Gryf
#1



Rok 912, 18 dzień wyprawy.


o kilku tygodniach od spotkania z centaurami kontynuowaliśmy naszą podróż. Niestety, nie mogłam zabrać ciała owego zwierza w celu kontynuacji badań, gdyż truchło poczynało gnić i niemiłosiernie śmierdzieć, co skutecznie wkurwiało całą naszą karawanę. Tchnięci owym problemem zaczęliśmy rozważać coś na kształt konserwacji zwłok, niczym mięsa suszonego na zimę. Zastanawiamy się, czy wymoczenie zwłok w roztworze wody z solą i pozbawienie go wody mogłoby sprawić, że organizm byłby zdolny do przetrwania długiego czasu na powietrzu? Innym sposobem byłoby zapewne eksperymentowanie z bagnami i torfem – nie od dziś bowiem wiadomo, że ciała porzucone na niektórych takich terenach są odnajdywane w niemal idealnym stanie, z nikłymi śladami rozkładu. Nie udało nam się jednak rozwikłać, czy dzieje się to przez odpowiedni mikroklimaty, czy też może niektóre rosnące tam rośliny – postanowiłam więc zapisać sobie tę myśl i zbadać ją, jak tylko wrócimy z podróży.

Rok 912, 25 dzień wyprawy.


Wracając jednak do tematu, kontynuowaliśmy wędrówkę po górskich krainach Atarashii, gdy uszy nasze dobiegły słuchy o krążącym nieopodal gryfie. Od lat byłam zainteresowana owymi majestatycznymi zwierzami i nie mogłam doczekać się możliwości ich zbadania. Już w drodze poczęłam robić notatki na temat interesujących mnie zagadnień, aby po fakcie nie musieć marnować czasu na zbędne rozmyślania.

Rok 912, 30 dzień wyprawy.


Dnia trzydziestego od momentu wyjazdu z lasu Centaurów w końcu to usłyszeliśmy – przeraźliwy skrzek pomieszany z rykiem, a chwilę później odgłos wiatru rozrywanego przez masywne skrzydła. Wedle moich informacji zawartych w księgach, gryfy nie atakowały tak agresywnie, o ile ktoś nie zbliżał się do ich gniazda – to powodowało ekscytującą myśl o możliwości dorwania się do jaja owego monstra. Czekała nas również niespodzianka, gdyż okazało się, że przy gnieździe był jeszcze jeden osobnik, jednak ten nie posiadał skrzydeł. Tym razem straciliśmy pięcioro ludzi. Psia mać! Jeśli tak dalej pójdzie, będziemy musieli zacząć inwestować w łowców, a te łachudry liczą sobie niemal potrójną stawkę!

Rok 912, 31 dzień wyprawy.


Tym razem niestety nie udało nam się porwać żadnego osobnika żywcem, to też musimy ograniczyć się do obserwacji zwłok. Już na wstępie mogliśmy zauważyć rzecz niezwykłą – jeden z osobników nie posiadał skrzydeł!

Opis anatomiczny Gryfa

  • Górna część ciała gryfa pokryta jest srebrnymi piórami o nieco gładszej powierzchni niż pióra znajdujące się na skrzydłach.
  • Dolna część ciała pokryta jest sierścią złotego umaszczenia i przypomina ciało lwa.
  • Tkanka mięśniowa rozwinięta jest porównywalnie okazale do tej znajdującej się u centaurów. Duże pokłady mięśni zlokalizowane były u jednego z osobników przy miejscu wyrastania skrzydeł i kości odpowiedzialnych za poruszanie nimi, a u obu okazów również w kończynach dolnych i górnych, przy czym te górne były minimalnie mocniej umięśnione.
  • Pazury były długie na piątą część metra i bardzo mocno zaostrzone – potwierdzają to rany jednego z naszych ludzi, obecnie leczonego przez najętego zielarza. Gryfowi udało się rozorać nimi skórę i mięśnie biedaka niczym topione masło, a kości zostały uszczerbione.(Osobiście nie daję mu zbyt wielkich szans przeżycia, ale odmowa leczenie zmniejszyłaby morale drużyny).
  • Dziób jest równie ostry co pazury i połączony jest z osobliwą tkanką mięśniową. Po dokładniejszej obserwacji dochodzę do wniosku, iż siła zacisku ich dzioba może być porównywalna do mocy szczęk krokodyla.
  • Ogon składający się z długich piór, możliwość obrotu lotek, zapewne służy do korygowania toru lotu.
  • Udało mi się zaobserwować, zarówno w trakcie walki, jak i późniejszej sekcji rzecz niesamowitą! Głowy tych majestatycznych stworów obracają się o mniej więcej 250 stopni, podobnie jak u sowy. Po zbadaniu tego zjawiska odkryliśmy mnóstwo podobieństw do owych ptaków – Naczynia krwionośne szyi i karku umieszczone są bardzo blisko kręgów, co zapobiega ich skręcaniu i zmniejszaniu. Dodatkowo widzę sporo miejsca dla naczyń krwionośnych w okolicach wyrostków kręgosłupa, oraz mnóstwo dodatkowych naczyń.
  • Z powodu pokaźnego umięśnienia, gryfy mają ograniczoną możliwość poruszania zarówno odnóżami przednimi, jak i tylnymi, przez co najbardziej wystawionym na atak miejscem w ich przypadku jest brzuch. Szybko posłana w tym kierunku strzała lub miecz raczej nie będzie mogła zostać powstrzymana, więc jedyną szansą dla zwierza byłby unik. Podobnie jest w przypadku zadu gryfa.
  • Wartym zaznaczenie jest fakt, iż bezskrzydły okaz okazał się być samcem. Ciężko jest wyciągać wnioski na podstawie jednego przypadku jednak ośmielamy się założyć, iż samice zdolne są do lotu, a samce nie.
  • Ukradliśmy jajo i schowaliśmy je między szmatami na swoim wozie. Będzie chronione przed wzrokiem niepożądanych i dobrze ogrzane. Mamy nadzieję na wyklucie się młodego, byłby to cudny prezent dla króla Rancherona!



14.07.2019, 23:38
Przeczytaj Znajdź Cytuj




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna