Chata Avaraada
#1

Cytat:

Niewielka chata stojąca na uboczu Perony nie zachwycała wyglądem. Nie była niczym udekorowana, zaś południową ścianę porastał nigdy nie przycinany bluszcz. Wchodzi się do niej przez krótkie schody prowadzące na podest.
Wiele osób często zastanawiało się czy nie jest ona opuszczona, jednak prawda była zgoła inna. Co prawda mieszkający w niej Łowca niezbyt dbał o reprezentacyjną część swojej "posiadłości", środek był zawsze wysprzątany. Minimalistyczny wystrój uderzał swoją prostotą od samego wejścia. Umeblowanie jedynego pokoju w chatce również dawało wiele do życzenia. Poza starym, skrzypiącym łóżkiem, dużym kufrem, stołem z dostawionym jednym krzesłem i balii do zażywania kąpieli, nie było tu prawie nic. Jedynymi dekoracjami były poroża wiszące na ścianach i skóry na podłodze. Nie dziwiłoby to nikogo kto znałby właściciela, który zamiast zabawę w kurę domową wolał spędzać czas polując w okolicznych lasach.
Minimalizm nie przeszkadzał mu jednak. W końcu nieprzeciekający dach nad głową i osłona przed wiatrem to o wiele więcej niż mógłby mieć w jakiejkolwiek dziczy.
27.10.2017, 23:35
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Chata Avaraada
#2

Nareszcie był w domu!
Co prawda wyszedł z niego zaledwie dzień wcześniej, jednak czuł się jakby od tego momentu minęła wieczność. Nie był zbyt przywiązany z tym miejscem ale trzeba było przyznać jedno - było bezpieczne, spokojne i w miarę wygodne, a tylko o tym teraz potrafił myśleć Łowca. Gdy już zatrzasnął za sobą drzwi, oparł arbalest o ścianę i zrzucił z siebie futro wilka i torbę poczuł się naprawdę zmęczony. Kolana same się pod nim ugięły, zaś sam Avaraad musiał ratować się podparciem o ścianę, żeby nie osunąć się na podłogę. Chwilę trwał w takiej pozycji próbując zebrać myśli, po czym odsunął się od niej o poszedł wgłąb swojego domu.
Przygotowanie kąpieli nie zajęło mu wiele czasu. O wiele bardziej czasochłonne było dopranie ubrań i samego siebie. O tyle dobrze, że woda rozbudziła go odrobinę, dzięki czemu szybko udało mu się doczyścić. Przez chwilę zastanawiał się czy nie zrobić czegoś do jedzenia, jednak chęć snu przeważyła - czym prędzej udał się do łóżka, padł na nie i tak jak się położył, tak zasnął. Snem spokojnym, niczym nie zmąconym i bez snów.
28.10.2017, 19:10
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Chata Avaraada
#3

STRAŻNIK
Chmury rozstąpiły się pod wpływem światła słonecznego, jakie odważnie przebijało się przez tę zasłonę. Mimo że powoli skłaniało się ku zachodowi, dawało pewne ciepło. Lekki wiatr nie sprawiał,
że dostawało się gęsiej skórki.


otworny ból głowy zbudził Avaraada z bądź co bądź, bardzo głębokiego snu. Czuł się cały obolały i przemęczony. Bardziej, niż spodziewał się, że będzie. W dodatku był cholernie głodny i spragniony. W skrócie: czuł się okropnie. Fizycznie - o wiele gorzej niż wczoraj.
W głowie rysował mu się jeden tylko cel: zjeść coś. I się napić. I pozbyć się tej cholernej migreny... z ledwością mógł skupić na czymkolwiek myśli. Czy to były skutki wyczerpania wczorajszymi perypetiami?
Przynajmniej był względnie czysty... i względnie bezpieczny. Zdawało się, że Peronie nic już więcej nie zagraża - tyle dobrze. O ile samo miasteczko zdoła przetrwać kolejne kilka dni i nic poza tą bestią już mu w tym czasie nie zagrozi. W sumie, można by się tym martwić, biorąc pod uwagę to, co mówił wczoraj starosta... ale Avaraad nie miał siły na przypominanie sobie szczegółów.
31.10.2017, 00:34
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Chata Avaraada
#4

Co. Się. Kurwa. Stało.
Gdyby nie fakt, że wczoraj "walczył" z demonem przez całą noc Łowca najpewniej uznałby, że padł ofiarą nagłego opętania. Chyba tylko to tłumaczyłoby jego obecny stan, a to i tak bardzo wygórowanie. Co jak co, przynajmniej miał chwilowy spokój i mógł ostrożnie zacząć regenerować siły. Może obudzonym wyjdzie mu to lepiej.
Jakimś cudem doczłapał się do swojej torby i wyciągnął z niej racje żywnościowe. Miały zostać na czarną godzinę, ostateczny moment wali z głodem, chwilę przed śmiercią... a jebać, był głodny, nie myślał teraz o śmierci.
Suchary jeszcze nigdy nie smakowały tak dobrze.
Po zjedzeniu marnej jakości posiłku czas był na zwilżenie wyschniętego gardła. Całe szczęście na zewnątrz stała studnia, w której była czysta i zimniutka woda, na którą przemęczony Łowca ogromnie miał teraz ochotę. Z drugiej strony niedaleko była gospoda, a tam złocisty trunek mógł orzeźwić mężczyznę o wiele bardziej niż jakakolwiek ilość wody. I właśnie taka myśl zaświtała mu teraz w głowie. W końcu nic złego nigdy nie działo się w gospodzie.
Pierwsze chwiejne kroki skierowane ku karczmie były najgorsze, potem już poszło z górki. Pewnie to dlatego, że do jego domu prowadziły schody, jednak wolał myśleć, że to dzięki wracającym mu siłom.
Gracz opuścił wątek
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.10.2017, 13:17 przez Avaraad.)

31.10.2017, 02:56
Przeczytaj Znajdź Cytuj
Chata Avaraada
#5

STRAŻNIK
Pogoda była o wiele przyjemniejsza niż w dniu wczorajszym. Mimo tego... w najmniejszym stopniu nie poprawiało to tego, jak poczuwał się Avaraad.


rzyjacielu - rzekł gospodarz, który miał cholernie podkrążone oczy i wyglądał naprawdę okropnie. I nie mowa tu bynajmniej o tym, jak był otyły, bo do tego już Łowczy zdążył przywyknąć. Zapewne napaść demona na miasteczko była dla tego człeka bardzo traumatycznym przeżyciem. - Wyglądasz jak gówno. Nie zrozum mnie źle, ale naprawdę tak wyglądasz. Blady jesteś jak cholera. Potrzeba ci czegoś? Żarcia, picia? Pewnie tak. Zaraz ci coś podam. Chyba że medyka. Ale z tym może być kłopot... - nieprzerwany potok słów wydobywał się z ust tego człowieka. - Dagna, jeszcze jedną porcję zabierz! - rzucił gdzieś w kierunku zaplecza. Wspomniana kobieta była jego dorosłą już córką, całkiem przyjemną w obyciu, swoją drogą.
Avaraad tymczasem, coraz to bardziej się rozbudzając, czuł się coraz lepiej. Wciąż chujowo, co prawda, ale lepiej niż świeżo z łóżka zwleczony. Ból głowy z lekka przestał być taki ostry, no i przynajmniej w żołądku nie drążyła się jakaś potworna dziura. Nie dało jednak rady powiedzieć, że objawy są zwyczajne. Widać noc spędzona przy ognisku nie uchroniła Łowczego przed jakimś paskudnym choróbskiem... czy czymś.
31.10.2017, 07:51
Przeczytaj Znajdź Cytuj




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

formularz kontaktowy / Oznacz wszystkie działy jako przeczytane / Wersja Mobilna