wasze. A teraz uwolnij proszę naszego przyjaciela.

Wszystkie oczy skupiły się teraz na mistyczce, czekając na jej reakcję.
20.10.2018, 14:09
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja bez grafiki