Kwatery Strażników

STRAŻNIK


areth wspiął się na górę używając magii i, zupełnie tak jak się spodziewał, natrafił na kolejny poziom tej dziwnej konstrukcji. Właściwie identyczne budynki tworzyły ściany, a nad nimi znajdowało się kolejne piętro, za nim zaś następne i następne. Szczytem tego wszystkiego, po niezliczonej ilości pięter był mur. Wysoki aż po samo niebo, szarobiały mur z kamiennych bloków, od którego dzieliło maga niemożliwie dużo pięter. W jego nowej pozycji zaś znalazł coś, go co zdecydownie interesowało. Czekał tam bowiem na niego przelatujący wcześniej w drugą stronę smok. Leżał spokojnie, blokując jedną z tras i przyglądał się z ciekawością Tarianowi.

A czegoż jeszcze byś chciał wiedzieć? Zapytasz mnie o to gdzie możesz ją znaleźć? A może zechcesz by pojawiła się przed Twymi oczyma żebyś znów mógł katować się sennym mirażem? – Drwił. – A może pragnąłbyś kogoś innego kto własnym ciałem zagłuszałby twoją własną gorycz?

=====
Oczywiście, nie tracisz many za spelle użyte we śnie xD
( ͡° ͜ʖ ͡°)
01.05.2019, 21:38
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Kwatery Strażników

o miejsce, jakkolwiek by się nie nazywało było ogromne. Próba dotarcia na sam szczyt zajęłaby dużo czasu i mogłaby się zakończyć fiaskiem. Mimo to Gareth z radością, co było dosyć dziwne, zobaczył, że jego czerwony rozmówca już na niego czekał. Miał ochotę buchnąć śmiechem gdy usłyszał kolejne pytania, które padły z ust... czy raczej pyska gada. -Naprawdę nie musisz być taki niemiły. Co też ja ci zrobiłem, że traktujesz mnie z taką pogardą? Może chodzi o to, że nie wyznaję żadnego z twoich rodziców? A może po prostu lubisz takie pasywno agresywne podejście. Nie mnie oceniać w końcu jesteś smokiem!-Tarian podszedł spokojnie do smoka i usiadł w jego pobliżu. -Po prostu stwierdziłem, że miło będzie mieć jakiegoś kompana do rozmowy. A jeżeli składasz propozycje odnosnie zagłuszenia goryczy to rób to proszę w ludzkiej formie.-Westchnął. Z chęcią by się czegoś napił. -Nie mam zamiaru pytać cię o miejsce jej pobydtu ponieważ doskonale wiem jak ją znaleźć. Liczyć na łut szczęścia! Jej obraz też nie jest do niczego potrzebny. Tak naprawdę to nie wiem o co mógłbym zapytać smoka. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem jeśli mam być szczery.-Podrapał się po głowie. A co jeżeli to był faktyczny smok? Czy smoki mogą wchodzić ludziom do umysłu. Gareth zadał już jedno "poważne" pytanie i został zbyty jakimiś kontrpytaniami. W porządku więc! -Wiem! Co cię najbardziej ciekawi w ludziach smoku? Jeżeli oczywiście istnieje taka rzecz.-Zawsze go interesowało co te prastare istoty sądzą i rasie ludzkiej. Oczywiście można powiedzieć, że każdy smok był inny. W takim razie interesowało go zdanie tego konkretnego. Niezależnie od odpowiedzi Tarian postanowił zachęcić smoka do zabawy. -To jak? Pytanie za pytanie?
01.05.2019, 22:11
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Kwatery Strażników

Chichi zdecydowała się pójść ze strażnikami wprost do kapitana - miałą już dość całej tej farsy i chciała, żeby jak najszybciej się skończyła.
Twarz Werbla, delikatnie mówiąc, nie wyrażała zadowolenia. Czego jednak można się było spodziewać bo nocy spędzonej w taki sposób. Mistyczka uważała na wszystko co robi i mówi, nie chcąc przypadkiem jeszcze mocniej wkurwić kapitana. Rzuciła jedynie przelotne spojrzenie wychodzącym strażnikom, a następnie odpowiedziała mężczyźnie

-Skygan wkurwił się na coś rozmawiając ze mną i Garethem, zaczął się niepotrzebnie wydzierać przez co obudził pół koszar. Niestety, nie udało mu się pozbyć swojego nowego wdzianka, przez co nikt raczej nie był szczęśliwy widząc go. Jednak, o ile wiem, jest on na tyle świadomy że nie skrzywdzi nikogo, póki ten ktoś nie będzie chciał skrzywdzić jego. Myślę, że zdążył już uciec i schować się w jakiś krzakach czy gdzieś. Myślę, że raczej przeczeka wszystko w ukryciu.
13.05.2019, 17:27
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Kwatery Strażników

STRAŻNIK
Chichi


apitan najpierw wydawał się nie reagować na słowa do niego wypowiadane. Nastepnie pokręcił głową w wyrazie dezaprobaty i głośno odetnchnął. Po chwili ćwiczeń oddechu uspokoił się do końca. Choć wciąż złość malowała się na każdym calu jego twarzy, jego ruchy i jego głos były zdecydowanie łagodniejsze. Przetrawiwszy w myślach wszystkie zmienne składające się na sytuację z którą przyszło mu się mierzyć, odezwał się.

 – Nie skończyłem przesłuchiwać Mortisa. – Poinformował rozmówczynię. – Ale wiem że lekarstwo na truciznę powinno zadziałać, o ile nie wymieszasz go z opóźniaczem. Skyganem zajmę się po apelu, miejmy nadzieję że jest na tyle mądry by uciec z miasta przed świtem. Teraz, jeśli pozwolisz, powrócę do naszego medyka. Chcę z nim skończyć przed świtem.
( ͡° ͜ʖ ͡°)
15.05.2019, 10:14
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Kwatery Strażników

Cień ulgi spadł na piersi mistyczki, gdy usłyszała, że lekarstwo najpewniej jej pomoże. Westchnęła cicho, spokojnie, po czym skierowała wzrok na kapitana.
Przez chwilę zastanawiała się nad tym, czy nie poprosić go o szansę w uczestniczeniu w przesłuchaniu Mortisa, jednak wszechogarniające zmęczenie powoli brało górę nad jej organizmem. Cóż, przecież nie zabiją medyka jeszcze tej nocy, prawda..? Z tą nadzieją uśmiechnęła się z wdzięcznością do Werbla, po czym wstała wyciągając w jego kierunku dłoń.

-Dziękuję Panu, kapitanie. Za pomoc i za wszystko. Zobaczymy się jutro, gdyby chciał mnie pan dokładniej przesłuchać czy cokolwiek, a teraz, jeśli pan pozwoli, chętnie położyłabym się spać.

Chichi po wysłuchaniu odpowiedzi kapitana skierowała się w stronę pokoju swojego i Garetha. Po wejściu do pomieszczenia ujrzała niespokojnie przewracającego się z boku na bok mężczyznę. Usiadła jak najciszej na łóżku, nie chcąc budzić swojego towarzysza, po czym wzięła w dłonie buteleczkę z odtrutką. Wpatrywała się w nią kilka minut, starając się wyzbyć ostatnich wątpliwości. Miała do wyboru zginąć od pewnej trucizny, albo od ewentualnej trucizny. Jakby nie patrzeć, opcja z ewentualną brzmiała nieco lepiej, więc wypiła szybko całą zawartość, po czym ułożyła się na łóżku przykrywając kocem. Przymknęła oczy, dając zmęczeniu przejąc w końcu kontrolę nad ciałem.
20.05.2019, 14:16
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Kwatery Strażników

STRAŻNIK
Chichi



ierpliwość kapitana była tej nocy wystawiona na ciężką próbę. Cudem chyba zachowywał się w spokojnie w stosunku do swojej rozmówczyni. Złość rozsadzająca go od środka mogła być skutkiem tego co działo się podczas przesłuchania – albo wręcz przeciwnie. Mogła być efektem stresu wielu dni i na owo przesłuchanie się przekładać. Znając jednak modus operandi straży w takich sytuacjach, to Mortis cierpiał na tym najbardziej. Welbert wziął głęboki oddech i skinął głową, siląc się nawet na chwilowy uśmiech podczas ściskania dłoni Chichi.

Chociaż wy możecie sobie na to pozwolić. Jak sama słyszałaś, do późnego południa będę zajęty. Nie ukywam jednak że chciałbym usłyszeć całą tę historię raz jeszcze. Zwłaszcza po tym czego się przed chwilą dowiedziałem. No, ale jak już ustaliliśmy, zajmiemy się tym za dnia. Dobrej nocy, ja wracam do lochów.

STRAŻNIK
Chichi i Gareth



adne z dwojga bohaterów nie mogło powiedzieć że ich noc minęła przyjemnie. Gareth nie uzyskał odpowiedzi na swoje dalsze pytania, albo jeśli się tak stało – nie pamiętał tego. Sen jego zdawał się urwać dość nagle, nawet jeśli to nie pobudka była tego powodem. Podejrzewać mógł co najwyżej że obecność kobiety przeprędziła te przeciwne mary i zamieniła letarg w kamienny. Veta nie mogła poszczycić się tak wymownymi wizjami, albowiem z powodu przemęczenia jej organizm również skupił się na regeneracji. Wydarzenia tej nocy odcisnęły na obydwu najemnikach swe piętno w mniejszy lub większy sposób, jednak to właśnie wyczerpanie było najsilniej odczuwalne. Dlatego też obudziły ich dopiero głośno rozbrzmiewające dzwony. Świątynia Ilhen obwieszczała godzinę dwunastą, swoisty środek dnia pracy. Poruszenie w koszarach zdradzało że strażnicy zbierali się na zapowidziany przez kapitana apel. Dwójka gości zaś, niemalże w tym samym momencie otworzyła swoje oczy i była gotowa powitać nowy dzień.
( ͡° ͜ʖ ͡°)
20.05.2019, 15:04
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Kwatery Strażników

o to był kurwa za sen? Smoki, zamki i inne wydziwianki! Tak czy inaczej wyglądało na to, że smok stwierdził, że jebać jakiegoś człowieka co się go dopytuje o jakieś egzystencjalne problemy i dał Garethowi święty spokój! Całe szczęście. Umysł akolity mógłby nie wytrzymać tej metafizycznej dyskusji! Na całe szczęście resztę nocy przespał spokojnie i bez większego problemu. Resztę nocy i jak się okazało połowę kolejnego dnia, gdyż to właśnie dzwony z niedalekiej świątyni sprawiły, że zerwał się z łóżka. Przeratł oczy ze zmęczenia i przeciągnął się. Ile by dał za kubek kawy!
Rozglądnął się po pokoju czy wszystko było w takim samym stanie jak wtedy gdy zasypiał. Ze zdziwienem zobaczył Chichi, która najwyraźniej również zdecydowała się przespać. Szybko zeskoczył z łóżka i jak zawsze zaczął dzień od paru pompek, aby rozruszać mięśnie i pobudzić resztę organzimu. Choć tyle był w stanie zrobić zważając, że obudził się w połowie dnia! -Widzę, że jednak przyszłaś odpocząć. Dobra decyzja! Jak się zakończyła sytuacja z naszym ojcobójcą?-Powiedział zaciekawiony. Wątpił w jej chęć do rozmowy, ale zawsze warto spróbować się czegoś dowiedzieć!
20.05.2019, 16:21
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Kwatery Strażników

Gwałtowny dźwięk dzwonów wyrwał mistyczkę ze snu. Przez chwilę przeszłą jej po głowie tragiczna myśl, że umarła, a teraz wzywają ją na jakiś rodzaj sądu. Kiedy otworzyła oczy panicznie siadając na łóżku zauważyła, że nadal znajduje się w zatęchłym pomieszczeniu straży, a obok niej na ziemi Gareth robi pompki.
Przez chwilę siedziała otumaniona, obserwując jak mięśnie mężczyzny napinają się w trakcie ćwiczeń i próbując dojść do siebie po długim odpoczynku. Przetarła oczy i przeciągnęła się, po czym odpowiedziała towarzyszowi.

-Dzień dobry! O ile wiem, to uciekł gdzieś poza bramy. Nie jestem pewna, czy ktokolwiek go szukał, jedyne co ustaliłam to to, że teraz chyba właśnie zaczyna się apel. -Krótkie ziewnięcie przerwało Chichi jej wypowiedź. -Taaaak, też się cieszę, że się przespałam. I że nadal żyję! Najchętniej bym teraz coś zjadła. -Dodała jeszcze, słysząc ciche burczenie w brzuchu
20.05.2019, 16:56
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Kwatery Strażników

zruszenie ramionami to wszystko co Gareth miał do zaoferowania dla Skygana. Z tym mistykiem było coś ewidentnie nie tak i jakaś część Tariana cieszyła się, że już go tutaj nie ma. Gareth ponownie ziewnął przeciągle. -Szczerze to mało mnie obchodzi apel! Ja to bym sobie do jakiejś karczmy skoczył! Zjadł coś porządnego i wypił wcześniej obiecane piwo...A później pewnie wyruszę w dalszą drogę!- Zaczął więc zbierać swoje rzeczy rozrzucone po podłodze! Ubrał swój pancerz, torbę przewiesił przez ramię posprawdzał jeszcze czy na pewno ma wszystko przy sobie, po czym wziął włócznię do ręki przygotowując się do wyjścia. -Masz ochotę pójść ze mną? Czy może zostajesz tutaj? Na pewno podzielą się z tobą swoim wspaniałym posiłkiem!
20.05.2019, 21:52
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna