Atarashii




Siedziba Oprawców
#51

STRAŻNIK


- Jeśli takie będą Pani rozkazy Ma'am. - odparł Homp poprawiając jeden z zaczepów swojej zbroi - Jak zakładam nie będzie Pani chciała na ostatnią chwilę zmieniać struktury oddziału więc nadal będę Pani partnerem w dwójce, wraz z kadetami Bjafi i Ingvild stanowiąc grupę uderzeniową. Oczywiście jeśli tylko taki będzie Pani rozkaz, mogę dokonać zamian.
Wreszcie, po dłuższej chwili mocowania się, mężczyzna dopiął pasek zbroi i sięgnął po standardowy zestaw broni Oprawców - miecz, małą tarczę i kuszę przewieszoną przez plecy na pasku. Gdy upewnił się, że wszystko było na swoim miejscu, sięgnął po jednoręczny topór, swoją personalną broń. Mimo, że nie była to część standardowego ekwipunku, była to częsta praktyka wśród doświadczonych żołnierzy jednostki.
- Major Tanya najpewniej jest już w stajni i oporządza konia Ma'am. Nie wiem jak major to robi, ale jeszcze nigdy nie widziałem, by była gotowa jako druga. Niektórzy mówią, że oficer Tanya śpi w oporządzeniu i nie zdejmuje go nawet do mycia. - Mimo powagi w głosie, dało się wyczuć lekkie tony sarkazmu w ostatnich zdaniach Hompa. Widać było, że mężczyzna stara się grać ostrożnie przy nowej dowódcy plutonu, starając się wybadać, na jak wiele może sobie pozwolić i w jaki sposób odnosić się do przełożonej. Po chwili jego głos wrócił do poważnego, zimnego tonu profesjonalisty i kierując się do sali, zaczął wprowadzać Scillę w koleje szczegóły-  Skład plutonu nie zmienił się znacznie. Obecnie, prócz oczywistej części, która uczestniczy w innych akcjach jest nas 24, sześć pełnych drużyn uderzeniowych. My stanowimy Jedynkę.  Dwójka to bracia Zenovich, Waglow oraz Torenda. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, mają dodatkowo łuki refleksyjne oraz strzały z grotami przebijającymi pancerz. W skład Trójki wchodzą Le Veil, Taranne, Schwerdbaum i Głozowski. Czwórka to Trem, Kliko, Palin oraz Qulin. Oba oddziały wyposażone w duże tarcze i krótkie miecze do walki w małych przestrzeniach. Na Piątkę wchodzą Sinne, DeBlunt, Plozov i Hjalm. Standardowe wyposażenie plus mag, ale niestety nie znam go za dobrze. DeBlunta przeniesiono z trzeciej kompanii trzy tygodnie temu. Na Szóstkę składają się Silva, Małowicz, Góra i Braunval, także w konfiguracji standardowej plus mag.
Ingvild znała się na rzecz. Wiedząc że jej kolega z oddziału nie przywykł do ciężaru pancerza, zamiast standardowego, Bjafi miał na sobie wersję "lekką" przeznaczoną dla misji wymagających dużej mobilności. Prócz tego, zamiast standardowej kuszy, kadet miał przy sobie potężna ilość zewnętrznych kieszeni na pasach, w których poukrywane były różnego rodzaju buteleczki, bandaże oraz maści. Najpewniej kadetka doszła do wniosku, że taszczenie ze sobą niewygodnej torby nie podnosiło zbytnio i tak niskiej wartości bojowej chłopaka.
Dochodząc do stajni, oczom Scilli ukazała się reszta ich grupy uderzeniowej. Tak jak jej kompania, tak i pozostałe biorące udział w akcji zdawały się mieć podobne ilości ludzi. Widać było, że akcja była organizowana w pośpiechu i nie chciano odrywać pozostałych ludzi od już trwających akcji.
Oporządzenie konia i przygotowanie reszty oddziału do wymarszu nie zajęło podporucznik dużo czasu. Po niecałych pięciu minutach cały pluton był już gotowy i ustawił się na dziedzińcu przed stajnią.
Prócz nich, na dziedzińcu były także dwa inne plutony, w tym Pierwszy, dowodzony bezpośrednio przez Major Tanyę. Znalezienie wzrokiem niskiej blondynki wśród całego oddziału zajęło Scilli chwilę. Kobieta stała przy swoim koniu i rozmawiała o czymś z mężczyzną o twardych, niemal ciosanych rysach i brązowych włosach, najpewniej jednym z dowódców plutonu.









15.11.2019, 01:36
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Siedziba Oprawców
#52

osemary skinęła głową na słowa podopiecznego. Puściła mimo uszu jego żart o Tanyi. Nie był to ani jej rodzaj humoru, ani też dobra pora na żarty. Bardziej skupiła się na tej części jego wypowiedzi która miała znaczenie. W myślach przeskanowała zasłyszane nazwiska i postarała się skojarzyć je z osobami. Zwłaszcza skupiła się na magach. Ci zwykle byli dość rozpoznawalnymi postaciami, a często ich zdolności były w stanie kompletnie zmienić podjętą strategię. Kiedy już skończyła analizować jego słowa, raz jeszcze skłoniła głowę. Zaraz potem, obrzuciła wzrokiem ekwipunek Bjafiego, by niemalże natychmiast wygiąć wargę w lekkim uśmiechu zadowolenia. Wojowniczka z Greathard coraz bardziej wydawała się być osobą godną zaufania i Szamanka przeczuwała że szybko przyjdzie jej awansować w formacji.
Dzięki. To wszystko co chciałam wiedzieć. Dalsze rozkazy dostaniecie gdy rozmówię się z major Tanyą. – Odpowiedziała w końcu. Spojrzała zaraz potem najpierw na medyka, a zaraz potem na kadetkę po to by ocenić ich wyrazy twarzy i postawę. Spodziewała się że jasnowłosa będzie oazą spokoju wyczekującą boju, a uczony będzie kłebkiem nerwów. W końcu to była jego pierwsza akca, a wszystko wokół zdradzało że wcale nie będzie prosta. Jeśli faktycznie tak było, zanotowała w pamięci by uspokoić go podczas podróży z pomocą Alyssy. Wydawało jej się że ta dwójka dobrze by się ze sobą dogadała.



Kiedy już wszyscy znaleźli się na placu, od razu zjawiła się przy dowódczyni. Zasalutowała jej i poczekała aż zwróci się do niej. Róża podejrzewała że nie będzie musiała w żaden sposób zachęcać Tanyi do objaśnienia sytuacji, a jeśli będą czekali na ostatniego plutonowego, też się o tym dowie. Gdyby jednak wystąpiła taka potrzeba, Rose spytała by po prostu: Jak wygląda sytuacja? Nie do końca była pewna czego mogła oczekiwać. W zasadzie nie miała wcześniej wglądu w operację "Relikwia", więc i powiązanie porwania z celami tejże operacji nie mówiło jej właściwie nic na temat przeciwnika. Spodziewała się nie tylko wpomnianego wcześniej "licznego oporu", ale również jakiejś pułapki. Jeśli ktoś porwał tak kluczową osobę do działania organizacji, musiał być przygotowany na odwet. Postawiwszy się w sytuacji takiego porywacza, Mary stwierdziłaby właściwie że głównym celem uprowadzenia było właśnie wywołanie tak szybkiej i zdecydowanej reakcji, czy to po to by wprowadzić oprawców w potrzask, czy po to by zaatakować miasto podczas ich nieobecności. Więcej wniosków i podejrzeń wysnuć nie mogła, dopóki nie usłyszała więcej od przełożonej.

15.11.2019, 03:08
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Siedziba Oprawców
#53

STRAŻNIK
Dziedziniec przed stajniami Oprawców.


Major Tanya zdawała się nie zwracać uwagi na Scillę. Rozmawiała przez dłuższa chwilę z mężczyzną, omawiając możliwe ściągnięcie ludzi z innych akcji i prawdopodobne wsparcie dla grupy, gdyby nastąpiła taka potrzeba. Dopiero, gdy ustaliła już wszystko i jej rozmówca odszedł by zająć się wykonywaniem jej instrukcji, kobieta zwróciła się w stronę Rosemary i zmierzyła ją wzrokiem.
- Spocznij. Spodziewałam się Podporucznik. Jak rozumiem porucznik Roth nie zdążył wprowadzić pani we wszystkie szczegóły. Rozumiem, że jest Pani zaznajomiona z postacią Królewskiego Legislatora i szczegółami operacji "Relikwia"?









15.11.2019, 14:06
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja bez grafiki