Atarashii




Plac
#51

STRAŻNIK



aq obniżył nieco nóż na wspomnienie o pomocy. Co prawda widocznie nie spodobało mu się, że jakiś mag będzie kręcił się po okolicy - w końcu takie morderstwa mogły pochodzić tylko od jakiegoś pieprzonego czarodzieja! - ale zmęczenie i ogólny brak chęci do życia widocznie przeważyły w tej walce.
- Dobrze... niech będzie... - Mruknął bardziej do siebie niż do kogokolwiek innego, wpatrując się bezmyślnie w przestrzeń, wciąż kurczowo ściskając nóż. - Jeden zły ruch i Cię wypatroszę, dziadku. - powiedział, ostatni raz machając Hamsturowi nożem przed nosem, po czym odszedł do drugiego pokoju. Wathgurt wzruszył jedynie ramionami i podążył za jakże gościnnym gospodarzem.
Znaleźli się w zdobionym salonie. Karnisz, który kiedyś musiał zachwycać swoim blaskiem teraz był pokryty pajęczynami, a żadna ze świec się nie paliła. Tak samo potężny, drewniany stół był poplamiony i jakby miejscami poprzypalany. To za nim usiadł Jaq, wbijając przy tym nóż w blat bezpośrednio przed nim. - Czego chcecie? Wszystko już wam powiedziałem. Ten skurwiel zabił mi córkę. Macie go znaleźć, do kurwy nędzy, nie po to wam płacimy żeby dalej chodził na wolności! - warknął, wpatrując się to w Hamstura to w Wathgurta, który ze spokojem przyjął jego słowa. - Pytajcie. Ale już wam wszystko powiedziałem.

19.11.2018, 17:09
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Plac
#52

amstur rozumiał w jakim stanie może być człowiek, który dopiero co stracił rodzinę. Rozumiał także, że mówienie o tym sprawi mężczyźnie wielki ból. Nie mógł jednak pozwolić sobie teraz na zawahanie i sentymenty – złapanie mordercy i zapobiegnięcie kolejnym śmiercią było ważniejsze.
- Chciałbym, by opowiedział mi Pan o wszystkim niezwykłym co działo się w ostatnim czasie. Jeśli coś w ostatnim tygodniu wydawało się być Panu odchyłem od normy lub wydarzyło się coś dziwnego, niezależnie od tego jak trywialne może się to wydawać, proszę o tym powiedzieć – zaczął spokojnym, uspokajającym tonem -  Chciałbym także, choć wiem że będzie to dla Pana bolesne, by opowiedział mi Pan o małej Susann.









25.11.2018, 22:40
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Plac
#53

STRAŻNIK



aq spojrzał na Hamstura jakby ten był co najmniej niespełna rozumu. Później zerknął na Wathgurta żeby upewnić się czy na pewno dobrze usłyszał pytanie, a potem znowu na uczonego. - Coś niezwykłego? - zapytał - Niewiele. Tylko kurwa jebane morderstwa na niewinnych ludziach! - powiedział, trzaskając zaciśniętą pięścią w stół. Wathgurt podniósł uspokajająco ręce. - Spokojnie, Jaq. Chodzi o inne niepokojące rzeczy. Ktoś Ci groził? Naprzykrzał się ostatnio? - zapytał żeby jakkolwiek zmienić tor rozmowy.
- Nie - uciął krótko. - Wszyscy chowamy się tak jak cały czas ostatnio. Nikt nie przychodził. Aż do czasu morderstwa... - głos mu się załamał, gdy przypomniał sobie tamtą noc. - Nie mogliśmy nic zrobić. Mogłem tylko patrzeć jak moja córka krzyczy - Jaq opadł
bezradnie na krzesło i schował twarz w dłoniach. Nic więcej nie mówił.
26.11.2018, 17:08
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Plac
#54

amstur spokojnie przeczekał, aż mężczyzna się uspokoi. Przez chwilę zastanowił się, czy nie spróbować użyć na nim drobiny magii i spróbować go uspokoić, lecz zaraz zaniechał takiego działania. Nie znał on odpowiedniego zaklęcia, a używanie czegoś bez wcześniejszych testów nigdy nie było w charakterze Hamstura. Zanotował sobie w pamięci, że warto by opracować jakieś proste zaklęcie tego typu i by zająć się tym w pierwszej wolnej chwili.
Wiedział, że nie dostanie zbyt składnych odpowiedzi, lecz musiał on spytać.
- Czy może mi Pan pokazać gdzie doszło do morderstwa? – zapytał – jeśli to możliwe, chciałbym także by opowiedział mi pan o swojej córce.
Skryba zamierzał dowiedzieć się jak najwięcej. Możliwe bowiem było, że mordercę przyciągnęła jakaś szczególna cecha dziewczynki, prócz oczywiście jej bezbronności. Także pokój interesował mężczyznę. To był prawdopodobnie najważniejszy element, który mógł dać mu dużo potrzebnych informacji.









27.11.2018, 20:46
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Plac
#55

STRAŻNIK



aq nie odpowiedział od razu. Chwilę jeszcze siedział przy stole, z twarzą w dłoniach, próbując się uspokoić. W końcu jednak podniósł wzrok, westchnął ciężko i spojrzał przekrwionymi ze zmęczenia oczami na Hamstura. - Miejsce gdzie umarła? Jasne. Podnieś głowę. - Gdy tylko Akolita spojrzał do góry zobaczył, że bezpośrednio nad stolikiem widnieje wypalona dziura, przechodząca na wylot do wyższego piętra. Kawałki sufitu zwisały bezwładnie, przetopione przez kwas użyty do morderstwa.
- Susann była radosnym dzieckiem - zaczął, patrząc bezmyślnie w przestrzeń. - Często chodziła na targ. Lubiła rozmawiać tam z ludźmi. Zawsze chciała wyjechać do Valen, żyć czymś więcej niż owoce morza - uśmiech pojawił się na twarzy Jaqa gdy wspominał czasy gdy jego córka wciąż żyła. - Pomagała mi w gildii. Nic ciężkiego, chodziła do apteki z listami zakupów, dawała znać innym kiedy chciałem się z nimi spotkać. Moja mała, kochana sekretarka... - mężczyzna wybuchnął płaczem, nie mogąc dalej brnąć w te radosne ale jakże bolesne w tym momencie wspomnienia. Zupełnie się rozkleił - położył na stole i nawet nie próbował powstrzymać łez.
- Chyba wystarczy. - szepnął w kierunku Hamstura Wathgurt, widząc jak ich gospodarz przeżywa śmierć córki.

28.11.2018, 18:00
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Plac
#56

amstur wysłuchał ze spokojem wybuchu oraz monologu mężczyzny. Ze zrozumieniem skinął głową, przyznając Wathgurtowi rację. Jaq nie mógł wiedzieć dużo więcej niż już powiedział, a informacje, które dostarczył, powinny wystarczyć.
Siedział chwilę milcząc, układając sobie w głowie kolejne informacje i patrząc się na znajdujący się w suficie otwór. Mrużąc lekko oczy, rozejrzał się dokoła, szukając śladów, które mógłby zostawić kawas na tym piętrze, następnie wstał i rzekł.
- Dziękuję, że mi Pan o tym powiedział. Wiem, że nie mogło być to dla Pana łatwe. Pojdę na wyższe piętro i obejrzę dziurę z bliska – zrobił krótką pauzę, by zobaczyć czy mężczyzna zrozumiał jego słowa – kiedy już skończę, nie będę Pana niepokoił. Panie Wathgurdzie, jeśli byłby Pan tak dobry i poszedł ze mną.
Nie oczekiwał odpowiedzi od mężczyzny, więc rozejrzał się i znalazłszy wejście na wyższe piętro, ruszył do pokoju w którym doszło do morderstwa. Starał się dokładnie rozglądać i zapamiętywać każdy szczegół, tak by mógł później odtworzyć w głowie cały dom.  









30.11.2018, 16:37
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Plac
#57

STRAŻNIK



aq jedynie machnął od niechcenia ręką i wrócił do cichego szlochania w blat stołu. Widać nie miał już sił nawet odprowadzić swoich gości na miejsce morderstwa. Albo nie chciał wracać do pokoju, który z miejsca, które przynosiło mu niegdyś wiele radości zmieniło się w siedlisko okropnych wspomnień. Całe szczęście Wathgurd kiedyś zawitał do domostwa Jaqa i doskonale wiedział gdzie się udać. Kiwnął jedynie głową w stronę Hamstura, aby ten za nim podążył i ruszył w stronę schodów.
- Biedak. W ciągu jednej nocy stracił wszystko co było dla niego najdroższe. - powiedział, po czym zasępił się we własnych myślach, w ciszy wchodząc na kolejne stopnie. Akolita był w stanie dokładnie przyjrzeć się domostwu. Było bardzo dobrze urządzone. Widocznie w czasach przed morderstwami Jaq i jego rodzina byli bardzo dobrze usytuowani w mieście. Na ścianach wisiało mnóstwo obrazów - niektóre z nich przedstawiały młodą dziewczynkę, najprawdopodobniej Susann. Kilka z nich było dokładnie odwzorowanymi pejzażami, a jeden czy dwa przedstawiały postacie, których Hamstur nie potrafił rozpoznać. Piętro również było piękne - czy raczej kiedyś było, gdyż teraz zostało zapuszczone, jakby nikt nie zaglądał tu od bardzo dawna. Większość pokoi była zamknięta, a te, w których drzwi zostały uchylone stały opuszczone. Akolita zdołał rozpoznać w nich pokoje dla służby lub gości. W końcu jednak dotarli do pokoju Susann. Ten również był zamknięty.
- Ciało zabraliśmy - odezwał się Wathgurt trzymając rękę na klamce - Woleliśmy oszczędzić nieszczęśnikowi tego widoku dłużej niż to było konieczne. - po tych słowach otworzył drzwi. Środek prezentował się jak typowy pokój kilkuletniej dziewczynki. Barwnie pomalowane ściany, porozrzucane zabawki, drobne figurki i lalki, którymi kiedyś musiała się bawić ofiara. Pod oknem stało łóżko - czy raczej to co z niego zostało. Połowa została dosłownie stopiona, a ogromna dziura w podłodze musiała być drugą stroną tego, co Hamstur zobaczył z parteru. Ciche szlochanie Jaqa dobiegało z otworu, świadcząc o tym, że gospodarz wciąż nie znalazł sił aby powstać od stołu.

03.12.2018, 16:40
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Plac
#58

amstur skinął głową słysząc wypowiedź Wathgurta. Nie dziwiło go, że ciało zostało zabrane. Miał on tylko nadzieję, że zabierając je, nie zniszczono potencjalnych dowodów. Wchodząc do pokoju Susann poczuł smutek, rozumiał jak bardzo strata musiała boleć mężczyznę, a widząc barwne kolory ścian oraz zabawki, Hamstur zrozumiał, że mężczyzna był ze swoją córką bardzo blisko. Po chwili rozważań otrząsnął się jednak i przystąpił do działania.
Skryba rozejrzał się powoli po pomieszczeniu próbując chłonąć każdy szczegół. Powoli zaczął przechadzać się po pokoiku, próbując znaleźć jakieś wskazówki oraz poszlaki, które mogłyby umknąć wzroku innych. Szczególną uwagę skryba zwrócił na drzwi, okna oraz wszelkie możliwe miejsca, przez które mógł wejść morderca.  Kończąc obchód, postanowił przyjrzeć się bliżej resztką łóżka oraz dziurze.
- Co może Pan jeszcze powiedzieć o dziewczynce i tym pomieszczeniu? –zwrócił się do Wathgurtha, mając nadzieję, że mężczyzna może mieć jeszcze jakieś przydatne informacje.









05.12.2018, 20:43
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Plac
#59

STRAŻNIK



ic dziwnego, że ludzie w mieście tak bardzo bali się mordercy. Drzwi i okna nie miały na sobie żadnych śladów włamania - zupełnie jakby ktoś po prostu otworzył je od zewnątrz, wszedł, zabił znajdującą się w środku ofiarę i uprzejmie zamknął za sobą, wychodząc. W czasie obchodu Wathgurt przy drzwiach, przyglądając się pracy akolity.
Niewiele mogę o niej więcej powiedzieć poza tym, co rzekł nam Jaq. Przyjechałem do miasta niedawno, nie znam tutejszych ludzi zbyt dobrze - [/b]odpowiedział na zadane pytanie. - Co zaś się tyczy pokoju, nie wykryłem w nim niczego zadziwiającego. Poza na wpół stopionym ciałem, oczywiście... - poprawił się po chwili. Cała ta sprawa widocznie nabrała dla niego pospolitego wydźwięku i nie wyglądał na zaskoczonego czy nawet zbytnio zasmuconego, że znowu trafił na miejsce okrutnej zbrodni.
Łóżko było w opłakanym stanie. Na pewno już nigdy nie będzie nadawało się do użytku - jeśli oczywiście znalazł by się ktoś na tyle odważny, bądź głupi, żeby spać w miejscu gdzie dokonano mordu. Pościel, materac i rama łóżka stopiły się w jedną, szarą masę, wylewającą się przez otwór w podłodze, mający około 30cm średnicy. Przyglądając się dokładniej dziurze, Hamstur zauważył refleks światła, dobiegający spod resztek łóżka. Ciężko było zauważyć co dokładnie odbiło promień słoneczny, gdyż pod szczątkami łoża panował półmrok.

07.12.2018, 08:54
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Plac
#60

amstur mruknął tylko twierdząco na wypowiedź Wathgurta. Jego uwagę bardziej zajmowało przeczesywanie miejsca zbrodni. Dziwiło go, że ani na drzwiach ani oknach nie ma śladów włamania. Oznaczać to by mogło, że morderca potrafi obejść tego typu zabezpieczenia lub został tu wpuszczony. Żadna z tych opcji nie podobała się skrybie.
Czytał on kiedyś w pewnej księdze o stworzeniach, które posiadały umiejętności pozwalające na zamianę w mgłę czy kontrolę umysłu człowieka, lecz do tej pory uznał je za wytwór legend i bajań. Patrząc jednak na pokój dziewczynki, jakaś uporczywa, niemogąca odejść myśl cały czas przypominała mu o paragrafie opisującym mityczne umiejętności stwora.
Ciąg myśli Hamstura został przerwany, gdy ten dostrzegł błysk spod łóżka. Marszcząc brwi, klęknął tak, by móc dobrze przyjrzeć się przedmiotowi rzucającemu odblask, lecz półmrok panujący w pomieszczeniu skutecznie uniemożliwił mu dalsze obserwacje. Westchnąwszy, Hamstur skupił się i rzucił zaklęcie Żywych Świateł, przywołując pojedyncze światełko o barwie przypominającej barwę słońca. Nakazując światełku oświecić łóżko, jeszcze raz przyjrzał się szczątkom mebla.  









09.12.2018, 17:08
Przeczytaj Znajdź Cytuj





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja bez grafiki