Atarashii




Lodowa Twierdza
#11

Bez zbędnego ociągania się, Nether postanowił natychmiast wykorzystać podarowaną mu koszulę. Nie był ekspertem jeśli chodzi o medycynę, ale naoglądał się już w swoim życiu opatrunków. Jedyne co w teorii wiedział, to "zawiązać mocno, ale nie za mocno". Całkiem logiczne. W praktyce... chyba uciskało go za mocno. A może i nie? Nie pamiętał, kiedy ostatnio był opatrywany. Zostawi go, jak jest. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego.
Otwarcie wrót ukazało Netherowi coś, czego zdecydowanie się nie spodziewał. Chyba nigdy wcześniej nie widział pomieszczenia tak kolosalnego - pomijając mieszkanie jego smoczego mentora... Cóż. Miejmy nadzieję, że nie będzie tu jego dalekiego krewniaka, który nie będzie zbyt przyjaźnie nastawiony.
Chociaż z domysłów Kata wynikało, że coś podobnego może w okolicy krążyć. Cholerka.
Nether odczekał dłuższą chwilę. Chciał trochę uspokoić bicie serca po ostatnich kilku chwilach. Wsłuchać się w otoczenie, przyjrzeć się okolicy. Wywęszyć ewentualne zagrożenie.
Następnie, jeżeli tylko nic go zanadto nie zaniepokoiło, wkroczył do środka pomieszczenia, uważnie przyglądając się jego zawartości. Tak niespotykane miejsce wymaga szczególnej uwagi przy jego zwiedzaniu.
05.06.2018, 17:59
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Lodowa Twierdza
#12

STRAŻNIK

nętrze twierdzy wyglądało jakby zostało stworzone wyłącznie z lodu. Ściany pokrywały duże warstwy lodu, zaś za nim sprawne oko mogło dostrzec kamienne zabudowania. Jednak dokopanie się do prawidłowych murów graniczyło z cudem.

Mężczyźni po wejściu do środka mogli zauważyć oddział straży, który był teraz stertą martwych ciał, pozbawionych głów. Gdzieniegdzie widać było oderwane kończyny. Śnieg pod nimi był całkowicie szkarłatny. Krew, która tam się wylała nie była najświeższa, ale sami ludzie nie zginęli też na tyle dawno żeby ich szczątki zaczęły się rozkładać. Być może to kwestia niskiej temperatury, a być może czasu w jakim przyszło im zginąć. Można przypuszczać, że za ich śmierć odpowiadała bestia z zewnątrz. Jednakże tajemnicą było to w jaki sposób znaleźli się w tym miejscu. Patrząc na bestialsko rozrzucone zwłoki, można było dostrzec skórzaną tubę rzuconą najbliżej wejścia do przedwiecznej budowli.

Nether utykał, jednak ból nie sprawiał mu wielkiego dyskomfortu. Prawdopodobnie ignorował jego obecność. Ciała leżały kilka metrów od wielkich wrót, za nimi po lewej stronie były drewniane drzwi pokryte białym puchem. W oddali widoczna była góra śniegu zaś w ciemnościach dwójka towarzyszy mogła dostrzec cztery kolumny rozstawione na krańcach sali niczym podpory.


— STRONA ZNALEZIONA W LESIE MIRAŻU —
Każdy człowiek, jeśli tylko nie jest obłąkany, potrafi na pewnym poziomie
świadomości poznawać różne głosy, którymi przemawia jego wyobraźnia.







06.09.2018, 15:26
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Lodowa Twierdza
#13

Wszedł powoli i spokojnie. Cokolwiek tu się stało, należało uszanować mury tego miejsca, jego przodków i przede wszystkim, dusze zmarłych, widocznych tu osób. Wysłanych jako ekspedycja, tak samo, jak Nethera i Bana. Kto wie, być może ich marny los i poświęcenie własnych żywotów pozwoli tej dwójce najemników przeżyć?
Leżący nieopodal, skórzany przedmiot, najszybciej przyciągnął uwagę Mędrca. Pomijając, rzecz jasna, stertę umarłych. Trudno było ich nie zauważyć; trudno było nad ich losem się nie wzruszyć.
- Ostrożnie. - ostrzegł, a wręcz poprosił swojego towarzysza. - Uważaj, gdzie stąpasz. Mogliśmy pokonać tamtą bestię, ale nie musi tu być bezpiecznie... Tamta góra śniegu mnie niepokoi. - skinął głową we wskazanym kierunku - ...i chciałbym, żebyśmy nie niepokoili też zmarłych. - rzekł. W jego kulturze na ogromny szacunek zasługiwali ci, którzy umarli w walce. Ci ludzie tutaj, nawet jeśli nie sprawili szczególnego kłopotu swojemu przeciwnikowi, z pewnością dzielnie stawili mu czoła. Należy pozwolić im spoczywać w pokoju.
Cholera, zresztą, kogo on pouczał? Mówił to, co było zgodne z intuicją, z rozsądkiem, z honorem. Ale Ban z pewnością miał więcej doświadczenia przy podobnych zjawiskach. Nie będzie głupim podpatrzenie, co robił ów człek. I tak też zrobił Nether. Od czasu do czasu rzucał okiem na swego kompana, próbując dowiedzieć się czegoś o tym, w jaki sposób on skutecznie eksploruje podobne miejsca.
Nethera interesowały też ściany tego miejsca. Na litej skale czy cegle często występowały inskrypcje, zwłaszcza w miejscach dawnych - i w architektonicznie kluczowych. Wrota, środki ścian, kolumny - przede wszystkim tam spoglądał, doszukując się niecodziennych elementów. A nuż cokolwiek podpowiedzą?...
Nie próbował jednak szczegółowo przeglądać całej sali. Zamiast tego, po prostu przejrzał jeszcze raz obiekty, jakie mogą go zainteresować, kiedy zbada już to, co było najbliżej. Skórzana tuba. Zapewne pozostawiona tu przez grupę strażników. I o ile nie chciał z nich niczego szabrować czy w jakikolwiek sposób naruszać spokoju ich ciał, to skoro Nether i Ban byli ich aktualnymi następcami - z pewnością ci ludzie życzyliby sobie, by zebrane przez nich informacje nie zostały niezauważone. A ten pokrowiec wyglądał, jakby miał zawierać w sobie zwój.
Nether więc, po rzuceniu okiem na otoczenie i sytuację, ostrożnie podszedł do wspomnianego przedmiotu i rozpoczął oględziny.
18.09.2018, 21:05
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja bez grafiki