Zielarnia Leah
#21

STRAŻNIK


oc minęła jak z bicza strzelił. Niemalże jakby Wiki zamknęła oczy na minutę po której Rose postanowiła ją obudzić. Jednak promienie Słońca przebijające się przez zasłony dawały jasny sygnał o porze dnia. Gdy tylko oczy Wiktorii się otworzyły dostrzegła ona uśmiechniętą Rose. -Wiem, że zapewne wolałabyś, żeby to mój brat cię budził, ale musi ci wystarczyć moja osoba! No! Pobudka!-Najwyraźniej emocje związane z dniem wczorajszym sprawiły, że panna Corsen niemalże zaspała. Rose szybko opuściła ich wspólny pokój i zeszła na dół. Stamtąd dało się usłyszeć głos Leah. -I gdzie ona jest? Co robi? Wszystko z nią w porządku?-Rose zaśmiała się lekko. -Tak! Nie martw się! Po prostu jest w ciąży, daj jej fory! No i wczoraj był jej pierwszy dzień w mieście. Musi być rozemocjonowana!
Na oko była godzina szósta, może coś przed szóstą. Z lekko uchylonych okiennic dało się słyszeć miasto powoli budzące się do życia. Ludzi wędrujących do pracy. Tak bardzo różniło się od wsi do której przyzwyczajona była Wiki. Zamiast piania koguta o poranku świadczyły dźwięki ulicznego ruchu! Od czasu do czasu zarżał koń lub przejechał wóz. Coś kompletnie nowego!
16.07.2019, 23:17
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Zielarnia Leah
#22

Wiktoria otworzyła oczy i ujrzała wnętrze pokoiku nad zielarnią. Przez krótki moment nie wiedziała, gdzie jest ani jak się tu znalazła, lecz już po chwili zaczęła przypominać sobie wydarzenia ostatnich dni. Kilka sekund później dotarł do jej uszu głos Rose próbującej ją obudzić.

-Odczep się, Rose! -powiedziała, śmiejąc się i rzucając w koleżankę poduszką.

Kiedy jej uszu dobiegły głosy rozmowy, szybko zerwała się z łóżka i najszybciej jak mogła narzuciła na siebie ubrania. Czyżby zaspała już pierwszego dnia swojej pracy? Wyglądając przez okno zorientowała się, że jest około godziny szóstej, a większość ludzi zmierza już w kierunku własnych warsztatów pracy.
Wiktoria najszybciej jak mogła zbiegła po schodach, stając przed Leah i Rose

-Przepraszam Was, naprawdę! Nie chciałam tak zaspać, więcej tego nie zrobię. -Stałą przez chwilę skrępowana przed pracodawczynią, po czym nieśmiało zapytała. -TO jakie są moje zadania? Co powinnam teraz robić?
17.07.2019, 15:29
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Zielarnia Leah
#23

STRAŻNIK


granięcie się nie zajęło Wiktorii dużo czasu. Ot, narzucenie jakiejś sukienki i ogarnięcie buntowniczych loków. Po paru minutach dziewczyna już schodziła po schodach tylko po to by zastać Rose układającą jakieś zioła na półkach. Leah siedziała na krześle czytając jakiś list. Podniosła oczy na schodzącą Wiki. -Zaspałaś. Łap za miotłę i wyzamiataj mi tutaj podłogę. Raz raz!-Powiedziała zielarka chłodnym tonem. Sama odprężyła się na krześle. Uwadze Wiki nie umknęła obecność nowych ziół. Zapewne Leah wyszła z samego rana by je... zakupić? Uzbierać? Ciężko powiedzieć. Ręka staruszki wskazała miotłę opartą o ścianę przy drzwiach.
-Oczywiście, że więcej tego nie zrobisz. Rozumiem, że twój przypadek jest dosyć wyjątkowy, ale wątpię, żebyś chciała być traktowana jak jajko, czyż nie?-Powiedziała Leah. Wstała z krzesła i przekręciła klucz w drzwiach oficjalnie zaczynając dzień pracy. Po paru minutach pojawił się pierwszy klient szukając czegoś na ból mięśni. Rose szybko go obsłużyła sprzedając odpowiednie zioła. Po jakimś czasie ich mentorka nakazała Wiki zastąpić czarnowłosą dziewczynę za ladą podczas gdy ona zajmowała się ewentualnymi rannymi przychodzącymi po pomoc. Po jakimś czasie do lokalu przyszła kobieta z dzieckiem na rękach. Wyglądało ono na jakieś 3/4 lata i było bardzo ciche, co jak na ten wiek jest dosyć dziwne. Matka zaś miała wyraz zaniepokojenia na twarzy. -Może mi pani pomóc... mój synek jest rozpalony od samego rana... Nie mam pojęcia co robić...-Powiedziała szybko.
18.07.2019, 01:50
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna