Atarashii



Żabol
#1



Rok 912, 62 dzień wyprawy.



orn jest coraz bardziej markotny. Widać, że nie spodziewał się po naszej wyprawie aż tylu ofiar. Muszę przyznać, że jest dobrym człowiekiem, jednak czasem brakuje mu realizmu.
Od razu po walce z Siegami wysłaliśmy gońca do króla Rancherona. Norn dokładnie opisał w liście wszystko, czego tylko udało nam się dowiedzieć. Niestety, bez ludzi z potencjałem bojowym może nigdy nie udać się oczyścić Valeńskiej kopalni. Gdyby nie udało się zebrać śmiałków, najlepszym wyjściem byłoby zawalenie jej, co jednak doprowadziłoby do skrajnej nędzy w mieście, które od zawsze utrzymywało się z wydobycia.
Jutro o świcie ruszamy w dalszą drogę. Niestety nie znam dokładnych planów Norna, gdyż bardzo ciężko jest z nim ostatnio porozmawiać.

Rok 912, 63 dzień wyprawy.


Ruszyliśmy w dalszą drogę. Przechadzając się między wozami słyszę gdzieniegdzie urywki rozmów, które coraz bardziej mnie niepokoją. Ludzie przez nas najęci popadają w dziwne nastroje, coraz częściej można usłyszeć narzekania i wyczuć buntownicze nastroje. O ile się orientuję, nie ma chwilowo szans na zwiększenie wynagrodzeń, co nie wróży zbyt dobrze.
Wieczorem, podczas gdy większość załogi popijała nalewki i wyśpiewywała tęskne, pijackie pieśni udało mi się porozmawiać z niektórymi. Dowiedziałam się od Gragasa z Greathard’u, iż towarzyszących nas mężów dopada tęsknota za domem, uciechami i cholera wie czym jeszcze. Zasugerowałam Nornowi, aby udać się do miasta. Moglibyśmy uzupełnić nasze zapasy, pozwolić części ludzi wyspać się w gospodzie, zjeść porządną strawę czy nawet udać się do burdelu, jeśli to miałoby pomóc im rozładować napięcie. Istnieje spora szansa, że tak właśnie zrobimy.
Jajo gryfa ma się dobrze. Mam wrażenie, że wkrótce może się coś z niego wykluć. Trzeba szybko coś wymyślić.

Rok 912, 64 dzień wyprawy.


O świcie zostaliśmy zaskoczeni. Wartownicy zdawali relację, że od momentu w którym niebo zaczynało się przejaśniać dało się słyszeć głośne skrzeczenie żab. Nawet w moim uznaniu nie jest to niczym podejrzanym pomijając fakt, iż było ono zdecydowanie głośniejsze niż zazwyczaj. Niestety, niecałą godzinę później nasz obóz zaatakowany został przez ogromne żaby, znane jako żabole.
Na szczęście dla nas wartownicy byli czujni i szybko ogłosili alarm. Po tym, jak wojownicy wyeliminowali intruza Norn postanowił przedłużyć nasz odpoczynek, aby dokładniej zbadać Żabola.

Opis anatomiczny Żabola

  • Osiągają około 2 metrów długości licząc od pyska do końca tułowia, bez nóg. Wyglądem przypominają po prostu bardzo wyrośnięte żaby.
  • Ciało tych stworów jest umięśnione i posiada minimalną ilość tkanki tłuszczowej. Tylne odnóża owych stworów są dłuższe niż ich ciało i bardzo elastyczne, co umożliwia im skoki na odległość niemal dwudziestokrotnie większą niż długość ich ciała. Oznacza do, że dwumetrowy osobnik jest w stanie skoczyć na 40 metrów. Elastyczne kończyny umożliwiają im lądowanie bez wyrządzania sobie krzywdy.
  • Przednie odnóża Żaboli są krótsze od tylnych, jednak oba pokryte są przyssawkami, które umożliwiają im wspinanie się po płaskich powierzchniach.
  • Analogicznie do zwykłych żab, Żabole mają dobrze wykształcone narządy wzroku, które stanowią ich główny zmysł przy polowaniach. O ile oczy owych stworów są w stanie dojrzeć wszelki, nawet najmniejszy ruch, o tyle ich słuch oraz węch są nieco bardziej upośledzone i nie mogą one na nich polegać.
  • Gęba Żaboli wypełniona jest dwoma rzędami ostrych kłów. I tylko kłów – nie ma w niej żadnego innego rodzaju zębów.
  • Bardzo interesujący jest język stworów. Jest on niesamowicie cienki, jednak również długi i bardzo silny. W paszczy przechowywany jest zwinięty, stwór może wyrzucić go przed siebie prostując go. Język ubitego osobnika miał 3 metry długości. Pozwala on zapewne na pochwycenie potencjalnej ofiary i wciągnięcie jej do gęby, bądź też uderzenie nim, co może spowodować wiele uszkodzeń w ciele ofiary. Według obserwacji Norna narząd ten może być również wykorzystany do łapania gałęzi i podciągania się na nich. Są to niesamowicie mobilne potwory
  • Skóra owych stworów wydziela dziwną, lepką substancję. Jeden z naszych ludzi po kontakcie z nią przez około 5 minut miał halucynacje, które następnie same ustąpiły. Pobraliśmy próbkę owej mazi i przy najbliższej okazji spróbujemy się jej dokładnie przyjrzeć.
  • Po otworzeniu ciała stwora odkryliśmy coś niesamowitego. W żołądku znaleźliśmy resztki kości, ubrań, a nawet kilka monet. Oznacza to, iż ofiary Żaboli połykane są w całości, a umierają dopiero po dostaniu się do żołądka, trawione sokami. Tłumaczy to, dlaczego bestie posiadają wyłącznie kły – nie są im potrzebne zęby służące do ucierania pokarmu a jedynie te, którymi w chwili zagrożenia mogą się obronić.





(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.11.2019, 20:00 przez Tindel.)

04.11.2019, 20:00
Przeczytaj Znajdź Cytuj




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja bez grafiki